Wszystko fajnie, tylko Twoje wywody opierają się na teorii Fischera, którą autor sam obalił po 2-ch latach od wypłynięcia takowej. Po kolei: 1. To, że pies je ostatni (jeden z kluczowych punktów teorii dominacji Fischera) nijak nie wpływa na jego zachowanie, a uczy go tylko pewnego schematu. 2. Zapewnienie psu odpowiedniej ilości ruchu (w zależności od predyspozycji) wpływa na jego zachowanie tylko pośrednio, bo pies zmęczony to pies szczęśliwy i spokojny. 3. Tego to już kompletnie nie rozumiem. Chyba, że chodzi ci o to, że złapaliśmy psa na gorącym uczynku, bo jak „po sprawie”, to pies zapamięta to tylko tak: przyszedł pan i nakrzyczał. Dlaczego, a no dla tego, że czworonogi myślą „poklatkowo i zapamiętują tylko ostatnie sekwencje”. Przykład. Wybieramy się z psem na spacer. Spuszczamy go ze smyczy, a ten odbiega za daleko. Odwołujemy go , a on ma nas w d.........e. Jeśli pobiegnie za nim i „załapiemy go w chwili ucieczki, to nagana przyniesie efekt. Jeśli samoistnie przyjdzie do nas za jakiś czas, a my (mając na uwadze, to, że uciekł) skrzyczymy go, to poskutkuje to taka sytuacją:" ja przychodzę, a on krzyczy”. Najważniejsze w wychowani psa jest nauczenia się „czytania” sygnałów jakie wysyła pies (a wysyła ich mnóstwo. Niestety ludzie odczytują je błędnie) i zbudowanie „więzi z psem”. Na dobrym szkoleniu jako pierwsze dostaniesz do opanowania nawiązywanie kontaktu wzrokowego i nagradzania go.