Przychodzi wczoraj do mnie kopertka z zegareczkiem. Otwieram jak zwykle z zaciekawieniem, co tym razem kupiłem . Zaglądam do środeczka, a tam: Zapalisz? Miałem już pakowane zegarki po pudelkach od papierosów, czego nota bene, jako niepalący, barrrdzo nie lubię (capi potem cały zegarek fajkami) ale takiej misternej roboty to jeszcze nie widziałem Elegancko wycięty nożykiem do tapet, lub żyletką otworek pod pasek, zegarek zapakowany jeszcze w folię bąbelkową i oklejony taśmą (za Chiny nie mogłem go z tego rozkabacić ) I jeszcze całość zataśmowana. Gdyby nie to, że pudełko od fajek, to chwali się za solidność