Święte słowa Staszek. Ja niestety trafiłem w swojej karierze jedynie na takich majstrów: Oddałem kiedyś w sumie chyba ze cztery moje Delbany do czyszczenia i smarowania, do różnych zegarmistrzów i po czasie okazało się, że wszystkie były właśnie tak potraktowane. Wszystkie poprawiałem później własnoręcznie Były to przeglądy za które zapłaciłem w granicach 100-150 zł. Nie twierdzę, że wszyscy majstrowie tak postępują, ale daje to jakiś ogólny pogląd na sprawę. Mogę zrozumieć, że w dzisiejszych czasach, i przy dzisiejszym poziomie cen nikt nie chciałby się bawić w całkowite rozłożenie zegarka, sprawdzenie czopów, zrobienie wskazówek, podczyszczenie tarczy i koperty i złożenie wszystkiego z powrotem oliwiąc mechanizm za 100 czy 150 zł. Koszty pracy są wysokie. Narzędzia zegarmistrzowskie i osprzęt również do tanich nie należy. Oleje także. A jeszcze lokal, opłaty i własne utrzymanie. Prawdopodobnie na ich miejscu również nie chciałoby mi się bawić za takie pieniądze. TYLKO PO CO OSZUKIWAĆ KLIENTÓW?? Tego nie rozumiem i nie zrozumiem nigdy! Żeby zakończyć naszą dysputę nieco nie w temacie to pokażę kolejną bidulkę. Spore powiększenie po kliknięciu na foto... Głownie ze względu na ten czarny brud, i tą "sznytę" korci mnie, żeby ją podczyścić. Co wy na to? Ruszać, czy nie?