piku
Użytkownik-
Liczba zawartości
259 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez piku
-
Rozumiem kolegę @Desert Fish ,bo GS mają to coś. Kuszą, oj kuszą. Na youtube wyskoczyło mi niedawno porównanie GS SBGA375 i Omegi AT (oba widzę jako swoje dalekosiężne cele), choć niekoniecznie akurat SBGA375):
-
Nowe nabytki japońskie - chwalimy się tym, co udało nam się upolować
piku odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI JAPOŃSKIE
@Szymon. , piękny. Gratulacje! Jestem fanem GS, zwłaszcza serii Heritage. -
A nie było czasem tak, że na ten model GP co pokazał @mylof była w Kruku kilka lat temu bardzo solidna obniżka? Chyba jeszcze przed pandemią.
-
Generalnie to te same zegarki. W ub. roku odświeżyli serię. Zmiany naprawdę minimalne poza przeniesieniem daty (w 39 mm) z godz. 3 na 6. Na tarczy zniknął napis "Calibre 5", nieco zmienili znaczek "Tag Heuer", są też minimalne zmiany na indeksach. Aha, na zapięciu nieco zmienili znaczek "TH". W 41 mm (z dniem tygodnia) uczynili podobnie (z wyjątkiem daty, która pozostała na miejscu 😉 ). To tak na szybko, bo fachowcem nie jestem. Mnie akurat podoba się bardziej nowsza wersja 39 mm (z datą na "6"), ale to rzecz gustu. Tak jak koledzy radzą. Najlepiej przymierzyć i porównać wybrane opcje w salonie. Ech, miałem wcisnąć "Edytuj", a wcisnąłem "Cytuj" ;-).
-
Czyli można powiedzieć, że w większości zgadzamy się z tym, że współczesna NBA za mocno poszła w stronę rzutów trzypunktowych. Przynajmniej chodzi o nas, czyli osoby wychowane na koszykówce z czasów "Hej, hej, tu NBA". Po obejrzeniu tego filmu wypada się zgodzić z większością tez autora. Fajnie pokazał jak zwiększała się liczba rzutów oddawanych z dystansu. Postulaty dotyczące przyznawania 2,5 punktu za rzuty dystansowe są dość kontrowersyjne (swego czasu spekulowano nawet o wprowadzeniu rzutów czteropunktowych oddawanych naprawdę z daleka). Jednak uwaga, o której autor filmu nie wspomniał. W tym sezonie NBA zmieniła dostawcę piłek (Spaldinga zastąpił Wilson) i na początku sezonu wiele zespołów miało problemy z wyczuciem tej piłki, co było widoczne w zwłaszcza przy rzutach z dystansu. Wyniki też były niższe niż sezon wcześniej. Zdaje się (choć tego nie jestem pewien), że zmieniono wytyczne dotyczące odgwizdywania fauli przy rzutach z dystansu (choć tutaj mogę pomylić FIBA z NBA 😋 ). Wartość rzutu z 2 rzeczywiście się wyrównała w tym roku, ale jak napisałem były to głównie wjazdy na kosz lub rzuty spod samego kosza po ucieczce po zasłonie. Bardzo mało we współczesnej NBA jest gry na low poście i rzutów z półdystansu, ewentualnie dalekiego półdystansu (5-6 m. od kosza - te stały się nieopłacalne). Ja bym postawił nieco inny wniosek (częściowo pokazany w tym filmie). Duża liczba oddawanych rzutów z dystansu spowodowała, że obrona rywali została odsunięta dalej od kosza. Zasłony stawiane są często na siódmym, ósmym metrze od kosza. To często ułatwia minięcie i wejście na kosz, a obrońcy ustawieni szeroko i dalej od kosza często nie nadążają z pomocą. Dużo mniej niż kiedyś jest takich twardych pojedynków na low poście tyłem do kosza. Tego mi brakuje we współczesnej NBA.
-
@orekpl tak, tak widziałem tę promocję. Wygląda obiecująco. Szkoda, że nie ma w niej Carrery 39 mm z datą na godz. 6, bo ta starsza trochę mniej mi się podoba. Jest za to nowy Aquaracer 40 mm, który jest ciekawą propozycją, ale ja raczej nie będę szedł w tym kierunku. Celem jest jednak AT, choć nie ukrywam, że bardzo mi się podobają Grand Seiko z serii Heritage. Tak, wiem, mają swoje wady, ale poważnie myślę o nich jako alternatywie np. SBGH273, SBGh205 lub SBGA375, żeby podać przykłady ze strony polskiego przedstawiciela. Ale to trochę dalsze plany. @beniowski z tym Rolexem bardziej chodziło mi o obawy dotyczące tego, że komuś może bardzo spodobać się mój zegarek. Nie widzę nic nadzwyczajnego, gdy ktoś jeździ MPK i ma dobry zegarek. Przynajmniej jest na co rzucić okiem w czasie jazdy 😉 Poza tym czasami jeżdżę komunikacją miejską poza granicami Polski, więc różnie może być (piję tutaj do jednej z dyskusji w temacie kolejkowym lub roleksowym 😇 ). Co do Mercedesa i Rolexa. Cóż, na razie chcę spłacić kredyt hipoteczny. Pomału zbliżam się do końca, myślę jeszcze o jakiejś nadpłacie (bo raty rosną... 😟 ), Więc wydatek na Rolexa nie wchodzi na razie w grę. Ja to akurat taki jestem, że jak coś chcę kupić, to lubię się przyglądać, analizować, rozważać różne alternatywy. Po prostu czaić się. Do droższego zegarka przymierzam się już dobre kilka lat. Wydatek kilkunastu tysięcy na zegarek wewnętrznie przetrawiłem. Teraz tylko pozostaje "The Decision" 🙂 W lipcu trochę się porozglądam u nas, a jak nie to jesienią będę miał okazję zajrzeć do Bucherera na Friedrichstrasse.
-
Ja też przez ten chaos i namiętne rzucanie za 3 jestem mocno rozczarowany współczesną NBA. RS momentami jest po prostu nudny, a zespoły niespecjalnie się czasami wysilają (a jak już ktoś "tankuje" to w ogóle). Play-offy to już inna para kaloszy. Jeśli chodzi o to rzucanie za 3, to nie byłoby problemu, gdyby dwa-trzy zespoły miały taki styl, a nie wszystkie. Ten trend zaczął się kilka lat temu od GSW i Houston D'Antoniego (z Hardenem 😇 ). Było fajne, bo inne i okazało się skuteczne. Ale jak prawie wszystkie zespoły zaczęły tak grać (często 5:0 w ataku), bo w symulacjach (powiedzmy, że tak im Synergy wykazało) pokazało im się, że lepiej rzucać za 3, ewentualnie wchodzić na kosz przez co zniknął praktycznie półdystans (poza epigonami w stylu C. Paula) wtedy zrobiło się niefajnie. Za tym poszło szkolenie za oceanem, gdzie większość młodych graczy przygotowuje się pod taki styl gry. No ale zobaczymy w jakim kierunku to pójdzie. Jako fan Mavs przyglądałem się ich rywalizacji z GSW. I momentami ich gra była dla mnie niestrawna. W pięciu meczach serii oddali 403 rzuty z gry, z tego 223 za 3 i tylko 180 za 2... W ciągu 48 minut gry oddawali 44,6 rzutu za 3! Owszem, często było tak, że Doncić wchodził pod kosz i oddawał na obwód, ale dla mnie to już przesada. To GSW wyglądali przy nich normalnie: https://www.basketball-reference.com/playoffs/2022-nba-western-conference-finals-mavericks-vs-warriors.html Wracając do finałów. Cóż, po dobrym początku było widać, że atuty Bostonu wyczerpują się, a GSW ma jeszcze rezerwy. Curry zrobił swoje - MVP finałów zasłużone. Jest fenomenalny. W sumie ma to we krwi (ojciec też był shoterem, choć na pozycji 2/3 uwalniającym się od rywali po zasłonach), tylko udoskonalił to czego nauczył go ojciec 😉 W każdym razie wygrał faworyt. Boston i tak zaprezentował się świetnie w tym sezonie. Słaby początek sezonu, ale świetna końcówka. Nie kalkulowali, bo zajmując drugie miejsce w konferencji trafili na Nets, których wszyscy unikali. Potem ciężkie serie z Bucks i Heat. W sumie z Milwaukee mieli sporo szczęścia w związku z kontuzją Middletona, bo z nim w składzie Kozły mogły tę serię wygrać. Mają ciekawą i perspektywiczną ekipę, którą będą budować wokół Tatuma i Browna, która powinna być mocna przez lata na wschodzie. A tak w ogóle ten sezon w kosza dobiega końca. W Hiszpanii, Francji, Włoszech i Niemczech dogrywane są finały. Jutro o 18:00 na C+ sport 2 ma być transmitowany czwarty mecz finałowy Real-Barca (2:1). Też powinno być ciekawie. PS. Z LeBronem ciekawa historia.
-
Panowie @Tomczaa i @orekpl ; z ciekawością będę śledził Wasze wybory, bo też będę szukał zegarka w tym stylu. To znaczy celem jest AT, ale ze względów finansowych skończy się raczej na Carrerze lub czymś w podobnej cenie. Tylko niekoniecznie koncentruję się na tych dwóch, ale generalnie myślę o zegarku w podobnym stylu. Niemniej jednak TH nie jest "budżetowym syfem", choć Omega to jednak Omega 😉 A w Rolexa raczej nie pójdę, bo często jeżdżę komunikacją miejską 😉 Choć z drugiej strony tyle lat odkładam zakup zegarka, a stary nie chce paść, to może zapiszę się na Rolka jak nadarzy się okazja. Tyle lat czekam, to mogę kolejne lata poczekać w kolejce i śledzić z wypiekami na twarzy mój ulubiony wątek na forum 😀
-
Cóż, mogę się tylko podpisać pod tym co zostało tutaj napisane. Minęły czasy, gdy reprezentacja USA złożona z gwiazd NBA bez wysiłku lała europejskie reprezentacje trzydziestakiem i więcej (IO w Barcelonie 1992). Wtedy różnica między NBA a najlepszymi klubami/reprezentacjami europejskimi była ogromna. Poza tym Dream Team 1 to był kosmos. Dream Team z Atlenty też był piekielnie mocny, ale już w roku 2000 w Sydney silna reprezentacja USA z wielkim trudem ograła Litwinów w półfinale (niemal sam ograł ich Jasikevicius, ale gdyby Siskauskas nie zmarnował kluczowych wolnych w końcówce, to wynik mógł być inny). MŚ w 2002 w Indianapolis i IO w Atenbach w 2004 r. pokazały, że Amerykanie nie mogą sobie poradzić z fenomenalną Argentyną (Ginobili, Scola, Nocioni i spółka). Ale chyba najlepsze były finały IO z Pekinu i Londynu, gdzie USA z fantastycznymi składami z trudem ogrywała fenomenalną Hiszpanię. Naprawdę, jak na poziom reprezentacyjny to mecze były na niesamowitym poziomie. Ostatnie MŚ (w Chinach w 2019 r.) pokazały, że źle przygotowana do turnieju drużyna amerykańska spokojnie może być ograna przez zespoły z Europy. NA IO w Tokyo też nie mieli lekko. Co się zmieniło? Tak jak napisał beniowski: teraz nie starczy sprowadzić kilku gwiazd z NBA. Oni muszą być dobrze przygotowani do turnieju i nie może być w składzie przysłowiowych dziur. Muszą być najlepsi. Druga sprawa to fakt, jak ogromny postęp zrobiła koszykówka europejska. Znakomita promocja NBA na świecie w latach 90. (brawa dla Sterna) spowodowała, że inni też zaczęli się na niej wzorować. O ile w latach 90. do NBA trafiali niemal wyłącznie gracze z absolutnego europejskiego topu (Petrović, Divać, Marciulionis, Kukoć i Sabonis - choć ten już po swoim prime dawał radę w PTB), to po 2000 trafiało ich coraz więcej. Jednak przede wszystkim zmieniła się koszykówka w Europie. Gra uległa przyspieszeniu, a skrócenie czasu akcji z 30 s. do 24 s. i odejście od systemu 2x20 minut na rzecz 4x10 minut było najmądrzejszą rzeczą jaką mogli zrobić. Po 2000 r. znacząco zwiększyła się liczba Europejczyków w NBA. W większości wypadków byli oni o wiele wszechstronniej wyszkoleni od graczy amerykańskich (system szkolenia młodych graczy znacząco się w Europie rozwinął), choć ustępowali im pod względem motoryki i atletyzmu. Tak zostało do dziś. Niekiedy czytam narzekanie ekspetów ze Stanów, że młodych graczy u nich uczy się przede wszystkim rzucać za 3. Trudno jest powiedzieć, czy europejskie kluby miałyby jakiekolwiek szanse z zespołami z NBA. Pod względem organizacyjno-finansowym nie mają z nimi szans. Wiem o spekulacjach/rozważaniach o tym, że czołowe drużyny z Europy mogłyby grać na poziomie dołów NBA. W każdym razie do takich potyczek dochodzi, ale z reguły na przełomie września/października, gdy zespoły z Europy już są na początku sezonu, a zespoły z NBA zaczynają przygotowania. I kluby z Europy dość często potrafiły wygrać lub toczyć wyrównane boje. Trzeba też pamiętać o przepisach. Przepisy fibowskie promują jednak drużyny z Europy. I był to jeden z powodów, że reprezentacje amerykańskie czasami sobie nie radziły (np. ze strefą). Do tego boisko w NBA jest minimalnie, ale jednak większe, a linia rzutu za 3 jest bardziej oddalona od kosza, co powoduje że strefa podkoszowa jest bardziej rozrzedzona. I powtórzę jeszcze raz. Nie podoba mi się ewolucja NBA w stronę rzutów za 3. Brakuje mi akcji wysokich na low-poście i solidnego masowania się wysokich pod koszem 😉 Kiedyś odtworzyłem sobie ostatni mecz finału Knicks-Rockets z 1994 r. Rety, jaka tam była rzeźnia. Polecam też starcia w play-offów na wschodzie z drugiej połowy lat 90. - Knicks, Heat, Pacers, Hornets, Starcia prawdziwych twardzieli. I taka mała ciekawostka na koniec. Na tegorocznym F4 Euroligi widziany był niejaki Gregg Popovich. Akurat miał co oglądać, bo np. półfinały były znakomite. Ale patrzcie: trener który w koszykówce wygrał praktycznie wszystko i już jest u schyłku kariery cały czas się uczy i śledzi nowe trendy. Zresztą za jego czasu Spurs z sukcesami grało w NBA chyba najbardziej "europejski" basket, gdzie liczyły się nie tylko gwiazdy, ale przede wszystkim zespołowość. I właśnie za tę zespołowość wolę oglądać dobrą europejską koszykówkę od NBA, zwłaszcza w sezonie zasadniczym. Bo już play-off to inna para kaloszy. PS. Trochę nie w temacie, ale zastanawia mnie, dlaczego cały czas mam tylko siedem wpisów 😉 Nie chodzi o to, że moje wpisy są wyjątkowo wybitne, ale od jakiegoś czasu utknąłem na siedmiu. A w sumie chciałbym sobie czasem zaplusować jakieś fajne posty 😀 A w tym tempie to ja do 50 wpisów nigdy nie dobiję 🙃 PS.2 Już wiem. posty w tym dziale się nie liczą 😇
-
W sumie mam podobną szafkę i zbliżony "nieład twórczy" 👍. Ale tego Fahrenheita to bym u siebie chował na dalszy plan. No nie jestem fanem 😋 🙃
-
Koszykówka - piękna dyscyplina. Setki godzin spędziłem na oglądaniu, analizowaniu, także opisywaniu meczów koszykarskich. Sam pogrywałem totalnie amatorsko. Właściwie moje granie skończyło się po tym, gdy poważnie skręciłem nogę... biegnąc na tramwaj po graniu w kosza.... Później było półtora miesiąca leczenia, a z czasem grupa się rozpadła. Oczywiście zainteresowanie koszem wzbudziła we mnie na pczątku lat 90. "Hej, hej, tu NBA" Łabędzie i Szaranowicza było fantastyczne. Noce zarwane też były NBA w porównaniu do siermiężnej koszykówki europejskiej lat 90 to był kosmos. Oczywiście moim idolem był Jordan i generalnie w finałach byłem za Bullsami. Chyba najmniej lubiłem Jazz, Pistons (bo kumpel im kibicował) i trochę Knicks (bo to rywale Bulls, a za Starksem nie przepadałem, choć Ewing był w sumie ok). Rakiety też lubiłem i cieszyłem się, że akurat oni zdobyli te dwa tytuły w 94 i 95 - Olajuwon był fantastyczny z tymi manewrami podkoszowymi. Ale w tym czasie zacząłem kibicować Mavs. Może dlatego, że ich nie pokazywali w TV, bo mieli jeden z najgorszych bilansów w lidze 😇 Wielkie nadzieje wzbudził we mnie duet trzech panów J (Jason Kidd, Jamal Mashburn Jim Jackson), bo grali pięknie, a potem przyszła wspaniała era Dirka, Finleya i spółki. Teraz też wiedzie im się dobrze, choć ich styl niespecjalnie mi się podoba. Z jednej strony Doncić jest fenomenalny, ale moim zdaniem momentami za bardzo monopolizuje grę, a zespół namiętnie ciepie za 3... No właśnie. Przez to ciepanie za 3 i to lansowanie (czasami na siłę gwiazd) nie przepadam za współczesną NBA. To już nie to. Skoro jeden zespół potrafi oddać po 40-50 rzutów za 3 w meczu (np. Mavs w tegorocznych play-offach) ... Dlatego czasami lubię sobie puścić na youtube mecze play-off z lat 90 czy też z pierwszej dekady XXI wieku. Jaka tam była walka, często na kontakcie, no i nie ciepali tych trójek. Generalnie wolę jednak dobry basket europejski. Gra jest bardziej zespołowa, są nieco inne zasady (np. większa dowolność w obronie). Ok, niekiedy też rzucają często za 3, ale nie aż tyle i nie razi tak w oczy jak w NBA. W sumie tak sobie myślę, że jednym z prekursorów taktyki z dużą liczbą oddawanych rzutów za 3 był w Europie niejaki Mike D'Antoni i jego szalony Benetton Treviso (w sumie fajną pakę mieli w sezonie 2001/2002). Później przeniósł tę taktykę do NBA 😋
-
Wow. Grubo🙂 Naprawdę godny zestaw 👍
-
@brz: piękny zestaw 👍 Też mi od jakiegoś czasu Amouage chodzi po głowie, ale zastanawiam się który, bo jednak nie będę inwestował w tak obfity zestaw jak Ty 🙂 Ja za to skromnie i klasycznie: "Wszyscy mają Sauvage'a. Mam i ja".
-
Sorki za odświeżenie starego wątku, ale dziękuję za polecenie. Mam te perfumy od dwóch miesięcy i są naprawdę ok. No i czuć wiśnię 🙂 PS. Taka mała historia przy okazji. W trakcie długiego weekendu pojechałem do rodziców. Przed odjazdem mama pyta kiedy przyjadę do nich znowu. A ja na to, że pod koniec maja. Mama na to: fajnie, to akurat na Dzień Matki. Siostra z rodziną też przyjedzie. Bo, wiesz, te fajne perfumy co mi kupiłeś pod choinkę, to już mi się powoli kończą. Aha, jasny przekaz podprogowy. W sumie co roku staram się kupić rodzicom coś ciekawego pod choinkę, ale z reguły o niewielkiej pojemności, bo może się nie spodobać. Ostatnio kupiłem mamie Armani Code i widzę, że przypadł do gustu. No i mam problem, bo jak będę zamawiał zapach dla mamy, to przecież nie powstrzymam się, żeby przy okazji czegoś sobie nie kupić 😉 A miałem przynajmniej do jesieni się powtrzymać, bo zapachów pod dostatkiem. No i znowu odkładanie na większy zakup zegarkowy się wydłuży
-
Klub Miłośników Zegarków TAG HEUER
piku odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ciekawe te nowe Aquaracery. Do rozważenia, choć pewnie u nas trzeba się spodziewać cen na poziomie 11-12 k PLN... I rozmiar koperty bardziej ok 🙂 -
Panowie, to dawno było, ale tak jakoś wtedy mi się z wiśnią skojarzyło 😉 I to na pewno nie był London. Pamiętam, że był właśnie taki wiśniowy (jakby lekko cytrusowy wątek) i do tego bardzo elegancki. Bardziej nawet w klimacie Allure. Ale tego T. Forda nie miałem, więc będę musiał sprawdzić. Loewe 7 miałem kiedyś próbkę, ale nie pamiętam, czy była w tym klimacie. L'Homme Ideal - to może być jakiś trop. @brz- w tej sztabce niewiele zostało. Tam nie ma za bardzo czego odsprzedawać 😉.
-
Pozwolę sobie odświeżyć temat i podzielić się moimi refleksjami nt. wybranych zapachów 😉. Tak, cały czas poszukuję mojego zapachowego Graala. Czasami wydaje się, że jestem blisko, ale później zaczynam szukać na nowo. Świat perfum - podobnie jak świat zegarków - ewoluuje. Niestety nie zawsze na lepsze, Czego sam doświadczyłem. Poniżej wrzucam mój obecny stan półki z zapachami. Bywały okresy, że była bardziej urozmaicona, ale cóż. Poniżej kilka uwag do tego co na półce. 1. Najstarszy jest Paco Rabanne 1 Million. Stoi u mnie już ponad 10 lat i jeszcze go nie zużyłem 😉. Piekielna bestia dla prawdziwych ogoniarzy. Ciągnie się za użytkownikiem, że ho, ho... 😉. Dla mnie zbyt intensywny, Oczywiście wyczuję bestię, gdy przechodzi koło mnie ktoś nim spryskany. Ja go używam do... spryskiwania łazienki, gdy wyjeżdżam na kilka dni. Gdy był świeższy to trzymał dobry tydzień i po powrocie jego zapach - choć słabszy - jeszcze się unosił 😀. 2. Obok niego stoją dwie buteleczki Guerlain L'instant de Guerlain pour Homme (EDP i EDT). Oczywiście bardzo fajne zapachy, jedne z moich ulubionych. Na zimę w sam raz. Ale... zakochałem się w starszej wersji, tej w butelkach z czarnymi bokami i podstawą oraz pakowanej w czarne pudełko. Po prostu magia. Zapach charakterystyczny, do tego świetnie ewoluujący i długo trzymający na skórze. Kupowałem EDP (Eau Extreme), która była kapitalna. Niestety obecna wersja to już nie to. Ogromna szkoda. 3. Creed Silver Mountain. Kiedyś nabyłem próbkę i mnie przekonała. Rzeczywiście można się poczuć jak w górach a do tego odnosiłem wrażenie, że ten zapach jest taki... hmmm... mroźny? Ot taki "Man on the silver Mountain" (najlepiej wersja koncertowa - Dio, Ritchie, Cozy). 4. Chanel Allure Homme. Bardzo ładny zapach, ale nietrwały. Przynajmniej na mojej skórze. 5. Z prawej całe stado próbek, ale nie znalazłem nic zachwycającego. Przez moją "półkę" przewinęła się cała masa różnych zapachów od najbardziej klasycznych (Boss szary), przez Givenchy (czerwone i niebieskie - oba ok), Azzaro chrome, Issey Miyake (L'Eau d'Issey) itd., aż po mniej znane. Ale jeszcze nie znalazłem swojego graala. Cały czas go szukam. Najbliżej było ze wspomnianym Guerlainem. Pamiętam kiedyś na jakiejś konferencji usiadł przede mną jakiś starszy facet, który używał kapitalnych perfum. Nie wiem, zapach był jakiś taki wiśniowy. W każdym razie rozwalił mnie. Później szukałem czegoś wiśniowego, ale nie znalazłem. Eksperymenty (np. z Burberry London - nie spodobał mi się) nie powiodły się. Aha, nie cierpię Fahrenheita.
-
Piękny 👍 Te wcześniejsze przymiarki chyba nie były przypadkowe 🙂 Gratulacje!
-
Klub Miłośników Zegarków TAG HEUER
piku odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Trzymają, oj trzymają, Ale trzeba pamiętać, że kończąc współpracę z McLarenem stracili w oczach części angielskich kibiców (bo Red Bullowi na Wyspach popularnością daleko do Maka) . W każdym razie w sporcie na najwyższym poziomie Tag Heuer pokazuje się bardzo fajnie. Zawsze byli (i są) kojarzeni przede wszystkim ze sportami motorowymi, a teraz dwie czołowe ligi europejskie. No, no . -
Klub Miłośników Zegarków Breitling
piku odpowiedział parigot → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Breiling to jakaś siostrzana marka Breitlinga? Jakiś niezły składak musiał być -
Niektórzy mają świeżynki, a ja ten sam od 16 lat... https://drive.google.com/file/d/0ByAVxbJ-XsbBNXlJMVZqcnBIYm8/view?usp=sharing Ale cały czas myślę o zmianie .
