Ja go regularnie używam zimą. Taki mój "zimowiec". A najlepsze, że o nim zapomniałem i z 2 lata stał nieużywany w szafce. Później zdziwiony patrzę... jest 😉
Kilka osób w robocie mi go nawet wychwalało, a znajomy prosił nawet o namiar. A ja jakoś nie wyczuwam go tak mocno, choć inni czują 😋
Co nie zmienia faktu, że starsza wersja w innej butelce (nieco pod inną nazwą i z dopiskiem Eau Extreme) to był sztos. Do tego idealny na zimę. Ten to był kozak... gdzieś w okolicach kołnierza potrafił trzymać 2-3 tygodnie.