Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

piku

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    279
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

2364 Guru zegarmistrzostwa

O piku

  • Urodziny 8 Lutego

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

16566 wyświetleń profilu
  1. @Krzysztof Skórka i @Walezy , wow. Gratuluję fajnych nabytków. @Walezy no i wielu lat udanego małżeństwa! Z takimi nabytkami pójdzie Wam łatwiej. 😀
  2. Dzien dobry 🙂 msgstore-increment-3.db.crypt14
  3. Mój Zulu ma ponad 3 lata i niemal od razu przyzwyczaiłem się do niego. 39 mm jak na mój nadgarstek 17,5-18 cm jest jak najbardziej ok. Mimo sporej grubości jest bardzo wygodny. Właściwie noszę go codziennie i pozostałe zegarki poszły na bok. Ot, taki zegarek do wszystkiego. Do tego może się podobać. Przyznam, że od dłuższego czasu czaję się na coś droższego, niby budżet odłożony jest, ale jakoś z Zulusem mi dobrze. Poza tym ja jakoś tak lubię oglądać, czaić się, zastanawiać się, a może to, a może tamto... I tak jakoś mi schodzi. Nawet trochę boję się wejść do Kruka w Browarze czy do Apartu, bo jak już wejdę i przymierzę, to zaraz się skuszę. Więc bezpieczniej jest zerknąć na wystawę, popatrzeć na zdjęcia, filmiki, poekscytować się, ale mieć w zanadrzu wybór Zresztą w tym wypadku miałem na oku nową wersję Conquesta 41 mm, ale przymierzyłem tego, przypasował i jakoś tak wyszło 😉 PS. No i ten słynny "klub zegarkowego abstynenta" 😀
  4. A czy GS jest teraz takze w Starym Browarze? Kiedys byl tylko w Warszawie i Gdansku, a teraz na stronie widze,ze jedt jeszcze w Poznaniu.
  5. @Funky_Koval Fajna recenzja napisana z werwą. 👍 Trudno się nie zgodzić, że Longines trafił z ofertą w dziesiątkę. 10k za taki zegarek dobrej szwajcarskiej marki, z historią i prestiżem (nieważne jak pozycjonowanej w różnych piramidach), do tego oferujący całkiem sporo. Kolejki i zapisy nie zaskakują 😉😇 Co ważne Longines w tym wypadku nie odleciał z cenami jak to ostatnio u nich miało miejsce z innymi modelami. Przecież nowy HC jest właściwie w cenie starego, a oferuje o wiele więcej - jest ładniejszy, smuklejszy itd. Starsza wersja wydawała mi się toporna. Tutaj jest inaczej. Co mnie zaskoczyło, to l2l. Patrząc na mojego Zulu 39 mm (l2l ma 47 mm) myślałem, że tu jest podobnie. Niby 1 mm więcej, ale zegarek nie jest tak gruby, więc powinien się fajnie dopasować do nadgarstka. Ten odrobinę jaśniejszy odcień bezela dodaje zegarkowi uroku. Ciekawi mnie jak prezentuje się na żywo wersja z niebieskim bezelem (trochę mnie kusi). No i mesh. Tutaj mam jakąś barierę. Ubzdurałem sobie, że mesh jest "pedalski" (mam nadzieję, że nie uraziłem użytkowników). Ale z tym zegarkiem całkiem fajnie się komponuje. Może kiedyś zmienię zdanie 🙂 Jeszcze raz gratuluję fajnego zegarka. Dodam, że recenzję przyjemnie się czytało 👍
  6. Gratulacje! Fajny ten nowy Hydroconquest. 👍 Hehe, w watku samochodowym chcialem sie pochwalic, ze to bolid z 1980 😉 Ale w sumie to byla nieudana konstrukcja. I obaj kierowcy mieli slaby sezon (zwlaszcza Scheckter, ktory po zdobyciu tytulu w 79 wyraznie sobie nie radzil). Zreszta Longines mocno promowal sie w tych czasach w F1. Byli nie tylko u czerwonych, ale tez w Renault, ktorzy rozpoczeli ere turbo. No i oni odpowiadali za pomiary czasu. Teraz pozostalo im chwalenie sie w ksiazkach dodawanych do zegatkow i innych materialach promocyjnych.
  7. Zasłużone zwycięstwo Hiszpanów. Byli w tym finale zdecydowanie lepsi. To oni grali piłką, a Argentyna biegała. Odgryzali się tylko twardą grą, czasami po prostu brzydkimi faulami. I nieważne, że Argentyna grała w 10, czy też w 11, Kultura gry była zdecydowanie po stronie Hiszpanów. Tylko po strzelenia gola niepotrzebnie się cofnęli i oddali inicjatywę. Przez ostatnie 5 minut trzymałem kciuki, żeby Argentyna nie wcisnęła jakiejś fuksiarskiej bramki. Mimo wszystko w ostatnich minutach dali z wątroby i przycisnęli Hiszpanów, którzy czekali na końcowy gwizdek. Cóż, Hiszpanie byli zdecydowanie lepsi w półfinale i w finale. Z całej czwórki półfinalistów zagrali zdecydowanie najlepszy futbol nie dając szans najpierw Francuzom, a potem Argentyńczykom. Wcześniej zaliczali drobne potknięcia i miewali momentami problemy, ale się nie potknęli po fazie grupowej. Zasłużony tytuł. A Argentyna przypominała tę z 1990 r., która miała dużo szczęścia awansując do finału. Tutaj też omal nie odpadli wcześniej, ale w końcówkach dawali z siebie wszystko i to im pomagało (+ szczęście i niektóre kontrowersyjne decyzje sędziowskie). PS. Te spalone o długość nosa są momentami irytujące 🙃😉
  8. Argentyna przypomina mi te z MS 1990. Oby skonczylo sie dla nich tak samo. Wtedy tez tak sie czolgali przez kolejne rundy az do finalu. PS. O Borek tez o tym przypomnial.👍
  9. Juz powinna byc zolta dla Mac Allistera. Wjechal wyprostowana noga w Olmo...
  10. 6:4. Przynajmniej chłopaki sobie postrzelali. A tyle było narzekania przed meczem o trzecie miejsce 😉😎
  11. ooo, Francuzom się zachciało. Chyba jakaś ustawka, a u buków pewnie ciekawe kursy były w przerwie 😎
  12. Mnie chodziło o to, że Słoweniec jest po prostu słabym sędzią, który często nie potrafi zapanować nad sytuacją na boisku. Zdarza mu się zobaczyć faule, których nie ma lub nie widzieć oczywistych przewinień. W LM kilka razy kompletnie się pogubił. Mam nadzieję, że finał dobrze posędziuje. Niemniej jednak myślałem, że FIFA wyznaczy lepszego sędziego. Może rzeczywiście zadecydowały układy... A Marciniak już sędziował finał. Niestety sam się wyeliminował brakiem kary dla Messiego. I wydawało się, że w wypadku finału z udziałem Argentyny nie dostanie on tego meczu. A Francja oddała mecz o trzecie miejsce. Wydawało się, że będą bardziej zmobilizowani od Anglików, a tutaj odwrotnie. Fajne akcje Anglików, którym bardziej się chciało. 4:0 do przerwy. Fiu, giu... ale defensywa Francuzów dramatyczna.
  13. Szanse Argentyny na zwyciestwo wyraznie wzrosly. Final bedzie sedziowal niejaki Slavko Vincic ze Slowenii...
  14. Momentami chciało się zakrzyknąć klasykiem: "brońcie się Polacy, tfu... Anglicy, brońcie się!" 😅 Ale Anglicy dali się przycisnąć. Jakby im prąd odłączyło w ostatnich minutach. I tak mieli sporo szczęścia, że więcej nie wpadło. Wydaje mi się, że Tuchel popełnił błąd, bo skupił się na dokładanie obrońców, a nikogo ofensywnego nie wstawił, żeby coś zagrał z przodu (przejął piłkę, przytrzymał itd.), Anglicy chciali dojechać murowaniem bramki i im się nie udało. Dobrze im tak 😉 Zagryźli ich w końcówce 😎
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.