Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

TeJot

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4184
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez TeJot

  1. jest tutaj: http://www.zegarkiclub.pl/forum/viewtopic.php?t=14010 dzięki :wink:
  2. pewnie nie, w zamian wygrałem kilka fajnych płyt CD w konkursach internetowych dotyczących wykonawców rzeczonych nagród i to mnie bardzo ucieszyło
  3. mnie to się z awangardą nie kojarzy tylko z PRL-em :wink:
  4. awangarda wiecznie żywa :mrgreen:
  5. Rok temu bylem na koncercie - i byl to najpiękniejszy koncert na jakim bylem Plyta jest świetna :!: niestety nie mogłem wtedy posłuchać ich na żywo....nieodżałowana dla mnie strata....dlatego bardzo często wracam do tej płyty ! dla mnie jest jedyną taką płytą w dorobku Cohena. To był właśnie koncert promujący Continuo.....jak mówisz musiał być najpiękniejszy.....ach szkoda gadać....w tej chwili gra ANI MAAMIN i łzy się cisną do oczu....
  6. przyjemność po mojej stronie a już za chwilę w odtwarzaczu wyląduje... Avishai Cohen Trio :!: Artysta niezwykle ciekawie łączy muzykę Środkowego Wschodu, folku, funky, fusion i jazzu. Każdy z członków jego zespołu to wielka muzyczna indywidualność. Album "Continuo" stanowi połączenie lirycznego brzmienia i emocjonalności muzyki żydowskiej z jazzową pulsacją i klasyczną lekkością. Jest to projekt, który zachwyci zarówno fanów jazzu jak i entuzjastów muzyki Wschodu. Sam Cohen mówi, że "Continuo" jest "fuzją dwóch światów - Wschodu i Zachodu. Razem te elementy stworzyły brzmienie, którego właśnie szukałem, wprowadzając równowagę pomiędzy muzyką komponowaną a improwizowaną. Po raz kolejny z wielka dumą i ekscytacją mogę przedstawić wam fragmenty mojego życia, wyrażone poprzez muzykę" Jednak przede wszystkim album porywa wirtuozerią, precyzją wykonania i pasją, która płynie z każdej nuty. Choć nagrało go raptem czterech muzyków, to już pierwszy akord "Nu Nu" zdumiewa potęgą i soczystością niemałej orkiestry smyczkowej. Te nuty niosą ze sobą coś z melodyjności Jana Garbarka czy perlistości Keitha Jarretta. Jednak formalnie tej muzyce bliżej do tria Esbjy2nśrna Svenssona, gdzie forma budowana jest linearnie, rozwija się w miarę upływu czasu, bez stosowania utartej konwencji: temat - improwizacje – temat - coda. Zapraszam do wysłuchania płyty Continuo Avishai Cohen Trio :!:
  7. damiano, a proszę bardzo Abraxas - pierwsza płyta, bez tytułu
  8. jeśli dobrze kojarzę to zagrali nie tak dawno w Katowicach
  9. Kojiro, mam tą samą płytę i darzę ją wielkim sentymentem, jest związana z jednymi z moich wakacji z lat szkoły podstawowej, a oprócz wymienionej przez Ciebie mam jeszcze drugą CD Manowaru: Fighting The World piękne wspomnienia....... :wink:
  10. Jeśli cztery pory roku to polecam: The Five Seasons Wydawca: Shanachie, 1996 Wykonawcy: Los Angeles Chamber Orchestra - orchestra Bernard Rubenstein - conductor Eddie Daniels - clarinet Dave Carpenter - bass Alan Broadbent - piano Peter Erskine - drums i parę słów o Danielsie zacytowane z DIA PA ZON.: Eddie Daniels Ur. 1941-10-19, Nowy Jork (USA) klarnecista Zanim Daniels zdecydował się na wybór klarnetu, grał na saksofonach altowym i tenorowym. Jest absolwentem New York High School of the Performing Arts, Brooklyn College oraz Juilliard School of Music. Jako nastolatek współpracował z Marshal Brown's Youth Band i Tonym Scottem. W połowie lat 60. obdarzony fenomenalną techniką klarnecista rozpoczął sześcioletnią współpracę z orkiestrą Thada Jonesa i Mela Lewisa. Oprócz tego występował i nagrywał z wieloma innymi czołowymi artystami, jak Freddie Hubbard, Sonny Rollins i Richard Davis. Brał też udział w eksperymentach trzecionurtowych, m.in. z Friedrichem Guldą. Wykonywał także muzykę klasyczną. Niekiedy muzykom jazzowym posiadającym gruntowne wykształcenie klasyczne odmawia się tzw. feelingu jazzowego. Nie inaczej jest w przypadku Danielsa. Jeśli jednak wziąć pod uwagę fakt, że podobne zarzuty stawiano Benny'emu Goodmanowi czy Buddy'emu De Franco, to Danielsowi można tylko pogratulować takiej "wady". W okresie gdy instrument ten traktowany był po macoszemu w nowoczesnym jazzie, Daniels propagował jego zalety za pomocą atrakcyjnych i jak najbardziej nowoczesnych nagrań. W latach 80. i 90. nagrał serię ciekawych płyt dla GRP, które wylansowały nowe brzmienie jazzowego klarnetu i zdolnego instrumentalistę.
  11. A przez ostatnich kilka wieczorów: :arrow: Mistrz Ceremoni solo "Singularity" :arrow: i wraz z VdGG
  12. Dziś wieczór fenomenalna Patricia Barber z jedynym i niepowtarzalnym "Constantinople"
  13. zobacz tu: http://www.allegro.pl/item227112968__chron..._18k_37mm_.html
  14. bardzo fajny szkielecik :!: futurystyczny
  15. ok, już chyba wiem jak to działa, 4 najlepsze kawałki 01 Sventetic.wma: http://www.mediafire.com/?62x2djawhev 05 Astigmatic.wma: http://www.mediafire.com/?addtzxemem2 07 Kattorna.wma: http://www.mediafire.com/?bihdlhb0xdw 08 Sleep Safe and Warm.wma: http://www.mediafire.com/?ccwtpp4inrw
  16. Ooo 8) Jaka cena i gdzie można zakupić? w tej wersji obecnie chyba tylko na rynku wtórnym, można spróbować na amazon.com, płyty były wydane z okazji 20 lecia Star Wars i kupiłem je 1997 roku; - star wars przypadkiem w Zakopanem za 90 zł - jedyny egzemplarz - empire strikes back przez nieistniejący już muzicdepot.com z USA - return of the jedi przez amazon.com z USA, dwie ostatnie części sagi każda za ok 35 $
  17. fragmenty tu: http://wsm.serpent.pl/sklep/album.php?alb_id=4904 nigdy z tego www.mediafire.com nie korzystałem, jak to działa :?:
  18. będąc wciąż pod wrażeniem koncertu T. Stańko na Rynku krakowkskim i jego przecudnej interpretacji Kołysanki - od wczoraj, nieprzerwanie: Lullaby for Rosemary - Simple Acoustic Trio
  19. Dziś z okazji 30 lecia premiery Gwiezdnych Wojen w odtwarzaczu Star Wars Trilogy Special Edition: Ściśle limitowane kolekcjonerskie wydanie BMG Classic Soundtracks/RCA Victor - John Williams dyryguje Londyńską Orkiestrą Symfoniczną - ponad 60 minut nie prezentowanej nigdy wcześniej muzyki na 6 płytach - wszystkie utwory w chronologicznej kolejności - pierwszy raz zamieszczone utwory usunięte z filmu - wersje alternatywne utworów zamieszczone jako bonus na końcu każdej płyty - ukryte ścieżki na końcu pierwszej płyty wszystkich pięciu alternatywnych wersji głównego tematu Star Wars - luksusowe wydanie w formie ponad 20 stronicowych ilustrowanych książeczek, opatrzonych dodatkowymi komentarzami, G. Lucasa i J. Williamsa w obwolucie kartonowej z złoconym, srebrzonym i miedziowanym logo Star Wars Trilogy (inny kolor logo dla każdej z części sagi) - każdy dysk laserowo grawerowany sceną z filmu - płyty mienią się kolorami w zależności od kąta padania światła (zdjęcia poniżej) - wyśmienita jakość dźwięku – wyjątkowo naturalistyczna i najbardziej wierna prawdziwej orkiestrze ze wszystkich płyt Star Wars jakie słyszałem. Jednym słowem - polecam :!: - tą wyjątkową muzyczną sagę
  20. Tsuki, jeśli podoba Ci się The Time to sięgnij do płyty, która była po części inspiracją do jej powstania, mianowicie "Libera Me" Larsa Danielssona. Instrumentarium daleko bogatsze od tego na "The Time", jednakże emocje - słuchając Libera Me - sięgają zenitu Piękne partie trąbki Molvaera oraz sample Jana Banga dodają smaczku całej płycie :!: Utwory takie jak Asta, Suffering czy Shimmering powalają pięknem i melancholią A zakończenie płyty - Asnah - to całkiem odjechany kawałek, który nie pozostawia obojetnym po przesłuchaniu całości :roll:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.