z przyjemnością dołączam się do wątku nieprzerwanie od 1995 - kiedy to w Polsce wystąpił po raz pierwszy - słucham Petera Hammilla solo i z VdGG (wszystkie płyty jak leci, PH to dla mnie największy Maestro) Koncert z reaktywowanym VdGG, wprawdzie bez Davida Jacksona był fenomenalny, długo by o nim pisać. Jeszcze ze starego rocka to King Crimson, The Police, Pink Floyd, Genesis, Led Zeppelin, The Doors, Le Orme, Legendary Pink Dots, Queen, stary Marillion. Jazz to: Lars Danielsson, Esbjorn Svenson Trio, Avishai Cohen Trio - zwłaszcza płyta Continuo, Ketil Bjornstad - wyśmienite Rainbow Session, Simple Acoustic Trio - ale to z czasów Lullaby for Rosemary, Jacques Loussier Trio, Patricia Barber, Dominic Miller, Sting, Marcus Miller, Tomasz Stańko, Keith Jarrett, Jan Garbarek, Charlie Haden. Jednak największa muzyczna uczta to koncerty! Kilka na których byłem pozostaną w mojej pamięci na zawsze, były niezapomniane! Niektóre były impulsem do szerszego poznania repertuaru i do dziś ich słucham. To dobrze, że na jednym forum można pisać o największych swoich pasjach