Rownicówka wyłączy, ale pies może już nie żyć. To działa dopiero jak jej prąd upłynie. I prąd różnicowy wynosi najczęściej 30mA. Czyli wartość graniczna bezpieczna dla człowieka przy kontakcie ze skórą. Dla psa, jak on to będzie w pysku miał, wilgoć i te sprawy, blisko mózg, to może już być za dużo. Szedł bym w inne rozwiązanie w PELV, lub SELV. Czyli po ludzku: niskie napięcie 12 lub 24 max
Enduro i silnik. Ja to widzę tak, jedna porządna gleba i żegnaj... Naprawa tego musi być koszmarnie droga. Do miasta, ok. ( ale ja nie jestem zwolennikiem rowerów z silnikami. Choć sam mam słabe nogi, ale nadrabiam kondycją)
Dla mnie jak nie z powodów zdrowotnych, to rower elektryczny jest herezją. Obawiam się, że to tak nie działa. On ci może pomóc w utrzymaniu zadanej prędkości. I to też do pewnego stopnia. Nie powiem nic więcej bo nie wiem
No i kupiłem centrownicę. Polski produkt. Bitul. Co dostajemy za 230 zł? A no kawał porządnego, stabilnego i dokładnego sprzętu. Ustrojstwo waży 5kg (!) Nie ma żadnych szybkozamykaczy. Wszystko jest skręcone na śrubach. To dobrze. Sztywność jest rewelacyjna. " Palce" po ustawieniu są nie do ruszenia. Co ciekawe, sprzęt można rozbudować o czujniki zegarkowe ( imo zbędne) i o adaptery do wszelkich piast ze sztywną osią. Po przełożeniu lewego ramienia wyżej można sprawdzać tarczę hamulcową. Przydatna funkcja. Moim zdaniem sprzęt jest bezkonkurencyjny do jakiś 1200 zł, gdzie mamy sprzęt park toola. Żeby nie było tak kolorowo. Ale można to usprawiedliwić tym, że to nie jest produkowane masowo. Szkoda, że znalazłem firmę bitul dopiero na zakupie centrownicy..... Była by to firma główna moich narzędzi.
Poczekaj poczekaj, 9 na starcie. - zapalenie stawu piętrowego, - Usunięty ząb - Prawie urwana poduszka na łapie - teraz to Czyli zostało mu 5 Kicia ma 13 lat Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka
Opisywałem tu mój niedawny lot przez kierownicę, z zaskoczenia, przy dość dużej prędkości. ( pod pwsz w Tarnowie) Prawdopodobieństwo upadku na twarz bliskie zeru. Natomiast w dh, czy nawet hard enduro, to full face, żółw, golenie, kolana i łokcie Ps: "Ten kto nigdy nie wyłożył się w lesie, nie uszkodził sprzętu podczad upadku, ten nie wie co to prawdziwe mtb" :)
Ja jestem zdania, że full face i rower xc jest jak hymm maluch i wyścigi f1 Jak się latało, przerzutki nie utrwałeś? Podczad lądowania to i przerzutkę ze sprzęgłem potrafi nieźle szarpać, a co dopiero acere. Staraj się lądować równo, na oba koła, wypychaj rower na wybiciu I nie życzę upadku podczad lądowania ( wiem coś o tym) Namów kolegę aby w kasku jeździł
Pełny kask na hard teila do xc? Nieee. Wystarczy kask enduro, lub zwykły xc. A dropik fajny. Zdarzało mi się z większych latać, ale raczej unikam. Podczas wybicia spróbuj tak jakby wyrzucić rower do przodu, pomaga. No i ćwiczyć.... Dobra zabawa, uczy pokory, jak raz czy dwa zaora się glebę
To, że jeździłeś mało, to nie znaczy, że nie warto zerknąć w stery. Smar wysycha, jak myjemy rower ( nie daj Bóg myjką ciśnieniową) również możemy wypłukać smar. Żeby to na sucho nie latało.
Były całkiem ok. Stery jako tako się nie rozklekotają ( luz można kasować) co najwyżej mogą się wyjeździć. Decyzja o montażu podwójnie uszczelnionych maszyn padła z powodów praktycznych. Nie łapią tak brudu, są bardziej wodoodporne, nie trzeba tego rozkręcać co 2 miesiące jak się w błocie jeździ. Raz na pół roku starczy.
Miały być stery swiss comp, ale wszędzie wyprzedane ( chodź piszę, że mają) Więc klasyka. Cane Creek forty. Uszczelnienie tych sterów, to coś pięknego. A co z akcentem kolorystycznym? Będą pomarańczowe podkładki pod mostek.
Jakość parkera poleciała na łeb na szyję. Mają kilka ciekawych modeli. Ale te tańsze to jakaś tragedia ( w im wygięły mi się pióra stalówki, a ja nie mam ciężkiej ręki od samego pisania) , a te droższe są za drogie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.