W weekend miałem przyjemność przymierzyć trzy zegarki (wszystkie zdjęcia z sieci): Longines Hydroconquest Certine DS Action Diver I Orienta Big Mako Blue Wszystkie trzy zegarki przymierzałem na bransolecie, wszystkie w kolorze niebieskim, wszystkie automatic. Mój nadgarsek - 18cm powoduje że lubię zegarki powiedzmy 40+, choć na co dzień noszę Seiko 38mm. Longines jak dla mnie trochę za ciemny, wpadał prawie w granat, tarcza ładnie wygląda, cyfry z lumą robią pozytywne wrażenie. Na nadgarstku trochę wydaje się za mały (41mm), zwłaszcza przy kolejnych zegarkach. Ciekawe wskazówki - zwłaszcza godzinowa, bezel w kolorze tarczy, wszystko wygląda bardzo dobrze. Certina ma ładny, błękitny kolor, co dodaje jej trochę życia. Na nadgarstku układa się bardzo dobrze, 180gramów jest odczuwalne, ale nie denerwujące, przynajmniej przy przymiarce. Robi bardzo pozytywne wrażenie, aż chce się zerkać na tarczę. I last but not least Orient Big Mako Blue. Największy z zegarków - prawie 45 mm, najcięższy (~190gr.), mimo to dobrze leży na ręku i nie mam wrażenia żeby mnie przytłaczał. Oryginalne wskazówki, widać że orient nie naśladuje tylko podąża swoją ścieżką. Kolor zależy od oświetlenie, wpada od granatu do ładnego błękitu, indeksy godzinowe mają ładną mieniącą się w świetle ramkę z lumą. Dopracowanie tak jak w powyższych zegarkach na poziomie jak najbardziej zadowalającym. Certina jest na mechanizmie ETA 2824, Longines podaje że na L633 ale to ponoć także ETA 2824 (proszę o sprostowanie jeśli ktoś ma inne informacje), Orient natomiast na In house kaliber 46943 Made in Japan. Na plus Certiny jest to że ma ISO, DS i szafir co powoduje że zegarek zdaje się pancerny i odporny na wszystko. Orient poprzez swoje gabaryty sprawia wrażenie równie solidnego, choć szkiełko tylko mineralne. Longines jako jedyny jest klasy odporności 300 metrów. Niestety, chciałbym mieć każdy z powyższych zegarków