żadnego kwasu do aluminium, czyścisz tylko i wyłącznie woda i szmatką i naprawdę więcej nie trzeba, o ile jej nie przyjarasz z aluminium jest generalnie tak, że jest trujące, ale jak zawsze chodzi o ilość, wiesz, w tonie węgla jest parę gramów uranu, a jakoś palacze akurat na to najmniej narzekają. Nie uszkodzone aluminium użyte w kawiarkach uważane jest za całkowicie bezpieczne i nie chodzi tu o uszkodzenia mechaniczne w postaci spadła i się pogięła, niefajne związki uwalniają się głównie w kontakcie z właśnie kwasami, dlatego nie używamy żadnych środków myjących. Absolutnie żadnej zmywarki, kawiarka tylko do wyrzucenia się nadaje. Warto jeszcze zwrócić na jeden aspekt psucia się kawiarki, po umyciu wycieraj ją do sucha, zostawianie w niej wody, do wyschnięcia, powoduje że na swój sposób "rdzewieje" a to również nie jest dobre. Nie jest to duży problem, bo wycieranie jest podstawową metodą usuwania z niej osadu z kawy, moje doświadczenie jest takie, ze nie przeszkadza to, jak kawiarka przestygnie opłukuję ją z grubsza, 10 sekund z suchą ścierką i git. ino żebyś nie wpadł na pomysł, ze tyle z nią problemów, że nie warto, ooo nie, zdecydowanie warto, aluminiowe są najwygodniejsze w robieniu kawy, szybko się grzeją i szybko studzą, przede wszystkim szybciej kończy się ekstrakcja po zgaszeniu płomienia, a długo bekająca kawiarka tylko psuje smak. Przerobiłem trochę kawiarek, najgorszy był noname z biedronki, kawa się w tym nie chciała robić, najlepiej wykonane są chyba gat-y, aktualnie aluminiowa brikka u mnie się sprawdza cudnie. no i na koniec niepodważalny plus aluminiowej klasycznej kawiarki, jest kultowa