Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

trez

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    333
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez trez

  1. Utknolem u teściowej ;( to sie telefonem pobawie
  2. jak sobota to jak by to Tarantino powiedział: "No panowie znacie to z pierdla. Mydlimy się ...", a następnym razem najpierw muszę przynieść fotomachinę i dopiero się za mydło brać, bo zanim go znalazłem, to pół piany zeszło :] swoją drogą odkryłem kolejny powód posiadania pama, możesz mieć w domu mokrą włoszkę, bo mój niemiec w pianie to trochę perwera
  3. to jest bez sensu, ale wziąłem pilota żeby pochodzić z córką po deszczu i pochlapać po kałużach, może jakiś monster by pasował, albo deep blue, ale nie mam nic pasującego i tylko do żony nie dociera, jak bardzo mi z tym źle
  4. trez

    GERLACH

    nosz by to trafił, broniłem się przed kosmonautą, podoba mi się od początku, ale nie, niemogę, starczy zabawek, za dużo już w tym roku, na vis-a czekam, teraz pora go świętować, jak bym kupił co innego, to bym nie przyłożył mu dostatecznej uwagi i tego typu wymówki aż tu te zdjęcia czarnego kosmonauty wbiły mi klin, no niby wiedziałem, że będzie taka wersja, jakieś obrazki widziałem, ale prawdziwe dobrze zrobione zdjęcia poszły jak packa na much w pysk. Szczęście że jest jeszcze niedostępny, jutro muszę wypić tyle, co by o nim zapomnieć :]
  5. żadnego kwasu do aluminium, czyścisz tylko i wyłącznie woda i szmatką i naprawdę więcej nie trzeba, o ile jej nie przyjarasz z aluminium jest generalnie tak, że jest trujące, ale jak zawsze chodzi o ilość, wiesz, w tonie węgla jest parę gramów uranu, a jakoś palacze akurat na to najmniej narzekają. Nie uszkodzone aluminium użyte w kawiarkach uważane jest za całkowicie bezpieczne i nie chodzi tu o uszkodzenia mechaniczne w postaci spadła i się pogięła, niefajne związki uwalniają się głównie w kontakcie z właśnie kwasami, dlatego nie używamy żadnych środków myjących. Absolutnie żadnej zmywarki, kawiarka tylko do wyrzucenia się nadaje. Warto jeszcze zwrócić na jeden aspekt psucia się kawiarki, po umyciu wycieraj ją do sucha, zostawianie w niej wody, do wyschnięcia, powoduje że na swój sposób "rdzewieje" a to również nie jest dobre. Nie jest to duży problem, bo wycieranie jest podstawową metodą usuwania z niej osadu z kawy, moje doświadczenie jest takie, ze nie przeszkadza to, jak kawiarka przestygnie opłukuję ją z grubsza, 10 sekund z suchą ścierką i git. ino żebyś nie wpadł na pomysł, ze tyle z nią problemów, że nie warto, ooo nie, zdecydowanie warto, aluminiowe są najwygodniejsze w robieniu kawy, szybko się grzeją i szybko studzą, przede wszystkim szybciej kończy się ekstrakcja po zgaszeniu płomienia, a długo bekająca kawiarka tylko psuje smak. Przerobiłem trochę kawiarek, najgorszy był noname z biedronki, kawa się w tym nie chciała robić, najlepiej wykonane są chyba gat-y, aktualnie aluminiowa brikka u mnie się sprawdza cudnie. no i na koniec niepodważalny plus aluminiowej klasycznej kawiarki, jest kultowa
  6. bialetti brikka chyba pierwsza w historii modyfikacja kawiarki z dodatkowym "zaworkiem", daje nieco większe ciśnienie, świetny efekt, łatwiej powtarzalna i jeżeli wierzyć kolesiowi z termometrami to zapewnia dobre warunki parzenia z woda od zimna nagrzewaną: http://www.home-barista.com/brewing/secrets-of-moka-pot-how-to-video-t30707.html a zalewanie kawiarki wrzątkiem to dla mnie jakaś pomyłka, wierzę w legendy, że kiedyś ktoś się nie poparzył :] sam używam od dość dawna i jestem bardzo zadowolony, tylko zwrócę uwagę, że występuje tylko w wersjach na 2 i 4, wiem też, że wiele osób kupuje duże kawiarki, żeby sobie zaparzyć kubek, przy brice raczej krążysz w okolicach espresso lungo. No i jak ktoś tak robi to pliss niech se sprawi reduktor (czyli mniejsze, płytsze sitko na kawę) bo jak nie nasypiesz kawy do pełna na sitku, to wychodzi bleee
  7. z tą kawiarką na indukcji nie jest tak różowo, kuchenki indukcyjne grzeją dziwnie, jakby pulsacyjne chcą utrzymywać stałą temperaturę, miałem okazję w gościach widzieć, kawa "rzygała" z niej paskudnie, przegrzana skwaśniała, ble, ale nie żebym jednak zniechęcał od razu, pewnie zależy to od konkretnej kuchenki, zresztą na elektrycznej zwykłej płycie u rodziny jest nieco podobnie, a u kolegi ładnie wychodzi, kawiarka na gazie to cudo, na prądzie bywa różnie.
  8. trez

    GERLACH

    nic złego w automatach, ale też tak mam, ze wolę nakręcane, zwłaszcza, jako że mam tych zegarków parę, to automaty albo stoją, albo kręcą się w rotomacie, jak nie zapomnę wsadzić :] a jeden z noszonych mechaników, pomimo że wpada na rękę raz na parę dni to cyka cały czas, a regularne go nakręcanie sprawia mi kupę frajdy. Za to konkurujący z nim automat nie raz zostawiałem na półce, bo nie chciało mi się go uruchamiać na 2 godziny noszenia, swoją drogą, chyba od ze trzech miesięcy nie był naciągnięty "do końca". Często pomacham, ustawię, pochodzę parę godzin, i na półce do rana się wytyka. Łapę się na tym, ze go nie biorę, bo znowu nie będzie okazji, żeby se porządnie pochodził. Fakt, codziennie noszony automat się sprawdza, ale często brakuje mi tej możliwości pokręcenia se go, no ok niby jest dokręcanie, ale jakoś tak w sercu kłuje jak dokręcam automat temu też, zwłaszcza w zegarkach okolicznościowych, automat może nie jest minusem, ale dla mnie nie jest też plusem
  9. dla mnie takie podejście do sekundnika w stoperach jest ich największym minusem, a niewiem czy zwróciliście uwagę na duży sekundnik odmierzający dziesiąte części sekundy, jak mi ostatnio kolega puścił stoper na kwarcowej certinie, to się przestraszyłem, w głowie się zakręciło i zacząłem się bać że zaraz wystartuje to mi nos zmieli. Może kiedyś trafię na ten 1%, takie manualne, nie automatyczne, chrono z pinknie płynącym sekundnikiem A co do pokazanego Longi, świetnie wygląda, te czerwone dodatki świetnie się prezentują, zwłaszcza z czarnym bezelem, bo często czerowne dodatki i czerwony bezel z czarną tarczą to za dużo jednak czerwieni, a tutaj proporcje są dla mnie świetne. No i zwróćcie uwagę na osadzenie koronki z przyciskami, sama ochrona koronki jest jednym z moich ulubionych elementów całej serii conquest
  10. Dzisiaj pochwalę się bardzo przezemnie lubianą i niedrogą geckotą: fajna sprawa, bo sprzedają go w wersji bez ładnego pudełka i bez paska, które i tak są mi zregóły przyciasne, więc prezentuje się dzisiaj na dłuższym k.reda. Docieramy się już od miesiąca, miał to być zegarek na wyjścia podwyższonego ryzyka, ale już go polubiłem i dalej nie mam czym błyszczeć w piaskownicy :]
  11. o tak, fajny model, sam go niedawno mierzyłem, jego bok całkiem fajnie wygląda na żywo
  12. tylko nie wiem, czy mi do butów będzie pasować nie no serio to żona se pasek na lato zażyczyła, więc i ja sobie nato (czy raczej zulu dla pełnej poprawności) zafundowałem, będzie w sam raz na aktualne upały: w sumie to będzie ubiór na jutro, teraz u mnie grzmi i leje, więc tylko po domu w nowym nabytku pochodzę, ale jak już fota cyknięta, to co ma czekać :]
  13. trez

    Najpiękniejsze diverki

    Bardzo ładna ta eterna, sam nie wiem co mi się w tej marce podoba, coś ma i to pomimo bycia kontiki nie przypominając kontiki Chociaż aktualnie najbardziej chciałbym nosić breitlinga superocean heritage i to chyba wersję mniejszą, z datownikiem na godzinie trzeciej, piękna czerń, idealnie proste indeksy i klasyczne wskazówki, to jest to.
  14. Moja nowa dziecinka, dotarł wczoraj, dziś jedziemy razem do pracy: no się zawstydził przy pierwszej fotce, a w pełnej krasie i porannym słońcu wypadł tak:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.