no nareszcie mogę się zapisać do klubu, przypasował mi daynight scuba automatic t-100 tritium tubes. Nabyty z bazarku, z podziękowaniami dla poprzedniego właściciela. Spodobało mi się jego 45mm czyli idealnie na me łapsko, na tarczy same indeksy (bez liter), klasyczny bezel, klasyczny kształt koperty, typowy nurek, z trytem i ciekawymi wskazówkami, które zdlasza wyglądają jak by były przecięte. Niepokoiły mnie fale na tarczy, zawsze wolałem czystą czarną tarczę, ale w sumie nie miałem nigdy fal i muszę przyznać, że całkiem dobrze to wygląda, dziwnie się mi narazie układa zwężana bransoleta, paski też wolę równe ale jest tak przyjemnie ciężka, pełne masywne ogniwa, mały luz pomiędzy nimi, bardzo przyjemny kajdan. fajny jest tryt, połączony z lumą na bezelu daje świetny efekt porównania obu metod świecenia, wchodzę do ciemnego to bezel oślepia, indeksy i wskazówki leciutko rozjaśnione, obudzę się nad ranem, bezela nie widzę, a reszta pięknie świeci. fotki z środy, miałem nieco zarobiony tydzień i nie miałem czasu przysiąść do forum, ale po kolei, wpierw musiałam doładować bransoletę: a potem już się mogłem cieszyć: zaczął w rotomacie żeby się pomierzyć i tak od stojącego zegarka przez pierwsze 8 godzin zrobił -9 s/d, po kolejnych 10h zrobił -3 s/d, widać że się nakręcał, więc od nowa zacząłem i po dobie ma +2,1 s/d, czyli ładnie, można nosić słówko o wykonaniu bo to zawsze gorący temat, po kilkukrotnych oględzinach, porównaniach i krótkim noszeniu, też uważam, że jest to bardzo ładnie wykonany zegarek i uważam go za wartego swojej ceny. Dostałem używkę w wyśmienitym stanie, więc tym bardziej zakup plasuję wysoko w przeliczniku jakości do ceny.