Niech oni lepiej się nie gotują 😁
A tabliczka zawisła po incydencie z kłusownikami. Rok temu pewnej nocy ok. 1.30(jeszcze nie spałem) poderwał mnie na nogi huk. Ja do okna a tam przez pole sąsiada, nie ogrodzone, będące naturalnym pastwiskiem i droga wędrówek saren i jeleni, jakieś 100-120 m od mojego płotu jedzie pick-up z reflektorem i szuka postrzelonego zapewne zwierzęcia. Ja po latarkę (mam taką co dziury w ścianach wypala😁) i na nich. Oni zwrot na ręcznym i w długą. Następnego dnia spytałem innego sąsiada, który wszystkich zna - kto urządza sobie strzelaniny zaraz przy mojej ziemi. On, trochę zmieszany mówi, że nie wie. To poprosiłem go, żeby przekazał tym co ich nie zna, że jak coś takiego zdarzy się jeszcze raz i będą straszyć moją rodzinę to otworzę jedną z szaf, przeładuję AR-a i będziemy się strzelać. Od tamtej pory cisza i spokój, chociaż wiem, że mają ochotę zapolować bo piękne stadko chodzi( fotki w dziale mój ogród).