No niestety tak jest. I to nie jest żadna ściema. Przedwczoraj dodatni test wylapala teściowa i szwagier. Teściowa przechodzi lajtowo a brat żony dość przykro.
I nie tylko rodziny. Zmarł mój kolega że studiów, jeden praktycznie inwalida- 6 tyg na oiomie na rurze, wyszedł ale wrak człowieka a dwóch innych przeszło dość ciężko. Mnie to ominęło - albo więcej szczęścia jak rozumu albo taki organizm. Ja też w covida nie wierzyłem, unikałem maski, spotykałem się z ludźmi aż życie bardzo brutalnie nauczyło mnie pokory.