Od kilkunastu dni z małą przerwą na Haixy ujeżdżam buty Bates model Rush. Mogę podzielić się swoim pierwszymi odczuciami i spostrzeżeniami. Mają plusy i minusy, i chyba niestety ( moim skromnym zdaniem) te drugie przeważają. Ostatnio był ich test i recenzja w Specops, niby wszystko fajnie ale tak zazwyczaj w tych testach jest- napisz coś złego to więcej nic nie dostaniesz.
Ale do rzeczy. Na pierwszy rzut oka jest ok. Modny kolor Desert, ładnie zaprojektowane. Biorąc do ręki pokazuje się pierwszy plus- waga. Te buty są bardzo lekkie. Drugi plus- dość miękka podeszwa, więc praca stopy, propulsja chodu nie jest mocno ograniczona a jednocześnie dobrze wybiera i amortyzuje nierówności podłoża. Nawet zeskoki z paki pikapa przy mojej wadze nie są mocno odczuwalne. Szerokie przodostopie, więc przyjazne dla płetwonogich😁. Myślę, że nawet koledzy barefootowcy za mocno by się nie czepiali. Plus nr 3. No i wzmocniony nosek To będzie 4.
Teraz łyżki dziegciu.
1.Z racji tego , że język jest dość wysoko zeszyty z cholewką wkładanie jest nieco utrudnione. To prawdopodobnie ma zapobiegać wlewaniu się wody przy brodzeniu. Nie wiem, nie sprawdzałem jeszcze. Co prawda jest wszywka Dry Guard, ale jakoś na wybitnie wodoodporny ten but mi nie wygląda.
2. Ciepłe. Odprowadzanie ciepła na zewnątrz słabe, więc raczej bardziej jesień lub wczesna wiosna choć kolor letni. Albo dobre, termoaktywne skarpety.W porównaniu z Haix Black Eagle, które są moim zdaniem wzorcem w tej dziedzinie - przepaść. Ale nawet z Lowa Zephyr, które nie są pod tym względem za wybitne wypadają słabo.
3. Trochę dziwnie wyprofilowana tylna cholewka. Jest ona pochylona nieco do przodu co pewnie miało w zamiarze dopasowanie się do wysuniętego ku tyłowi guza piętowego, ale jest za krótka i trochę drażni ścięgno Achillesa. Co prawda mam to tylko w lewej nodze ( pewnie jakaś różnica w budowie), niemniej jednak mogłaby być 2-3 cm wyższa .
O. Jednak plusów wyszło więcej 😁.
Podsumowując - czy to porządny but? Raczej tak. Czy można chodzić, mocno używać, tyrać? Można. Czy bym kupił jeszcze raz? Raczej nie . Oczywiście jeszcze polatam, podepczę je mocno. Zobaczymy, może zmienię zdanie. Podobnie z resztą było z Lowa Zephyr, po wyjęciu z pudełka - drewniaki, lipa, jak w tym chodzić. Po dwóch tygodniach pięknie ułożyły się do stopy.
Datę sprawdzę po powrocie do domu. Ta podeszwa to chyba Vibram. Gdzieś mam namiar na firmę, chyba z podkarpacia albo małopolski która wymienia podeszwy . Mi Magnumy tak naprawili. Ale tak jak mówisz u mojego kolegi też podeszwy się rozsypały i wyrzucił nie wiedząc, że można naprawić.