Proponuję zakończyć dyskusję w tym temacie dochodząc do jedynie słusznych wniosków, a mianowicie ... Seiko jest be, a San Martin cacy. Chińczycy niczego nie kopiują, a tylko udają, że kopiują Seiko, żeby nabywcy tzw. homarów nie pomyśleli, że wciska im się szajs podobny do Seiko, które przecież jest be.
San Martin ma wszystko lepsze i jest to oczywiste, nie trzeba tego w żaden sposób udowadniać wystarczy spojrzeć i to widać. Seiko jest krzywe i wtedy jest oryginalne, inaczej to podróbka. Seiko jest drogie i nie warte swojej ceny, wodoszczelność to fikcja, bo nikt nie nurkuje na 200 metrów, a San Martin był na 31 metrach i to fakt stwierdzony. Wszyscy, którzy kupują Seiko, to leszcze ... ktoś chce coś dodać jeszcze?