Dużo jest ,,niby" fanów Seiko, którzy w ręku mieli może SKX-a a rozbijają g***o na atomy. Narzekając jaki to szmelc składający sie z samych niedoróbek. Większość tych ,,ułomności" nie da się zobaczyć bez lupy i nie mają one praktycznie żadnego wpływu na dzialanie zegarka,a także normalny odbiór wizualny. Inna sprawa, to działania i kierunek firmy, z którym nie wszyscy muszą się zgadzać i nie musi się to podobać. Kwestię odgrzewanych kotletów zweryfikuje rynek, a ceny i tak zawsze dla nas będą za wysokie . To i ja swojego wrzucę, zdjęcie sprzed tygodnia, ale nadal go mam :) i nie zamierzam się pozbywać