Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

LESKOS

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4860
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez LESKOS

  1. LESKOS

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Zrób sobie dokumentację zdjęciową z takiego "remonciku" i zarchiwizuj - przyda się na 100%. Ps. uważam że fornir zewnętrzny nie jest w tragicznym stanie, do uratowania, a z próchnem i kornikiem to betka ...powodzenia
  2. LESKOS

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Wygląda na nr 3 katalogowy , jeśli tarcza na ~15 cm średnicy. Jest w katalogu z 1885 roku ... co mniej więcej potwierdza lata produkcji i numeru. No sporo pracy przy nim...
  3. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    NO TO DOBREJ NOCY WSZYSTKIM W DOBRYM RYTMIE
  4. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Nie Jura Krakowsko-Częstochowska , Kroczyce . Z jakieś 2 piętro 6-7 metrów. Trzeba było wyjść przez tą dziurę do góry, zahaczając piętę, nie takie proste. Pochwalę się, że jestem w podręczniku nauki wspinania skałkowego... , żeby nie było że ściemniam http://incb.net/incb/wba/wba0572-Sonelski-Waclaw-W-skale-Zasady-alpinizmu-Katowice-Stapis-1994-rys-Koperkiewicz-Sas-Nowosielski.html
  5. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Troske inna niż korporacyjna adrenalina cyfrowo klawiszowa ... I żeby nie było prawie 40 lat temu też co poniektóry uprawiali takie sporty a nie było iphona i selfi ...
  6. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Pogoda dziś średnia , spać się chce ... to może coś ostrzejszego ... 50 lat różnicy i jak tu nie powiedzieć, że stare wino nie smakuje lepiej : i Wolę dziadków z Copacabana Ps. polecam cały koncert ...
  7. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Tak mi się fajnie wraca do domu z Markiem ... polecam . Lubię tego Gościa , choć to Szkot
  8. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Kto ma żon wiewiórkę ? Ja mam , moja nazbierała 40 kg na zimę ... Ps. ... i wcale nie jest ruda
  9. Nie odzywa się ... musi wpadł pod kropidło Ale może już przerzućmy temat filmowy do Maryni ...
  10. A nie boisz się, że po seansie przy wyjściu będzie czekać kropidło i woda święcona ... Słyszałem recenzje z festiwalu w Gdyni. Koniecznie daj znać czy dobry i warto ...
  11. Hmm... No powiem tak - jestem z przekonania liberałem, dopuszczam wszystkie działania, które nie stanowią powodu do "płaczu" innych. Więc nie widzę powodu żeby polemizować z kimś w tej dziedzinie. To tylko hobby może i kosztowne ale hobby. Poniekąd zgadzam się z tobą Krzychu, że jakieś kryteria są wskazane, ale ja czerpię przyjemności z każdego kupionego , naprawionego i wyremontowanego zegara jaki wisi u mnie, a nie z kolekcji. To odwieczny dylemat czy zdobyć "fortunę" wyrzekając się drobnych przyjemności czy cieszyć się drobiazgami cały czas ... . (polecam stary film " Dobry rok" - z pozoru naiwna komedia, ale z głębszym podtekstem) Krzychu, własnie stałeś się dowodem mojej teorii czasu, bo tobie czas idzie i tak naprawdę nie zrozumiałeś o czym napisałem. Ale tak miało być . Jak dożyję za 20 lat pogadamy - poważnie , nie żartuję ! Moja żona, która też w tę teorię nie wierzyła (jest parę lat młodsza) ostatnio z pewną nieśmiałością odkryła i przyznała mi rację (a właściwie mojemu ojcu). A tak na poważnie to trudno mi przyjąć takie kryterium jak ty masz. Przykładowo pęknięta tarcza jest dla mnie jak zmarszczka na twarzy. Nie dyskredytuje zegara. Po prostu może troszkę antropomorfizuję, ale ja widzę w nich wysiłek ludzi, którzy je tworzyli. Cenię sobie dlatego zegary wiedeńskie bo tam jest mniej roboty taśmowej a widać pewną pasję tych ludzi. Zawsze zastanawiam się czy ktoś kto stworzył ten zegar robił to tylko dla pieniędzy i czy gdyby dostał taki zegar do ręki w stanie dość opłakanym zaakceptował by jego "odrestaurowanie" . Myślę podobnie jak Bartek , dlatego może dobrze się dogadujemy . Nie da się ratować wszystkich zegarów, a werk, który stracił swoją skrzynie, już zawsze będzie "składakiem" to prawda. Ale składaki też mają prawo chodzić, jeśli to kogoś satysfakcjonuje oczywiście. No cóż, tak naprawdę przymierzałem się do lekkiego "wyhamowania" i uporządkowania tematu przynajmniej w głowie (przede wszystkim, bo w realu nie trzeba ), no może już czas. Obiecuję jednak, że i tak kupię oraz postaram się doprowadzić do dobrego stanu zegar, jeśli będzie miał pochodzenie z CK Monarchii . No jestem niereformowalny jak mówi moja żona ...
  12. Dziękuję panowie , coś tam wymyślę. Faktu, że to składak nie odwrócę, bo gdybym nawet nie został jego właścicielem, też był by składakiem, a może i nawet po którejś próbie uruchomienia (gdyby nie trafił do rąk Bartka) trafiłby na części bo kto by się tam cackał , a skrzynia zapewne dobrze by się sprzedała. A tak jest składak , ale za to sprawny i całkiem przyjemny dla oka no i coś historii w sobie nosi. Krzychu , co do tempa to masz rację, ale sam też jesteś jak ta pszczoła ... i nie usiedzisz w jednym miejscu . A u mnie to wynika z wrażenie, że mi czas ucieka. Mój ojciec (a urodziłem się gdy miał 42 lata więc późno ) gdy był w moim wieku powiedział mi tak - " ...jak zobaczysz, że czas zaczyna ci uciekać coraz szybciej to znaczy, że się zaczynasz na poważnie starzeć..." Wtedy kompletnie nie rozumiałem o czym mówi - przecież czas to constans. Po 10 latach też nie, a i o po 20 też była to dla mnie bajka. Minęło kolejne dwadzieścia parę i dopiero poczułem o co chodzi. Od paru lat mam wrażenie, że czas już nie biegnie, lecz za.....dala, aż się kurzy. A mnie zostało jeszcze tyle rzeczy, które chciałbym zrobić ...
  13. Czekałem 24h żeby dokładnie sprawdzić opad dobowy wagi... Po pomiarze i analizie wszystko stało się jasne. Opad wagi to 18 mm / 24h co oznacza że waga musi mieć 48 cm przestrzeni pod sobą conajmniej, a tak naprawdę ponad 50 cm. W aktualnej skrzyni ma tylko 45 cm. Skoro zegar chodzi dokładnie na 64 cm wahadle to wnioski nasuwają się jednoznaczne:- werk musiał chodzić na wahadle z metalowym patykiem co pozwoliło na zwiększenie jego długości do mniej więcej 72 - 74 cm,- oznacza to, że przestrzeń wewnętrzna skrzyni powinna wynosić 82-84 cm a nie jak teraz 76 cm co pozwoli opadać wadze przez ponad 52 cm czyli ciut ponad 32 dni. - tłumaczy to też brak montażu a właściwie nawet śladu po typowym dla tego werku otworach, no i brak właściwego w zasadzie wahadła. "Metalpyndle" są w cenie. Ostateczny wniosek skrzynia i werk nie były dla siebie stworzone. Pytanie co dalej ...Staję zatem przed otwartym zadaniem. Spróbuję odtworzyć zatem zegar we właściwej formie, choć zapewne będzie to trochę trwało.Myślę że werk jest dziełem firmy E&P (może okolice roku 1853 czyli zakończenie współpracy) . Zatem takiej skrzyni będę poszukiwał pasującej do tego okresu przejściowego.Na razie nie pozostaje nic jak tylko patrzeć na niego. Nie wygląda strasznie , ani na potworka z rękodzieła ludowego , co Krzysiu sugerował , ani na tandetną koreańską składankę. No cóż nie zawsze można mieć farta. Na szczęście majątku na to nie wydałem. Tyle co za części. Zatem zaczynamy od początku.Jak to teraz zakwalifikować ? ... odtwarzanie historii?Pozdrawiam wszystkich kibicujących, szacun dla Krzycha , za zdrowe spojrzenie i zwrócenie uwagi (pobudziłeś we mnie bolszewicką czujność jak mówi mój kolega) To jeszcze nie koniec ...I will be back ... !
  14. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jakoś tak miło mi się zrobiło w to niedzielne południe. I coś na lekko ... przed obiadem z teściami , albo z dziećmi
  15. I znowu przechodzimy do dyskusji o sposobie restauracji i odbudowy. Powiem szczerze ten pomysł z dziurami w plecach był testowany przeze mnie (patrz deska), ale świadomie wybrałem inną formę, choć waham się cały czas. A powiedz czy jak montujesz silniki w zegarach wieżowych sprzed 200 lat to nie masz podobnego wrażenia (?) bo ja na to patrzę jak Ty na ten wieszak... i akceptuję to. Myślę że gdyby historia nie akceptowała zmian użytkowych to Wawel wyglądał by jak kurna chata, no może by był podobny do Biskupina ... . Wybacz ten potworny skrót myślowy. Ps. Ja też nie trawię twórczości a'la Nikifor, choć samego Nikifora podziwiam. Ps2. Podpiszę przy okazji , wieszak, na odwrocie z datą, żeby nie fałszować historii - obiecuję. Zegar ma dożywocie (moje) więc mam czas (trochę)
  16. Za sto lat to będzie klasyk ... i przełom w dziedzinie konstrukcji wieszaków wieszakowych - zobaczysz. . Ps. O ile panowie zbudowali w swojej karierze sporo pięknych zegarów to najsłabszym punktem było zawieszenie ... Fakt jednak Krzychu , nie poprawia się historii ...
  17. Widać, że mechanizm z pełną tarczą i starszy ... ale coś w tym jest .
  18. Nie , nie da się tak bo hak w skrzyni musiałby odstawać na 15mm, albo trzeba by było skracać dolne bolce. Nie, te proporcje odległości. Pewnie można byłoby go osadzić osobno podobnie jak i gniazda na dolne podpory , ale to tak nieprofesjonalnie wyglądałoby ... Ps. No i nie wiem czy nie trzeba by tego powyżej odszczekać, bo znalazłem właśnie przez przypadek prawie identyczny mechanizm ... Josefa Elsnera - różnica nieznaczna w mostku....
  19. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Troszkę w tych klimatach mistycznych , moja faworytka, kojarzy mi się z Laponią i środkową Finlandią, gdzie spędziłem trochę czasu fotografując wszystko wokół. Mari Boine ... Śnieg, cisza, zamarznięte bagna , przyroda i ja maluczki w środku tej pustki...
  20. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    I co tu robić ... zimno , mokrawo i wietrznie ... Zegar skończyłem, za następny , nie chce mi się brać. Muszę tego troszkę pocelebrować . To chyba będzie dobre na dzisiejszy sobotni wieczór...
  21. Jakiś czas temu zaciekawiły mnie takie rozwiązania i przypadkiem trafiłem. Rzadko się je spotyka, takie rozwiązania w zasadzie się nie powtarzają się i każde się różni, choć zasadę mają jedną. To zawieszenie bagnetowe jest w sumie zagadką , ale Bartek to sprytnie rozwiązał (doświadczenie ). Idzie ładnie czysto, słychać równe uderzenia palet (przez mój stetoskop - bo głuchawy jestem ). Powiem że w rzeczywistości prezentuje się lepiej niż na zdjęciach.
  22. Nie, był w oryginale. Na nim zawiesza się wahadło...
  23. Skrzynia poskładana do kupy. Zegar wisi pracuje wszystko pracuje pod wagą 1380g co jak na miesięczny , nie jest dużą wagą. Ruch jak przystało na wiedeńczyka Ciekawostką jest system zawieszenia . Niestety nie było oryginalnych sanek ale te dorobione i zrobione dopasowane przez Bartka sprawdzają się. Złamane wahadło wróciło po rekonwalescencji do pracy . Ciekawostką jest miejsce jego zawieszenia (taka mini zagadka) , a i całość chyba nieźle prezentuje ... W ramach eksperymentu obraz ruchomy ...
  24. Dzięki niezawodnemu działaniu i pomocy Bartka (Longcase1) mechanizm został naprawiony i usprawniony, a teraz śmiga aż miło. Powoli składam zegar do kupy. Biedak wymagał sporej koncepcji bo jest dość nietypowy, a sporo w nim brakowało, nawet wieszaka i paru rzeczy ... Trochę to zatem taki składak ale mnie to nie przeszkadza. Będzie zapewnie chodził jak każdy chodzik przez miesiąc ... może dłużej . Na razie poglądowo (skrzynia to ta z pieczątką) powieszony na szybko - testowo, skrzynia jeszcze nie do końca zrobiona , wahadło testowo zawieszone. Koronkę też trzeba dorobić...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.