Domyślam się że to z tej którą oglądałem . Tak, widzę różnicę, wykonania. Mam teorię trochę potwierdzoną. Część zegarów była wykonywana przez uczniów w zakładach zegarmistrzowskich. Musieli oddawać raz w roku pracę w postaci wykonanego samodzielnie zegara. Najprościej było zrobić miniaturę chodzika, bo materiał musieli kupić (mosiądz był drogi) albo zrobić z pozostałych resztek materiału , albo ... . Jakość jeż była nie MISTRZOWSKA, choć zegary były na pewno sprawne, bo nawet nawiększy zegarmistrz był kiedyś uczniem. Mam wrażenie, że to jest coś takiego, może to praca czeladnikowska ... widać ślady pracy na kołach choć powiem , mechanizm idzie bardzo równo i dokładnie . Poza tym cena była przystępna a i kupiłem "prawie w ciemno" . Mimo wszystkich mankamentów cieszy moje oko i pozostanie jak zwykle na dożywocie. Ale żeby nie było że ze mnie taki frant to na zaostrzenie apetytu taka mała przystawka ... no ale to na osobną bajkę za jakiś czas