No przecież mówię że się nie znam ... Ale zgadam się z tobą, że pasuje soi tego okresu przełomu XVII i XVIII wieku. Kojarzy mi się to z obrazami w wiejskich kościołach. Nie były malowane przez ludowych twórców pokroju współczesnego nam Nikifora , a przez zawodowych malarzy objeżdżających wszystkie parafie i oferujących swoje usługi. Obrazy moim amatorskim zdaniem nie były najwyższych lotów , ale sporo z nich zawiera nawet pierwiastek artystyczny . Wiele takich kościołów, z tego typu sztuką sakralną spotkałem na Górnym i Opolskim Śląsku oraz Pomorzu Zachodnim. Dodam tylko, że nie jestem koneserem sztuki sakralnej , a obrazom przyglądałem się przy okazji poszukiwania stanowisk sowy płomykówki która uwielbia pół zamknięte wieże kościelne ...
Ja nie o sprzedającym , tylko o Twojej drugiej "połowie". Nie tylko, że przekonałaś do zakupu a podobno było na twarde nie, to jeszcze namówiłaś na wyjazd po tenże ...
A fakt nie doczytałem. ... sorki wielkie . Tarcza 20,5 to trochę inna bajka i Piotr ma rację sorki. Trzeba poszukać bywają choć rzadko. 20,5 stosował nagminnie Lenzkirch.
Proszę , możesz zadzwonić do Gościa i sprawdzić czy rozstawy się zgadzają . na oko tak . Gość w miarę rozsądny. Parę rzeczy od niego kupiłem , ze Szczecina ... https://allegro.pl/tarcza-18-5cm-gustav-becker-do-zegara-linkowego-i7654892081.html
Trwa praca nad miniaturą. Skrzynia wyczyszczona, posklejana, wahadło naprawione (dolne okucie pod soczewką) mechanizm wyczyszczony, tarcza na uzupełnione drobne ubytki, wyczyszczone rysy, wymienione wskazówki ... zostało dokończyć skrzynię i do pracy na ścianę
Na szczęście temat chorobowy przestał szaleć ... ... Pamiętacie jak grali ... hit za hitem ...
Jutro piątek ... i trzy dni Przy okazji ... w niedzielę przygarnęliśmy z żoną szczeniaka ... straszny słodziak, siła spokoju, nie boi się gangu Yorków pomimo warczenia i podszczypywania na początku ... . Dziś już najlepszy kolega ... W najlepszym wypadku miał trafić na łańcuch albo jak pozostałe szczeniaki prawdopodobnie do stawu ...
Jako ciekawostkę w temacie tarcia i oporów dodam , że powyższy zegar, który pokazałem pracuje na wadze 680g. Ruch wahadła jest można powiedzieć całkiem żwawy jak na ten wiek i masę wagi , a wielkość (kąt) ruchu uzupełniającego do kąta ruchu czynnego jest nieznacznie większa niż 1:2 czyli z tego co doczytałem optymalna. Przy czym wahadło jest dość ciężkie. Wydaje mi się, że to świadczy o precyzji i jakości wykonania tego mechanizmu. A zastanawiałem się czemu w sumie nieduży zakład zegarmistrzowski (w części działania była to spółka) z Wiednia był tak ceniony wśród użytkowników i jest do dziś ...
Panie Krzysztofie , zmieniła się wartość siły ciążenia o całe trzy piętra . Na bardziej poważnie , kiedyś po przenosinach zegara tak miałem że wskazówka minutowa delikatnie tarła o szybę (przesunął się na drewnianych sankach) ... i spóźniał się. W zasadzie powinien się zatrzymać, a on zwolnił ... cuda są na tym świecie.
Fantazyjne uczesanie ... niestety , nie było pierwowzoru, więc wybrane z pośród wzorów, które stosowane były w zegarach Elsnera. Mam jeszcze drugie (też na tej samej zasadzie wybrane) gdyby mu się znudziło ... (Dziury po mocowaniu korony były ) Ps może też mieć berecik moherowy , albo "naciarkę" z pomponem. Jak se Pan zażyczy
Przyglądałem się temu werkowi też pod tym kątem, za długa skrzynia droga opadu 35-38 cm, chyba 7 dni(?). Waga 850 g stara wg wzorca wiedeńskiego. Wszystko w zasadzie wydaje się w pierwotnym stanie. Muszę wymienić tylko dolne okucie wahadła bo ktoś zgubił chyba nakrętkę i przegwintował na jakąś 1,15-1,2(?) , zerwał gwint paru miejscach i już z tym nic nie zrobię, za cienki pręt. Na szczęście mam prawie identyczne okucie ze starego złamanego wahadła w dobrym stanie. Powolutku wszystko się zrobi...
troszkę pracy nad nim. Muszę zlikwidować żle sklejone pęknięcie drzwiczek , + troszkę pracy przy detalach. Też jestem zadowolony z zakupu. Wahadło ciekawe ...
Trafiłem dziś na giełdzie w Bytomiu, na taką miniaturę. Tarcza porcelana, w dobrym stanie bez pęknięć, wskazówki do wymiany (troche mi nie pasują), wahadło, waga , mechanizm ok wiedeńskie , koronka wtórna ale całkiem przyzwoicie zrobiona. Tarcza z bezelem - 13-tka. Niedużo będzie przy nim pracy.
Super , a ja przegapiłem ... Ale juz mam . Na dziś do słuchania . Pobieżnie przeleciałem, wydaje się dość dobra, ale faktycznie jak piszesz mix nastrojów ... Na dziś najbardziej pasuje mi WILLING TO WAIT ... Idę słuchać
Była też Gondola, bar mleczny Żak ... . A wycieczki po północy do "babci" na Pszczyńską po flaszkę, żeby się smutno nie skończyła imprezka ... My byliśmy młodzi ...
No, taki "Romantyzm" XXI wieku, tylko że akurat do mnie to nie trafia. Szczerze mówiąc, odczuwam to jako formę kiczowatej ekspresji, powstałem z chęci ucieczki od przeciętności. Przebicia się, nie wybicia, bo to zarówno mogą być rzeczy z wysokiego pułapu jak i niestety z niskich gdzie inspiracja czerpana jest z dna ... Takie czasy.
Moim zdaniem ani Lenzkirch , ani Bob Lorenz ... chyba że z pracowni badawczo rozwojowej jeden egzemplarz wyniesiony. Nie spotkałem się z takim mechanizmem Lenzkircha , ani w rzeczywistości ani w literaturze.
Żadne zakończenia, są w kiepskich filmach, a tych staram się nie oglądać . Zresztą to subiektywna rzecz. Nie lubię filmów „zabili go, a na końcu uciekł ...” ;-) czyli kryminałów bo to zawsze jest dalekie od rzeczywistości gdzie nie ma czarnych i białych charakterów... to już wolę kreskówki pooglądać ;-)
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.