-
Liczba zawartości
598 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez to tamto
-
Pytanie o sens, jest zdecydowanie zasadne, w moim mniemaniu również uważam to za przerost formy nad treścią - jednak ambicje, byłych zawodników, weteranów, bardzo ambitnych amatorów, niespełnionych zawodników/amatorów i wielu innych są ogromne a pęd za "chwilą na pudle" czasem staje się jedynym celem. Nieraz byłem świadkiem jak ambitny amator schodził z trasy biegu bo np. na 25km biegu czas nie pokrywał się z założeniami, skracanie trasy biegu przez tubylców by zaoszczędzić kilka minut.. Również bardzo lubię rywalizację to mnie motywuje i napędza, jednak zwycięstwo poprzez oszustwo to nie zwycięstwo a czyste oszustwo, ale każdy ma swoje oczekiwania i sposób myślenia, to mocno indywidualna kwestia. Jednak jak spy napisał problem istnieje, "zdrowe podejście" oraz rywalizacja fair play odchodzi do lamusa, pęd za wynikami jest widoczny w wielu dyscyplinach a co własnie dziwi coraz bardziej w sporcie amatorskim.
-
I tutaj pełna zgoda, wszystko zależy od podejścia i osobistych ambicji, osobiście znam kilka osób które np. w triathlonie pod względem nakładów na sprzęt, treningi oraz poświęcany czas mogą zawstydzić niejednego zawodowca z naszego kraju.
-
Zgadzam się Pawle, jednak obecnie w wielu dyscyplinach ciężko odróżnić amatora od zawodowca, granica jest coraz cieńsza Często amatorsko to tez już sposób na życie
-
Tak to zupełnie inna para kaloszy niż ultra trail, a niby tylko 40km potrafi ciągnąć się niemiłosiernie , dyszka poniżej 40 min. poszła całkiem "łatwo" ale 40km poniżej 3 to już dla mnie wyzwanie, a potem wracam do mich ultra trail bo asfaltu to już mam dosyć na najbliższych kilka lat
-
Pawle, 2: .., i tylko 2 z przodu reszta się nie liczy
-
Co do tempa mam pewne obawy..., ale staram się myśleć że wystarczy podczas przygotowań co da wymierny efekt podczas startu, wyszło 4:12 - na swoją obronę dodam że 80% było po szutrowej nieco błotnistej polno/leśnej drodze na której wiatr hulał aż miło, bo wg planu powinno być 4:02 ale pracuję nad tym. Pytanie do kolegów którzy mieli okazje biec wiosenne maratony w Krakowie i Warszawie, który organizacyjnie wypada lepiej ? Tzn. biegłem Kraków 3 lata temu, była podwójna pętla i wiało mocno, ale byłem zadowolony, podobno w Warszawie trasa jest bardziej płaska i całkiem urozmaicona, który koledzy by polecili ?
-
Oj wieje wieje, ale nic to ... jak kiedyś powiedział znajomy "wszystkie minusy na treningu, zamieniają się w plusy podczas startu" i tutaj ma w 100% racje, jak tam u Was przygotowania o letnich startów ? U mnie w marcu 452km, niestety odezwały się achillesy i jeden tydzień był nieco słabszy ale ... nie ustaję w wysiłkach , a dzisiaj mimo wiatru i przelotnych opadów udało się zrobić 23km po 4:12 min/km. Pozwolę sobie podzielić się moim "ostatnim" odkryciem, wiem że pewnie wielu odkryło, doceniło i stosuje to pewnie od dawna, a mianowicie jazda na rowerze po treningu biegowym, daje super rezultaty, i pomaga na wiele bolączek biegacza, od rozluźnienia poprzez podniesienie wydolności a na treningu uzupełniającym kończąc naprawdę daje dużo pozytywnych efektów - polecam
-
Panowie, pozwolę sobie dodać 3 grosze kolega trollu zna historię moich poszukiwań tzn. poszukiwania rozpocząłem jakieś 2 m-ce temu, natomiast zgłębiać temat rok temu + -, wnioski - uważam że trollu w swojej wypowiedzi ujął istotę tematu, niestety większość ludzi propaguje wg mnie przerost formy nad treścią skupiając się na tym by dostać jak najwięcej za jak najmniej lub by "kupić coś do zadawania szyku na dzielni"... cóż takie czasy i ludzie każdy robi wg własnego uznania, ma takie prawo. Wg mnie koledzy trollu, Burns ale również Romi mają rację, to ile i jakich rowerów potrzebujemy i czy naprawdę je potrzebujemy to kwestia mocno indywidualna jeden "obrobi" jednym rowerem wszystko, inny będzie potrzebował 5,2,3 ... Ja np. zaczynając swoje poszukiwania rozumowałem - potrzebuję jeden do wszystkiego, bo na chol... mi więcej, ale dzisiaj po przewertowaniu kilku tematycznych forów, wątków, pytaniem specjalistów, znawców tematu oraz w końcu własnej ocenie kilku rodzajów rowerów (miałem okazję testować rowery po 2-3 dni wypożyczane od kolegi byłego kolarza, rowery z przedziału 1-27k zł) i poświęceniu na to całej masy czasu stwierdziłem że jednak potrzebuje 2 rowery , skończyło się na MTB-hardtail i gravel-u. Jednak wynika to z mojej subiektywnej oceny, doświadczeń oraz moich własnych oczekiwań i preferencji, wiem czego chce i do czego mi to potrzebne i co tym osiągnę. MTB-do szlajania się po lesie, bez spiny i patrzenia na czasy, oraz do zabawy wśród górek, pagórków itp., i opcja 2 gravel do szybszej jazdy po szutrach, żwirkach, lekkim terenie i co najważniejsze i od czego zaczęły się moje poszukiwania jako alternatywy dla mojej głównej dyscypliny - biegów górskich. A to co mogę doradzić każdemu nim kupi rower nieważne jakiego typu, nim kupisz - pojeździj na podobnym lub identycznym to wiele weryfikuje , a żadne wypowiedzi i opinie nie powiedzą Ci więcej niż własne doświadczenia. I na koniec długiego wywodu, można spokojnie kupić dobry lub b.dobry rower za stosunkowo niewielkie pieniądze ale podstawa musisz wiedzieć czego i do czego tego chcesz .
-
70, jeśli jednak się przełamiesz - pisz śmiało Odnośnie jakości ciuchów z Lidla to napiszę że kiedyś (2014) skusiłem się na ich spodnie biegowe+skarpetki+bluzę, i... o dziwo mimo że od tego czasu przewinęło się masę ciuchów i to z "wyższej" półki to do dzisiaj mam i nadal tłukę te ciuchy i są to jedne z najwygodniejszych i najtrwalszych rzeczy biegowych jakie posiadam. Niestety od jakiegoś czasu obserwuję że obecna jakość jest już niestety o wiele gorsza.
-
Szukam roweru MTB, a nuż komuś zbywa takie coś : - rama alu. 20/21 cali - koła 27-29 - osprzęt Deore/Sram X7 i w górę - amor. RockShox Recon Silver i w górę Kwota do uzgodnienia. Sprzęt w min. dobrym stanie, proszę o kontakt na PW.
-
Wracam po roztrenowaniu, dzisiaj pierwsza 10-ta i znowu od początku
-
Klub Miłośników Zegarków DAMASKO
to tamto odpowiedział to tamto → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
I am back, tyle że obecnie z "czarnuszkiem" -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
to tamto odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Dziękuje bardzo Wszystkim za rady i podpowiedzi, dziękuję również za wyrafinowane poczucie humoru w wykonaniu Kosmy i 70 - bardzo mi pomogło w merytorycznym podejściu do tematu. -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
to tamto odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Dobrze wiec, za pozwoleniem zadam pytanie w wątku głównym: Pytanie dotyczy sprzętu do domu który "ogarnie" 3 osobową rodzinę. Proszę o podpowiedzi w temacie co kupić? (jeśli możecie polecić konkretne modele lub firmę producenta) lub czym się kierować przy wyborze takiego sprzętu. Dodam że ma to być prezent użytkowy (i na cechy użytkowe, funkcjonalność i praktyczność kładę nacisk) dla żony, który odciąży ją w codziennościach gotowania i weekendowych szaleństw w kuchni. Żona wspominała chciała by żeby w/w sprzęt posiadał cechy: 1. kroić, szatkować, "ścierać warzywa/owoce" 2. blendować 3. wyrabiać ciasto 4. ubijać np. białko jaj 5. krojenie w kostkę * - byłoby super,ale to nie warunek, jestem wielkim entuzjastą sałatki warzywnej ale zawsze brakuje chętnych do krojenia warzyw może w/w załatwi jakaś przystawka itp. ? Szukam urządzenia wielofunkcyjnego które będzie stało w zaciszu kuchni, jak pisałem ma spełniać swoje funkcje nie wyglądać na ładny i drogi gadżet-to bez znaczenia. Jaką moc wybrać? Czy powinien być cały stalowy czy by był cięższy i bardziej stabilny? Zależy mi na tym by można było myć w zmywarce. Czy lepiej kupić "wszystkomający" kombajn? czy np. podstawowy model i dokupić do niego np. stalową miskę? Jakiej wielkości miskę wybrać ? No i oczywiście cena, nie chciałbym wydawać fortuny, ale z drugiej strony chcę kupić coś o dobrym stosunku cena/jakość. Wszelkie podpowiedzi i sugestie mile widziane. -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
to tamto odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Master Yoda, próbuję się do Ciebie "dobić" proszę o kontakt lub oczyszczenie skrzynki w celu umożliwienia kontaktu-moje pytanie związane ze sprzętem kuchennym za którym w tym wątku się nie przepada, a nie chcę zaśmiecać. Koledzy przepraszam za off-top. -
Ja też... zazwyczaj po 70km, ale wtedy jestem w czarnej ... otchłani z dala od cywilizacji a jakoś trzeba wrócić
-
Tak jak pisałem, daję sobie rok by to osiągnąć, od zera nie startuję a i myślę że potencjał jeszcze jest do wykorzystania. Odnośnie planów takie dostałem od kolegi
-
Pawle, krygowanie , nie jest to fałszywa skromność-raczej nieustający niedosyt względem własnych oczekiwań, a przez to mocno krytyczne podejście do własnych wyników. Zgadzam się że ogólnie 38 to nie jest zły wynik dla 41 letniego amatora, jednak patrząc pod kątem oczekiwanego rezultatu w maratonie-2:45 + -, to szału nie ma, i w tym kontekście to pisałem . Odnośnie kalkulatorów i innych mądrych tabelek itp. zawsze traktowałem to z przymrużeniem oka uważam że bardziej miarodajny jest dla mnie wynik z ostatniego startu lub biegu kontrolnego, który pokazuje obecny poziom wytrenowania. Dziękuję, wygląda na świetną zabawę daj znać jak mu poszło. Masz rację kiedyś to był zupełnie inny RW, tak sam się przygotowuję, niestety z braku laku... jak pisałem powyżej, opieram się na własnej wiedzy i doświadczeniu, posiłkując się przy tym różnego rodzaju publikacjami. Trzymam kciuki za rychły powrót do zdrowia !
-
Pawle masz rację zdaję sobie z tego sprawę na co się porywam, uważam że jest to w moim zasięgu, postanowiłem poświęcić na to 1 sezon biegowy-zobaczymy co z tego wyjdzie. Trener - zdecydowanie tak, jednak Ci którzy w moim mniemaniu są godni uwagi są zajęci albo mieszkają spory kawałek ode mnie a trenowanie na odległość mimo wielu argumentów jakoś mnie nie przekonuje. Test na 10km zrobiony w październiku, szału nie było bo wyszło 38 min. z groszami, ale źle tez nie jest mając na względzie wiek 41 lat, jest to wynik który pozwala myśleć o złamaniu 3h w maratonie, jednak uważam że bardziej miarodajny jest test w półmaratonie i taki mam zamiar zrobić na przełomie 2017/2018, a w lutym zapadnie decyzja o miejscu startu, oczywiście wiosną jakąś nędzną 100-kę km w górach tez przewidziałem by nie stracić całkowicie kontaktu z ukochanym dystansem . Odnośnie czasu, ja celuję w 2:40 -2:50 i do takiego wyniku rozpocząłem przygotowania, mieszając intensywnością akcentów, biorę pod uwagę że muszę mieć bufor do 3h, dlatego zostawiam 10 min. które w przypadku jakiegoś "wypadku" pozwoli osiągnąć minimum oczekiwań (2:59), dlatego też bardziej nastawiam się na start wiosną bo jeśli wynik nie będzie mnie satysfakcjonował to będę miał pół roku na poprawę formy i poprawienie wyniku jesienią. Tak to sobie wymyśliłem
-
Dziękuję Pawle, w necie planów dużo, ale celowo napisałem "kompletny" przy oczekiwaniach na poziomie 2:40-2:50 ważne są wszystkie elementy stabilizacja, siła+oczywiście treningi biegowe o różnej intensywności. Zależy mi na kompletnym dobrze rozpisanym planie, gotowce mnie nie interesują, przeglądałem całą masę ale zawsze coś było niespójne. Liczyłem że może ktoś z kolegów ma plan napisany typowo pod w/w wynik z rozpisanymi akcentami i intensywnościami. Obecnie przebijam się przez: 1. Bieganie metoda Danilsa 2. Maraton metodą Hansonów Wspomniane pozycje rzuciły nieco światła na mój plan, jednak chyba coraz bardziej skłaniam się do oddania swoich poczynań w ręce profesjonalnego trenera.
-
To owocny miałeś rok, gratuluję. Zastanawiam się nad złamaniem 3h w maratonie, czy ktoś może polecić jakiś sensowny kompletny plan treningowy?
-
Temat nieco przysnął zgodnie z trendem pogodowym, jak tam u kolegów wygląda schyłek jesiennego biegania-własnie wchodzimy w chyba najmniej przyjemny okres biegowy-mam na myśli biegania "na dworze" oczywiście, ciekawy jestem jak sobie radzicie w te "ciemne" m-ce by nie rezygnować z treningów. Ja np. zwiększam ilość wizyt w klubie fitness tłukąc do znudzenia wszelkie warianty ćwiczeń stabilizacyjnych, nieco siłowych i wszelkie mobilizacje. Bieganie weekendowe nadal realizuję w terenie (więcej czasu) natomiast pracujący tydzień spędzam na asfalcie, tartanie-stadion, i znikomo na bieżni mechanicznej.
-
W pewnym wieku już nic nie idzie szybko ), gratulacje. Mi nardzo pomaga lekko rower+sauna na 2 dzień po biegu, jeśli b.ciężko to BCAA.
-
IMO Garmin i Suunto reprezentują podobny poziom.
-
Tak to b.przykre, diagnostyka i jeszcze raz diagnostyka, nie pomaga na wszystko ale przynajmniej daje jakiś obraz obecnego stanu zdrowia.
