Nie , żadne to tajemnice ! Zawodowo , to do wielu lat już co nieco inaczej pracuję . Wszystko już zastało dość dobrze opisane . Dobrze , żeby nie wprowadzać w błąd i skupić się na jednym sposobie . Kolega przed chwilą , napisał niezbyt dokładnie i można źle zrozumieć . Więc , płomień może i musi mieć wyższą temperaturę , ale przedmiot ogrzewamy tylko do 290 st. Lub inaczej mówiąc , patrzymy na kolor fioletowy !!!!! Przy kilku próbach , nie ma potrzeby od razu w olej , ale później , Tak !!! Owszem istnieje możliwość i ryzyko, że zagrzejesz wskazówkę do czerwoności ( spalisz ją ) Drugi sposób , to czernienie . Wówczas przedmiot , który nabrał koloru w olej i zaraz pod ogień . Nie tak mocno i długo , bo po prostu opalamy ten olej . Można tak kilka razy opalać , a efekt tych zabiegów , to czarny przedmiot , tak jakby został polakierowany !!! Ale oksydacja to jedno , a czernienie , to jest coś innego !!! A , Ondra1955 napisał tak , że można wszystko pomieszać