A że tu o zegarach , to pragnę koleżance napisać , że u mnie dwa zegary już kilka dni bez tarczy !!! Żeby nie było , że tu mało o zegarach , to trochę się rozpisałem Więc kto chce , może ten opis przeskoczyć !!! Parę dni bez tarczy , trochę obserwacji . Dzięki temu , w Germanii jeszcze dwa małe problemiki usunąłem . Patrząc z boku zegara , mechanizm był mocno przechylony do przodu . Efektem tego , linka ( niesłusznie zwana bieliźnianą ) nawijała się tylko w jednym miejscu - zwój na zwój . Więc , dół zegara , trzeba odsunąć parę cm. od ściany . No cóż , wychodzi na to , że plecy skrzyni , w miejscu mocowania wieszaka , są nieco wypaczone . Zdjąłem skrzynię . Odkręciłem wieszak . Ma on parę śrub , to pod dolne , dobrałem odpowiednie podkładki . Góra wieszaka dokręcona do dechy . Na dole , są aż 4 śruby , w pewnych rozstawach . Więc na samym dole wieszaka , pomiędzy wieszak a deskę , w miejscu gdzie dwie najniżej położone śruby , wsunąłem cienkie podkładki . Po dokręceniu , sanki się wyprostowały !!!! Jest kąt prosty w stosunku do pleców !!! Drugi problemik , Po zdjęciu wagi od bicia , gdy na drugi dzień ją zawiesiłem , to bicie nie ruszyło . Oczywiście , wcześniej godziny wybijało prawidłowo . Ale teraz , jak grzebień poszedł aż do kołka oporu , to nie ruszył. Teraz już wiem , że to maluśki kołeczek w zabieraku grzebienia , jest lekko , leciuteńko wygięty . Powodował on wzajemne blokowanie zapadki grzebienia z zabierakiem . Kilka dni temu pisałem i wstawiłem zdjęcia , jak zapadka , spada tyć przed górą ząbka , a kołeczek zapadki trafia idealnie w szczyt ząbka , uniemożliwiając mu dalszy ruch . Ale , że on jest maciupeńki , a poza tym , całe bicie było OK , to uznałem , że najlepiej lekko podgiąć ten kołeczek oporu grzebienia . Jest on przegięty , może 0.2 mm . Widać jakby stał prosto . Ale w tym maksymalnym wychyleniu grzebienia , kołeczek zabieraka trafia już normalnie na ząbek , a nie w jego grań !!! Dołączam zdjęcie , gdzie zaznaczyłem ten kołeczek .