Kiedyś też tam oddalem kilka zegarków, bo miałem trochę podobną sytuację do Twojej. Całkiem rzetelnie podszedł do napraw. Niestety szedłem Narutowicza i wpadłem do zakładu gdzie znudzony Pan siedzi za biurkiem a drugi wyzej naprawia zegarki. Chciałem oddać do przegladu Zodiaka z Błonia którego wtedy nosilem. Usłyszałem wtedy, że już nic z nim nie da się zrobić i naprawiajac go, to tak jakbym ubierał i przygotowywał drugi raz do konkursu piękności, Miss z przed 40 lat Wysłane z mojego POT-LX1 przy użyciu Tapatalka