Do bluzy i zajęć po pracy, gdzie się więcej ruchu niż w pracy zdarza (bo wiadomo, że w pracy to się leży) to moona nie polecam. Tak jak koledzy pisali, więcej WR by się przydało, szafir pewnie też ale nie z zewnętrznym AR. W zasadzie wszystko zostało już napisane. Ja dopisze plusy w postaci wszelkiej paskolubności, fajnym klimacie vintage (wersja hesalit + stal), uniwersalnym rozmiarze. W stali też wygląda bardzo fajnie,ale z noszeniem to bywa różnie ponieważ pierwsze ogniwa powiększają L2L (a profil jest dosyć płaski) oraz kiepskiej mikroregulacji przez co niektórzy (ja) narzekają na dopasowanie do nadgarstka szczególnie w ciepłe dni. 1861 ma hamulec (? nie znam się) wykonanany z delrinu (tworzywo sztuczne) i mechanizm jest słabiej wykończony niż 1863. Dla pogodzenia hesalitu (o wiele lepszy look) i ciekawszego dekla (choć stalowy jest bardzo ok i napis ma fajny) można szukać 3572 albo 3592 (na cal861 i fajniejszej tarczy -tryt, nie luma). Można też z radami kolegi Lotusa kupić nowe smpc bo lepsze niż Rolex i dokupić do tego jakieś casio, bo lepsze niż moonwatch - dokładniejsze itd