Panowie, mam do Was pytanie o tarcze warszawskie, a raczej o matryce. Polując na różne ciekawostki, znalazłem u kolegi - zegarmistrza przy okazji handlującego wszystkim co wiekowe - matryce (wyglądają jak tampodrukowe) do tarcz warszawskich. Kirowskije, Poljot i Pobieda. Wyglądają na stare, raczej nikt nie zrobił podróbki-podróbek, więc to pewnie oryginały. Pytanie jednak o szacowaną ilość takich matryc w obiegu - czy spotkaliście się już z nimi i np. w PRL pierwszy lepszy zegarmistrz miał takie do swojej dyspozycji, czy trafiłem do jądra ciemności? Tak czy inaczej kupię je sobie, nie wiem tylko czy brać wszystkie trzy (dla Was ), czy tylko Kirowskije. Zdjęć jeszcze nie mam, nie pomyślałem żeby cyknąć. Z 1-53 ZIM na pewno były czerwone 12.