Może mój małomiasteczkowy gust spłatał mi modowego psikusa, a może z uwagi na fakt, że częściej zakładam biały kask i kamizelkę ostrzegawczą, aniżeli garnitur lub marynarkę, a zegarek naprawdę mi się podoba, postanowiłem ubrać go w coś, co będzie bardziej casualowe i będzie pasować do jeansów, polo i trampek. Chciałbym się nim cieszyć więcej niż trzy razy do roku, kiedy ku uciesze mojej lepszej połowy i mojemu wszem i wobec okazywanemu niezadowoleniu, wbijam się w gajer i udaję kogoś, kim nie jestem.
Nie pokazałem tego zestawienia, bo taki pasek kupiłem i chciałem się za wszelka cenę pochwalić, aby na moment zapomnieć, że zmarnowałem ciężko zarobione pieniądze, ale dlatego że naprawdę mi się to combo podoba. Powiem więcej, ponieważ ten konkretny pasek jest za mały, zamówiłem właśnie drugi identycznym, tyle że już odpowiedniej długości. Może i "wieś tańczy i śpiewa", ale ma za to nieco mniej spięte od zatwardziałych mieszczuchów w tańcu pośladki
Oczywiście szanuję Twoje zdanie i zapewniam, że zegar będzie z pewnością czasem lądował na czymś, co nie będzie ani odrestaurowanym Fiatem, ani alusem od Beemy serii 7. Wspomniałem wcześniej, że moim zdaniem to dość trudny zegarek do "paskowania". W zasadzie na pierwszy rzut oka, to pasuje mu jedynie coś bardzo eleganckiego. Jeżeli jednak można nosić Rolki na perlonie, to dlaczego nie spróbować przełamać stereotypów i nie dać denima zamiast oklepanego krokodyla, czy innego aligatora?