Na jakąś specjalna lumę to bym nie liczył w którymkolwiek. Jeśli chodzi o wersje, to są modele z naciągiem automatycznym i mechanicznym/ręcznym. Te z mechanicznym są zdecydowanie cieńsze. Poza tym starsze modele są na mechanizmie ETA, a nowsze na hamiltonowym H-10 (automatyczne) i H-50 (mechaniczne). W pierwszym przypadku masz nieco mniejszą rezerwę chodu i wyższy częstotliwość pracy mechanizmu, H-10 i H-50 mają natomiast dłuższą rezerwę (80 godzin) i mniejszy "beat rate". Poza tym z tego, co pamiętam, to wersje na H-10 (auto) mają WR100, a H-50 (mechaniczne) są WR50. Nie pamiętam natomiast, czy w tych starszych modelach na ETA również była taka zależność.
Jeśli zatem idzie o wybór, to należałoby się zastanowić, na czym Ci zależy: dłuższa rezerwa chodu, czy wyższa częstotliwość pracy i płynniejszy ruch wskazówki sekundowej. Czy chcesz, żeby zegar miał WR100, czy wystarczy WR50. Czy ma być automat, czy naciąg mechaniczny bardziej Ci pasuje.
Poza tym, to już tylko kwestia wizualna, to co się komu podoba, no i ceny, bo w dobrych pieniądzach nie tak łatwo już wszystkie modele i wersje dostać.
Mnie się od dawna podobała wersja z zieloną tarczą i trafiła się okazja na zakup w niezłej cenie, więc nawet się nie zastanawiałem, czy to manual/auto, ETA/H-X, WR100/WR50, po prostu "klikłem", bo ma zielona tarczę. Dodatkowym smaczkiem jest to, że wskazówka sekundowa ma lumę na całej długości - słabą, ale jest