Myślę, że emocje nie są tu ważne. W dobie wzrostu ilości "gotówki" w obiegu, kupujący nie kupował samego zegarka i mniej ważna jego marka. Kupowana jest historia, Marlon już nic nie założy i nic nie podpisze co też ma znaczenie i raczej nie kupił go nikt, kto ma dwa albo trzy razy tyle na koncie ile wydał. Ci co mają prawdziwą kasę uciekają w alternatywne inwestycje ( mała rzecz a przenosi dużą wartość) i uważam, że za kilka lat, jeżeli pojawi się na aukcji to cena będzie razy kilka poszedł tanio