Moj sprzedany byl 3 litrowym dieslem z przebiegiem 170 tys km. I byc moze turlalbym sie nim jeszcze bo duzy, wygodny i mocny ale zaczely sie popierdolki typu poziomice swiatel, modul alarmu i wcale nie tak malo innych upierliwosci. W sumie wydalem na naprawy w 2018 ponad £2000. Pomyslalem, ze to poczatek skarbonki i wyrazny sygnal, ze zanim padnie turbo lub inna pompa wtryskowa to najwyzszy czas oddac go komus innemu. A moze teraz znow bedzie bezawaryjny przez dluzszy czas? Jednak wole nie sprawdzac. Teraz bedzie prosta wolnossaca benzynowa v6 plus bakteria do pomocy. Druga sprawa to fakt, ze ostatnie dwa lata sluzyl glownie do wyjazdow wakacyjnych i wywozu smieci z ogrodu.