Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

pirx65

Ile byście dali za Błonie z polskim mechanizmem?

Recommended Posts

He he jak tak dalej pójdzie to ten polski zegarek leżąc koło  IWC czy Hublota  może być najdroższy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety tak to jest przy przedmiotach historycznych, powoli już "wymierających".

 

Choruje od dość dawna na Warszawę M20...

Po bardzo dokładnej analizie i przeliczeniu kosztów, wychodzi mi, że jeśli chciałbym doprowadzić ją do stanu przynajmniej 90% oryginał, to bez 45-50 tyś zł nie mam co startować z takim projektem.

 

A najgorsze jest to, że im dłużej zwlekam, tym ta kwota jest wyższa... Z zegarkami jest podobnie i raczej nic w najbliższym czasie tego nie zmieni.


Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja bym się zastanowił nad sprzedażą. Jeżeli nie jest to pamiątka to towar jak każdy inny, choć obdarzony hobbystycznym sentymentem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może ja zabiję ćwieka ;)

 

Jest ostatnio jakieś straszne parcie na polaki.... z tydzień temu rozmawiałem z Krisem o cenach, a kilka dni temu, podczas rozmowy z jednym gościem o zegarkach, temat zszedł na produkowane w Polsce, potem na 100% polskie i jak się dowiedział o istnieniu takich, zapragnął go mieć.

Oczywiście mój (000470 w idealnym stanie, 100% oryginał, włącznie ze szkiełkiem) nie był przedmiotem rozmowy, ale po podaniu mu danych o dostępności tego modelu, a praktycznie niemożliwości jego kupna, a do tego o jego stanie, usłyszałem "powiedz ile, a tyle Ci dam". Z głupoty strzeliłem pewną kwotę aby go "odstraszyć", ale on się zgodził :/ No i teraz mam od kilku dni dylemat czy go sprzedać, czy zostawić... jestem z nim o tyle emocjonalnie związany, że nie chciałbym sprzedawać go gościowi któy założy go raz na rękę, a potem odłoży do rotomatów pomiędzy IWC, Hublota, Zenithy, Pam, JLC itd :|

A czy ta osoba przypadkiem nie jest z Krakowa... mam pewien zegarek i pewnego klienta. Dla mnie pamiątka, a sama wartość zegarka dla niezaznajomionego z tematem to tyle co kruszec+ kilka setek... Ów Pan tak się napalił gdy go tylko zobaczył, że na stole znalazły się dokumenty i kluczyki do samochodu oraz dwa Jaegery... Samochód wart około 40 tys, acz jeden z kilkunastu posiadanych... Są rzeczy, z które odpowiedni kupiec da każdą cenę. Dla mnie jednak bezcenna była mina gdy powiedziałem, ze nie sprzedam bo to jedyna pamiątka po dziadku, którego nawet nie zdążyłem poznać- bezcenna. Tam jeszcze coś na stół doszło, ale umówmy się- pieniądze to nie wszystko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

zegaryna_24 ,jakoś nie bardzo kumam o czym piszesz.

Tu jakieś Omegi sprzedane do muzeum,tu jakieś kluczyki na stole.

Tu dział polskich,tanich/może już nie do końca :) /,zegarków, a Twoje opowieści to trochę trącą bajką .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krzysiek_W nie sprzedawaj :) ,zostaw na czarną godzinę.

Za "niedługo",za ten zegarek urządzisz wesele "dzieciom,wnukom?''.

Choc z drugiej strony,walnąłeś pewno kwotę 5-co cyfrową :) ,a za to można poszalec!

Share this post


Link to post
Share on other sites

zegaryna_24 ,jakoś nie bardzo kumam o czym piszesz.

Tu jakieś Omegi sprzedane do muzeum,tu jakieś kluczyki na stole.

Tu dział polskich,tanich/może już nie do końca :) /,zegarków, a Twoje opowieści to trochę trącą bajką .

 

Piszę o tym, że na aukcjach internetowych zegarków poszukują także muzea danych marek. Ci są w stanie zapłacić wielkie kwoty za dobry eksponat. Stąd nie dziwi mnie absolutnie, że jakiś rzadki zegarek czasem osiąga astronomiczne ceny, bo w takich aukcjach biorą nie tylko udział kolekcjonerzy. Piszę to jako były handlarz z odpowiednim doświadczeniem.

 

Co do bajek o kupcach- to była analogia do wypowiedzi kolegi dot. sprzedaży Alfy, gdzie kupujący jest gotów przełknąć nawet cenę wyssaną z palca. Tacy są, istnieją i jak mają pieniądze to je wydadzą.

 

Reasumując i urywając mój faktycznie nieco off top - Polskie zegarki idą w cenę i ceny 4 cyfrowe myślę, że staną się coraz częstsze, gdyż taka koniunktura może spowodować, że znajdzie się wiele osób, które wyciągną z szafy niezłe unikaty celem zarobku.

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne ,w szafach tych zegarków leży OK. tysiąca ,o przepraszam minus jakieś 12-15 znanych.

Ale ludzie pogrzebią i wygrzebią pozostałą resztę :) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja myślę że zostało ich już sporo mniej - na pewno zaraz po wypuszczeniu na rynek zostały one poniszczone na zasadzie ktoś kupił jako zegarek na co dzień bo do tego przecież były a że pracował w hucie, jako spawacz, mechanik, robotnik budowlany to i te zegarki się psuły - a jak już trafił taki zegarek do majstra to on go naprawiał bo części było przecież sporo (ale radzieckich) 

"Tych" Polskich zanim świat się zorientował z czym się to je to na części poszło sporo - myślę że czasem wyskoczy jakaś Polska płyta z prawidłową numeracją ale np z ruskimi bebechami - mostków z logo jest więcej bo sam miałem ich przez lata kilka teraz mam choćby dwa 16 KAMIENI i 16 RUBIS 

Zobaczymy czas pokaże - jedno co pewne że frankenów będzie przybywało jak te czarne blonexy i mnóstwo malowanek poskładanych bez ładu i składu mechanizmów itd... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To na pewno, że marnych podrób i składaków będzie setki na allegro i nie tylko. Nie mniej jednak jak kilka lat temu na Allegro polskich zegarków było zazwyczaj z 3-4 to teraz koniunktura spowodowała, że jest ich znacznie więcej bo się zwyczajnie opłaca je sprzedawać. Bum na radzieckie np. minął i wysokie ceny osiągają tylko niektóre modele...za to jakikolwiek polak, czy to skundlony, czy podrobiony poniżej setki w zasadzie nie schodzi, a raczej zazwyczaj za znacznie wyższe kwoty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mam takie pytanie. Na CNC da się taki polski mostek wykroić?


Tempus fugit - ... zegarek manet

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie się da tylko zrobić by to trzeba było bardzo dokladnie wraz z dopasowaniem materiału - poza tym trzeba by zrobić kółka naciągu bez radzieckich oznaczeń i płytę główną z niskim numerem a potem złożyć to tak żebyśmy się nie kapnęli i to jest najtrudniejsza część zadania :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli przebitka wynosi 4 tysiące to niestety opłaca się częściowo wykonać i w całości wykończyć taki mechanizm. Obecnie wprawdzie królują malarze tarcz, ale to zupełnie inna liga i inne marże.

W Polsce na razie chyba brakuje ludzi, którzy mają odpowiednie umiejętności, dostęp do maszyn i rynku zbytu, a rynek jest jeszcze zbyt płytki, ale jeśli ktoś wyczuje biznes, to może nas zalać fala 


Najlepszym paliwem jest makaron

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym wykonywaniem mostków metodą CNC to pomysł ciekawy, ale w gruncie rzeczy nie jest opłacalny. Projekt, maszyna, bawienie się w łożyskowanie, materiał itd. To już problem. Ja jestem przekonany niemal, że znajdą się za to magicy co wezmą standardowe mostki i będą je zeszlifowywać i grawerować nowe napisy. Połowę mniej roboty jak i nie lepiej, a efekt tańszy do uzyskania znacznie. Tylko, że potem trwałość tak odchudzonego mostka jakby nie było już jest mocno dyskusyjna. Nie mniej jednak w innej branży, gdzie mocno byłem zakorzeniony taką metodą podrabiano pewne drogie i elitarne części, zeszlifowując z łudząco podobnej chińskiej kopii napisy i bijąc nowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lepiej przestancie debatowac o tym bo rzeczywiscie ktos sie wezmie i to zrobi,a wtedy nasze kolekcje z mozolem zbierane pójdą w diably

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy tak jeszcze wrócę do rekordowej Alfy... czy przypadkiem się mylę, czy mostek balansu w polskim werku powinien mieć dziurkę na trzpień,  która jest na polskiej płycie ? Tego brakuje w radzieckich płytach, bo tam mostek balansowy nie ma żadnych takich dziur... Bo tak zacząłem węszyć, ale specem nie jestem od zegarków Made in Poland. Podziałka na tym mostku też jest nieco inna w radzieckiej wersji aniżeli w polskich, bo w naszych były grubsze kreski.  Tak tylko ,,niucham" bo temat mnie zaciekawił...

 

Tu foto oryginału:

163009_1286376746_9f20_p.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy tak jeszcze wrócę do rekordowej Alfy... czy przypadkiem się mylę, czy mostek balansu w polskim werku powinien mieć dziurkę na trzpień, która jest na polskiej płycie ? Tego brakuje w radzieckich płytach, bo tam mostek balansowy nie ma żadnych takich dziur... Bo tak zacząłem węszyć, ale specem nie jestem od zegarków Made in Poland. Podziałka na tym mostku też jest nieco inna w radzieckiej wersji aniżeli w polskich, bo w naszych były grubsze kreski. Tak tylko ,,niucham" bo temat mnie zaciekawił...

 

Tu foto oryginału:

 

Skąd ja znam ten werk ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.