Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Master Yoda

"pan" pracodawca

Rekomendowane odpowiedzi

A ja myślę, że nie ma złych systemów są tylko źli ludzie którzy każdą szczytną idee położą na łopatki, obśmieją itd. Powykręcają idee systemu tak, aby pozostała fasada a za nią wciąż te same grupy uprzywilejowane/trzymające władzę które zawsze czują że należy im się więcej.

Nie ma także dobrych systemów bo każdy system polityczny ma zalety i wady. W każdym systemie jedni ludzie odnajdują się bardziej niż inni.

Są ludzie którzy lubią jak Państwo się nimi opiekuje i wyręcza ich w wielu dziedzinach życia dzięki czemu mogą skupić się tylko na tym co naprawdę lubią. Daje im to poczucie bezpieczeństwa i stabilizację. Nie każdy lubi demokratyczne swobody, gdzie wszędzie trzeba walczyć o swoje, negocjować ceny, spędzać czas na wyszukiwaniu najlepszego i najtańszego usługodawcy. Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem socjalizmu z ludzką twarzą, tj czegoś podobnego jak było w Szwecji..chodź tam też bywały absurdy których warto by się pozbyć.

Problemem Polski jest to że liberałowie nie są liberałami a socjaliści nie są socjalistami. Partie to tylko grupy rywalizacji o wpływy ( swobodnie podczepione pod "lewica", prawica ale to tylko tak dla kontrastu czysto estetycznego ) a nie grupy osób o podobnych ideałach i pomyśle na Polskę.

Z czym w obecnej Polsce kojarzy się PiS ? Z kościołem, z czym kojarzy się SLD ? z Komuchami, gejami i lesbijkami ? z czym kojarzy się PO ? z kolesiostwem.

A z czym powinny kojarzyć się partie ? Ano z programem, z pomysłem na Polskę. Tego nie ma. Jest pustka. Wybory powinny być rywalizacją na koncepcje a nie rywalizacją o władzę i kto komu dopieprzy.

Media także nie pomagają, powinny wymagać od polityków przedstawiania swoich wizji, pomysłów na rozwiązywanie problemów. Tymczasem programy czy debaty polityczne to najczęściej zwykłe przepychanki słowne, na zasadzie my ukradliśmy ale wy ukradliście więcej !!!

 

Od lat w Polsce są nierozwiązane palące problemy jak choćby służba zdrowia, ale nie słyszałem jeszcze o kompleksowym pomyśle jak sobie z tym poradzić. Nauka i szkolnictwo także jest na coraz gorszym poziomie ale w tv jakby problemu nie było. Ważniejsze jest kto ile pobrał z sejmowej kasy kilometrówki. Obrzucanie się nawzajem oskarżeniami a Orzełek płacze krwawymi łzami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

...

Nauka i szkolnictwo także jest na coraz gorszym poziomie ale w tv jakby problemu nie było.

...

 

 

 

QV, a czemu uważasz, że nauka jest na co raz gorszym poziomie? Co do szkolnictwa, to zależy, jak je rozumieć. Jeśli jako poziom wykształcenia absolwentów, to chyba niestety masz rację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na naukę w PL sa przekazywane coraz mniejsze środki. Oj , nie tak dawno wypowiadał się ktoś z PAN, że jak tak dalej będą kolejne rządy kroiły kasę na naukę to w zasadzie można PAN zlikwidować bo nie będzie miał środków na wspieranie innowacji. Polski rząd nie wierzy w Polaków i to jest problem. Gdy naukowcom na jakimś uniwersytecie udaje się coś odkryć to rząd powinien wkroczyć i dofinansować to solidnie tak aby nie wyprzedzali nas inni. My wymyślamy a inni stosują i zarabiają krocie ( liczy się czas!)...bo ich rządy dają granty na przekształcenie odkrycia w realny produkt. Niebieski laser, grafen, wymieniać dalej ?

Nie potrafimy przekuć odkrycia w pieniądze bo boimy się zainwestować. Przez takie asekuranctwo i brak wiary skazujemy się tylko na bycie wieczną montownią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czyli nie tyle nauka, co jej finansowanie, jak rozumiem. To prawda. Gdyby przeliczyć wydajność naukową (mierzoną w publikacjach, patentach itp.) w proporcji do nakładów łożonych na badania (np. jako procent PKB), to jesteśmy w absolutnej czołówce światowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość romseyman

 I co do "sprytnych rodaków" to też nie jest mit, każdy emigrant mi powtarza że najgorzej pracować dla Polaka albo przez pośrednictwo polskiej firmy, bo nikt cię tak nie wydyma na kasę jak własny rodak.

 

 

Niech powtarza. Zatrudniam w UK od wielu juz lat zarowno Anglikow jak i Polakow, w tym tych swiezakow z Polski tez pare razy ale juz niezwykle rzadko. Nie mozna generalizowac, ze jak Polak to wydyma obowiazkowo. Jest tez druga strona medalu. Wielu Polakow przychodzac do pracy na poczatku stara sie i wszystko jest OK ale juz przy trzeciej/czwartej robocie zaczynaja kombinowac z materialami, naciagac terminy itp myslac, ze sa cwaniakami nie z tej ziemi, zenujace pajace. Bywalo, ze gosc, ktory nie zna jezyka, nie ma wlasnego transporu ani narzedzi po miesiacu zazadal takich zarobkow jak w pelni wyposazony i sam zaopatrujacy sie w materialy Anglik lub Polak z 20 letnia praktyka lub wrecz zeby mu placic do reki z pominieciem podatkow bo on chce dodatkowo brac zasilki. Bardzo szybko obrastaja w piorka i jeszcze szybciej mozna ich spotkac jako bezrobotnych sterczacych pod polskimi sklepami z piwkiem. Znam tez takich  Polakow , ktorzy wspolpracuja ze mna juz ponad 10 lat bedac przy tym uczciwymi fachowcami bez fochow i prob cwaniakowania.

 

 

Z dwojga złego wolę być k**wą i złodziejem we własnej ojczyżnie niż lizać śmierdzącą d*pę staremu Anglikowi albo Niemcowi!!

Gwarantuje Ci, ze jest wielu Polakow, ktorzy nigdy nie lizali ani lizac d*py nikomu nie beda. Tyle, ze oni nie rzucaja sie w oczy i mocno odstaja od wiekszosci emigracji z po 2004 roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi sie w Polsce w przeciwienstwie do kolegi il Dottore podoba i jakbym mial dobra propozycje to bym rozwazyl powrot z rodzina. Wczoraj lecialem przez Bruksele, po 20 cos tam zjesc graniczy z cudem, zamknieto mi restauracje przed nosem, mowiac ze zapraszaja od 10 rano next day:-) super tylko ze to lotnisko a nie stolowka szkolna. Nastawiali automatow ze snakami i cola i mysla, ze jest cool. Masa ludzi (strajkowali pracownicy bruxells airlines) ale jesc nie ma co bo zamykaja. Zjedzenie czegos w szwajcarii od 13 do 17 to tez duze wyzwanie nie mowiac po 22. Bogate leniwe spoleczenstwa nie wiedza, ze powoli konczy im sie ten model zycia i raczej nie powiela przykladu rodzicow, szczesciarzy z powojennej demografii co szczesliwie zarobili na swoje dobre emerytury. To se ne vrati. Serwis w szwajcarii to naprawde porazka, kto mieszkal troche to wie o czym mowie. Laduje w wawie o 23.30 a tu prosze, swieze hamburgery do 1am, mila Pani nie wygania bo zaraz zamykaja... Irlandia to porazka, takie hobbitowo z wiecznym deszczem no ale polakow sporo to i naszych zwyczajow troche. Oj nie wiecie jak dobrze w Polsce macie...:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nash, a nie pomyślałeś o tym, że praca o 23:00 to nie jest coś dobrego dla człowieka, jego fizjologii, trybu dnia, rodziny itd ? Na zachodzie ludzie chcą żyć normalnie i żyją a nie zapierdzielają od świtu do nocy bo komuś chce się hamburgera :-) . To samo z niedzielą u nas niemal każda Niedziela jest handlowa, bo my biedni musimy pracować all the time, wyrabiać 200% normy za psie pieniądze. Kraj katolicki!, ponoć i praca w Niedziele aż furczy! , ludzie zamiast spędzać ten dzień z rodziną w plenerze albo w domu, kręcą się po galeriach handlowych. A Przedsiębiorcy i politycy nam wmawiają, że gdyby nie praca w Niedziele to Polska gospodarka by upadła i PKB zmalało o 1/4 :D Jakoś gospodarki zachodnie z tego powodu nie upadły. Wiadomo przecież , że jak nie zrobisz zakupów w Niedziele to zrobisz je w inny dzień.

Bzdury bzdury i jeszcze raz bzdury, ale powtarzane milion razy przez psich ekspertów w TV spowodowały, że Polacy ten niewolniczy system zaakceptowali a nawet ukochali, a brak możliwości zrobienia zakupów w Niedzielę jest zamachem na ich wolność! szkoda tylko, że nie pomyśli o wolności pracowników którzy muszą pracować aby on mógł zrobić zakupy w tym dniu.

 

Co z tego, że dostanie wolne w Poniedziałek, jak reszta rodziny w szkole lub pracy.

 

Heh, daleko szukać:

http://wiadomosci.wp.tv/i,Pracownicy-nie-zaplacono-za-2500-nadgodzin,mid,1615074,index.html?ticaid=613f4b#m1615074

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wierz mi - są tu też i tacy! :)

Tak jakby w Polsce nikt nie grał w golfa...

Właśnie tak kolego, pomiędzy bitwami o darmowe kubeczki a polowaniami na tury zakładamy niedźwiedzie skóry i tańczymy wokoło pomnika światowida...


Cytryn i Gumiak naprawiają co kto nie umiał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gwarantuje Ci, ze jest wielu Polakow, ktorzy nigdy nie lizali ani lizac d*py nikomu nie beda. Tyle, ze oni nie rzucaja sie w oczy i mocno odstaja od wiekszosci emigracji z po 2004 roku.

Szanowny Kolego, wiem o tym doskonale, że jest bardzo duża grupa Polaków (sam znam kilku) mieszkających poza naszymi granicami, którzy są bardzo porządnymi, niezwykle inteligentnymi i bardzo mocno szanowanymi ludżmi w różnych lokalnych społecznościach, wielu rodaków zajmuje bardzo wysokie stanowiska w międzynarodowych korporacjach i najlepszych światowych uczelniach i instytutach, itd. Wśród nowej emigracji jest również duża grupa Polaków, którzy pomimo okresowych problemów językowych czy finansowych nie schodzą poniżej pewnego poziomu.

Co się jednak tyczy tzw. starej emigracji, to moim zdaniem nie za bardzo można ją porównywać do nowej, bo nowa emigracja w swojej większości prezentuje zupełnie inne wartości etyczno-moralne i obyczajowe, ponieważ została wychowana w większości przypadków bez żadnych zasad i poszanowania prawa. Aczkolwiek nie wszyscy!

Poza tym, dla większości starej emigracji powód wyjazdu z Polski był zupełnie inny niż powód wyjazdu obecnej emigracji, co sprawia, że w starej emigracji spotkasz znacznie więcej ludzi z zupełnie innej warstwy społecznej.

 

Zdanie które zacytowałeś napisane przeze mnie w poprzednim poście dotyczyło nieco innego kontekstu i jest napisane w odniesieniu do mnie. Pisząc w ten sposób nie chciałem imiennie urazić żadnego polskiego emigranta, chodziło mi jedynie o dość wyraziste z kontestowanie treści i poglądów zawartych w postach jednego z naszych kolegów będącego obecnie na emigracji. 


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nash, a nie pomyślałeś o tym, że praca o 23:00 to nie jest coś dobrego dla człowieka, jego fizjologii, trybu dnia, rodziny itd ? Na zachodzie ludzie chcą żyć normalnie i żyją a nie zapierdzielają od świtu do nocy bo komuś chce się hamburgera :-) . To samo z niedzielą u nas niemal każda Niedziela jest handlowa, bo my biedni musimy pracować all the time, wyrabiać 200% normy za psie pieniądze. Kraj katolicki!, ponoć i praca w Niedziele aż furczy! , ludzie zamiast spędzać ten dzień z rodziną w plenerze albo w domu, kręcą się po galeriach handlowych. A Przedsiębiorcy i politycy nam wmawiają, że gdyby nie praca w Niedziele to Polska gospodarka by upadła i PKB zmalało o 1/4 :D Jakoś gospodarki zachodnie z tego powodu nie upadły. Wiadomo przecież , że jak nie zrobisz zakupów w Niedziele to zrobisz je w inny dzień.

Bzdury bzdury i jeszcze raz bzdury, ale powtarzane milion razy przez psich ekspertów w TV spowodowały, że Polacy ten niewolniczy system zaakceptowali a nawet ukochali, a brak możliwości zrobienia zakupów w Niedzielę jest zamachem na ich wolność! szkoda tylko, że nie pomyśli o wolności pracowników którzy muszą pracować aby on mógł zrobić zakupy w tym dniu.

 

Co z tego, że dostanie wolne w Poniedziałek, jak reszta rodziny w szkole lub pracy.

 

 

Tu się z Tobą nie zgodzę. idąc tą drogą zamknijmy w niedziele szpitale, apteki, komisariaty, straż pożarną, komunikację miejską, elektrownie ...i tak wymieniać by długo. No bo dlaczego oni mają pracować, a sprzedawcy nie.... Jest popyt na zakupy w niedziele to jest i podaż.

 Ja w tygodniu nie mam czasu na zakupy. Dlatego od majtek po samochód kupuję w niedzielę. Jeśli ktoś nie ma czasu sprzedać mi czegoś w niedziele , to kupuję u innego. 

Bzdurą jest natomiast, że zamkniecie sklepów w niedziele nie będzie miało wpływu na PKB. Będzie miało i to ogromny.  Jeżeli czegoś nie kupię w niedziele wcale nie znaczy, że kupię w poniedziałek.


 

epos_logo.jpg.8c112fd1fff37da5649af0cec7869bc5.jpg  Jak go nie lubić!

.................................................................
"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau
.................................................................
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nash, a nie pomyślałeś o tym, że praca o 23:00 to nie jest coś dobrego dla człowieka, jego fizjologii, trybu dnia, rodziny itd ? Na zachodzie ludzie chcą żyć normalnie i żyją a nie zapierdzielają od świtu do nocy bo komuś chce się hamburgera :-) . To samo z niedzielą u nas niemal każda Niedziela jest handlowa, bo my biedni musimy pracować all the time, wyrabiać 200% normy za psie pieniądze. Kraj katolicki!, ponoć i praca w Niedziele aż furczy! , ludzie zamiast spędzać ten dzień z rodziną w plenerze albo w domu, kręcą się po galeriach handlowych. A Przedsiębiorcy i politycy nam wmawiają, że gdyby nie praca w Niedziele to Polska gospodarka by upadła i PKB zmalało o 1/4 :D Jakoś gospodarki zachodnie z tego powodu nie upadły. Wiadomo przecież , że jak nie zrobisz zakupów w Niedziele to zrobisz je w inny dzień.

Bzdury bzdury i jeszcze raz bzdury, ale powtarzane milion razy przez psich ekspertów w TV spowodowały, że Polacy ten niewolniczy system zaakceptowali a nawet ukochali, a brak możliwości zrobienia zakupów w Niedzielę jest zamachem na ich wolność! szkoda tylko, że nie pomyśli o wolności pracowników którzy muszą pracować aby on mógł zrobić zakupy w tym dniu.

 

Co z tego, że dostanie wolne w Poniedziałek, jak reszta rodziny w szkole lub pracy.

 

Heh, daleko szukać:

http://wiadomosci.wp.tv/i,Pracownicy-nie-zaplacono-za-2500-nadgodzin,mid,1615074,index.html?ticaid=613f4b#m1615074

Marcin ja we wszystkie tzw "wolne" Święta ,gdy wszyscy się bawią mam największy zapie..l

Lekarze ,policja,straż i inni też.....

Wiesz gdzie spędzam Wigilię i Boże Narodzenie?,w pracy.Po Świętach wolne? nie......bo ktoś wesele urządza :D .

Poprzedniego Sylwestra ,czas przed i po byłem "ciurkiem " w pracy...72 godziny.

Ale nie narzekam :) ,sam sobie wybrałem takie zajęcie.... ;)


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sam nie robię zakupów w niedziele ale mówiąc o zakazie handlu w niedziele trzeba pamietać o jednym. Wielkopowierzchniowy handel jest jednym z największych pracodawców. Jeżeli ograniczy sie czas pracy marketów to zwolnią część załóg... Gdzie mają znaleźć pracę??


Cytryn i Gumiak naprawiają co kto nie umiał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość romseyman

Szanowny Kolego, wiem o tym doskonale, że jest bardzo duża grupa Polaków (sam znam kilku) mieszkających poza naszymi granicami, którzy są bardzo porządnymi, niezwykle inteligentnymi i bardzo mocno szanowanymi ludżmi w różnych lokalnych społecznościach, wielu rodaków zajmuje bardzo wysokie stanowiska w międzynarodowych korporacjach i najlepszych światowych uczelniach i instytutach, itd. Wśród nowej emigracji jest również duża grupa Polaków, którzy pomimo okresowych problemów językowych czy finansowych nie schodzą poniżej pewnego poziomu.

Co się jednak tyczy tzw. starej emigracji, to moim zdaniem nie za bardzo można ją porównywać do nowej, bo nowa emigracja w swojej większości prezentuje zupełnie inne wartości etyczno-moralne i obyczajowe, ponieważ została wychowana w większości przypadków bez żadnych zasad i poszanowania prawa. Aczkolwiek nie wszyscy!

Poza tym, dla większości starej emigracji powód wyjazdu z Polski był zupełnie inny niż powód wyjazdu obecnej emigracji, co sprawia, że w starej emigracji spotkasz znacznie więcej ludzi z zupełnie innej warstwy społecznej.

 

Zdanie które zacytowałeś napisane przeze mnie w poprzednim poście dotyczyło nieco innego kontekstu i jest napisane w odniesieniu do mnie. Pisząc w ten sposób nie chciałem imiennie urazić żadnego polskiego emigranta, chodziło mi jedynie o dość wyraziste z kontestowanie treści i poglądów zawartych w postach jednego z naszych kolegów będącego obecnie na emigracji. 

Co do roznicy pomiedzy tzw stara emigracja a nowa to calkowicie to popieram. Zdazylem wiele lat temu jeszcze jako gowniarz, w latach 70tych i 80tych, poznac wielu sposrod tych ludzi, niektorych bedacych jeszcze czynnych zawodowo.  To zupelnie inny swiat. Nieporownywalny zupelnie, niby to Polacy i to Polacy ale jakby dwa rozne narody. Do dzis jeszcze czasem spotykam niektorych (najczesciej na cmentarzu 1go listopada), ktorzy przybyli tu bedac dziecmi, ale to juz niestety nie potrwa dlugo. 

Nie chcialbym osadzac nowych przybyszow, ale wielu nam dobrej prasy niestety nie robi. Tworza polskie getta i kisza sie w tym piekle, po kilkuletnim pobycie nie potrafia sklecic prostego zdania po angielsku. Wstyd po prostu. Nie wszyscy oczywiscie. Na palcach mozna policzyc tych, ktorzy dbaja o wyksztalcenie dzieci (studia), nieliczni tylko wysylaja je do polskich szkol, zeby nauczyly sie po polsku czytac i pisac. Natomiast urodzeni tu po wojnie Polacy sa doskonale wyksztalceni i nie satysfakcjonuje ich pakowanie salaty na tasmie oraz posiadanie starego diesla, obowiazkowo BMW lub Passat.  Poza tym najechalo sie cale mnostwo zwyklej szumowiny i pasozytow, jednak za to nalezy winic angielski Immigration. Zupelnie nie kontroluja, kogo wpuszczaja a powinni przynajmniej sprawdzac karalnosc. Brawo dla Camerona, ze sie za to powoli bierze. Prztyczek mu sie nalezy za nagminne wycieranie sobie Polakami geby. Moze gdyby UK opuscilo EU to bylby wiekszy porzadek? 

Wracajac do zacytowanego zdania to czytajac to zrobilo mi sie nazwyczajniej przykro. Jezeli wyrwalem z kontekstu to przepraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość henio.w

Ad. aty3:

 

No właśnie to jest w gestii rządzących. Aby miejsca pracy mogły powstawać, nie tylko w marketach.

Zlikwidować wiele innych zakładów było nadzwyczaj łatwo, stworzyć inne możliwości zatrudnienia już nie za bardzo.

To, że handel wielkopowierzchniowy urósł do takich rozmiarów, ma legalizować niewolnictwo pracowników, bo inaczej ich zwolnią?

Coś tutaj jest nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sam nie robię zakupów w niedziele ale mówiąc o zakazie handlu w niedziele trzeba pamietać o jednym. Wielkopowierzchniowy handel jest jednym z największych pracodawców. Jeżeli ograniczy sie czas pracy marketów to zwolnią część załóg... Gdzie mają znaleźć pracę??

 

w turystyce i rekreacji ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu się z Tobą nie zgodzę. idąc tą drogą zamknijmy w niedziele szpitale, apteki, komisariaty, straż pożarną, komunikację miejską, elektrownie ...i tak wymieniać by długo. No bo dlaczego oni mają pracować, a sprzedawcy nie.... Jest popyt na zakupy w niedziele to jest i podaż.

 Ja w tygodniu nie mam czasu na zakupy. Dlatego od majtek po samochód kupuję w niedzielę. Jeśli ktoś nie ma czasu sprzedać mi czegoś w niedziele , to kupuję u innego. 

Bzdurą jest natomiast, że zamkniecie sklepów w niedziele nie będzie miało wpływu na PKB. Będzie miało i to ogromny.  Jeżeli czegoś nie kupię w niedziele wcale nie znaczy, że kupię w poniedziałek.

 

Czas zmienić nawyki.... Oczywiste jest, że pewne służby muszą działać non-stop, podobnie jak stacje paliw. Ale handel wielkopowierzchniowy czy nawet osiedlowy nie jest konieczny. Straszenie, że gospodarka się zawali jest typowe...:-) i nie wymaga komentarza. Przypomina mi straszenie zaćmieniem słońca w starożytnym Egipcie ;-)

 

Aby było śmieszniej, nigdy nie pracowałem w Niedzielę a często robię zakupy w Niedzielę, ale chętnie z tego zrezygnuję, nie mam z tym problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Pawle nie przesadzajmy z tymi szpitalami zamkniętymi w niedzielę. Oni ratują życie. Bez majtek się obejdziesz ;) znaczy możesz z zakupem poczekać do poniedziałku.

Jako osoba, która pracuje od kilku lat w handlu przyznaję, że nie widzę sensu zamykania sklepów w niedzielę. Ja już nie odróżniam niedziel od wtorków. Mam dzień wolny lub pracujący :)

 

PS

Macie w Krakowie otwarte w niedzielę salony samochodowe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TIK TAK, nie masz czasu w tygodniu, bo inni wywierają na Ciebie taką presję, jaką Ty w niedzielę na sprzedawców. Tak kółko soę zamyka.

Jeśli ktoś ma ochotę porównywać do strażaków, policji itp to uprzejmie przypominam, iż są to Służby, nie etat wg Kodeksu Pracy. W dniu dzisiejszym nie odnotowałem służby handlowej, ale przy takim lobby sieci handlowych jest to kwestią czasu. Handel 24/h to marzenie KPP.


Co-Axial

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już widzę jak ktoś powie w niedzielę ludziom o 23 że mają wyjść z restauracji[kobietom szczególnie]-żarło to jest to co z człowieka bydle robi..wiem co mówię[nie genaralizuje,ale to tez nie odosobnione przypadki]

 

Dodam jeszcze że sporo ludzi traktuje pracowników restauracji za "Janów" i głąbów ,bo on "pan" raczył przyjść....

A póżniej mąż się w domu cieszy z potomka bo ....się żona na sympozjum zapomniała i pół biura... :P[o masażystach ze spa i ratownikach z hotelu to mogę książkę napisać :D ]


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Bez majtek się obejdziesz ;) znaczy możesz z zakupem poczekać do poniedziałku.

 

 

Ale w poniedziałek się spieszę i kupię jedną sztukę. W niedziele na spokojnie wybiorę sobie kilka, zjem obiad w restauracji, wezmę żonę dziecko na lody i PKB rośnie nieporównywalnie do jednej pary majtek. Po za tym u nas z reguły pracuje się od rana do wieczora... gdzie tu czas na zakupy.


 

epos_logo.jpg.8c112fd1fff37da5649af0cec7869bc5.jpg  Jak go nie lubić!

.................................................................
"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau
.................................................................
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale w poniedziałek się spieszę i kupię jedną sztukę. W niedziele na spokojnie wybiorę sobie kilka, zjem obiad w restauracji, wezmę żonę dziecko na lody i PKB rośnie nieporównywalnie do jednej pary majtek. Po za tym u nas z reguły pracuje się od rana do wieczora... gdzie tu czas na zakupy.

 

Pacz Panie! a mój Chińczyk Niedziele ma wolne, ba nawet Soboty ma wolne! Jak zlikwidujemy handlową Niedzielę to będzie handlowa Sobota albo Piątek.

Za granicą nawet stacje benzynowe potrafią zamykać o 24:00 i co ? kto narzeka ? tylko Polacy! Obywatele widzą , ze są zamykane, są do tego przyzwyczajeni i mają odpowiednie zapasy zrobione wcześniej. To jest wyłącznie kwestia innego poukładania sobie spraw w tygodniu. Nikt na tym nie traci. Jestem pewien na 100%, że po zniesieniu handlu w Niedziele przez pierwsze pół roku rzeczywiście wskaźniki by negatywnie na to zareagowały ale po pół roku wszystko wróciło by do sytuacji sprzed zmiany. Nic w przyrodzie nie ginie. Ludzie pieniądze tak czy siak wydadzą, jak nie w Niedzielę to w iny dzień. Jak nie w stacjonarnym sklepie to w sieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale w poniedziałek się spieszę i kupię jedną sztukę. W niedziele na spokojnie wybiorę sobie kilka, zjem obiad w restauracji, wezmę żonę dziecko na lody i PKB rośnie nieporównywalnie do jednej pary majtek. Po za tym u nas z reguły pracuje się od rana do wieczora... gdzie tu czas na zakupy.

Jak będą zamknięta sklepy w niedzielę, to możesz pójść do kościoła i dać księdzu na tacę i PKB się wyrówna. :P  :)  


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ad. aty3:

 

No właśnie to jest w gestii rządzących. Aby miejsca pracy mogły powstawać, nie tylko w marketach.

Zlikwidować wiele innych zakładów było nadzwyczaj łatwo, stworzyć inne możliwości zatrudnienia już nie za bardzo.

To, że handel wielkopowierzchniowy urósł do takich rozmiarów, ma legalizować niewolnictwo pracowników, bo inaczej ich zwolnią?

Coś tutaj jest nie tak.

I tu trafiasz w sedno! Tylko co Twoim zdaniem należy zrobić? Polskiego przemysłu już nie ma i nie będzie, nie ma czego reanimować nawet...

Jestem w takim wieku, że zaczynałem swoją "karierę" w wielkim państwowym przedsiębiorstwie, zatrudniającym wtedy pewnie ze 20tys ludzi i jeszcze pewnie z drugie tyle w rozmaitych zależnych jednostkach. Jak patrzę na ten syf po latach to to się musiało skończyć tak jak się skończyło. Niestety po czerwonych przyszli czarni i ten burdel zamienili na cyrk. Czas na ratowanie był 25 lat temu tylko żeby zakład miał szansę wytrzymania konkurencji nie mógł zatrudniać tylu ludzi co było głównym postulatem stawianym inwestorom...

Po drugie, czy aby na pewno praca w fabryce jest lepsza niż praca na kasie w sklepie? Teraz wydaje nam się że była, bo była obłożona wielkim socjalem...

Przegapiliśmy swoją szansę. Możemy przyciągnąć zagranicznego inwestora który postawi tu np fabrykę (a raczej montownię) pralek, gdzie pani zwolniona z marketu będzie giąć aluminiowe profile ale:

a) inwestor będzie jej płacił mniej niż takiej samej pani np na Węgrzech i jeszcze trzeba go zwolnić z podatków bo inaczej nie zainwestuje

B) ta praca będzie tak samo monotonna i bez perspektyw jak ta na kasie.

 

Jeden z kolegów wspomniał o turystyce i to może być to, np zamienienie zapyziałych ośrodków wczasowych po zamkniętych zakładach na uzdrowiska i domy starców dla zachodnich emerytów. Taki Szwed czy Niemiec z chęcią odda nam tatusia i mamusie na wykończenie za połowę kosztów, które poniósłby u siebie, tak jak oddają nam stare czołgi czy łodzie podwodne...


Cytryn i Gumiak naprawiają co kto nie umiał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po czerwonych przyszli postczerwoni ;)

Bo komuna nie ginie, tylko mutuje :)

 

Zresztą, jak czytałem kilka tygodni temu wywiady z naszymi umiłowanymi rewolucjonistami, co to komunę obalili, to sami twierdzili, że byli trochę jak takie zagubione dzieci, co nie miały pojęcia, jak się tu za rządzenie brać, jak to wszystko do cholery prywatyzować i tak dalej.

Posłuchali się więc starszych i mądrzejszych Sorosów i Sachsów, którzy chętnie zaproponowali to, co USA proponuje każdemu narodowi wychodzącemu na światło zza kurtyny: model afrykański - macie ziemię, drobną produkcję paru mało znaczących pierdół, a całą resztą się nie martwcie - my dostarczymy.

Oczywiste jest to, że jeśli gospodarka jest oparta o sektor biedronkowo-tescowy, to średnie zarobki w takim państwie nie mają prawa być wysokie. Czynników jest zresztą więcej i wszystko co tu napisano składa się w jakiś wspólny obraz.

P.S. z takich ciekawostek, to Polska jest krajem, z którego w przeliczeniu na PKB wypompowano nielegalnie najwięcej kasy wśród wszystkich państw europejskich :).

Szkoda, że słowa Miltona Friedmana były wprowadzane w czyn jedynie przez dwa lata: "Polska, jako kraj biedny, nie powinna naśladować rozwiązań państw bogatych, tylko postępować tak, jak kraje bogate, w czasach gdy same były biedne". 

 

Jest jeszcze coś, co mógłbym wrzucić do wora teorii spiskowej, ale ciekawi mnie to, ile naszych umiłowanych przywódców faktycznie służy naszemu narodowi, a ile siedzi w kieszeniach lobbystów ze "strategicznych krajów sojuszniczych" :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Jest jeszcze coś, co mógłbym wrzucić do wora teorii spiskowej, ale ciekawi mnie to, ile naszych umiłowanych przywódców faktycznie służy naszemu narodowi, a ile siedzi w kieszeniach lobbystów ze "strategicznych krajów sojuszniczych" :).

 

A to przecież nie tylko w PL ma miejsce. Najlepszy przykład u zachodnich sąsiadów. Kohl i Schroeder są przeciwko sankcjom nakładanym na Rosję. Merkelowa mimo ogromnych nacisków i różnych interesów jednak ma więcej jaj niż te farbowane liski niemieckie.

"Przyjaciół" Putin załatwił sobie też na Węgrzech, Słowacji i w Czechach. Putin szczyci się tym, że jest w stanie zorganizować koalicję w ramach nawet Unii Europejskiej. Dziel i rządź! - stare ale jare.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.