Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

tarant

Nie jest OK....

Rekomendowane odpowiedzi

Pozwolę sobie tylko powiedzieć...:)

Można wygrać, i zyć, no ale trzeba najpierw sprobować...


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:)

Może napisałem to zbyt durnolotnie, nie "leciał" bym nikogo zabijać, bo nie wierzę, że jakiegokolwiek najeźdźcę obchodzi los jakiej zapadłej dziury i jej mieszkańców. Zadbał bym raczej o bezpieczeństwo bliskich, a nie o robienie z siebie pajaca :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Tyko to jest tak, że jeszcze kilku obchodzi los nawet zapadłej dziury i są gotowi stawić w innym miejscu opór by wróg nie przyjechał do wsi nie zgwałcił wszystkich mężczyzn i nie powiesił wszystkich kobiet. Albo na odwrót, wszystko jedno... .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że to nie jest takie proste, wiadomo skąd isis ma broń i umiejętności, ale wątpię aby jeszcze to ktoś kontrolował, to już nie są działania planowane, tylko lawinowe następstwa. Jeśli tak będzie nadal, to wolał bym być w pod ruskim zaborem niż islamskim, bo ten drugi byłby zwykłą rzezią.

:D Na razie jesteśmy pod zaborem katolickim. Przestań mylić politykę z religią. Religia to tylko narzędzie tych, którzy chcą mięć władze. 

 

No chyba nie mówią co innego skoro państwa które poszły na kolaborację są niepodległe i mają się gospodarczo lepiej od Polski. My też mamy, tylko że ze znacznie gorszym bilansem strat w ludziach i infrastrukturze. Sprawa jest prosta, jeżeli jest szansa na wygraną to można próbować, ale jeżeli takowych nie ma to można jedynie próbować dyplomatycznie iść na kompromisy. Natomiast jeżeli ktoś twierdzi, że na nowoczesnym polu walki bandy harcerzy pochowane po lasach są w stanie coś zmienić skoro nie dały rady w II WŚ to brnie w szaleństwo jak Macierewicz.

 

Żeby nie było, ja nie krytykuję tych którzy wykonywali rozkazy i walczyli nawet w tak beznadziejnej sprawie jak Powstanie Warszawskie. Dziwi mnie tylko że przy okazji kolejnej rocznicy nikt nie potępia dowódców którzy zdecydowali się rozpocząć powstanie.

A najlepiej gospodarczo maja się Niemcy. O czym Ty tu mówisz? Najlepiej gospodarczo maja się kraje które wydoiły inne kraje, które im się poddały jako kolonie, gdzie tu korzyść z poddania się? Oczywiście, że lepiej konflikty załatwiać dyplomatycznie, ale wojny nie wynikają z braku dyplomacji, gdy tylko jakiś karaj/naród uzna, ze woja jest mu do czegoś potrzebna (najczęściej chodzi o łupy) to nie ma zmiłuj. Dyplomacja pomaga uniknąć wojny przez sojusze, a nie przez poddanie się. Nasza dyplomacja po zaborach to tak raczej katastrofa, ale to, i tak lepionej niż bycie niewolnikiem. Obecnie komus bardzo zależy na tym, żeby żeby wpoić nam poczucie winy za opór i mentalność niewolnika, ale to tak raczej ze strachu, bo te niepokorne Polaczki zawsze coś namieszają i potem nie jest tak jak sobie planowano.

 

Powiem tak, takie pierdolenie że trzeba ginąć jest bez sensu. Kolega Enkil z pewnością broniłby rodziny bo to jest taka wyższa wartość o której tutaj niektórzy piszą. Wjeżdżają wojska do wsi i bohater Enkil z zaskoczenia zabija (jak dobrze pójdzie) 2 żołnierzy wroga naostrzoną saperką. Przychodzą posiłki i Enkila wieszają dla przykładu, jego żonę/córkę gwałcą i mordują a dom palą. Jak mają gorszy humor to kilka innych domów we wsi też. Wspaniale, zadanie wykonane, rodzina obroniona i obywatelski obowiązek samobójstwa spełniony.

Nikt nie pier**li, że trzeba ginąć, ale żeby pier**lić, że należy żyć tak jak bydło byle przeżyć, to trzeba być nieźle po***any, musiałbyś to powiedzieć mojemu ojcu, który będąc nastolatkiem musiał pracować za darmo w niemieckiej fabryce, gdzie niemiec wybił mu kolbą karabinu zęby, bo był za słaby z głodu, żeby wydajnie pracować. Mentalność niewolnika polega własnie na tym, że się bezwolnie schyla kark przed bydlakiem, który p[o nim depcze w nadziei, że może kiedyś nie nadepnie...


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle ze czesć, znikoma w mlodosci za duzo grala w gry typu Call of Duty :)

 

Trzeba 'karmić' wlasna armie, kto nie karmi, karmi pozniej obca..

 

P.S Jakos USA z satelitami, dronami, i cala technika dostaje manto, a to od pastuchow w Afganistanie, a to od arabskich analfabetow....

Czemu?


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polacy nie ginęli w powstaniach bo się im nie podobało kto nimi rządzi, mieli to w D.. Powstania były ponieważ ludzie zdobywali pewność, że jeśli jutro nie pójdą zarąbać kilku kolesi, to tamci przyjdą i zrobią to z nimi. Nikt nie narażał wsi na spalenie wraz mieszkańcami dla fansberii jakiegoś polityka, narażali ją na spalenie bo wiedzieli, że i tak spłonie, ale przynajmniej spróbują ją uratować, i zajmą wroga na tyle długo, by dzieci zdążyły uciec i kobiety, by się dziećmi zajęły.

I niech to nie będzie znowu odczytane Durnolotnie, bo to jest zwykłe i proste, bez polityki.

Piotrze nie mylę polityki z religią państwo islamskie i religia islam to nierozerwalne części. Religia islam może istnieć bez państwa, ale państwo islamskie bez religii nie może. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Mało wiesz o Specnazie. To nie noktowizory i broń czynią ze Specnazu postrach. To saperka i motywacja, nie jest to żart. Kładzie się szczególny nacisk na to by żołnierz się nie bał. Jeżeli potrafi się okopać i zatroszczyć o samego siebie to nie jest niedołęgą, ciężarem dla inych a to kluczowa sprawa. Robi to za pomocą bardzo prymitywnych narzędzi, bez symulatorów i zabezpieczeń. To czyni z niego żołnierza i mężczyznę. Tak to jest inicjacja, której w Europie jak widać nie tylko Zachodniej, jest czymś niepojętym. Uczy się mężczyzn tego jak być użytecznym dla innych i poświęcenia.Reszta technologii to tylko dodatek podnoszący skuteczność.

Poglądy, które przedstawiasz byłyby dlań niepojęte. I dlatego drżysz na samą myśl o nim a nie on przed tobą.

Nasza dzielna zawodowa armia może bronić i to krótko 50km odcinka frontu. O ile będzie jej dane dotrzeć na ten front.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale czasem nie masz wyboru, albo bierzesz udział w beznadziejnej walce i giniesz prędzej niż później, albo starasz się przetrwać na inne sposoby. Mentalność internetowego napinacza polega na tym że pisze górnolotne bzdury które później rzeczywistość brutalnie weryfikuje.

 

OK, więc robiąc mądrze bohaterowie Ritter i Enkil zapisują się do lokalnego oddziału Obrony Terytorialnej. Od czasu do czasu uda się uszczypnąć wroga, np. wysadzić jakiś magazyn z bronią, oczywiście w odwecie mordowani są cywile w pobliskich wsiach za pomoc partyzantom, ale to nic, trzeba ich wliczyć w koszta bohaterskich czynów. Po jakimś czasie rozgrywa się jeden ze scenariuszy:

 

Nasza dzielna OT jest przygotowana do stawienia czoła Specnazowi, mają ostre saperki, motywację i nawet na jakiś karabin starczyło. Szkoda tylko że minęło kilkadziesiąt lat i Specnaz ma do dyspozycji rozpoznanie satelitarne, drony i noktowizję. Dzielni wojacy planują kolejną akcję w lepiance w lesie, ale widać ich w nocy z 10 kilometrów, spadają bomby, resztę dobija Specnaz z noktowizorami. Rodzina została bez ojca, obywatelskie samobójstwo popełnione, zostajemy prawdziwym Polakiem.

To co napisałeś powyżej to jest tzw. groch z kapustą, należy oddzielić brak wyboru od braku chęci. A umiera każdy prędzej czy później, pamiętają  jednak o tych co walczyli, nawet jak zginęli. O niewolnikach, nawet tych co żyli w niewoli 120 lat nikt nie pamięta.

Statystyczne obliczenia, kto więcej stracił na II WŚ, ten co walczył, czy ten co się poddał to pierdoły, Czesi podobno zyskali bo się poddali, ale zysk jest taki, że im nie zniszczyli stolicy i paru co ważniejszych miast, mniej ich zginęło, ale czy Czechów jest obecnie więcej niż Polaków?

Rodzina została bez ojca, obywatelskie samobójstwo popełnione, zostajemy prawdziwym Polakiem.

Obydwie moje Babcie przeprowadziły rodziny przez II Wojnę Światowa bez swoich mężów i to skutecznie, czego świadectwem jest to że tu piszę.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak statystyczne obliczenia to pierdoły :D.

 

 

 

Te 6 milionów nie ma żadnego znaczenia bo jest nas teraz i tak więcej niż Czechów, jest to efekt naszej wspaniałej polityki, to nic że spora część z tych 6mln to odważni mężczyźni którzy mogli by budować kraj po wojnie, lepiej było wysłać ich do piachu. Brakło tylko milion dwieście i bylibyśmy na podium przed Niemcami w rankingu bohaterstwa. Przynajmniej możemy sobie teraz co roku robić rekonstrukcje PW i wspominać jakie to były z nas bohatery.

Dalej nic nie kumasz, co znaczą ofiary? Największe ponieśli Rosjanie (jakoś tak niezbyt inteligentnie podawać obecnie ZSRR), jedno z największych obecnie mocarstw na świecie, Rumunia prawie żadne, o czym tu gadać... i tyle. Pieprzenie o poddaniu się byle tylko nie zginać, ma swoja nazwę, zaczynająca się na "t".


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Statystyka ta jest nieprawdziwa, wsród 6 milionow ofiar ze strony polskiej około 2,8 miliona to żydzi, obywatele legitymujacy sie polskim obywatelstwem.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Statystyka ta jest nieprawdziwa, wsród 6 milionow ofiar ze strony polskiej około 2,8 miliona to żydzi, obywatele legitymujacy sie polskim obywatelstwem.

Obywatel Polski jest Polakiem, obojętnie jakiej by nie był narodowości

.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obywatel Polski jest Polakiem, obojętnie jakiej by nie był narodowości

.

Tak tylko te 6 milionow polakow i 5,8 zydow daje razem 11,8 mln ofiar, gdy tak naprawde tych ofiar bylo mniej...czyli 3,2 miliona polakow i 5,8 zydow-ujetych w statystyce ofiar po obu stronach...

 

Edit

Tu to przedstawilem

http://zegarkiclub.pl/forum/topic/112209-z-pami%C4%99tnika-rosyjskiego-%C5%BCo%C5%82nierza-rona/page-5?do=findComment&comment=1831264


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak tylko te 6 milionow polakow i 5,8 zydow daje razem 11,8 mln ofiar, gdy tak naprawde tych ofiar bylo mniej...czyli 3,2 miliona polakow i 5,8 zydow-ujetych w statystyce ofiar po obu stronach...

Tak naprawdę, to jedna śmierć więcej ludzi obchodzi niż 6 000 000 śmierci, statystyki czy licytacje w tym przypadku jedynie spłycają powagę tych liczb.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@nicon, poczytaj

https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowa_Armia_Wyzwolenia_Jugos%25C5%2582awii&ved=0ahUKEwiF_IbD273QAhUKEiwKHTZAD9IQFggaMAA&usg=AFQjCNHLq4BzMJV6D7sIJ2dy-n8Du4ivdQ

Tez uwazam ze wyposazona i wyszkolona armia jest niezbedna.

Co do losow konfliktu jakim byla ll wojna Polska miala ogromny wklad, a mianowicie lamiac maszyne kodujaca Enigma skrocila ja wg obecnych ekspertow o 2, do 3 lat, i oszczedzila 30 milionow ofiar po wszystkich stronach konfliktu.

https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/752845,Zlamali-szyfr-Enigmy-ocalili-30-milionow-ludzi&ved=0ahUKEwiFnuyp3r3QAhVBXSwKHXutAUIQFggaMAA&usg=AFQjCNFnBFPieX1VujOBtYkFdHoqkVX8pw


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OK, ja uważam że to Ty nie kumasz. Ty uważasz po sowiecku że jednostka nie jest nic warta i można ją wysłać na pewną śmierć w imię zasady "zesraj się a nie daj się". Ja uważam że walczyć warto i nawet trzeba ale tylko jeżeli są realne szanse na zwycięstwo, a jeżeli nie ma to lepiej zacisnąć zęby i przeżyć.

 

Ty uważasz podobnie jak reszta w tym wątku, że mamy góry jak Afganistan i nie robi nam różnicy czy popełniamy zamachy terrorystyczne na własnej ludności i chcemy budować państwo jak talibowie. Wystarczy saperka, AK47 i przeszkolona ludność cywilna żeby skutecznie walczyć nawet ze specjalsami, a technologia to tylko dodatek :D. Ja uważam na podstawie wykładów i książek ekspertów z dziedziny współczesnej wojskowości że jedyna nadzieja na skuteczną obronę to dobrze wyszkolona i wyposażona armia zawodowa.

 

(Nie)skuteczność działań partyzanckich została przetestowana w praktyce podczas II WŚ, gdzie największa armia podziemna (AK) nie miała żadnego wpływu na losy konfliktu. Skuteczność dobrze wyposażonej, nowoczesnej zawodowej armii Rosyjskiej została zademonstrowana w niedawnym konflikcie na Ukrainie. Ja mówię o pragmatyzmie, a Ty bredzisz cały czas wzniosłe banały o tchórzostwie i bohaterstwie, ale ciekaw jestem jaki masz konkretny pomysł na realizację swojego ogromnego męstwa w obliczu ewentualnego przyszłego konfliktu.

Realne szanse na zwycięstwo okazują się jak były realne dopiero po zwycięstwie, np. w przypadku Wietnamu, to nie Wietnamczycy topili helikoptery w morzu spieprzając, a cofając się dalej w historię takich przykładów jest coraz więcej. To co piszesz, że ja uważam, to jest raczej to co Ty uważasz, że ja uważam, czyli wróżenie z fusów. Ja uważam, że nawet najgorszy dzień pokoju, jest o niebo lepszy od najlepszego dnia wojny i że wygrywają wojnę nie ci co fizycznie w niej walczą, ale nawoływanie do bycia niewolnikiem uważam za głupotę.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt, nigdzie nie chce sie rzucac ;)

Mamy pokoj.

A to ze jakaś czesć spoleczenstwa zostanie przeszkolona to tylko dobrze-w czasach totalnego zniewiescienia.

Przecież nawet jak tym ruskim ze Spencnazu upadnie noktowizor lub karabin to nie beda wiedziec z ktorej strony lufa ;)

A tak przynajmniej szansa istnieje ze sie nie postrzelą ;), a noktowizor nie uznaja za okulary 3 d i nie polecą do multikina na X-Mena ;)


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kilka liczb

We wrzesniu 1939 roku Polska armia liczyła

950 tysiecy

Niemiecka

1,850 mln

USA

188 tysiecy- tak, tak mielismy 4 razy wieksza armie :)

ZSRR

1,500 mln

 

I na koniec Francja.....uwaga, 5,000,000

Bohaterska armia co? :) i jak pomogli zatrzymać hitlerowskie Niemcy....

Trochę nieścisłości w tych liczbach.,Francuska armia liczyła 2 240 000 żołnierzy, dodatkowo ok 600 000 w koloniach,ale wojska kolonialne nie brały udziału w obronie Francji w maju 1940,.W 1939 roku US Army  rzeczywiście miała 189 800 personelu,ale US Navy 125 200 US Marine Corps 19 500,Czyli ok 335 tys. zawodowego personelu militarnego dodatkowo US Coast Guard 50 000 i US National Guard 200 000 i 110 000 Reserve Corps.,W sumie ok.700 000 wojska przed mobilizacją .,Polska Armia przed mobilizacją powszechną w 1939 r  miała w sumie 280 000 oficerów,podoficerów i żołnierzy.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wietnam to kolejny kiepski przykład, czy Polska jest pokryta dżunglą w której się można ukrywać miesiącami? Ja natomiast uważam za głupotę nawoływanie do rzucania się z motyką na Słońce.

Miesiącami? Przypomnij sobie kiedy zginął ostatni żołnierz polskiego podziemia.

 

II WŚ, scenariusz "niewolniczy": Hitler anektuje Europę środkową, wzmocniony jej pracą niewolniczą i bogactwami naturalnymi, połyka po kolei wszystkie kraje zachodniej Europy, które również się poddają i czekają na lepsze czasy. Wszyscy oczywiście pracują niewolniczo dla jego przemysłu zbrojeniowego, więc bez problemu daje sobie radę z sowietami i ... i tu wkracza Rambo ratując Świat od czekania na lepsze czasy pod butem lepszej rasy.

 

Sukcesem dyplomacji nie jest się poddać i czekać na lepsze czasy, sukcesem jest nie dać się wplątać i nie brać udziału w wojnie, tak długo jak tylko się da. Można to uzyskać jedynie samemu będąc silnym i mieć silnych sojuszników, a nie przez gotowość do poddania się. Słabą ciotę wszyscy mają gdzieś, łącznie z sojusznikami, a w naszych warunkach geopolitycznych bycie uległym nic nie rozwiązuje. Gorszym od uległego słabeusza jest tylko słabeusz potrząsajacy szabelką.

 

PS

Do wydatków na polską armię wliczane są wojskowe emerytury.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Przecież nie napisałem, że pisał ewangelie, tylko zadecydował co Bóg miał  nam powiedzieć, a czego nie miał, inaczej to on zadecydował co jest święte, a co nie, wybierając z ewangelii. Podkreślam, była to wtedy jego decyzja, na dodatek polityczna jak piszesz.

I ta decyzja nie przetrwała próby czasu. Świadczą o tym podziały w chrześcijaństwie. Nikt nikogo nie zmusi do autentycznej jedności mieczem i krwią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry , ale rozbawiły mnie bardzo opowieści o wojsku kolegów , którzy jak sądzę ( z "drobnym" wyjątkiem ) znają wojsko z internetu ( cywilbanda znaczy).

Oczywiście każdy ma prawo do swojego punktu widzenia , bez obrazy .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I ta decyzja nie przetrwała próby czasu. Świadczą o tym podziały w chrześcijaństwie. Nikt nikogo nie zmusi do autentycznej jedności mieczem i krwią.

Tylko co Bóg ma z tym wspólnego?

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Tylko co Bóg ma z tym wspólnego?

Nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę nieścisłości w tych liczbach.,Francuska armia liczyła 2 240 000 żołnierzy, dodatkowo ok 600 000 w koloniach,ale wojska kolonialne nie brały udziału w obronie Francji w maju 1940,.W 1939 roku US Army  rzeczywiście miała 189 800 personelu,ale US Navy 125 200 US Marine Corps 19 500,Czyli ok 335 tys. zawodowego personelu militarnego dodatkowo US Coast Guard 50 000 i US National Guard 200 000 i 110 000 Reserve Corps.,W sumie ok.700 000 wojska przed mobilizacją .,Polska Armia przed mobilizacją powszechną w 1939 r  miała w sumie 280 000 oficerów,podoficerów i żołnierzy.   

Liczby które podałem to te po mobilizacji.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ci co chca niech kupia biale flagi i trzymają na podorędziu.

Dalsza dyskusja nie doprowadzi do konsensusu.

Proponuje zakonczyc ten watek poki czas ;)

Dziekuje.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj wypiłem ostatnią butelkę wina, a nowe dopiero raz zlane i jeszcze kilka tygodni przed nim :( nie jest dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.