Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Kieszonkowe

Renowacja tarcz porcelanowych od A do Z

Recommended Posts

Temat tarcz ceramicznych bardzo mnie interesuje.

Zastanawiam się ( znowu to samo pytanie ) o zakres ingerencji przy odnawianiu.

Co to znaczy ? Ano zamiast uzupełniać ubytki ..... zostawić tarczę połamaną gdzieś głęboko w szufladzie i wykonać od podstaw nową, albo wykorzystać tylko podkład i styl malowania indeksów.

 

Trudne?, Bardzo trudne?

Zacznijmy od warsztatów wyjazdowych np w Ćmielowie....

To nie może być wyjazd na 50 osób, maksimum 6, 8 na kilka dni. Kilka dni pracy, doświadczeń i wypalania naszych wypocin. Malowania indeksów. Nakładania i wypalania szkliwa.

Pomyślcie oni tam wszystko mają na miejscu i wiedzą jak, mają wszystkie składniki wiedzą jak oszlifować czym i jak pomalować. Czego nie mają to weźmiemy że sobą.

Mało możliwe, że nas wpuszczą? Gdzieś kiedyś czytałem że są organizowane w jakieś wytwórni ceramiki użytkowej warsztaty wykonywania tależy kubków etc. To płaskie krążki też można.

Trzeba tylko zaszczepić Kiniola, a on to zorganizuje.

 

Kolego Roman, bardzo wysoko oceniam twoją pracę i wiedzę dotyczącą napraw tarcz.

Efekty są dobre teraz pora na perfekcję.

Moim zdaniem czas na następny krok.

 

P.S. ta omega trochę mi cuchnie. Tylko trochę, bo nie pokazali zdjęć pod różnym kątem i w drastycznie różnym oświetleniu.


  • What one fool can do, another can.   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mialem z  nim -PJ- kontakt  od  2011  roku,byly  problemy  z wypalaniem na  miedzi ,na  stali  i  innych  materialach  ,doborem  emalii  ,kolorami  itp,pozniej  rzeczywiscie  wszedl  w giloszowane  tarcze

 

Dopóki Paweł nie wyjechał do GB to jakiś kontakt mniejszy lub większy z nim był. Tak jak napisałem problemy z tarczami emaliowanymi czy porcelanowymi chyba go do nich zniechęciły. Zdecydowanie prościej jest zaprogramować frezarkę (a tak robił swoje tarcze Paweł) i zrobić tarczę grawerowaną/gliszowaną. W przypadku emalii to właśnie problem z wypałem i kontr emalią żeby zapobiec wichrowaniu.

Natomiast porcelana to już dopiero wyższa szkoła jazdy. 

A potem to już nic prostszego tylko opracowanie wzoru druk kalki ceramicznej lub zrobienie koloidu i naniesienie na tarczę wypał i szkliwo. :)

Edited by Kieszonkowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem to on nie wyjechał tylko spie...olił...

Dobra, nie istotne...

Czy wiadomo kto i w jakich wytwórniach takie tarcze robił kiedyś, w dobie produkcji kieszonek...

No bo najpierw był wypalany podkład, potem nanoszono grafikę i kolejny wypał, tak? Poza tym to nie jest porcelana, to jest szkliwo...IMO

Edited by kiniol

Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robi wrażenie.

Wacik, pędzelek, trochę jakiegoś paskudztwa, palnik, no i łapka odpowiednia.

A tutaj koledzy epistoły jakieś tworzą, alchemicznych zaklęć używają i nastawienie takie sceptyczne bardzo.

 

Drogi Kolego jak na razie tylko ja pokazałem trochę warsztatu z tego tematu, no i Kol. "janekp" bardzo fajny filmik z youtube.

Tak to jest alchemia bo po prostu nie wystarczy wziąć przepis i od razu wszystko wyjdzie - czasami wręcz odwrotnie wychodzi "zakalec"

Jeśli uważasz że to jest takie proste to po prostu do dzieła - ale mam obawy - jak aerografu od palnika nie odróżniasz. Ale nie zrażaj się

kilkadziesiąt lat temu też nie wiedziałem co to jest aerograf. Tak jak pisałem nie jestem chemikiem, konserwatorem, zegarmistrzem po prostu jakiś czas temu zacząłem eksperymentować  i to co pokazałem w mojej epistole jest wynikiem moich nieudolnych eksperymentów ;) .

 

Z tego co wiem to on nie wyjechał tylko spie.........

 

 

Jak zwał tak zwał :)

 

 

 

Czy wiadomo kto i w jakich wytwórniach takie tarcze robił kiedyś, w dobie produkcji kieszonek...

No bo najpierw był wypalany podkład, potem nanoszono grafikę i kolejny wypał, tak? Poza tym to nie jest porcelana, to jest szkliwo...IMO

 

Od kilku lat (żeby nie powiedzieć kilkunastu) ćwiczę ten temat. Myślę że gdybym się uparł i miał trochę więcej czasu to bym bym w stanie zrobić je od podstaw.

 

Tak jak pisałem wcześniej tarcze popularnie nazywane "porcelanowymi" są tarczami emaliowanymi - szkliwionymi. I  takie są robione aktualnie w kilku miejscach na świecie. Są one robione na zamówienie w większych seriach. Nie znalazłem nikogo kto robił by je jednostkowo (podejrzewam że chodzi o koszty). Nikt z producentów też nie zdradza do końca technologii produkcji. Nie znalazłem też nikogo kto by je dobrze robił w Polsce.

 

Co do tarcz prawdziwych porcelanowych. Występowały one w bardzo starych i drogich zegarkach. Ja osobiście spotkałem się z dwoma takimi  kieszonkami. Problem z porcelaną jest taki że nie chce się ona łączyć z metalowym podkładem - przynajmniej ja nie potrafię tego zrobić - no chyba że na klej  :D .

Cały teoretyczny proces produkcji opisałem  kilka postów wcześniej.

 

Pozdrawiam

Roman

Edited by Kieszonkowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli uważasz że to jest takie proste to po prostu do dzieła - ale mam obawy - jak aerografu od palnika nie odróżniasz.

 

 Nie no słusznie, oburzenie majstrów jest oczywiście zrozumiałe.

Myślę sobie , że pomimo konieczności użycia narzędzi różnych i paskudztw wymyślnych, to najważniejsza w procesie może być łapka majstra.

Share this post


Link to post
Share on other sites

......, to najważniejsza w procesie może być łapka majstra.

 

Toż napisałem  "chapeau bas"  :)

 

a co tej "łapki majstra" -  to może być tak jak w starym dowcipie:

 

Rachunek od majstra: za stuknięcie młotkiem 2 złote za to że wiedziałem jak stuknąć 98  :D

Edited by Kieszonkowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

[quote name="Kieszonkowe" post="2598978"

 

Tak jak pisałem wcześniej tarcze popularnie nazywane "porcelanowymi" są tarczami emaliowanymi - szkliwionymi. I  takie są robione aktualnie w kilku miejscach na świecie. Są one robione na zamówienie w większych seriach. Nie znalazłem nikogo kto robił by je jednostkowo (podejrzewam że chodzi o koszty). Nikt z producentów też nie zdradza do końca technologii produkcji. Nie znalazłem też nikogo kto by je dobrze robił w Polsce.

 

 

Pozdrawiam

Roman

 

Tak śledzę ten temat i zastanawiam się jak to było kiedyś, jak sobie z tym radzili producenci zegarków i zegarów. Przy dużej produkcji każdy musiał produkować też tarcze, jeżeli teraz to taki problem, to jak radzono sobie z tym wtedy. Wątpię, że było wtedy kilku producentów, podejrzewam, że każdy producent zegara wytwarzał też tarcze do swoich zegarów.

Pozdrawiam Jacek


"Na żadnym zegarze nie znajdziesz wskazówek do życia" 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie z tym problemem. Rano pijesz kawę z kubka czy z filiżanki? Z ceramiki? I tak każdy w każdum domu.... gdzie jest problem?

 

Mam wrażenie, że wyważamy drzwi do lasu, i to te otwarte.

 

Brak przyczepności do metalu? A wanny, miednice nocniki i mój ulubiony kubek emaliwany na metalu.

 

Te wszystkie problemy ktoś dawno rozwiązał. Tam trzeba pytać. Ja uważam mając nikłą wiedzę, że to to białe na miedzi to to samo co na zewnątrz każdego śnieżnobiałego kubka talerza czy salaterki. Potem ktoś nałożył farbę. Jaką i z czego wiedzą ci sami ludzie od naczyń ceramicznych. Potem szkliwo... poskręca się przy wypalaniu? Amatorowi pierwsze 10-50 razy się poskręca ale zawodowcy rozwiązali ten problem pokolenia wstecz. Kierunek Śląsk i zakład produkcji ceramiki.


  • What one fool can do, another can.   

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Od razu mówię, że nie znam się na tym kompletnie, ale to chyba też emalia?post-68064-0-36341000-1565550798_thumb.jpg

Edited by Enkil

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Kieszonkowe czyta się to jak powieść szpiegowską :) . Szacunek.

Jaka jest maksymalna temperatura pieca, na którym pracujesz? Ma możliwość podłączenia argonu?

 

Nie znam się to się wypowiem :) . Tak sobie policzyłem i wychodzi na to, że stare garnki te grubo emaliowane z polskich fabryk mają tyle lat, że przeżyły odpowiedzialnych za ich produkcję technologów np. z Olkusza. Z całą pewnością było to emaliowane, wstępne nakładanie emalii, metodą kąpieli.

Skoro technolodzy od emalii najprawdopodobniej już spoczywają pod ziemią to sensowniej jest udać się do Urzędu Patentowego RP. Patenty już wygasły, 20 lat minęło albo i więcej.

Zrobić to wszystko oczywiście można tylko problemem jest wielkość spodziewanych zysków do poniesionych kosztów. Póki to nie jest jakaś wielka rekonstrukcja to wygląda to mocno słabo. Hobbysta i tak będzie dłubał w oparciu o nie do końca bezinteresowną pomoc np. chemików.

 

Z wypałem tego typu elementów to jest tak, że ważna jest nie tylko temperatura wypału ale i profil temperatury podgrzewania wstępnego, zasadniczego a następnie studzenia. Na tym ostatnim etapie, wzorem szkła, pojawia się problem i sposób niwelacji wewnętrznych naprężeń.

Mosiężna a raczej brązowa lub miedziana tarcza jako podłoże do naniesienia ceramiki nie koniecznie musi być jedynie oczyszczana. A co powiecie na położenie warstwy spajającej, która poprawi nie tylko przyczepność ale i zmniejszy naprężenia?

Miałem styczność z fachowcami od napraw wanien do produkcji np. w przemyśle farmaceutycznym. Tego typu sprzęty ulegają uszkodzeniom, które są naprawiane i to nie sproszkowaną emalią w twardej żywicy epoksydowej. Tym nie mniej receptury wypełniaczy nie pochodzą z Polski i ich producenci nie chwalą się ich składem. Sposób naprawy jest złożony i nie zawsze skuteczny.

Miśnieńska porcelana powstała po bardzo dużej liczbie prób. Było ich zdecydowanie więcej jak 50 :) . "Miejscowy materiał" to bardzo pojemne pojęcie. Jak ktoś twierdzi, że użył gliny to nie oznacza, że glina glinie równa.

Stare porcelanowe tarcze dają odczucie znacznie większej gładkości jak zastawy stołowe nie mówiąc o ceramice ubikacyjnej. Płytki ceramiczne, glazura w przełomie to sporo gliny,cienka warstwa ceramiki naniesionej sitodrukiem i szkliwienie. Nie powiedziałbym, że to ma taką samą wytrzymałość mechaniczną jak stare cyferblaty. W przypadku glazury mamy do czynienia z trzema warstwami o bardzo podobnych własnościach fizykochemicznych.

Ceramika alundowa np. ceramiczne łożyska do pracy w wysokich temperaturach to już zupełnie inna bajka i wątpię by była stosowana w starych przepisach choćby z powodu dostępności czystego Al2O3. No chyba, jako naturalny składnik "miejscowej gliny" :) . Stare cyferblaty najbardziej kojarzą mi się z pokrytym szkliwem tym materiałem choć przełom jest nieco inny, bardziej miśnieński.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale temat nam się rozbuchał - spokojnie Koledzy w deszczowy poniedziałkowy poranek postaram się go trochę uporządkować.

 

Na początek trochę "definicji" i z góry uprzedzam że nie są to żadne akademickie definicje, piszę je z głowy nie korzystając z żadnych encyklopedii czy konserwatorskich słowników.

 

Zakładając ten temat w tytule napisałem "Renowacja" oraz "od A do Z" i chodziło mi o spełnienie obietnicy danej przed laty i pokazanie jak ja to robię w/g naszej autorskiej metody a "od A do Z" nie miało określać potocznie uznanego stwierdzenia do początku do końca tylko wynikło z tego że wybierając zdjęcia do zilustrowania tematu zacząłem je literować od "A" aż zabrakło liter w alfabecie czyli do "Z" :) - a teraz przyjęte przeze mnie definicje.

 

RENOWACJA - czyli odnowienie, oczyszczenie, uzupełnienie, domalowanie na istniejącym przedmiocie/obiekcie

REKONSTRUKCJA - czyli odbudowanie od zera na podstawie zgromadzonej dokumentacji lub opracowania historycznego 

PRODUKCJA na wzór - czyli wytworzenie od nowa coś bardzo podobnego do wzorca istniejącego lub nie.

 

SZKLIWO/EMALIA - wytworzona w procesie wypalania w temperaturze ok.700 - 800 °C warstwa szklista na tarczy (dla ułatwienia przyjmijmy że przeźroczysta lub biała) dość dobrze łącząca się z metalowym podkładem. Choć nie zawsze bo często wchodząca w reakcję z podkładem (np czerwone emalie powinny być kładzione na warstwie złota bo inaczej robią się brunatne).

 

PORCELANA - wytworzona w procesie wypalania w temp. ok 1000 - 1200 °C  warstwa ceramiki otrzymana z odpowiednich glinek. Po wypaleniu jest matowa (biskwit) i wymaga pokrycia jej szkliwem w celu uzyskania połysku i zabezpieczenia. Nie chce dobrze łączyć się z podkładem metalowym. Rzadko spotykana w tarczach zegarkowych (bardzo stare i drogie zegarki).

W temacie renowacji można przyjąć że używając pojęć porcelana/emalia mówimy o tym samym gdyż podobnie się je uzupełnia.

 

CYFERBLAT- wytworzenie na tarczy napisów dowolną metodą - ręcznie - przy pomocy koloidu, litografii, sitodruku bezpośredniego, tampondruku, druku pośredniego (kalkomania). Wszystko przy użyciu farb ceramicznych - najprościej ujmując drobno zmielonego szkliwa i pigmentów.

 

Ręcznie - czyli pędzelek , grafion lub piórko i nie trzęsąca się ręka ;)

 

Koloid i litografia - czyli naniesienie na tarczę warstwy która będzie w procesie fotograficznym utwardzona/wywołana

 

Sitodruk bezpośredni - czyli druk farbami szkliwnymi poprzez wzór otrzymany na bardzo rzadkiej siatce (30-60 nitek na cm) bezpośrednio na tarczy

 

Tampondruk - czyli druk przy pomocy stempla gumowego wzoru który jest utworzony na wygrawerowanej lub wytrawionej matrycy metalowej. Aby uzyskać dobre krycie należy taką tarczę wielokrotnie nadrukować w tym samym miejscu lub odpowiednio spreparować dna zagłębień w metalowej  matrycy poprzez odpowiednie zrastrowanie (mało kto to już teraz robi/potrafi nanieść raster na spód wzoru w celu uzyskania równej/grubej apli za jednym uderzeniem)

 

Druk pośredni - czyli kalkomania (znana nam z modelarstwa) jedyny problem to znowu odpowiednia (kryjąca/gruba) warstwa farby. Najlepiej kalkomanię wydrukować na papierze transferowym właśnie przy pomocy wcześniej już opisanego sitodruku.

 

Tak wykonany cyferblat można nanieść nad lub pod szkliwnie wypalić a następnie jeśli chcemy być purystami jeszcze raz zabezpieczyć z wierzchu przeźroczystą warstwą szkliwa lub lakieru.

 

Kilkakrotnie już wcześniej pisałem o tym w moich poprzednich postach ale tutaj starałem się zebrać wszystkie przyjęte przeze mnie definicje i  najwyżej będę je uzupełniał i przeredagowywał a nie będę je powtarzał tylko odsyłał do tego postu.

 

Przyznaję że w tym rozbuchaniu jest trochę mojej winy bo często wtrącam jakieś dygresje czy staram się odpowiadać Kolegom na dematy uboczne nie związane z tematem renowacji

 

Relację zrobiłem "ad hoc" odpowiadając na temat "zaklętych rewirów" w temacie renowacji tarczy porcelanowej/alabastrowej ? do zegara wiszącego. Nie był to żadny tutorial lecz jak to ładnie ujął Kol. Safinowski relacja z mojego "majsterkowania".

 

Znowu  wyszedł elaborat  :D . Nie wiem jak koledzy chcą czy ciągnąć ten temat  w tym wątku czy założyć niezależny dotyczący produkcji/rekonstrukcji tarcz.

 

W niezależnym poście postaram się odpowiedzieć na zadane wcześniej przez Kolegów pytania.

Edited by Kieszonkowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak obiecałem postaram się udzielić odpowiedzi na zadane przez Kolegów pytania najlepiej jak potrafię i zgodnie z posiadaną przeze mnie wiedzą :)

 

..... zastanawiam się jak to było kiedyś, jak sobie z tym radzili producenci zegarków i zegarów. Przy dużej produkcji każdy musiał produkować też tarcze .......

 

Też mnie to zastanawia, tym bardziej że dawniej nie było tych wszystkich skanerów, komputerów, CNC i.t.p. Myślę że dawniej po prostu była to benedyktyńska praca i że raczej nie robili to poszczególni producenci zegarków tylko były wyspecjalizowane pracownie. Uszkodzonych tarcz się nie naprawiało tylko wymieniało na nowe. Z podziwem patrzę na dzieła dawnych mistrzów taki np. łańcuszek galla - łańcuch jak  w rowerze tylko grubości 0,8 mm lub mniej, ręczna robota z XVII / XVIII wieku, aktualnie jak pęknie to mało który zegarmistrz chce podjąć się jego zanitowania.

 

......Rano pijesz kawę z kubka czy z filiżanki? Z ceramiki? I tak każdy w każdum domu.... gdzie jest problem
...Brak przyczepności do metalu? A wanny, miednice nocniki i mój ulubiony kubek emaliwany na metalu.

Te wszystkie problemy ktoś dawno rozwiązał............. Jaką i z czego wiedzą ci sami ludzie od naczyń ceramicznych. Potem szkliwo... poskręca się przy wypalaniu? ......

 

Dokładnie tak - tylko trzeba rozgraniczyć pojęcia (patrz mój post wcześniejszy #37) 

Filiżanka to ceramika: kamionka, porcelit, fajans lub porcelana (później szkliwione) różnią się zastosowanymi glinkami do otrzymania czerepu, grubością i wyglądem generalnie można przyjąć że porcelana to ta delikatniejsza i bardzie szlachetna odmiana filiżanki :) a co za tym idzie droższa. Nie na darmo tajemnicę produkcji porcelany pilnie strzeżono w Chinach czy Miśni.

No chyba że kubek metalowy to wtedy emalia.

Co do skręcania szkliwa to po prostu ma ono różny współczynnik rozszerzalności w stosunku do metalu  i zachodzi podobne zjawisko jak w bimetalach. Dobry emalier potrafi sobie z tym problemem poradzić.

 

Od razu mówię, że nie znam się na tym kompletnie, ale to chyba też emalia?attachicon.gifFB_IMG_1565550638841.jpg

 

To co pokazujesz to t.zw. emalia komórkowa / Cloisnnne - polega ona na wypełnianiu kolorową emalią (najczęściej laserunkową) drobnych komórek wykonanych z cienkiego płaskownika najczęściej przylutowanego do podłoża. Bardzo pracochłonna a co za tym idzie droga technika. Wystarczy powiedzieć że nie robi się tego raz tylko każdy kolor nakłada się osobno i wypala, czasami taki wyrób znajduje się kilkanaście razy w piecu żeby uzyskać końcowy efekt. To co pokazujesz to chyba praca Leszka kolegi który pod różnymi nikami pokazywał swoje prace na tym i innych forach. Z zaciekawieniem obserwowałem jego rozwój i postępy. Niestety też po jakimś czasie zaprzestał prac z emalią przenosząc się na konstruowanie maszyn do gliszowania żeby zakończyć na prostszych i tańszych w wykonaniu tarczach trawionych :( .

 

@Kieszonkowe czyta się to jak powieść szpiegowską :) . Szacunek.

Jaka jest maksymalna temperatura pieca, na którym pracujesz? Ma możliwość podłączenia argonu?.......

Z wypałem tego typu elementów to jest tak, że ważna jest nie tylko temperatura wypału ale i profil temperatury podgrzewania wstępnego, zasadniczego a następnie studzenia. Na tym ostatnim etapie, wzorem szkła, pojawia się problem i sposób niwelacji wewnętrznych naprężeń.

..............

Miałem styczność z fachowcami od napraw wanien do produkcji np. w przemyśle farmaceutycznym. ........

Tym nie mniej receptury wypełniaczy nie pochodzą z Polski i ich producenci nie chwalą się ich składem. Sposób naprawy jest złożony i nie zawsze skuteczny.

 

Miśnieńska porcelana powstała po bardzo dużej liczbie prób. Było ich zdecydowanie więcej jak 50 :) . "Miejscowy materiał" to bardzo pojemne pojęcie. Jak ktoś twierdzi, że użył gliny to nie oznacza, że glina glinie równa.

 

Stare porcelanowe tarcze dają odczucie znacznie większej gładkości jak zastawy stołowe nie mówiąc o ceramice ubikacyjnej. Płytki ceramiczne, glazura w przełomie to sporo gliny,cienka warstwa ceramiki naniesionej sitodrukiem i szkliwienie. Nie powiedziałbym, że to ma taką samą wytrzymałość mechaniczną jak stare cyferblaty. W przypadku glazury mamy do czynienia z trzema warstwami o bardzo podobnych własnościach fizykochemicznych.

.....

 

Mój piecyk /który sobie kiedyś kupiłem jak miałem dużo pieniędzy :) / ma max. temp. 1250 °C i nie ma możliwości podłączenia argonu ale za to ma możliwość próżni w komorze wypału. Można też dowolnie ustawić temperaturę  i czas nagrzewania, wypału, odpuszczenia i studzenia.

 

Miałem styczność z fachowcami od napraw wanien do produkcji np. w przemyśle farmaceutycznym. ........

Tym nie mniej receptury wypełniaczy nie pochodzą z Polski i ich producenci nie chwalą się ich składem. Sposób naprawy jest złożony i nie zawsze skuteczny.

 

No tak to już jest, ja też nie spotkałem się z żadnym konserwatorem który chciałby zdradzić i podać zastosowane rozwiązania. No chyba że po pijaku ale wtedy nie można być pewnym tego co mówi  :D .

 

Miśnieńska porcelana powstała po bardzo dużej liczbie prób. Było ich zdecydowanie więcej jak 50  :) . "Miejscowy materiał" to bardzo pojemne pojęcie. Jak ktoś twierdzi, że użył gliny to nie oznacza, że glina glinie równa.

 

Co do produkcji miśnieńskiej porcelany to już pisałem powyżej i z tego co wiem to bardzo długo jak nie do teraz jej proces był w pełni strzeżoną tajemnicą.

 

Stare porcelanowe tarcze dają odczucie znacznie większej gładkości jak zastawy stołowe nie mówiąc o ceramice ubikacyjnej

 

No i to mnie właśnie wkurza że mimo zdecydowanie wyższej technologii , różnego rodzajom spektometrom, pirometrom i.t.p. nie jesteśmy w stanie dorównać starym mistrzom którzy mieli prosty pewnie jeszcze opalany węglem piec i stożek Segera

Edited by Kieszonkowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

MOD.

 

 

Przypominam Koledze @Grawermen że nie taki był zamiar zakładania tego wątku przez Kolegę @Kieszonkowe.

Proszę zapoznać się z pierwszym postem.

Wszystkie posty @Grawermen zostały usunięte i potraktowane jako spam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Kwiatek napisał:

MOD.

 

 

Przypominam Koledze @Grawermen że nie taki był zamiar zakładania tego wątku przez Kolegę @Kieszonkowe.

Proszę zapoznać się z pierwszym postem.

Wszystkie posty @Grawermen zostały usunięte i potraktowane jako spam.

 

 

Ok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

moze troche filmikow w temacie :), tez jestem cichym kibicem hehe:

 

 

 

skip to 32:59 :)

 

Nie za wiele ale zawsze cos interesujacego. Nie sa to moze renowacje, ale sam proces jest ciekawy, moze sie komus przyda.

Edited by RAF7

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, RAF7 napisał:

moze troche filmikow w temacie :), tez jestem cichym kibicem hehe:

 

 

skip to 32:59 :)

 

Nie za wiele ale zawsze cos interesujacego. Nie sa to moze renowacje, ale sam proces jest ciekawy, moze sie komus przyda.

 

To nie są renowacje tylko proces tworzenia . Dziękuję za pokazanie bo to udowadnia że renowacja tarcz emaliowanych jest nie możliwa a wszelkie naprawy to tylko prowizorka.

 

Pewnie znowu post zostanie uznany przez moderatora za spam ale taka jest prawda.

Na świecie tylko Francja broni zawodów emaliera ustawowo - czyli by napisać "enamel" to musi to być emalia a nie ............... nawet nie wiem jak to nazwać.

 

Tarcz emaliowanych nie ma możliwości naprawić bez ingerencji w jej pierwotny kształt i strukturę - jak ktoś twierdzi inaczej to jest niedoinformowany .

 

Tyle w temacie - a teraz można skasować post jako spam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, RAF7 napisał:

No chyba nie koniecznie tak beznadziejne to jest, skoro sa firmy ktore sie tym zajmuja:

 

https://www.clock-dials.co.uk/

 

i jeszcze cos dla zainteresowanych - patent na wytwarzanie https://patents.google.com/patent/US366085 taka ciekawostka.

 

 

To oszuści - nawet nie czytam co robią - z technologi emalierstwa wynika że nie da się naprawić tarczy emaliowanej.

Jak w to nie wierzysz to mało mnie to interesuje ( bez obrazy) - emalią zajmuję się kilkanaście lat i raczej  mało kto ( znam 4 osoby) na świecie zrobi taką tarczę jak ja.

 

PS - zapomniałem że cała technologię emalierstwa którą tu opisałem moderator skasował jako spam - więc mogłeś tego nie przeczytać

 

Edited by Grawermen

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Grawermen napisał:

To nie są renowacje tylko proces tworzenia . Dziękuję za pokazanie bo to udowadnia że renowacja tarcz emaliowanych jest nie możliwa a wszelkie naprawy to tylko prowizorka.

Pewnie znowu post zostanie uznany przez moderatora za spam ale taka jest prawda.

Na świecie tylko Francja broni zawodów emaliera ustawowo - czyli by napisać "enamel" to musi to być emalia a nie ............... nawet nie wiem jak to nazwać.

 

Tarcz emaliowanych nie ma możliwości naprawić bez ingerencji w jej pierwotny kształt i strukturę - jak ktoś twierdzi inaczej to jest niedoinformowany .

Tyle w temacie - a teraz można skasować post jako spam.

 

Leszku w moich pierwszych postach wyraźnie napisałem że nie da się uzupełnić starej emalii nową emalią (czytaj uważnie).

Napisałem też że to co robimy jest próbą innego sposobu uzupełniania - nie jak dotychczas przy pomocy kitu, lakierów UV czy żywic epoksydowych.

Napisałem też o Tobie że byłeś jedną z nielicznych osób w Polsce które próbowały zajmować się tarczami emaliowanymi lub tarczami Cloisonné (emaliowanie komórkowe).

Nawet Ci kibicowałem w poprzednim Twoim "wcieleniu" na forum. Napisałem też że szkoda że porzuciłeś swoje prace na rzecz tarcz trawionych czy gliszowanych.  Podejrzewam że Ty wiesz i ja też wiem dlaczego tak się stało. Po prostu rynek :) .

 

Myślę że nikt nie usunie Twojego postu jeśli będzie on w temacie renowacji tarcz emaliowanych/porcelanowych. Nawet jeśli to będzie jak piszesz:

 

6 godzin temu, Grawermen napisał:

To oszuści - nawet nie czytam co robią - z technologi emalierstwa wynika że nie da się naprawić tarczy emaliowanej.

Jak w to nie wierzysz to mało mnie to interesuje ( bez obrazy) - emalią zajmuję się kilkanaście lat i raczej  mało kto ( znam 4 osoby) na świecie zrobi taką tarczę jak ja.

PS - zapomniałem że cała technologię emalierstwa którą tu opisałem moderator skasował jako spam - więc mogłeś tego nie przeczytać.

 

bo to co robią Anglicy pewnie nie jest emalią ale na pewno jest procesem renowacji tarcz emaliowanych.

 

Myślę że wszyscy chętnie zobaczymy i przeczytamy jakie Ty masz pomysły na rozwiązanie tematu uzupełniania ubytków w uszkodzonych tarczach.

Lub tak jak na filmie Kolegi @RAF7 zobaczymy reportaż z Twojej pracowni jak od podstaw robisz tarczę emaliowaną łącznie z drukiem cyferblatu w dowolnej technice sitodruku/kalkomani/tampondruku.

 

Bo to było celem założonego tematu.

 

Pozdrawiam

Roman

 

p.s. Myślę że jeśli przedstawisz swoje przemyślenia, prace - w temacie renowacji lub rekonstrukcji to nikt nie usunie Twojego postu. 

p.s.2. Przeczytaj uważnie

post #1-"tarcze porcelanowe czy emaliowane wykonywane są w procesie wypalania w dość wysokich temperaturach rzędu 750 - 1200 °C i jest to proces jednorazowy i nieodwracalny

post #37 - cały bo tam powtórzyłem definicje "renowacji" i "rekonstrukcji" czyli to co Ty proponujesz

post #38 - gdzie piszę o Twoich pracach

 

Edited by Kieszonkowe
dodanie p.s.2. + edycja

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

 

temat jakoś przycichł - a liczyłem na to że inni Koledzy też jednak coś pokażą. Swoich realizacji przy pomocy żywic, lakierów do paznokci czy wypełnień stomatologicznych ;) .

 

Ja w t.zw. międzyczasie zamiast zajmować się dalszym doskonaleniem techniki uzupełnień zajmowałem się zupełnie czymś innym (ale to nie temat na to forum :) )

 

Teraz pokazuję tylko efekty pracy nad tarczami Kol. "mkl1" - trafił do mnie taki mocno starany życiem :) cylinderek

 

A.jpg.01bda3f14138486ed97022951fddba6b.jpg

 

Jak zwykle po upadku na ziemię następują odpryski w miejscu mocowania nóżek na tarczy

(w tym przypadku między godz 8 a 9)

 

994843483_1dwie.jpg.7f39e85c8d4c52b8a33862a91c39444a.jpg

 

Po myciu  / wytrawieniu (w naszym preparacie) miedź odzyskała połysk 

ale też wyraźnie widać że nóżka też trzyma się tarczy "siłą woli" :D 

 

1pomyciu.jpg.5aa1f21991c5f5bc9648f2ba8c00ee4a.jpg

 

Nie pozostaje nic innego jak tylko jak wyjąć odpowiednie sprzęty i postarać się to naprawić

 

692146489_narzdzia.jpg.cce2dff0909bc3208ee29d20ea520dec.jpg

 

Wielu Kolegów pyta się jak sobie poradzić z odpadniętymi /urwanymi nóżkami

niektórzy próbują kleić na kropelkopodobne kleje lub żywicę, Inni przyklejają

tarczę do mechanizmu taśmami lub o zgrozo butaprenem !!!!. A wystarczy

trochę spirytusu do palnika (nie do gardła :D ) , dmuchawka, jakieś ustrojstwo

do trzymania nóżki/ tarczy, lut i jakaś podkładka żeby nie popalić stołu żonie ;) .

 

lutowanie.jpg.4b5fddb83a6e4e41ee486eb5f0277148.jpg

 

Wdmuchując powietrze / tlen możemy dowolnie kierować płomień lampki spirytusowej

otrzymując bardzo cienki i odpowiednio skierowany płomień o dość dużej temperaturze.

Tak to kiedyś robili starzy zegarmistrzowie gdy nie było laserów, PUKów i innych wynalazków.

Jedyny problem to że tarcza od spodu jest trochę osmolona i trzeba ją z tego oczyścić.

 

A jak ktoś chce żeby było jeszcze ładniej to wykruszenia obok można uzupełnić emalią :) 

 

775194460_polutowaniu.jpg.7fd05bc61c2a9048b0bd29f8ebd9057a.jpg

 

I tak to wygląda od spodu widać że coś było robione ? :) 

 

1konc.jpg.875fef8069cb39db1261865b4b213014.jpg

 

A tak z wierzchu to trochę widać ale nie zawsze uda się dobrać idealnie odcień bieli :( .

 

A pro po różnych innych pomysłów na cudowne wypełnienia. Próbowałem pójść na skróty.

Z drugą tarczą która trafiła do mnie podszedłem do zaprzyjaźnionej dentystki :) prosząc

żeby dobrała mi jakiś kolor wypełnienia najbardziej podchodzący, długo się starała  ale chyba

coś nie wyszło okazuje się że wypełnienia nie są do końca kryjące bo pod spodem jest kolor zęba

i dzięki tej półprzejrzystości wtapiają się w kolor zęba. Może trzeba by dać na miedź jakiś biały podkład.

A może moja dentystka lepiej robi i bardziej się przykłada do zębów niż do tarcz zegarkowych :D .

 

Kremowa1.jpg.868ee9a4706385e2165e0e363e1c5c79.jpg

 

Efekt minie nie zadowolił :(  więc poprosiłem kolegę chemika o podbarwiacz naszej

masy porcelano podobnej i oto efekt który końcowo uzyskałem :) 

 

Kremowa2.jpg.e882499b8d7538a5b5d815977d9e473d.jpg

 

Można uznać że masa nałożona na srebrnej blaszce jest identyczna lub bardzo zbliżona do kremu na tarczy.

A biorąc pod uwagę że miedź tarczy ją powinna jeszcze trochę ocieplić to powinno być dobrze.

Niestety tego już nie sprawdzimy bo Kol. "mkl1" zrezygnował z dalszej naprawy więc dostanie tarczę z takim

wypełnieniem (gratis) może go usunąć, zostawić, zeszlifować, podmalować .......

 

A kończąc temat uzupełnień to ostatnio trafił do mnie z Londynu do naprawy zegarek z firmy "Kendal & Dent" (tak to ta sama firma

co robiła Londyńskiego "Big Bena"). Właściciel zegarka był skłonny nawet pozostawić ubytki na boku tarczy (ale decyzję pozostawił mi).

 

KD1.jpg.6a1683dc035da8477a254320f2069c3f.jpg

 

Mnie to jednak raziło więc tak wygląda efekt uzupełnień

 

KD2.jpg.29b9e4553414e2cb018a4f73405d2abb.jpg

 

Tak wiem brakuje podziałki minutowej ale solennie obiecuję że w przyszłym roku

jak mnie Coronawirus nie zmoże to postaram się popracować też nad tym tematem.

Na razie renowacje czy się komuś podoba czy nie pozostają sauté.

 

Miłego wieczoru 

Roman

 

 

 

 

Edited by Kieszonkowe
Korekta błedów

Share this post


Link to post
Share on other sites

bardzo ciekawe opracowanie.

 

Faktycznie, bardzo pozytywne efekty pracy. szkoda tylko, że specyfiki które stosujesz są przygotowywane przez "znajomego chemika".

Co zrobisz, gdy Wasze drogi się rozejdą?

 

Ja popracowałbym nad "przejęciem" od niego technologii i popróbowałbym samemu uzyskać tajemny proszek uzupełniający.

Nie chodzi mi o aspekt finansowy i mimo wykonania prób i uzyskania dobrych efektów pewnie pozostałym przy współpracy z chemikiem..

Życie pisze różne scenariusze i gdyby Wasz "duet" się rozpadł to jesteś na lodzie..

 

No a dopełnieniem całości będzie uzupełnienie cyferblatów o brakujące czcionki i inne braki. 

 

Czekam aż na tym polu pokonasz strach i pokażesz cuda jak dotychczas. 

 

Ja mógłbym co najwyżej pisakiem pożyczonym od córki (VI klasa) zrobić poprawki, ale córce pewnie dużo lepiej by to wyszło..😊

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.11.2020 o 13:31, zadra napisał:

.....Co zrobisz, gdy Wasze drogi się rozejdą?

....Ja popracowałbym nad "przejęciem" od niego technologii i popróbowałbym samemu uzyskać tajemny proszek uzupełniający.

 

Nie ma takiej obawy :) 

po pierwsze znamy się jak "łyse konie" i to nie tylko w przenośni :D (koledzy którzy mnie znają mogą potwierdzić ;) )

po drugie razem opracowywaliśmy składy naszych preparatów - więc są mi one znane

po trzecie kolega nie ma warsztatu zegarmistrzowskiego a ja laboratorium chemicznego więc razem "trzymamy się w szachu" :) 

 

Miłego końca niedzieli

Roman

 

p.s. Jak znajdę chwilę czasu to w przyszłym miesiącu pokażę lutowanie nóżek do tarcz metalowych - ale muszę opracować i wybrać zdjęcia.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

kol. Kieszonkowe gratuluje efektów renowacji. Uzyskany efekt wydaje się aż niemożliwy do osiągnięcia.

Chętnie obejrzę i poczytam materiał o lutowaniu nóżek tarcz ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam takie pytanie do znawców tematu:

Mam tarczę na której są mikro ryski/pęknięcia ale bez ubytków.

Czy po umyciu takiej tarczy jest jakiś sposób zabezpieczenia jej przed dalszym pękaniem które w końcu doprowadzi do odspojenia emalii od podkładu?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.