Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

JASI

Użytkownik
  • Content Count

    589
  • Joined

Community Reputation

217 Entuzjasta zegarmistrzostwa

About JASI

  • Birthday December 19

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Westpreussen

Recent Profile Visitors

676 profile views
  1. JASI

    Opinii potrzebuję ;-)

    Przyglądałem się tej aukcji dosyć długo i chociaż kotwica oraz mostek nie pasują, to tak jak Piotr zaliczyłbym go do tej grupy zegarów. Pozdrawiam Jacek
  2. Wszystkie trzy mechanizmy są bardzo podobne, prawie identyczne, nawet Reform, chociaż jest ażurowy. Zastanawia mnie mocowanie tarczy na 3 bolce, chociaż widać ze zdjęć, że zarówno podkład tarczy, jak i mechanizm mają otwory do mocowania na 4. Mocowanie tarczy na 3 bolce stosował też Becker, ale tu jest chyba jakaś przeróbka. Pozdrawiam Jacek
  3. Pozwolę sobie przypomnieć stary temat... Mechanizm GB w skrzyni Endlera. Pozdrawiam Jacek
  4. Myślę, że mój to kolejny brat, rozpoznany jako RSM, w temacie : Pozdrawiam Jacek
  5. JASI

    Eppner

    Widzę, że zostałem wpuszczony w maliny i zrobiłem z siebie głupka. Chyba faktycznie jestem głupi, że w tym temacie się odzywam. Następnym razem, to co widzę, zostawię dla siebie. OK. Nie było tematu. Pozdrawiam serdecznie Jacek PS Wcześniejszy post zmieniłem.
  6. JASI

    Eppner

    Ja pewno jeszcze mniej widziałem, bo Eppnera na żywo nie widziałem. Piękny zegar, wspaniale odnowiony. Pozdrawiam Jacek
  7. No strzeliłem gafę, bez zastanowienia... A do tej strony 192, nijak nie można się dobrać, żeby wyświetlić ją w całości... Pozdrawiam Jacek
  8. Ale w tej książce są tylko 3 wzmianki o Minervie, nie ma nic o firmach Reform czy Urania. Nie ma też nazwisk osób powiązanych z Minervą. Myślisz, że można w niej znaleźć coś więcej? Pozdrawiam Jacek
  9. Lekcja w szkole muzycznej. - Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa". - Brawo!! - mówi pani. Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna". - Świetnie!! - mówi pani. Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie: - "Dla Elizy"?!
  10. Wiesz, przy Twoim wprawnym oku i spostrzegawczości przy porównywaniu mechanizmów, trudno cokolwiek dodać. Przy niezbyt wyraźnych zdjęciach oraz tak małej ilości materiału do porównań, też trudno cokolwiek wnioskować. Nie ulega wątpliwości, że Minerva i Reform wyglądają bardzo podobnie. To jest właśnie ciekawostką, skąd te podobieństwa, przy tej różnicy "wieku"... Myślę, że na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie tego wyjaśnić. Pozdrawiam Jacek
  11. Ja osobiście bym zostawił ten komplet tak jak jest, po wyczyszczeniu, odświeżeniu i uzupelnieniu. Jest to rodzinna pamiątka, ktoś, gdzieś kiedyś połączył ten zestaw w jeden komplet i tak bym go zostawił. Szukać można, może się kiedyś trafi GB z podobnym numerem albo skrzynia odpowiednia do mechanizmu. Podmianę można zrobić zawsze... Pozdrawiam Jacek
  12. Dziś o zachodzie, takie niebo u mnie było... Pozdrawiam Jacek
  13. Pani w szkole nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem: "Matka jest tylko jedna". Na drugi dzień pani pyta się dzieci. - No dzieci przeczytajcie co napisaliście - może zaczniemy od Małgosi. - Mama jest kochająca przytula nas, układa do snu. Matka jest tylko jedna. - Gosiu 5 siadaj. Teraz Pawełek - Mam wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna. - Pawełku 5 siadaj. Wreszcie Pani przepytała prawie całą klasę. Pozostał tylko Jasiu. - Jasiu a ty, co napisałeś? - W domu balanga,a wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Nagle wódka się skończyła, więc matka do mnie: Jasiek skocz do lodówki przynieś dwie wódki. Idę do kuchni, otwieram lodówkę i drę się z kuchni: Matka! Jest tylko jedna!
  14. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Piękne, już chciałem pisać, że tyle motyli w jednym miejscu, ale doczytałem, że to z motylarni. Przyznaję, nie wiedziałem, że takie coś istnieje. Pozdrawiam Jacek
  15. Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie specjalisty. Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek. - Dzień dobry, madame, ja jestem... - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka. - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuje się w dzieciach... - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy? - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonale efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować... - Dywan w salonie... - Myśli kobieta. - Nic dziwnego, że mnie i Harryemu nic nie wychodziło... - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych katów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu... Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania... Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia... - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy... - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta. - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt... - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..? - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawie tylko statyw i możemy się zabierać do roboty. - STATYW ? - No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLALA!!!!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.