Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
fidelio

Kapitan po roku służby - recenzja zegarka Rado Captain Cook

Recommended Posts

Na pewno każdy z nas przynajmniej raz znalazł się w sytuacji, w której na widok jakiegoś zegarka szybciej zabiło serce i pojawiła się myśl, że prędzej czy później musi być mój. W moim przypadka taka sytuacja miała miejsc w momencie, w którym po raz pierwszy zobaczyłem model Captain Cook od Rado (ref. 01.763.0500.3.130). Ten zegarek miał swoją premierę w 2017 roku, przy czym jest to reedycja modelu, który swoją premierę miał w 1962 roku (był to pierwszy zegarek do nurkowania, jaki zaoferowała marka Rado). Jak możemy jeszcze przeczytać w książce Mateusza Piechnika „Czas na głębokości historia i rozwój zegarków do nurkowania”, wersja z 1962 roku była niewielkim, mierzącym 36 mm średnicy, klasycznym „nurkiem” z ciekawym bagnetowym zamknięciem dekla, które przypominało nieco konstrukcję koperty marki EPSA. Zegarek został wyprodukowany w liczbie ok. 8000 sztuk, pomiędzy rokiem 1962 a 1968.

 

Na zakup recenzowanego zegarka ostatecznie zdecydowałem się w sierpniu 2018 roku i choć od tego czasu przez moje pudełko przewinęło się całkiem sporo zegarków, to jednak Kapitan dzielnie trwa na posterunku. Stąd też pomysł na to, żeby podzielić się z Wami kilkoma uwagami na temat tego zegarka, tym bardziej, że sama marka nie za bardzo kojarzona jest z zegarkami nurkowymi, a nawet dość wyrobionym zegarkomaniakom kojarzy się w pierwszej kolejności z ceramiką, której także w recenzowanym modelu również nie zabrakło.

 

Jak na dzisiejsze standardy, recenzowany zegarek jest niewielki – raptem 37,3 mm średnicy (bez koronki), ok. 11 mm grubości (razem z wypukłym szafirowym szkłem z warstwą antyrefleksyjną) oraz 43 mm wymiaru „lug to lug”. Wymiary zdecydowanie kompaktowe, które zdecydowanie pomogły mi w decyzji o zakupie tego zegarka. Oczywiście wypada zauważyć, że w ofercie Rado (w ramach linii ChyperHrome) mamy także wersje o średnicach 42 mm oraz 45 mm (na paskach oraz bransoletach), więc jak tylko komuś odpowiada design tych zegarków, może dobrać odpowiednią dla siebie wielkość. W moim przypadku wybór był prosty, a dodatkowo na korzyść recenzowanej wersji zadziałało to, że wielkościowo jest on tak bardzo zbliżony do oryginału z 1962 roku. Warto przy tej okazji dodać, że to wersje o średnicy 37,3 mm, na skórzanych paskach (aktualnie są dwie wersje kolorystyczne) są limitowane do 1962 sztuk (każda z nich), o czym informuje napis „”ON OUT OF 1962” na deklu. Wypada zauważyć, że recenzowany zegarek nie posiada lupki, którą charakteryzował się model historyczny.

 

Odległość między uszami to niestandardowe 19 mm. Do tego mamy WR na poziomie 100 m (koronka nie jest zakręcana). Koperta wykonana jest ze stali 316L. Mamy tu do czynienia ze stosunkowo prostym projektem, przy czym koperta w całości polerowana jest na wysoki połysk. Na bocznej powierzchni koperty mamy wyraźnie zaznaczony pas, z którego wychodzą stosunkowo proste i pozbawione jakichkolwiek udziwnień uszy. Co dotyczy koperty, to w mojej ocenie wykonana jest ona poprawnie, a wszystkie jej krawędzie są wyraźne oraz ostre. Bez wątpienia mamy to do czynienia z jakością adekwatną do ceny zegarka. Na pewno zwraca uwagę karbowany bezel tego zegarka, który dość mocno wystaje poza obrys samej koperty, częściowo zasłaniając przy okazji koronkę. Jeśli chodzi o wkładkę bezela, to mamy tu do czynienia z ceramiką, przy czym sama wkładka jest ścięta do środka, co tworzy interesujący efekt wizualny w zestawieniu z mocno wypukłym szkłem. Na wkładce bezela nadrukowane oznaczenia (trójkąt na godzinie 12tej, kreski oznaczające minuty 5tą, 10tą, 20tą, 25tą, 35tą, 40tą, 50tą oraz 5tą, a także liczby 14, 30 oraz 45). Bezel oczywiście obrotowy (jednokierunkowy), na 120 „klików”, pracujący z wyraźnym oporem, żeby nie napisać, że ciężko. Bezel pracuje jednak bez luzów i jest bardzo solidnie zamocowany.

 

post-34987-0-18039600-1565009496_thumb.jpg

post-34987-0-78577600-1565009519_thumb.jpg

post-34987-0-80506500-1565009586_thumb.jpg

post-34987-0-28155800-1565009612_thumb.jpg

post-34987-0-18415300-1565009628_thumb.jpg

 

Koronka jest niewielka (ok. 5 mm średnicy) i logowana (kotwica). Dekielek pełny oraz zakręcany, na którym znajdziemy podstawowe informacje dotyczące recenzowanego zegarka (m. on. limitacja, linia modelowa, materiał koperty oraz wodoodporność). Dekielek jest także grawerowany (trzy koniki morskie, a między nimi gwiazdki), przy czym do jakości wykonania grawerunku nie mam najmniejszych uwag (grawerunek jest wyraźny, dobrze wyczuwalny pod palcami i wpisany jest w satynowaną centralną część dekielka).

 

post-34987-0-27250600-1565009681_thumb.jpg

post-34987-0-37171800-1565009708_thumb.jpg

post-34987-0-89613800-1565009746_thumb.jpeg

 

Co dotyczy koperty recenzowanego zegarka, to w mojej ocenie mamy to do czynienia z projektem spójnym, mocno osadzonym w stylistyce vintage (choćby z uwagi na kompaktowe wymiary), choć mam pewne uwagi. Jedna natury w miarę obiektywnej, związana z bezelem, który wystając poza obrys samej koperty, dość mocno zasłania koronkę. Z uwago na to, że koronka jest mocno zasłonięta, nakręcanie zegarka nie należy do najłatwiejszych, ponieważ powierzchnia koronki, którą można uchwycić w palce jest bardzo mała. Z uwagi na niedużą wielkość koronki, to samo dotyczy zarówno szybkiego ustawiania daty, jak i nastawiania zegarka i to mimo tego, że w tym przypadku koronkę należy odciągnąć, odpowiednio do pozycji 1 i 2. Skoro sprawia to problem mi (palce mam raczej niewielkie) to mogę podejrzewać, że osoby o większych dłoniach nie będą w stanie polubić Kapitana. Problem pewnie można by rozwiązać stosując większą koronkę, jednak w mojej ocenie wpłynęłoby to negatywnie na ogólny projekt zegarka. Ja z tym jestem w stanie żyć, choć  kronikarskiej dokładności nie mogę tego pominąć.

 

Druga kwestia jest już bardziej subiektywna. Wiąże się ona z zastosowaniem ceramicznej wkładki bezela. Nie chcę w tym miejscu dyskutować o zaletach takiego rozwiązania, bo są one oczywiste. Z perspektywy czasu po prostu zastanawiam się, czy biorąc pod uwagę ogólny pomysł na ten zegarek, w tym bezpośrednie nawiązanie do pierwowzory z 1962 roku, nie byłoby lepszym rozwiązaniem zastosowanie we wkładce matowego aluminium zamiast błyszczącej ceramiki? Moim zdaniem, zegarek z aluminiową i matową wkładką wyglądałby lepiej i jeszcze bardziej pasowałbym do stylistyki vintage już nie mówiąc o cenie, która w takim przypadku byłaby pewnie niższa. Tej kwestii nie traktuje jednak w kategorii obiektywnej wady, bo oczywiście dostrzegam zalety ceramiki.

 

Jeśli chodzi o tarczę, to w dużej mierze nawiązuje ona do pierwowzoru z 1962 roku. Po pierwsze mamy więc bardzo podobny zestaw wskazówek, przy czym grot wskazówki minutowej jest jeszcze większy niż w wersji historycznej. Także układ indeksów na tarczy, włączając w to chapter ring jest w zasadzie identyczny. Okienko datownika (w kolorze białym, wpadającym w srebrny) zostało tak jak w oryginale umieszczone na godz. 3ciej i tak jak w oryginale cyfry/liczby oznaczające kolejne dni są w kolorze czerwonym, co świetnie uzupełnia się z czerwonym okręgiem na tarczy (pod godz. 12tą), w którym umieszczono poruszającą się kotwicę, charakterystyczną dla mechanicznych zegarków Rado. Sama tarcza ma kolor brązowy, przy czym zastosowano tu wyraźny szlif słoneczny. Tarcza, w zależności od natężenia oraz kąta padania światła, mieni się kolorami od jasnego brązu, poprzez ciemny brąz aż do czerni. Tarcza na zewnętrznych krawędziach schodzi nieco ku dołowi, a sam chapter ring jest z kolei nieznacznie wyniesiony ku górze. Wszystko to w połączeniu z wypukłym szafirowym szkłem sprawia, że tarcza nie jest płaska i „żyje”. Indeksy godzinowe są malowane/nadrukowane i w całości wypełnione lumą. Luma znajduje się także na wskazówce minutowej, a także na grotach wskazówek godzinowej oraz sekundowej. Nie udało się mi się dotrzeć do informacji, co to za luma (oficjalna strona Rado na ten temat milczy), jednak świeci ona bardzo dobrze (intensywnie oraz długo) co było dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Nie jest to może poziom Seiko czy paru microbrandów, ale jest o niebo lepiej niż w posiadanym przeze mnie Damasko, które pod tym względem stawiam za wzór tego, jakiej lumy w zegarkach nie powinno się stosować. Na godz. 12tej, pod czerwonym okienkiem z kotwicą mamy napis „RADO”, nad godz. 6tą napis „Captain Cook”, a jeszcze niżej napis „SWISS MADE” (napisy w kolorze białym). Wszystkie napisy malowane/drukowane. W podsumowaniu wypada napisać, że projekt tarczy zdecydowanie współgra z ogólnym pomysłem na sam zegarek. Cieszy mnie przy tym, że tarcza tak mocno nawiązuje swoim wyglądem do modelu historycznego.

 

post-34987-0-85144900-1565009804_thumb.jpg

post-34987-0-23021800-1565009823_thumb.jpg

post-34987-0-86849300-1565009856_thumb.jpg

post-34987-0-42659300-1565009873_thumb.jpg

post-34987-0-56524300-1565009891_thumb.jpg

post-34987-0-44561800-1565009912_thumb.jpg

post-34987-0-96884200-1565009936_thumb.jpg

 

Serce recenzowanego zegarka to Powermatic 80. Dokładnie C07.611, a więc bazowo ETA 2824-2, łożyskowana na 25 kamieniach, o obniżonej częstotliwości pracy – 21 600 bhp. Ten werk można spotkać właśnie w zegarkach Rado, a także w zegarkach Mido, przy czym nie jest to wersja z plastikowymi elementami. Co dotyczy pracy samego werku, to jakoś nigdy nie pokusiłem się o sprawdzenie jego dokładności (na pierwszy rzut oka niczego niepokojącego nie dostrzegam stąd zakładam, że pod tym względem jest wszystko w porządku). Zegarek bardzo dobrze trzyma zadaną rezerwę chodu i nie ma żadnego problemu z odłożeniem go w piątek po południu/wieczorem i ponownym złożeniem go w poniedziałek, bez konieczności „rozruchu” czy nastawiania daty. Obniżona częstotliwość pracy tego werku w ogóle mi nie przeszkadza, a co więcej, pasuje ona w mojej ocenie do ogólnego klimatu tego zegarka.

 

Zegarek standardowo wyposażony jest w pasek skórzany (ciemny brąz z białymi przeszyciami) i choć stylistycznie pasuje on do samego zegarka, to jednak jest on średniej jakości (jest stosunkowo twardy i przez to nieprzyjemny w noszeniu). Klamerka logowana. Oryginalny pasek zdjąłem, jak tylko pojawił się szary zamsz z czerwonymi przeszyciami od Mateusza. Warto przy tej okazji dodać, że moje doświadczenia z Kapitanem wskazują na to, że jest to zegarek paskolubny, dobrze wyglądający na paskach skórzanych, nato oraz typu perlon.

 

post-34987-0-42997500-1565009993_thumb.jpg

post-34987-0-07816000-1565010006_thumb.jpg

post-34987-0-61127900-1565010224_thumb.jpg

post-34987-0-39273600-1565010827_thumb.jpg

 
Tak jak napisałem na samym początku, Kapitan jest ze mną już od roku i ...dzielnie sobie radzi. Kilka razy przychodziła do głowy myśl, żeby go sprzedać, ale w zasadzie wystarczy wyjąć ten zegarek z pudełka, przyjrzeć mu się, dalej założyć i takie myśli szybko odchodzą. Kapitan na pewno nie jest rasowym diverem. To nie jest zegarek który wygląda jak tool watch, a i jego parametry techniczne (WR100, brak zakręcanej koronki) nie zachęcają do tego, by traktować go jako towarzystwo do podwodnych eskapad. Na pewno jednak jest to zegarek, który poprzez wierne nawiązanie do modelu z 1962 roku jest mocno osadzony w stylistyce vintage, którą ja tak bardzo polubiłem. Jeśli więc ktoś szuka niewielkiego zegarka, a jest mu bliska stylistyka vintage, to Kapitan na pewno będzie bardzo dobrym wyborem, który doskonale sprawdzi się jako zegarek typu EDC. A dla tych, którzy pomstują na jego wielkość, zawsze pozostają wersje o średnicy 42 mm oraz 45 mm choć jak dla mnie, Kapitan może być tylko jeden  :) 
 
post-34987-0-55976500-1562696033_thumb.jpeg
post-34987-0-62158300-1562696017_thumb.jpeg
post-34987-0-81084300-1561793327_thumb.jpeg
post-34987-0-78856300-1559931560_thumb.jpeg
post-34987-0-41048300-1557650636_thumb.jpeg

 

Jak zwykle zapraszam do lektury, uwag i komentowania  :) Za wyjątkiem zdjęcia historycznego modelu, reszta zdjęć moja  :) Rafał 

Edited by fidelio

"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu ciekawie :)

Edited by sanik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu ciekawie :)

 

Dzięki Marcin  :)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Marcin :)

Jeden opis koronki jest dla mnie niezrozumiały:

Nie jest ona zakręcana, stąd dla przykładu nakręcenie zegarka nie należy do najłatwiejszych, w czym nie pomaga także nieduża wielkość samej koronki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeden opis koronki jest dla mnie niezrozumiały:

Nie jest ona zakręcana, stąd dla przykładu nakręcenie zegarka nie należy do najłatwiejszych, w czym nie pomaga także nieduża wielkość samej koronki.

Chodzi o to, że jak chcesz go nakręcić, to nie musisz jej odciągać. A że w dużej części zachodzi na nią bezel, który ją zasłania, to masz niewielką powierzchnię, którą można uchwycić i dlatego właśnie operowanie tą małą koronką jest niewygodne. Mam nadzieję, że teraz wszystko jasne :-)

Edytowałem też recenzję i mam nadzieję, że teraz wszystko jest już jasne. Dzięki  :)

Edited by fidelio

"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już to wyjaśniłem i edytowałem. Skrótowo chodzi o to, że operowwnie koronką jest niewygodne, skoro jest ona w dużej części zasłonięta :-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może chodziło że jak automat to nie nakręcać ręcznie?

To po pierwsze.

Po drugie, to, że koronka nie jest zakręcana, nie utrudnia nakręcania. Wręcz przeciwnie.

 

Teraz tekst jest poprawiony i lepiej oddaje słuszne uwagi autora co do koronki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, ma to sens, koronka po odkreceniu bardziej wystaje - latwiej nakrecic ;)

 

Mila recenzja ;)

 

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, ma to sens, koronka po odkreceniu bardziej wystaje - latwiej nakrecic ;)

Mila recenzja ;)

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

O to początkowo mi chodziło, ale ostatecznie uprościłem cały fragment ;-) Dzięki :-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ciekawie napisane. Przeczytałem z przyjemnością.

Dzięki :-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie, że są tacy, którym chce się czytać  :)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, teraz znam ten model jakbym sam ponosił ;)

 

Dzięki  :)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie, że są tacy, którym chce się czytać :)

Fajnie, że są tacy, którym chce się pisać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie, że są tacy, którym chce się pisać ;)

 

Piszę, bo na szczęście na forum jest całkiem sporo takich, którzy czytają  :)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

To dla poparcia tezy o paskolubności, na czerwonym perlonie :-)

post-34987-0-30060200-1565235289_thumb.jpeg


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Porządnie przygotowana recenzja...podziwiam...

 

Dzięki  :)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna recenzja, obiektywna i przyjemnie się czyta. Co do obiektu recenzji całkowicie nie trafia w mój gust, ale to oczywiście osobiste odczucie. Tak się jednak zastanawiam, czy kolor lumy (w świetle dziennym) na wskazówkach jest specjalnie inny niż na indeksach, czy tak im wyszło? Mam nadzieję, że to specjalnie tak ma być, żeby jeszcze bardziej podkreślić nawiązanie do pierwowzoru, bo w tej cenie to troche nie przystoi. Tak czy inaczej według mnie wygląda to dziwnie i cały zegarek zaczyna przypominać amfibię relumowaną w zaciszu domowym. Szkoda również, że strzałkę dali na wskazówce godzinowej, a nie jak wcześniej na minutowej, co chyba byłoby właściwsze dla "nurka".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie napisane i zegarek fajny. Lubię taki klimat vintage w nurkach. Dzięki temu są paskolubne.

Trochę mnie wkurza datownik, ale pewnie bym przywyknął do niego. ;)

Za to szlif na tarczy i sam jej kolor, oraz ścięty bezel są super :wub:

Dzięki temu, że przeczytałem wiem, że kotwica się kręci. Przyznaję, że nie wiedziałem wcześniej.

Dziękuję.


Myślę, że bez Słońca nie byłoby zegarów...  www.mojekrajobrazy.pl

Galeria zegarkowa: zegarekonline.pl/galeria/

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja dziękuję, że mam dla kogo pisać te recenzje, choć czas spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że kończą mi się pomysły, bo w zasadzie wszystkie zegarki, jakie aktualnie mam w kolekcji, już zrecenzowałem :-) A recenzji G pisał nie będę, bo to wyższa szkoła jazdy ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Recenzja z punktu widzenia normalnego użytkownika jest jak najbardziej pożądana.

A jak nie to czas na zmiany w kolekcji :D


Myślę, że bez Słońca nie byłoby zegarów...  www.mojekrajobrazy.pl

Galeria zegarkowa: zegarekonline.pl/galeria/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Dirty Harry
      Jaki to model Miyoty? Właśnie padła - pochodzi chwilę i zatrzymuje się
       
      Warto naprawiać czy rozsądniejsza będzie wymiana całego mechanizmu?
       

    • By Lukasz79
      Witam,
      Mam prośbę, mam taki chiński automat, Constantin Durmont, (zdjęcia w załączniku) rozleciało się łożysko i oderwał się wahnik, zegarmistrz powiedział, że potrzebny jest cały ten mechanizm na którym ten wahnik działał.
      Może mi ktoś doradzić czy mogę go gdzieś dostać lub czy ktoś może bawił się takim chińczykiem i ma części do odsprzedania?
       






    • By Pawel582
      Witam, szukam zegarka do 1000 zł, max 1200 jeśli mi się spodoba  . 
      Fajnie by było żeby był automatyczny lub mechaniczny interesują mnie zegarki o eleganckim wyglądzie bez żadnych zbędnych bajerów na tarczy mogą być używane i stąd moje pytanie co polecacie?  Czytałem trochę, ale nie znam się na zegarkach za bardzo więc wole się zapytać ,zależy mi żeby  na trochę mi posłużył
      I jeszcze znalazłem taki zegarek https://www.seriouswatches.eu/products/edox-les-vauberts-date-automatic-80081-3-ain używany za około 1000 zł w dobry stanie czy warto się w ogóle tym zainteresować czy lepiej sobie odpuścić? No i ogólnie chodzi mi o taki wygląd jak ten zegarek w linku mniej więcej może być na pasku albo bransolecie bez różnicy w sumie. 
      Co o tym myślicie?
       
       
       
       
       
       
       
       
      Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam.
    • By daywalker123
      Czołem,
      ostatnio wpadłem sobie w necie na takie festiny:
      -Certyfikowany diver 200m, kwarc,minerał niestety:
      https://twojezegarki.com.pl/Festina-Diver-F20461/4

      -automat (czy on ma certyfikat?) "tylko" 100m,szafir,szkoda że nie ma czarnej tarczy:
      https://zegarkicentrum.pl/zegarek-meski-festina-diver-f204781/
       
      Miał ktoś z was te zegarki? Jak się to spisuje? Słyszałem duzo dobrego o Festivalkach, ale znajomy strasznie narzeka. Coś się mu zepsuło (jakaś głupotka) i mówi że serwis to porażka. Nie wiem w jakim sensie - jakość usług czy "dostępność" serwisu.
    • By arekj
      Witam,
      Od tygodnia posiadam zegarek z naciągiem automatycznym Eterna Tangaroa. Jest to mój pierwszy czasomierz automatyczny. Brak mi doświadczenia w użytkowaniu tego typu sprzętu i dlatego proszę o poradę. Zauważyłem, iż rotor obraca się jakby miał pewien opór (nie jest to płynne). Po około każdym, pełnym obrocie słychać cichy "klik". Czy jest to normalne w tych mechanizmach (SW 200-1)? Zegarek jest nowy, czy musi się on "dotrzeć" i objawy znikną z czasem użytkowania (może np. długo leżał nieuruchomiony)? A może jest to wada (usterka) techniczna mechanizmu i wymaga naprawy. Przeszukałem forum ale nie znalazłem opisu podobnego problemu w zegarkach Eterna. Dziękuję za pomoc.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.