Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
ArturVonHycl

Recenzja Microbrand COMET Chronograph

Recommended Posts

Twórcą marki COMET jest Amerykanin Bhavin Patel
To jego pierwszy projekt zegarka, wcześniej pracował dla "Wielkiej trójki" motoryzacyjnej z Detroit gdzie jako product engineer przez ponad 9 lat odpowiadał ze projektowanie częsci, tworzenie rysunków projektowych oraz modeli 3D. Wiedząc to nie będzie pewnie wiekim zaskoczeniem, że sam odpowiada za projekt COMET Chronograph.
Co nie jest standardem przy kampaniach Kickstarter producent zanim uruchomił Pre Order wyprodukował sporą ilość sampli które trafiły do recenzji zatem mamy szanse, zanim dokonamy zakupu zapoznać się z finalnym produktem a nie jego renderami.
Zegarek od wczoraj dostępny jest w Pre Order na KS z blisko 40% realizacji co daję szansę na realizacje projektu.
Ispiracją dla COMET były chronografy Pierce oraz Jaeger LeCoultre z lat 40 co bardzo wyraźnie widać w kształcie koperty, wskazówek czy wypukłym szkle.
Moja testowa sztuka to sampel w związku z czym otrzymałem ją bez pudełka, w finalnej wersji dostępne będą dwa do wybrou.
Po otwarciu paczki największe wrażenie robi tarcza, widać że producent przyłożył do tego bardzo dużo uwagi, jak sam napisał na stronie, tarcza kosztowała więcej niż koperta i pasek od Horween.
Tarcza:
Do wyboru mamy 10 – tak 10 kolorów, każda wersja wykonana z zaskakującą jakością i ilością elementów jak na zegarek w tym budżecie.
Samo nanoszenie farby skłąda się z 14 etapów.
Taka ilość procesów wiąże się z dużym ryzykiem błędów stąd ponad 25% odrzutów podczas inspekcji. 
 
Koperta:
Wykonana ze stali 316L uniwersalna wielkośc 41.5mm, w całości szczokowana, uzupełniona o polerowaną lunete.
W większości wypełniona przez tarczę dzieki czemu zegarek wygląda zdecydowanie na większy.
Wodoszczelność 5 ATM
Szerokość paska 22mm a L2L wynosi 48.5
 
Dekiel:
Zakręcany, wykończony szczotkowo z centralnie umieszczonym grawerem COMET Chronograph
 
Szkło:
Wypukłe mineralne K1 Double Domed z wewnętrzną powłoką antyrefleksową oraz zewnętrzną Sapphire.
 
Mechanizm:
Kwarcowa Miyota 6S11, jak producent podaje na stronie wybrana z powodu specyficznego rozłożenia subtarcz chrono odpowiadających projektowi tarczy.
 
Pasek:
Mięki z lekkim wypełnieniem, dobrze układający się na nadgarstku. Z teleskopami z szybką zmianą paska.
Wykonany przez Haroween, firme produkującą wyroby ze skóry od ponad 100 lat.
Paski od Haroweena kosztują od 75$ w zwyż.
 
Podsumowanie
Muszę przyznać że zegarek sprawił mi sporo frajdy. Testowałem go trochę ponad tydzień, w tym czasie miałem możliwość oglądania go w różnych warunkach, bez względu na światło tarcza cały czas przyciągała wzrok.
Dobrze układa się na nadgarstku, koronka umieszczona jest tak że nie wbija się w ręke.
COMET to zdecydowanie fajna propozycja w bardzo przystępnym budżecie, to co zachęca mnie do zakupu to dobre wykonanie oraz mnogość dostępnych wersji kolorów. Od klasycznej znanej nam z zegarków vintage czerni po zwariowane połączenie niebieskiego z żółtym i czerwonym.
Testowa sztuka to miks mięty oraz kołowego szczotkowania co daje bardzo fajny efekt i powoduje że zegarek wygląda bardzo żywo i super gra ze światłem.
Wykonany z duża starannością, nie bez wad, brakuje mi lumy na indeksach za to reszta zegarka zdecydowanie to rekompensuje.
Na wielki plus zasługuje fakt zaprojektownia wszystkich elementów zegarka pod ten model, jedynym "gotowcem" zastosowanym w zegarku jest mechanizm. Nie jest to standardem w świecie Micro
Wszystkie pozostałe wersje kolorystyczne oraz możliwość zakupu w Pre Order możecie dokonać bezpośrednio na KS
Cena:
Pierwsze 100 szt w SUPER EARLY BIRD to koszt ok 800zł (199$) kolejne sztuki to 229$ a regularna cena wynosić będzie 299$.

 

post-71153-0-60319300-1567009775_thumb.jpg

post-71153-0-52262400-1567009788_thumb.jpg

post-71153-0-76738100-1567009810_thumb.jpg

post-71153-0-94220400-1567009824_thumb.jpg

post-71153-0-77604800-1567009835_thumb.jpg

post-71153-0-77168800-1567009916_thumb.jpg

post-71153-0-34855400-1567009933_thumb.jpg

post-71153-0-89602000-1567009963_thumb.jpg

post-71153-0-42039100-1567009975_thumb.jpg

post-71153-0-31673900-1567016727_thumb.jpg

Edited by ArturVonHycl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajne nawiązanie do starych chronografów, ładna koperta, wskazówki, ale tarcza koszmarna!  :wacko:  Przynajmniej w tej wersji kolorystycznej.

 

Walter dla mnie odwaga producenta na duzy plus, na rynku mamy dostępne setki jeśli nie tysiące grzecznych i standardowych tarcza, fajnie że producent zdecydował się puścic oko to tych którzy szukają czegoś innego. W ofercie są też klasyki jak czarna inspirowana Pierce

Ps. Dodałem zdjęcie pozostałych tarcz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tymi kosztami tarczy to gość przesadził :-) tarcza płaska jak kartka papieru ani nakładanych indeksów ani wielu-warstwowości. Baza szlif potem kolory. To tarcza za 3-5USD. W tarczach schody się zaczynają jak trzeba wycentrować nakładane metalowe indeksy albo skleić tarcze z 2 warstw to jest dopiero jazda i wtedy wart zapłacić więcej za lepszego dostawcę. Odważne kolory za co należy się szacunek. Ja wybrałbym seledynowo-pomarańczowy, reszta kompozycji mniej udana ale kwestia gustu. Technicznie bardzo przeciętnie, ale przykuwa wzrok kolorami..trochę jak ładna dziewczyna która nas uwiedzie a potem zostawi bez zawartości portfela i pójdzie za kolegą :P

Edited by QuadrifoglioVerde

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tymi kosztami tarczy to gość przesadził :-) tarcza płaska jak kartka papieru ani nakładanych indeksów ani wielu-warstwowości. Baza szlif potem kolory. To tarcza za 3-5USD.

 

QuadrifoglioVerde nie płaciłem za tarcze więc ręki sobie nie dam obciąć, daj namiar na chińczyka który w terminie i dorej jakości zrobi te 300 tarcz po 3-5 USD a jakoś sobie je zagosporaduje ;) 

Uwielbiam te historie, tarcza 3, koperta 2, wskazówki 1, do tego miechanim za 3 i mamy zegarek ;)

Zastanawiające jest że w polsce mamy tylko kilka firm które się podjęło "produkcji" zegarków gdzie koszt jak się okazuje to te 20 USD na sztukę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Walter dla mnie odwaga producenta na duzy plus, na rynku mamy dostępne setki jeśli nie tysiące grzecznych i standardowych tarcza, fajnie że producent zdecydował się puścic oko to tych którzy szukają czegoś innego. W ofercie są też klasyki jak czarna inspirowana Pierce

Ps. Dodałem zdjęcie pozostałych tarcz

 

Odwaga odwagą, ale ważny jest także dobry gust... Bardzo fajne są za to wersje: czarna, beżowa, niebieska i srebrna (godzina 9, ostatnie zdjęcie). Tę srebrną widziałbym u siebie ;)

 

Nie zmienię jednak zdania co do wersji testowanej przez Ciebie - kicz, sorry :wacko:


LOGO12 (Kopiowanie).png  Katalogi radzieckich zegarków -->> http://zegarkiclub.pl/forum/gallery/member/35535-walter-87/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odwaga odwagą, ale ważny jest także dobry gust... Bardzo fajne są za to wersje: czarna, beżowa, niebieska i srebrna (godzina 9, ostatnie zdjęcie). Tę srebrną widziałbym u siebie ;)

 

Nie zmienię jednak zdania co do wersji testowanej przez Ciebie - kicz, sorry :wacko:

 

Walter, jak mawia stare chińśkie powiedzenie, ksiądz kapustę, świnia rosół ;)

Kicz jest pojęciem względnym, podoba mi się styl jaki prezentują klasyczne wersje i chęć zagospodarowania rynku tych którzy chcą wyjść poza ramy. Ale rozumiem też że nie każdemy to odpowiada, dlatego z 10 każdy coś dla siebie wybierze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

QuadrifoglioVerde nie płaciłem za tarcze więc ręki sobie nie dam obciąć, daj namiar na chińczyka który w terminie i dorej jakości zrobi te 300 tarcz po 3-5 USD a jakoś sobie je zagosporaduje ;)

Uwielbiam te historie, tarcza 3, koperta 2, wskazówki 1, do tego miechanim za 3 i mamy zegarek ;)

Zastanawiające jest że w polsce mamy tylko kilka firm które się podjęło "produkcji" zegarków gdzie koszt jak się okazuje to te 20 USD na sztukę ;)

 

Za 3-5usd zrobi Ci bez problemu taką tarczę dostawca z kontynentalnych chin ( gada tylko po ichniejszemu wiec potrzebny Ci tłumacz lub pośrednik), nie z HK. Bo w HK masz np 800USD tzw opłaty inicjalnej i musisz się zobowiązać do powierzenia produkcji temu dostawcy nawet gdy nie do końca będziesz zadowolony z sampla. No i bez znajomości minimalne zamówienie 1000szt

Ja temat tarcz przewałkowałem wzdłuż i wszerz. Zmieniałem dostawców z 60 razy.

Ci z HK mają znacznie drożej i tez pieprzą produkcje bo kontroli jakości to żaden dostawca w Chinach nie robi takiej na jakiej można by polegać. Ja mam kilkanaście worków w domu tarcz które są prawie idealne....ale prawie :-)....odrzuciłem chociaż nie jeden magik by wcisnął do zegarków a 80% klientów by nie zauważyło, że coś jest nie tak.

 

Ale ja nie o tym, nie krytykuję tych zegarków ani nie odniosłem się do ceny całości. Tylko odniosłem się do informacji, że tarcza kosztowała jakieś straszne pieniądze. Taki makaron na uszy to można nawinąć ale klientom bo już nie bardzo tym którzy w tym siedzą. W sumie to nie wiem po co gość taką informację wypuszcza. Najdroższy w tym zegarku jest pasek ;-) ale to byłoby głupio przyznać.

 

Jest jeszcze inna droga. Gość zamówił tarcze w Szwajcarii lub DE. Wtedy faktycznie będą najdroższe ale to trochę byłaby głupota, tak prostych technicznie tarcz nie zleca się do produkcji w Europie bo efekt jest podobny a koszty kilkukrotnie wyższe.

Edited by QuadrifoglioVerde

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do mnie też nie trafia, ale jak wszystkim, ktorym "coś się chce w życiu robić" - życzę mu powodzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś nie tak jest z tą tarczą, dla mnie wygląda jak radosna twórczość indyjskiego zegarmistrzostwa którą można kupić na eBay za kilka $ lub jak od tanich Rusków. Do mnie nie gada w ogóle i ja bym nie kupił tego nawet za 100zl bo zegarek moim zdaniem wygląda na warty mniej. Co do 25% odrzutów to podawanie liczby czy % w przypadku mikro jest bez sensu bo tam zanim dojdzie do produkcji to juz są odrzuty, a ilość odrzutów nie świadczy o niczym poza problemami z dogadaniem się z akurat obsługującym maszynę chińczykiem.

 

Ps. odnośnie kosztów produkcji tarczy to QuadrifoglioVerde jest jednym z niewielu który tak na prawdę na prawo się wypowiedzieć i wie co mówi.

Edited by Schioedtei

2gwatchblog.com         facebook: 2gwatchblog.com             instagram: 2gwatchblog

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zestawienie kolorów niebanalne (jak na dzisiejsze standardy), przez co większość będzie marudzić.

Dla zapaleńców pewnie będzie miał to coś :)

Jestem na tak, bo lubię takie "inne" zegarki.

Szkoda tylko, że to kolejna odsłona zegarka w stylu vintage... czyli to co robią wszyscy.


Myślę, że bez Słońca nie byłoby zegarów...  www.mojekrajobrazy.pl

Galeria zegarkowa: zegarekonline.pl/galeria/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zestawienie kolorów niebanalne (jak na dzisiejsze standardy), przez co większość będzie marudzić.

Dla zapaleńców pewnie będzie miał to coś :)

Jestem na tak, bo lubię takie "inne" zegarki.

Szkoda tylko, że to kolejna odsłona zegarka w stylu vintage... czyli to co robią wszyscy.

 

Sol, jeszcze kawał rynku do wypenienia, mnie czy bardziej udanie robi to UNDONE, jest kilka marek ale raczej stonowanych, Jest Straton też insporowany vinatege ale inny styl. Ja doceniam wyjscie poza ramke a czy była to dobra decyzja? Czas pokaże

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By ArturVonHycl
      Musha została założona w 2018 przez urodzonego w Japonii Masayuki Otsuka  
      Doświadczenie w obróbce metali zdobywał w Seki City – miasta które już za czasów Samurajów słynęła z wytwarzania mieczy.  
       
      Masayuki przez pięć lat jako lider grupy odpowiadał za zarządzanie produkcją oraz rozwojem produktu w firmie specjalizującej się w produkcji noży.  
       
      Swoje zegarki produkuje w Japonii, sam wykonuje część prac m.in polerowanie tarcz.  
       
      Samurai to drugi projekt Musha, w 2018 z sukcesem ufundowany został na KS projekt Nobunaga w którym podobnie jak w recenzowanym modelu zostasowano elementy ze stali damasceńskiej.  
       
      Jak łatwo się domyślić inspiracją dla modelu jest kultura Samurajów, jej symbole znajdziemy w kilku elementach zegarka oraz zastosowanych materiałach.  
       
         
       
      Recenzowany sztuka jest jednym z dwóch prototypów od finalnego produkty różni się gównie zastosowanym w nim mechanizmie.  
       
         
       
      Zegarek otrzymujemy w prostokątnym zamykanym na magnes pudełku, w którym oprócz zegarka znajdują się miejsca dla karty gwarancyjnej oraz przyboru do zmiany paska, w testowanej sztuce były one puste ale wierzę że związane jest to z etapem na jakim jest aktualnie projekt.  
       
         
       
      Koperta  
       
      Jej kształt od razu rzuca się w oczy 40mm wykonana ze stali 316L dzięki nietypowej konstrukcji z wydłużonymi oraz pogrubionymi uszami sprawia wrażenie zdecydowanie większej.  
       
      Blisko 53mm L2L oraz prosto odchodzące od koperty uszy powodują wypełnienie większości nadgarstka.  
       
      Na lunecie znajduje się grawer inspirowany Hamon – wzorami znanymi z japońśkich mieczy uzyskiwanymi podczas hartowania stali.  
       
      Logowana koronka jest optymalnej wielkości do wygodnego operowania oraz na tyle mała że nie dominuje koperty subtelnie się z nią zlewając.  
       
      Koperta zamknięta zakręcanym przeszklonym deklem.  
       
      Wodoszczelność wynosi 5ATM  
       
      Tarcza  
       
      Wykonana ze stali damasceńskiej w jej centralnym punkcie znajdziemy wycięty znak "tomoemon" związany z kulturą Samurajów.  
       
      Na tarczy znajdziemy nakładane polerowane indeksy oraz niewielkie okno daty z ramką.  
       
      Wskazówki nie są pokryte lumą.  
       
      Całość przykryta szkłem szafirowym sprawia wrażenie zaplanowanego oraz dobrze skomponowanego.  
       
      Mechanizm  
       
      Prototyp zbudowany jest na bazie Seiko NH35, finalna wersja wyposażona będzie w Miyota 9015 co przełoży się na ciekawszy widok przez przeszklony dekiel.  
       
      Pasek  
       
      Wykonany ze skóry strusia zakończony logowaną polerowaną klamerką, do wyboru mamy trzy kolory, niebieski, pomarańczowy oraz czarny.  
       
      Jakość określiłbym raczej na 3+, – wierzę, że do finalnej wersji dostarczony pasek będzie lepszej jakości.  
       
      Podsumowanie  
       
      Zegarek zdecydowanie należy do tych które zwracają na siebie uwage.  
       
      Nosi się wygodnie, mała zagłębiona w kopertę koronka nie wbija się w nadgarstek.  
       
      Długie proste uszy powodują, że zegarek cały czas jest na tym samym miejscu, nie przesuwa się na ręku.  
       
      Zastosowanie stali damasceńskiej daje wyjątkowy efekt, w związku z procesem produkcji uzyskany wzór nigdy się nie powtórzy dzięki czemu możemy być pewni, że otrzymujemy jedyny w swoim rodzaju egzemplarz.  
       
      Projekt bliższy jest biżuterii niż tym jak tradycyjnie postrzegamy zegareki, cieszy oko, tarcza przyciąga wzrok.  
       
      Zegarek nie naśladuje , ma własny niepowtarzalny styl, przyjemność z noszenia jakie dają zegarki w cenie kilkukrotnie wyższej.  
       
      Cena z KS wynoszącej ok 606 USD - 2500 zł za zegarek wykonany w Japonii jest bardzo ciekawą propozcją.  
       
      Kampania ufundowana jest w 88% z datą zamknięcia na 19 września. - trzymam kciuki.  
       
      Zegarek dostępny przez KS:  
       
      https://www.kickstarter.com/projects/mushawatch/samurai-the-watch-with-mysterious-and-luxury-damascus-steel  
       
      Nowa recenzja co środa na Facebookowej Grupie Chronosapiens  
       
      Zapraszamy!  
       

       







    • By ArturVonHycl
      Vescari Chestor   Kolejnym micro, które trafiło do nas na testy jest Vescari, jak w większości przypadków małych producentów, pomysł na markę zrodził się z pasji i chęci realizacji własnych pomysłów. Marka została założona w 2015 w Holandii przez związanego przez wiele lat z branżą luksusowych zegarków Jeroen Vrinzen. Ideą która przyświeca producentowi jest dostarczanie wysokiej jakości zegarków przystępnej cenie i musze przyznać, że doświadczenie z testowym modelem potwierdziło, że im się to udaje. To co zasługuje na podkreślenie to fakt, że producent sporą uwagę przykłada do komponentów, większośc elementów zegarka zostało zaprojektowane i wykonane specjalnie pod ten model.   Koperta 40mm wykonana ze stali 316L, okrągła z delikatnie schodzącymi w dół uszami, szczotkowana z polerowaniem na łączeniu boków koperty z uszami. Luneta polerowana na wysoki połysk. Dekiel zakręcany z wygrawerowanym logo producenta, znajdzemy na nim również informacje i zastosowanych materiałach czy pozim WR który w tym modelu wynosi 5 ATM Grubość koperty 13.6mm L2L 48mm   Tarcza Lakierowana, wykończona szlifem słonecznym, do wyboru trzy wersje, czarna, srebrna oraz mój faworyt niebieska. W górnej części tarczy znajdziemy logo producenta dolną wypełnia napis Chronograph oraz ponownie podana informacja o WR. Ręcznie nakładane metalowe indeksy dzięki zastosowaniu polerowania z czterech stron bardzo dobrze łapią światło. Efektem czego zawsze, bez względu pod jakim kątem pada na nie światło któraś z płaszczyzn zawsze będzie je odbijała. Godzina 2 oraz 6 zaznaczona w formie cyfr arabskich. Na pochwałę zasługują wskazówki w typie Alpha, które gdzieki podziałowi przez srodek na poł podobnie jak indeksy wyjatkowo efektownie odbijają promienie słoneczne. Szkło wypukłe, mineralne z bardzo dobrze pracującą powłoką AR   Mechanizm Kwarcowa Miyota 6s21   Podsumoanie   Chestor podobnie jest poprzedni model Heritage to klasyczne wydanie chronografu. Zegarek wykonany jest z bardzo dużą starannością, producent sporo uwagi poświęcił na dopracowanie detali, jakość wskazówek czy wykończenie indeksów nie ustępuje modelom zegarków kosztujących kilka razy więcej. Nie do końca przekonuje mnie sama nazwa oraz sposób jej prezentacji na tarczy, wolałbym w tym miejscu jakieś delikatne logo niż pełną nazwę producenta. To co najbardziej zwróciło moją uwagę to jego niezwykła czytelność, zastosowanie wypukłego mineralnego szkła, kształt wskazówek i indeksów, szlif słoneczny tarczy, to wszystko powoduje, że patrzyłem na niego czesciej niż tylko w celu sprawdzenia godziny. Vescari to pozycja na którą zdecydowanie warto zwrócić uwagę, katalogowo zegarek kosztuje ok 800 zł. Producent przygotował dla nas specjalną oferte -30% oraz dodatkowy pasek lub bransoleta gratis. W cenie po rabacie ok 600 zł to bardzo ciekawa propozycja.   Pełna oferta producenta oraz możliwość zakupu na stronie: https://vescari.com/ Kod rabatowy -30% chronosapiens19   Każdego tygodnia nowa recenzja na Chronosapiens.  












    • By ArturVonHycl
      #recenzja #boldr #expedition #everest #chronosapiens   Boldr Expedition Everest   O marce Boldr a w zasadzie Boldr Supply Co to marka założona przez 3 młodych mężczyzn (Travis, Isa oraz Leon), który chcieli stworzyć zegarek łączący analogowe wzornictwo z funkcjonalnością. Uzbrojeni w takie nastawienie rozpoczęli podróż, która miała przynieść szybki sukces, ale jak to bywa w życiu nie wszystko poszło tak jak miało pójść. Boldr Voyage to pierwszy z ich zegarków, który swoją historię rozpoczął na Kickstarterze. Kapania przerosła oczekiwania twórców i w nieco ponad 24-godzinny cel 120000$ został osiągnięty. Początek sukcesu stał się początkiem kłopotów. Nieoczekiwanie wysokie koszty uzyskania certyfikatów CE oraz FCC (niezbędnych w przypadku wysyłki produktów międzynarodowych korzystających z technologii Bluetooth) sprawiły, że wszystko obróciło się o 180 stopni. Mimo wszelkich starań, nieprzespanych nocy i prób kampanię trzeba było anulować i przyznać się do porażki Wysyłane maile o zakończeniu kampanii miała być dodatkowym gwoździem do trumny, jednak los po raz kolejny postanowił sprawić figla. Klienci zamiast oburzenia i wściekłości dodawali otuchy a swoimi słowami mobilizowali do działania. Bogatsi o te doświadczenia panowie Travis, Isa oraz Leon zaczęli wszystko od początku. Kampanie na model Voyage oraz nowy - Journey trafiły na Kickstartera. Tym razem wszystko poszło po myśli twórców, a zegarki Boldr finalnie zaczęły trafiać do klientów. Zegarek Zegarek trafił do mnie w efektownym i nietuzinkowym pudełku, które wyróżnia się zarówno wykorzystanymi materiałami jak i samym wykonaniem. W środku znajdował się oczywiście zegarek, książeczka pełniąca formę notatnika, kilka elementów reklamowych jak naklejki oraz niewielka instrukcja obsługi. Boldr Expedition Everest posiada starannie wykończoną kopertę z matowej stali szlachetnej o szerokości 41 mm i 14 milimetrach grubości. Szerokość między uszami to 20 mm, zaś L2L to 46 mm. Warto podkreślić, że producent szczególnie postarał się o wykończenie krawędzi, które w zależności od padającego światła uwidaczniają swoje walory. Do koperty przykręcony został dekiel z 6 wcięciami oraz wytłoczonym logiem Boldr. Wodoszczelność do 200 metrów oraz zakręcane koronki gwarantują możliwość swobodnego nurkowania głębinowego. We wnętrzu koperty znalazł się szwajcarski mechanizm z automatycznym naciągiem Sellita SW200-1, łożyskowany na 26 kamieniach oraz posiadający 38-godzinną rezerwę chodu. Matowy, niebieski cyferblat posiada 3 poziomy, jednym z nich jest obrotowy, wewnętrzny pierścień ze skalą minutową. Kierując się niżej znajdziemy wąską, skośną strefę z 12 kropkowanymi indeksami godzinowymi. Najgłębszą i centralną część okraszono malowanymi oraz ręcznie nakładanymi indeksami i cyframi arabskimi, oknem datownika, niewielkim logiem marki oraz napisami dotyczącymi kolekcji, typu mechanizmu oraz wodoszczelności. By umożliwić odczyt wskazywanych wartości w mroku, wskazówki, duże indeksy oraz cyfry arabskie wypełniono substancją luminescencyjną Superluminova BGW9 + C3. Od frontu tarczę przesłania płaskie, szafirowe szkło z podwójną powłoką refleksyjną, przytwierdzone kapslowatym pierścieniem. Pasek to również dowód na to, że marka nie pozostawia niczego przypadkowi. Wykonany z granatowego silikonu pasek posiada wyraźne tłoczenia, które swoją strukturą przypominają gąsienicę czołgu. Dodatkowo pasek okraszono pokaźną sygnaturą marki od wewnętrznej strony, zaś na wierzchniej warstwie znajdują się subtelne loga marki. W przypadku klamry zastosowano ten sam zabieg, z którym mamy do czynienia w kopercie. Wykonana z matowej stali szlachetnej klamra posiada starannie dopracowane krawędzie oraz niewielkie log po lewej stronie. Użytkowanie i wrażenia Biorąc ten zegarek po raz pierwszy do ręki natychmiast rzucił mi się w oczy nietuzinkowy design oraz intrygujący sposób wykończenia poszczególnych elementów. Sam rozmiar pierwotnie wydawał mi się niewystarcząjacy bo jako gorący zwolennik diverów przyzwyczaiłem siebie i swój nadgarstek do rozmiarów na poziomie 43-46 milimetrów. Mimo iż zegarek jest ewidentnie mniejszy to samo użytkowanie było dla mnie bardzo przyjemne, a jego gabaryty z dnia na dzień stawały się coraz mniejszym problemem. Boldr układał się na mojej ręce bardzo dobrze, a dość wyraźne koronki nie naprzykrzały się swoją obecnością. Pasek idealnie dopasowuje się do nadgarstka i nie mogę zarzucić mu niczego złego jednak w testowanym przeze mnie egzemplarzu miałem do czynienia z efektem kapsla od Frugo. Ruszając paskiem na wysokości uszu koperty miało miejsce charakterystyczne „strzelanie”. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że je polubiłem i uznałem za celowe choć pewnie takowym nie było. Szlufki to chyba najsłabszy element z jakim miałem do czynienia w przypadku tego zegarka, zdają się być zbyt wąskie i źle przepuszczają pasek, który mimo swej dużej elastyczności nie pozwalał na zbyt swobodne wyciąganie i wkładanie go. Luma łapie światło bardzo dobrze i świeci tak jak się tego spodziewałem czyli ani długo ani krótko, po prostu dobrze. Reasumując...Boldr Expedition Everest to czasomierz, który bardzo mocno przypadł mi do gustu i pomimo pierwotnych obaw dotyczących jego niewystarczających gabarytów szybko odczarował mnie z tego wrażenia sprawiając mi mega dużą radochę z noszenia go. Zarówno jakość wykonania, niebanalny design, komfort użytkowania, łatwość obsługi oraz doskonała prezencja w pełni uzasadniają cenę 599 USD, ale jeśli weźmiemy jeszcze pod uwagę, że większość tego typu zegarków posiada dużo większe rozmiary to zdamy sobie sprawę, że wyróżnia się on w niemal każdym segmencie. Z żalem się z nim rozstanę i kropka, a dla tych co dotrwali do końca krótkie info, że będzie szansa otrzymać jeden z zegarków Boldr Jale więcej informacji otrzymacie od nas niebawem.   Tekst. Daniel Wiktorowicz - Chronosapiens   Każdego tygodnia nowa recenzja na Chronosapiens  











    • By unite.apbrand
      Witam serdecznie,
       
      Na aukcji olx zakupiłem Japońca Diesel Ironside. Ostatnio była zmiana czasu to przestawiłem zegarek do przodu. Pociągnąłem koronkę na trzecią pozycję trochę za mocno i.....wyciągnąłem koronkę z bolcem, włożyłem ją natychmiast na miejsce, zegarek dalej tykał kilka dni, ale od tego momentu wskazówka sekundnika zaczęła co jakiś czas stawać aż w końcu zatrzymała się. Postanowiłem go otworzyć aby wymienić baterię.
      Po ciężkich próbach udało się, (dekielek chyba się zapiekł nieźle w miejscu),  ale po drodze  kolejny mankament. Wydaje mi się jakby czegoś brakowało, są jakieś dwie cewki a powinny być trzy chyba. (foto poniżej)
       

       
       
       
      Z przodu zegarek posiada trzy małe tarczki (min, hours, second)
       
      Prosiłbym o informacje czy zegarek zalicza się do naprawy?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.