Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Rekomendowane odpowiedzi

6 minut temu, beniowski napisał(-a):

Szkoda że nie widziałem tego meczu. Nigdy wielkim fanem tenisa nie byłem, kobiecego w szczególności, bo panie od czasów sióstr  Williams grają jak faceci, do tego stękają strasznie. Lubiłem czasem popatrzeć na grę Radwańskiej, bo była taka lżejsza, przyjemna do oglądania. Podobno Chwalińska gra jeszcze przyjemniej dla oka. 
 

 

To był prawdziwy spektakl, szczególnie w porównaniu z pierwszym kobiecym półfinałem, który był jednostronny (Kostjuk kompletnie nie udźwignęła meczu psychicznie).

W finale faworytką będzie Andriejewa i całe szczęście, bo będzie czuła, że musi, a to nie zawsze pomaga. Maja nic nie musi, ona może... 

I nie jest bez szans.

Tak, rzeczywiście gra bardzo przyjemnie dla oka, przywraca wiarę w to, że kobiecy tenis nie musi być męski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Mirosuaw napisał(-a):

 

To był prawdziwy spektakl, szczególnie w porównaniu z pierwszym kobiecym półfinałem, który był jednostronny (Kostjuk kompletnie nie udźwignęła meczu psychicznie).

W finale faworytką będzie Andriejewa i całe szczęście, bo będzie czuła, że musi, a to nie zawsze pomaga. Maja nic nie musi, ona może... 

I nie jest bez szans.

Tak, rzeczywiście gra bardzo przyjemnie dla oka, przywraca wiarę w to, że kobiecy tenis nie musi być męski.

 

Kostjuk została rozjechana, bardzo, wręcz nieprzyjemnie jednostronny mecz. 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, pmwas napisał(-a):

Zastanawiają mnie tylko te niektóre komentarze. Pan z Interii pisze, że przez cały mecz Sznaider nie zagroziła realnie Chwalinskiej. Nie wiem, czy oglądałem inny mecz, ale pierwszy set był bardzo wyrównany i w tie-breaku wcale nie było takie oczywiste, kto ty o wygra. 

Ale zaznaczam, że na tenisie nie znam się wcale, oglądam tylko te mecze, które wypada obejrzeć ;)

 

Moim zdaniem Sznajder grała dobrze, w pierwszym secie nawet bardzo dobrze. Dopiero w samej końcówce drugiego seta wymiękła fizycznie i chyba też psychicznie. Pamiętajmy, że w poprzednim meczu dosłownie zdemolowała Sabalenkę, gdy uwierzyła, że jest to możliwe, a jeszcze wcześniej pokonała Keys. W półfinale znalazła się nieprzypadkowo i przez większą część meczu z Mają była wymagającą przeciwniczką. Gdyby nie 2-3 ważne punkty w pierwszym secie, to różnie mogłoby się to zakończyć.

 

A dziennikarstwo w internecie bywa żenujące.

 

p.s.

@mario1971 może to jest ten moment żeby wyedytować tytuł wątku, np. na "Brawo polski tenis!", bo my tu bijemy brawo innej dziewczynie niż tytułowa ;)

Edytowane przez Mirosuaw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Mirosuaw napisał(-a):

 

Moim zdaniem Sznajder grała dobrze, w pierwszym secie nawet bardzo dobrze. Dopiero w samej końcówce drugiego seta wymiękła fizycznie i chyba też psychicznie. Pamiętajmy, że w poprzednim meczu dosłownie zdemolowała Sabalenkę, gdy uwierzyła, że jest to możliwe, a jeszcze wcześniej pokonała Keys. W półfinale znalazła się nieprzypadkowo i przez większą część meczu z Mają była wymagającą przeciwniczką. Gdyby nie 2-3 ważne punkty w pierwszym secie, to różnie mogłoby się to zakończyć.

 

A dziennikarstwo w internecie bywa żenujące.

 

p.s.

@mario1971 może to jest ten moment żeby wyedytować tytuł wątku, np. na "Brawo polski tenis!", bo my tu bijemy brawo innej dziewczynie niż tytułowa ;)

Załatwione. 

Tylko muszę odpalić kompa, bo z telefonu chyba się nie uda. 


To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, mario1971 napisał(-a):

Załatwione. 

Tylko muszę odpalić kompa, bo z telefonu chyba się nie uda. 

 

Dzięki. I to będzie nawet z korzyścią dla Igi Świątek, bo nie będziemy się tu skupiać tylko na niej i czasem też pastwić niepotrzebnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Mirosuaw napisał(-a):

 

Dzięki. I to będzie nawet z korzyścią dla Igi Świątek, bo nie będziemy się tu skupiać tylko na niej i czasem też pastwić niepotrzebnie :)

Zrobione. :)


To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oglądałem pomeczową konferencję prasową Mai: jaka to sympatyczna osoba o twarzy nastolatki.

 

Screenshot_20260605_074753_Instagram.jpg

Edytowane przez GostRado

=> Joie de Vivre <=

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Diana Sznajder grała bardzo dobrze. Pierwszy set to była walka niemal punkt za punkt (widać zresztą po wyniku). W drugim Rosjanka kilkakrotnie prowadziła. Maja nie wygrała dlatego, że jej przeciwniczka miała słabszy dzień (chociaż w drugim secie poprosiła o pomoc terapeuty - podobno jakiś uraz pleców), ale dlatego, że grała niezwykle inteligentnie i w wielu kluczowych momentach była JESZCZE bardziej precyzyjna niż Rosjanka. Wydaje się też, że potrafiła lepiej opanować emocje, dzięki czemu w paru kluczowych wymianach była górą. 


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe czy Andreeva jutro eksploduje (jak to miewa w zwyczaju)? Myślę, że gra i spryt Mai, mogą doprowadzić rosjankę do szału. Jeżeli tak, święto narodowe mamy praktycznie gwarantowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Keniutek napisał(-a):

Ciekawe czy Andreeva jutro eksploduje (jak to miewa w zwyczaju)? Myślę, że gra i spryt Mai, mogą doprowadzić rosjankę do szału.

Szczególnie, jak publiczność na stadionie ciągle będzie skanować: Maja... Maja... 😀

 

Przykre:

 

 

Screenshot_20260604_220940_Instagram.jpg


=> Joie de Vivre <=

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obejrzałem sobie skrót na YT - ale ona fajnie gra, tak lekko i technicznie. No i nie stęka (choć kilka razy tak lekko jęknęła). Rosjanka wyła okropnie. Nie cierpię jak tenisiści stękają, strasznie mnie to od oglądania tenisa odrzuca. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Screenshot_20260605_071811_Instagram.jpg

Screenshot_20260605_074222_Instagram.jpg

Edytowane przez GostRado

=> Joie de Vivre <=

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, beniowski napisał(-a):

Zapewne tak jest że nagrywanie reklam nie ma wpływu na proces treningowy itp. Niemniej wybacz, ale zwykły kibic ma prawo trochę się irytować (nie piszę o zazdrości czy wyładowywaniu frustracji, bo to co innego). Jak oglądam taki Milan i widzę coraz więcej reklam z zawodnikami na telebimach na stadionie, właściwie wciskanie gadżetów gdzie popadnie przed meczem, Leao śpiewającego piosenki i kręcącego idiotyczne wideo, a drużyna gra tak że pożal się boże i biegać nawet im się nie chce, to jednak budzi irytację. 

Dodatkowo, ale tu mój pogląd jest pewnie kontrowersyjny, pisanie że sportowcy mają mało czasu żeby się dorobić też jest kwestią dyskusyjną. Obecnie zarobki sportowców są tak absurdalnie wysokie, że nawet kilkuletnia kariera zabezpiecza ich na całe życie (albo ich dzieci i dzieci ich dzieci). Oczywiście piszę o zarobkach gwiazd. Ale nawet niezbyt wybitny piłkarz, koszykarz czy tenisista zarabia o wiele więcej niż większość z nas przez całe zawodowe życie. Mam ucznia który grał we włoskiej Serie C - niewiele podczas kariery zarobił, ale normalnie poszedł do pracy. Gwiazdy też do pracy po zakończeniu karier iść mogą, bo dlaczego nie? Czy sportowcy są niezdolni np. do pracy biurowej po skończeniu kariery? A zresztą wystarczy zarobić, nawet w polskiej ekstraklapie, kilka milionów złotych, co wcale nie jest nieosiągalne dla średniaków, kupić kilka mieszkań czy mądrze zainwestować i można żyć na średnim poziomie do końca życia. 

Mnie jako kibica oczywiście wkurzało, że przykładowo polscy piłkarze przed ważną imprezą wyskakiwali z lodówki, a w meczach jakby nie wyszli na boisko. Irytacja jest w takich momentach zrozumiała. Ale wybiórczo, bo kontekstowo to ona nie ma realnych podstaw. Przede wszystkim dlatego, że kontrakty reklamowe w dużej mierze są prawem opcji czy elementem złożonego procesu, na który sportowiec nie ma lub nie do końca ma wpływ. To jest odrębna dyskusja więc żeby nie zanudzić napiszę w miarę krótko.

 

Pare kontraktów sportowych w życiu widziałem. Z ogromnym prawdopodobieństwem zakładam, że wspomniany Leao nie ma ekstra kasy (bezpośrednio) za reklamowanie klubowych gadżetów, tylko jak każdy "pracownik" ma w kontrakcie zapis, że klub może go wykorzystać do takich działań jeśli uzna za stosowne. To są elementy, które bierze się pod uwagę negocjując kontrakt. Ale jeśli nie grasz lub jesteś cienki, to klub nie zrobi z ciebie frontmana. To samo dotyczy grania w reprezentacji i zobowiązań sponsorskich federacji tej czy owej. Pewnie słyszałeś o zgrzytach, kiedy gwiazda musiała w reprze reklamować firmę konkurencyjną wobec prywatnego sponsora. Żeby tu fikać musisz mieć statsu supergwiazdy w danej dyscyplinie czyli być powiedzmy w top 5 czy 10 na świecie (!) Reszta po prostu wykonuje grzecznie swoje zobowiązania.

 

Kwestia absurdalnie wysokich zarobków jest względna. Zasadniczo zgadzam się, że w niektórych przypadkach przekraczane są nie tylko granice zdrowego rozsądku, ale ocieramy się o dyskusje na poziomie moralne-niemoralne. Natomiast czas na zarobienie pieniędzy jest wręcz ekstremalnie krótki. Nie możesz na przykład liczyć czasu zarabiania jako czasu czynnej kariery. Znaczna część tego czasu to bowiem budowanie pozycji i lata wyrzeczeń/inwestycji. Podkreślam, że nie mówimy o obserwacjach odstających typu Yamal, który zaczął zarabiać już jako smarkacz. Oczywiście, że sportowiec po karierze może dorabiać. Ale pisząc z jednej strony o horrendalnych zarobkach, kampaniach reklamowych itp. na pewno postawiłeś uczciwie przeciwwagę do piłkarza serie C? ;) 

Tak, sportowiec tej rangi nie tylko może, ale musi pracować po. I to jest 99,9999% zawodowych sportowców w dzisiejszym świecie. Pamiętaj jednak, że sport zawodowy to prawie zawsze brak sensownej edukacji oraz zawodu. Pokaż mi zatem sportowca, który powie, że nie zrobi czegoś np. żeby nie rozeźlić kibiców dorabianiem, bo przecież po karierze pójdzie jeździć na tirze, albo zostanie bramkarzem w nocnym klubie.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.