Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
loco50

Wasze opinie na temat prawa do posiadania broni

Recommended Posts

nie prawdą jest, że są trudności. 

przecież przy dobrze skonstruowanym prawie wystarczy, że ja jako posiadacz broni przekroczę jasno określoną granicę prawną (np jestem na strzelnicy z bronią w ręku nawet niekoniecznie własną jednocześnie będąc pod wpływem Alko, albo prochów) i powinno to być automatycznie uznane za wystarczający powód dla utraty promesy.

Strzelnica  powinna zawiadomić policję, ta wykonać "najazd" kontrolny, dmuchanie,  odpowiedni wniosek i po sprawie.

Jesteś nieodpowiedzialny- tracisz prawo do posiadania. 

 

Teraz faktyczny stan:

1. napruty policjant wykonuje kontrolę ruchu drogowego..

2. 12 myśliwych, z czego 8 przyjeżdża już w stanie nietrzeźwości a reszta "dogania" ich w trakcie spotykają się na polowaniu zbiorowym stając w zasiadce naprzeciwko naganiaczy w polu...

3. nietrzeźwy polityk zatrzymany w trakcie szaleńczo niebezpiecznej jazdy przez policję wymiguje się od odpowiedzialności machając sługom prawa immunitetem i pyta wprost : "no i co mi zrobisz psie"? 

 

Piszemy tu o restrykcyjnym prawie do posiadania ale trzeba wspomnieć o grupach uprzywilejowanych, którym wszystko wolno.

 

Prawo powinno być równe dla wszystkich a szczególnie kontrastowo respektowane dla jego twórców i osoby które działają w jego świetle. 

Skoro mamy "wolną amerykanke " to traci na tym tylko człowiek uczciwy, który nie da łapówki, który nie pije z politykiem albo nie idzie na pijackie polowanie z komendantem głównym..

 

Jeśli minister sprawiedliwości "podczas kąpieli zupełnie przypadkowo " zalewa komputer, który w tejże kąpieli używał jednocześnie tracąc wszelkie niebezpieczne i kompromitujące dla siebie dane...

To co on jeszcze robi w polityce?

Otóż jest miły, uczynny i pomocny dla swojego szefa...

 

Prawo musi być równe dla wszystkich .

Jeśli ja stracę prawo jazdy za nadmierną prędkość a nie traci go kierowca rządowy za to samo powodujący wypadek i taranując cinqueczento prawidłowo włączając  się do ruchu to już chyba coś jest nie tak.

Zwłaszcza, że dodatkowo kierowca cinqueczento był oskarżony i ciągany po sądach za swoją niewinność. 

 

Generalnie takich przykładów można mnożyć tysiące. 

Zwłaszcza w ostatnim 5-o leciu kontrastowość polityk/rządzący/policjant kontra reszta świata jest bardzo mocno widoczna.

 

Kilka lat temu znany kierowca rajdowy widząc napad rzucił się w pogoń pieszo za bandytami. 

Za ten czyn trafił do szpitala z pociętymi przedramionami i innymi częściami ciała.

Zagonił ich w ślepą ulicę i "bronili się " maczetami a on nie miał nawet kija do obrony.

Gdyby miał przy sobie choć 5,56mm miałby wystarczającą przewagę, żeby zamiast gonić to ich skutecznie zatrzymać w czasie napadu i zaczekać za przyjazdem policji, której oczywiście nie było...

Zgodnie z aktualnym prawem, gdyby do takiego zdarzenia doszło a Krzysztof aby zapobiec rozbojowi wystrzeliłby na postrach w powietrze, to odpowiadały za nieuzasadnione użycie broni palnej, gdyby zranił przestępcę odpowoadałby za to pierwsze, oraz użycie broni niewspółmiernie groźniejszej od tej, która była w posiadaniu strony przeciwnej, gdyby natomiast zabił któregoś z 3 bandytów, to odpowoadałby nie za obronę konieczną, lecz za zabójstwo być może jeszcze zabójstwo z premedytacją z użyciem broni palnej .

proces jeszcze by chyba trwał, choć minęło ponad 5lat od zdarzenia..

 

Nie mamy prawa uczciwego i równego dla wszystkich, dlatego stan prawny jest taki a nie inny.

Nie jesteśmy w stanie zmienić tego prawa, bo tylko wybory bezpośrednie dałyby nam możliwość wybrania osób przez nas zaufanych i godnych stanowiska.

 

Należy zmienić prawo najpierw w tej kwestii, bo za mało mamy uczciwych polityków którzy czerpiąc godne wzorce dostosowaliby prawo i przygotowaliby lepsze życie dalszym pokoleniom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Manie broni" palnej to nie wszystko. Skoro tak używa jej Policja, co narobiliby zwykli obywatele chcący jej użyć...

 

 


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten film świetnie pokazuje, że posiadanie broni w kraju bezprawia jest wielką odpowiedzialnością.

W każdym cywilizowanym kraju na zachód a nawet na wschód (niekoniecznie cywilizowanym) po kilku strzałach w koło policjant wymierzyłby w kierowcę.

Tak powinien postąpić również ten "nasz" stróż prawa.

Osoba za kierownicą była zagrożeniem dla policjanta, dla jego kolegi (który wysiadł chwilę później), dla kierowcy w aucie w którym była kamerka nagrywająca i przechodniów, których na szczęście w okolicy nie było.

Nie wiadomo też, dlaczego ścigana - być może bezpośrednio po bandyckim napadzie albo poważnym przestępstwie.

W ogóle to auto nie powinno być gonione przez mieszkalne osiedla - obława,blokada, zasadzka, kolczatki i śmigłowce powinny już dawno wyeliminować ściganego z drogi.

 

Dlaczego policjant nie strzelił do kierowcy?

Najprawdopodobniej albo bał się odpowiedzialności prawnej za użycie broni, albo co bardziej prawdopodobne kierowca był doskonale znany i najprawdopodobniej syn ministra, albo prokuratora, tudzież dobrze prosperującej sici mafijnej na tym terenie..

 

W Stanach tak często tu przytaczanych na pierwsze wezwanie policji najprawdopodobniej zatrzymałby pojazd i pozwolił się przyskrzynić, bo inaczej "kula w łeb".

 

Co do wspomnianego nieskutecznego "strzelania w opony" to ja myślę, że opony były skutecznie postrzelone, ale być może RunFlatty albo pochodne, na których można spokojnie  uciekać bez powietrza.

 

Winny jest jednak stróż prawa, który źle ocenił zagrożenie i nie chronił skutecznie obywateli pozwalając uciec bandycie.

Tu auto było narzędziem zbrodni, nie pistolet...

Edited by zadra

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strzelanie do opon w takim miejscu to głupota. Kule mogły rykoszetować od asfaltu, tarcz czy felg i mogli ucierpieć postronni ludzie.  Ale to tak na marginesie tematu. 

 

Ja pamiętam z wojska pewnego chorążego, miał „trofiejne” parabelum z drewnianą kaburą, ogólnie piękna broń. Frontowiec, dużo przeżył.  On powiedział mi kiedyś - jak wyciągasz broń to licz się z tym że robisz to po to żeby zabić. 

I to trzeba mieć za uszami jak się chce posiadać broń. Zawsze może dojść do takiej sytuacji. Życie pisze dziwne scenariusze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 20.02.2021 o 18:02, dariusz chlastawa napisał(-a):

(...)

Dziś są stare " leśne dziadki" które uzyskały pozwolenie do osobistej w dawnych czasach, a nie umieją się kompletnie bronią posługiwać a wręcz mogą stworzyć zagrożenie dla siebie i innych a z drugiej strony sportowcy, którzy tak dużo trenują, że są lepsi od większości policjantów i innych służb w posługiwaniu się bronią krótką i długą w dynamicznych sytuacjach.

(...)

 

W dniu 20.02.2021 o 18:48, Darecki napisał(-a):

Co za dyskusja 😁 Ludzie co wy wiecie o broni, byliście w sytuacji kiedy dali wam ją do rąk w celu użycia, pozbawienia życia czy samoobrony? 

Wielu moich znajomych posiada broń bo mają do niej sentyment gdyż od 20 roku życia mieli z nią styczność zawodowo, a teraz podtrzymują umiejętności (żołnierzem się nie bywa, żołnierzem się jest do końca). 

Mam też znajomych posiadających broń mimo że są niedojrzałymi chłopcami wychowanymi na filmach akcji. Ci ludzie nie powinni mieć do niej dostępu, a mają. Generalnie uważam że posiadanie broni powinno iść w parze z dojrzałością, znajomością jej prawa użycia i zrozumieniem wielu zawiłości z tym związanych. 

Może uogólniam bo nie biorę pod uwagę przypadków gdzie faktycznie zachodzi potrzeba jej posiadania, ale powszechny dostęp do broni to absurd - niewielu ma faktyczną potrzebę jej posiadania. Za to powszechna chęć do jej posiadania wynika z niedojrzałości i chorych fantazji. 

 

Powyżej pod rozwagę dwa wpisy.  Pierwszy, (wg mnie) biznesmena "sportowca", który musi dać upust adrenalinie, bo płomienne zorze budzą go ze snu. 

Drugi, profesjonalisty, który rozumie do czego służy broń palna - została stworzona tylko i wyłącznie w celu eliminacji przeciwnika, jego zabicia lub zranienia. Nigdy nie służyła i nie miała służyć do krojenia chleba, jak nóż, trzebienia dżungli, jak maczeta, gry w baseball, jak kij bejsbolowy.

Dopóki ktoś nie rozumie różnicy pomiędzy bronią palną, a ww. przedmiotami (i im podobnymi) i stawia między nimi znak równości, dopóty nie powinien mieć żadnego dostępu do broni palnej.

 

Tak na marginesie, czy "sportowcy" debeściaki (o których pisał @dariusz chlastawa) w dynamicznych sytuacjach (cokolwiek by to miało znaczyć) strzelają do tarcz z wizerunkiem człowieka (a może manekinów?) i naliczają sobie punkty za liczbę trafień między oczy lub w serce? Musi być przecież jakieś kryterium przeskakiwania na kolejny level profesjonalizmu w tym "sporcie".

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, norbie napisał(-a):

broń palna - została stworzona tylko i wyłącznie w celu eliminacji przeciwnika, jego zabicia lub zranienia.

 Była też stworzona do zapewnienia sobie "papu".

 Pierw był zaostrzony kij, włucznia, łuk ,  itd aż do pierwszej lontówki.

 Ze zaś skoro można z daleka zabić zwierza to dlaczego nie dwunożnego??

....... i tak się zaczęło..

 Acha mam takie różne , ale przy d@pie nie noszę.  bo zrobię coś sk...a póję siedzieć jak za człowieka...

 


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Papu też, które oczywiście najpierw trzeba zabić.🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i głos człowieka, który chyba, jeśli dobrze zrozumiałem nie potrafi zrozumieć, biorąc słowo sport w cudzysłów, że strzelanie do celu może być współzawodnictwem sportowym. Osiągać można  w tej dyscyplinie świetne wyniki, oczywiście dzięki talentowi i treningom. Jak w każdym innym sporcie. Boks, MMA, tenis czy krykiet.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, mkl1 napisał(-a):

Była też stworzona do zapewnienia sobie "papu".

 Pierw był zaostrzony kij, włucznia, łuk ,  itd aż do pierwszej lontówki.

 Ze zaś skoro można z daleka zabić zwierza to dlaczego nie dwunożnego??

....... i tak się zaczęło..

tak tylko dla uściślenia w kwestii pierwotnego przeznaczenia

 

"Początek rozwoju broni palnej jest związany z wynalezieniem prochu czarnego w Chinach w IX wieku; wkrótce po wynalezieniu znalazł on zastosowania militarne. "

"W Europie po raz pierwszy odnotowano użycie broni palnej w 1331 roku podczas oblężenia miasta Cividale we Friuli. "

 

 

Edited by Szymon.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piszesz o użyciu militarnym :)

 Ja piszę o polowaniu... i broni ..

Nikt nigdy nie udowodnił co było pierwsze.. polowanie, czy zabicie rywala .., a chodziło o łup i jedzenie,

 potem ...mozna wyeliminować inne plemię ze swojego terytorium łowieckiego,  itd. itd. A potem nastały czasy po IIWW i broń srtała się BE...

 jeszcze później UE, gdzie broń w rękach cywila to największe zło tego świata..

 ( bo armia może zabijać wszystko co się rusza w imię "wyższych celów")

 

BTW

 Nie jestem za tzw "powszechnym", czyli broń w żabce, czy biedronce...

 

 

 ..Chociaż ciekawie by wyglądały ustawki kiboli..

 potem tylko TIR do posprzątania i myjka do umycia ..:)

 

 

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe, kiedy pojawi się temat o przywróceniu prawa do zjadania zabitych wrogów :) Albowiem przez wiele tysięcy lat...


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A propos zatrzymywania samochodu, dobry wpis który zacytuję " 

Z natury jestem trochę leniwy, a że kolejna osoba prosi mnie o komentarz w sprawie nagłośnionego zdarzenia z Gdańska czyli próby zatrzymania pojazdu przez policję - to odpowiem hurtem, wszystkim 🙂
I żeby nie było - na strzelaniu jako takim trochę znam się, miałem też okazję strzelać do opon (do całych samochodów też), oraz jakoś tym strzelaniem interesuję się - więc się wypowiem 🙂
Jako, że my Polacy jesteśmy ekspertami w kwestiach wszelakich, więc także dziedzina balistyki końcowej nie jest nam obca.
W końcu każdy z nas widział większość części Akademii Policyjnej oraz Dempsey & Makepeace na Tropie - to wiemy, że jeden celny strzał w oponkę samochodu i robi się wielkie bum, samochód staje w tumanach kurzu a po chwili wychodzi z niego przerażony bandzior z rękoma w górze i wielką plamą na brązowych spodniach.
Jakiś czas temu miałem okazję postrzelać do samochodów, Postanowiłem sprawdzić jak jak wygląda to 'bum' tak dokładniej.
Ustawiłem kamerę w trybie 'slomo' - żeby precyzyjnie przeanalizować to spektakularne zdarzenie w każdej klatce, strzeliliśmy... I niestety popełniłem błąd w ustawieniach kamery. Zamiast Slow motion, powinienem ustawić tryb Hyperlapse.
Powietrze z przestrzelonej opony prawie w ogóle nie schodzi (kilkanaście minut)! Szok i niedowierzanie! Całą edukacja wczesnoszkolna na filmach dla drugiej zmiany poszła na marne!
Fakt - jest specjalna amunicja podobna kształtem do wadcuttera, która wycina ładne dziurki w gumie i wtedy trwa to ok 2-3 sekund. Ale takiej amunicji nasza policja najprawdopodobniej nie ma na wyposażeniu. W sumie to nie wiem, czy jakakolwiek policja na świecie ma ją na standardowym wyposażeniu.
Czyli: strzelając w opony - niezależnie czy trafimy czy nie - powietrze nie zejdzie za szybko.
Poza tym na samej feldze też można w miarę sprawnie prowadzić samochód - też miałem 'okazję' przetestować przy o wiele większej prędkości niż 'manewrowa'.
W takim razie gdzie powinni trafiać? Może w silnik?
Problem z trafianiem w silnik przetestował kilka lat temu Jerzy Ejsmont. Była nawet publikacja na ten temat w jednym z poczytniejszych strzeleckich periodyków (nie pamiętam tytułu i numeru).
Okazuje się, że silnik niczym nafaszerowany amfetaminą, nie przestawał warczeć pomimo otrzymania niezłej serii z różnych kalibrów i rodzajów broni. Dopiero poharatanie przewodów paliwowych spowodowało, że umilkł.
Czyli strzelanie w silnik też nie przyniesie natychmiastowego rezultatu.
To może w bak z paliwem? Tu zadziałał instynkt samozachowawczy policjantów - bo każdy wie, że samochód trafiony w bak eksplodowałby zmiatając z powierzchni naszej planety przynajmniej połowę osiedla na którym działa się ta akcja.
Prawda, znów jest inna... W testach Pana Jerzego Ejsmonta wyszło, że strzelanie w bak nie nie kończy się żadną eksplozją. Ba, wyobraźcie sobie, że jeden z 'testowanych' samochodów miał instalację LPG - przestrzelenie butli spowodowało pożar samochodu - eksplozji nadal nie było.
No to W CO ci policjanci mieli ftrafiać, żeby zatrzymać wóz?
Niestety wychodzi na to, że najsłabszym ogniwem pędzącego samochodu jest... kierowca...
No i na koniec coś, co może się wydać bardzo dziwne osobom nie strzelającym dynamiki - bardzo łatwo jest nie trafić. Nawet w cel odległy o 3m. Bardzo łatwo...
Podsumowując i biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności: miejsce, stres, chaos, ryzyko, sprzęt i wyszkolenie - uważam, że cała interwencja zakończyła się sukcesem, t.j. - NIKT nie został po(za)strzelony.
Oczywiście omówiłem tylko część dotyczącą samego strzelania. Kwestii procedury interwencji nie komentuję, bo na tym nie znam się."
 
 
 
co do USA - kolega forumowy, który jest tam szeryfem w Nevadzie ( nie mogę odnaleźć wpisu) stwierdził że u nich strzelanie do opon jest niedopuszczalne ( w jego hrabstwie, USA to kraj miliona przepisów ) a całą akcje robiono by zupełnie inaczej i też nie strzelano by do kierowcy. 
Tak, że ten... powielanie stereotypowych scen z filmów 
 
co wpisu @norbie się nie odniosę, gdyż odnoszenie się do pseudopsychologicznych wypocin anonimowego kogoś z intenetu jest poniżej poziomu ludzi kulturalnych ...za dużo durnowatych piosenek się nasłuchałeś
Edited by dariusz chlastawa

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Adi napisał(-a):

No i głos człowieka, który chyba, jeśli dobrze zrozumiałem nie potrafi zrozumieć, biorąc słowo sport w cudzysłów, że strzelanie do celu może być współzawodnictwem sportowym. Osiągać można  w tej dyscyplinie świetne wyniki, oczywiście dzięki talentowi i treningom. Jak w każdym innym sporcie. Boks, MMA, tenis czy krykiet.  

Rozróżniam strzelectwo sportowe (do celu) jako dyscyplinę sportową od innych zabaw z bronią. Uważam, że ćwiczenie się w strzelaniu z broni palnej do podobizny człowieka, manekinów lub tarcz z ludzką sylwetką dla "sportu", a nie w związku z obowiązkami służbowymi, nie jest żadnym sportem. Jeżeli ktoś hobbystycznie, w wolnym czasie uprawia taki "sport", to powinien zgłosić się do psychologa. Co trzeba mieć w głowie, żeby "dla sportu" strzelać do podobizny człowieka. Adi, znasz odpowiedź? Spytałbym się @dariusza chlastawy ale nie odpowie mi, bo napisał, że jest kulturalny☹️

48 minut temu, dariusz chlastawa napisał(-a):

 (...) za dużo durnowatych piosenek się nasłuchałeś

Dla sympatycznej Panny Krysi z turnusu trzeciego

https://youtu.be/E-yBT8QzryU

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, norbie napisał(-a):

Uważam, że ćwiczenie się w strzelaniu z broni palnej do podobizny człowieka, manekinów lub tarcz z ludzką sylwetką dla "sportu", a nie w związku z obowiązkami służbowymi, nie jest żadnym sportem. Jeżeli ktoś hobbystycznie, w wolnym czasie uprawia taki "sport", to powinien zgłosić się do psychologa. Co trzeba mieć w głowie, żeby "dla sportu" strzelać do podobizny człowieka.

 Widzisz ci strzelcy , by dostać pozwolenie, przszły już badania psychologiczne, i mieli wywiad/rozmowę z  psychiatrą i psychologiem . :)

 Ponadto jsą też to oficjalne dyscypliny strzelctwa dynamicznego....(nawet honorowane przez PZSS :) )

 

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drogi norbi - z przyjemnością odpowiem, skoro przestałeś używać argumentów "ad personam"

Otóż po pierwsze byłem badany ( jak również wszyscy ubiegający się o pozwolenie na broń ) zarówno przez psychologa jak i innych lekarzy, wszystko ze mną w porządku 

po drugie w strzelectwie używa się różnych tarcz ( są na każdej strzelnicy ) klasycznych pierścieniowych, do strzelania pistoletowego, karabinowego, szybkiego jak również tarcz sylwetkowych z których najpopularniejszą jest tzw francuz. Nikogo to ani nie dziwi ani nie ekscytuje a już wysnuwanie jakichś teorii z kapelusza, że np strzelanie do tarczy sylwetkowej jest okazywaniem morderczych skłonności ( co trzeba mieć w głowie - Twój wpis ) spotkałoby się pełnym politowania uśmiechem oraz ostracyzmem, dla wygłaszającego takie tezy ..

po trzecie- posiadanie broni, wiąże się z odpowiedzialnością, której elementem jest nie tylko konieczność znajomości przepisów, prawa w zakresie noszenia jak również użycia ( w tym stanu wyższej konieczności, obrony koniecznej etc ) jak również znajomości jej obsługi, używania, mechaniki oraz BEZPIECZNEGO posługiwania się ..

Dlatego rozsądni dużo ćwiczą ( w tym uczą się udzielania pierwszej pomocy w tym w przypadkach postrzałów ) 

Nikt się temu ani nie dziwi ani nie wysnuwa durnowatych teoryjek.

Przykład o "leśnych dziadkach" sam byłem świadkiem zachowania takowego, który przyszedł do WPA zdać broń ( nie przedłużanie badań etc ) i w pomieszczeniu pełnym ludzi tą broń rozładowywał ( miał nabój w komorze ) machając lufą na prawo i lewo ..

Dlatego jeszcze raz - są tacy, którzy otrzymali pozwolenie za dawnych czasów i nie mają pojęcia o obsłudze broni w stopniu PODSTAWOWYM , więc mogą tylko tworzyć sytuacje zagrożenia dla innych i siebie

są tacy ( raczej ci którzy robili pozwolenia po 2014) którzy ćwiczą, odpowiedzialnie podnoszą swoje umiejętności strzeleckie w tym dynamiczne, a co usłyszałem od kilku instruktorów z wieloletnim stażem w służbach ( ABW, CSP etc ) - duża część ćwiczących regularnie strzelców sportowych, ma wyższe umiejeśtnosci posługiwania się bronią niż przeciętny policjant, strażnik etc

Sam byłem świadkiem wielu ćwiczeń różnych funkcjonariuszy podczas których wolałem się oddalić bo machanie lufą w kierunku poza kulochwyt, jak również inne manewry napawały mnie niepokojem ( oczywiście nie zamierzam klasyfikować w ten sposób wszystkich funkcjonariuszy, gdyż wielu z nich szczególnie z oddziałów wyspecjalizowanych reprezentuje bardzo dobry poziom )  

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, dariusz chlastawa napisał(-a):

A propos zatrzymywania samochodu, dobry wpis który zacytuję " 

Z natury jestem trochę leniwy, a że kolejna osoba prosi mnie o komentarz w sprawie nagłośnionego zdarzenia z Gdańska czyli próby zatrzymania pojazdu przez policję - to odpowiem hurtem, wszystkim 🙂
I żeby nie było - na strzelaniu jako takim trochę znam się, miałem też okazję strzelać do opon (do całych samochodów też), oraz jakoś tym strzelaniem interesuję się - więc się wypowiem 🙂
Jako, że my Polacy jesteśmy ekspertami w kwestiach wszelakich, więc także dziedzina balistyki końcowej nie jest nam obca.
W końcu każdy z nas widział większość części Akademii Policyjnej oraz Dempsey & Makepeace na Tropie - to wiemy, że jeden celny strzał w oponkę samochodu i robi się wielkie bum, samochód staje w tumanach kurzu a po chwili wychodzi z niego przerażony bandzior z rękoma w górze i wielką plamą na brązowych spodniach.
Jakiś czas temu miałem okazję postrzelać do samochodów, Postanowiłem sprawdzić jak jak wygląda to 'bum' tak dokładniej.
Ustawiłem kamerę w trybie 'slomo' - żeby precyzyjnie przeanalizować to spektakularne zdarzenie w każdej klatce, strzeliliśmy... I niestety popełniłem błąd w ustawieniach kamery. Zamiast Slow motion, powinienem ustawić tryb Hyperlapse.
Powietrze z przestrzelonej opony prawie w ogóle nie schodzi (kilkanaście minut)! Szok i niedowierzanie! Całą edukacja wczesnoszkolna na filmach dla drugiej zmiany poszła na marne!
Fakt - jest specjalna amunicja podobna kształtem do wadcuttera, która wycina ładne dziurki w gumie i wtedy trwa to ok 2-3 sekund. Ale takiej amunicji nasza policja najprawdopodobniej nie ma na wyposażeniu. W sumie to nie wiem, czy jakakolwiek policja na świecie ma ją na standardowym wyposażeniu.
Czyli: strzelając w opony - niezależnie czy trafimy czy nie - powietrze nie zejdzie za szybko.
Poza tym na samej feldze też można w miarę sprawnie prowadzić samochód - też miałem 'okazję' przetestować przy o wiele większej prędkości niż 'manewrowa'.
W takim razie gdzie powinni trafiać? Może w silnik?
Problem z trafianiem w silnik przetestował kilka lat temu Jerzy Ejsmont. Była nawet publikacja na ten temat w jednym z poczytniejszych strzeleckich periodyków (nie pamiętam tytułu i numeru).
Okazuje się, że silnik niczym nafaszerowany amfetaminą, nie przestawał warczeć pomimo otrzymania niezłej serii z różnych kalibrów i rodzajów broni. Dopiero poharatanie przewodów paliwowych spowodowało, że umilkł.
Czyli strzelanie w silnik też nie przyniesie natychmiastowego rezultatu.
To może w bak z paliwem? Tu zadziałał instynkt samozachowawczy policjantów - bo każdy wie, że samochód trafiony w bak eksplodowałby zmiatając z powierzchni naszej planety przynajmniej połowę osiedla na którym działa się ta akcja.
Prawda, znów jest inna... W testach Pana Jerzego Ejsmonta wyszło, że strzelanie w bak nie nie kończy się żadną eksplozją. Ba, wyobraźcie sobie, że jeden z 'testowanych' samochodów miał instalację LPG - przestrzelenie butli spowodowało pożar samochodu - eksplozji nadal nie było.
No to W CO ci policjanci mieli ftrafiać, żeby zatrzymać wóz?
Niestety wychodzi na to, że najsłabszym ogniwem pędzącego samochodu jest... kierowca...
No i na koniec coś, co może się wydać bardzo dziwne osobom nie strzelającym dynamiki - bardzo łatwo jest nie trafić. Nawet w cel odległy o 3m. Bardzo łatwo...
Podsumowując i biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności: miejsce, stres, chaos, ryzyko, sprzęt i wyszkolenie - uważam, że cała interwencja zakończyła się sukcesem, t.j. - NIKT nie został po(za)strzelony.
Oczywiście omówiłem tylko część dotyczącą samego strzelania. Kwestii procedury interwencji nie komentuję, bo na tym nie znam się."
 
 
 
co do USA - kolega forumowy, który jest tam szeryfem w Nevadzie ( nie mogę odnaleźć wpisu) stwierdził że u nich strzelanie do opon jest niedopuszczalne ( w jego hrabstwie, USA to kraj miliona przepisów ) a całą akcje robiono by zupełnie inaczej i też nie strzelano by do kierowcy. 
Tak, że ten... powielanie stereotypowych scen z filmów 
 
co wpisu @norbie się nie odniosę, gdyż odnoszenie się do pseudopsychologicznych wypocin anonimowego kogoś z intenetu jest poniżej poziomu ludzi kulturalnych ...za dużo durnowatych piosenek się nasłuchałeś

Strzelając w opony/koła jest ryzyko rykoszetu i przy tylu strzałach (22?) zagrożone życie innych ludzi. Strzelając do kierowcy trzeba najpierw mieć miarę tego do kogo się strzela i czy faktycznie trzeba ryzykować śmiercią człowieka, gdyż w sprawie Gdańskiej sprawca był znany policji i zaraz po tej próbie zatrzymania policja poinformowała, że to tylko kwestia czasu jak zostanie zatrzymany. Efekt jest taki, że zostały zniszczone samochody a sprawca w danym momencie uciekł. Moim zdaniem powinni go solidnie przyblokować samochodem. 

 

Nie śledzę tematu od początku ale moim zdaniem powinnismy jako naród się zbroić i szkolić. W hipermarkecie możemy kupić noże młotki czy siekierę, śmierć z takich narzędzi nie jest mniej bolesna, ale nie myślimy nigdy, że człowiek kupuje to ze złym zamiarem. Broń służy do obrony, a zdrowy umysłowo człowiek powinien mieć narzędzie do obrony a nie pusty zapis prawny. W UK gdzie mieszkam za nielegalne posiadanie broni grozi minimum 5 lat więzienia. Jest co roku problem z nożownikami, niemal codziennie ktoś ginie od noża, na ulicach, przed stacjami metra itd.. bandyta wie że nikt w pobliżu nie nosi noża z obawy o więzienie, gdyby wiedział że każdy potencjalnie ma nóż czy inne narzędzie do obrony to zmniejszyła by się liczba ataków. Nic tak nie odstrasza od ataku na innego człowieka jak utrata własnego życia. uważam że prawo do posiadania broni/noża czy innych narzędzi do obrony własnej powinno być odbierane sądowo (w przypadku popełniania poważnych przestępstw albo chorób psychicznych), a nie zakazywane dla wszystkich. 

Edited by 70soul

Share this post


Link to post
Share on other sites

@dariusz chlastawa - ok, to co piszesz brzmi bardzo rozsądnie. Dzięki za wyjaśnienie🙂 Wytłumacz tylko po co w ogóle ćwiczycie strzelanie do tarcz sylwetkowych, skoro nie używacie broni w celach zawodowych?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako "leśny dziadek" /używam broni od ponad pięćdziesięciu lat i prócz służbowej zawsze miałem prywatny pistolet lub kilka/ zgadzam się z opiniami, że nie każdy potrzebuje broń i nie każdy powinien ją posiadać. Wiem też z doświadczenia, że dla wielu użytkowników - posiadaczy jest ona zagrożeniem. Przykład ostatni z sejmu, gdy strażnik pomylił kolejność przy rozładowaniu i oddał strzał kontrolny z nabojem w lufie. Ale jeśli ktoś chce i podejdzie do tematu poważnie to czemu nie?

 Ponoszę koszty i utrudnienia, ale nie zamierzam rezygnować z posiadania i użytkowania pistoletu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, goral_ napisał(-a):

Jako "leśny dziadek" /używam broni od ponad pięćdziesięciu lat i prócz służbowej zawsze miałem prywatny pistolet lub kilka/ zgadzam się z opiniami, że nie każdy potrzebuje broń i nie każdy powinien ją posiadać. Wiem też z doświadczenia, że dla wielu użytkowników - posiadaczy jest ona zagrożeniem. Przykład ostatni z sejmu, gdy strażnik pomylił kolejność przy rozładowaniu i oddał strzał kontrolny z nabojem w lufie. Ale jeśli ktoś chce i podejdzie do tematu poważnie to czemu nie?

 Ponoszę koszty i utrudnienia, ale nie zamierzam rezygnować z posiadania i użytkowania pistoletu.

Oczywiście pisząc o "leśnych dziadkach" nie pisałem o wieku, ale o takich co dostali pozwolenie "po uważaniu" czyli niektórzy byli ubecy, milicjanci czy ORMOwcy, a których umiejętności są na poziomie mniej niż zero- stwarzają czy mogą stworzyć zagrożenie w sytuacji kiedy zdecydują się na użycie 

 

12 minut temu, norbie napisał(-a):

@dariusz chlastawa - ok, to co piszesz brzmi bardzo rozsądnie. Dzięki za wyjaśnienie🙂 Wytłumacz tylko po co w ogóle ćwiczycie strzelanie do tarcz sylwetkowych, skoro nie używacie broni w celach zawodowych?

 

dziękuję za docenienie rozsądku 

do tarcz sylwetkowych strzela się np w sytuacji symulacji wejścia do obiektów, bądż strzelenia szybkiego intuicyjnego ( bez użycia przyrządów celowniczych tzn point shooting ) wtedy można oceniać skuteczność trafienia.. Można inaczej oceniać np trafienie w strefę alfa itp Używa się także poperów metalowych z odpowiednimi płytkami w strefie alfa itd itd 

temat rzeka

ja wychodzę z założenia, że jak mam broń to muszę znać obsługę jak najlepiej 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

"ja wychodzę z założenia, że jak mam broń to muszę znać obsługę jak najlepiej  " . O to właśnie biega. Aż do automatyzmu i  nabrania nawyków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawiązując do meritum, zwolennikom każdej reglamentacji broni chciałbym nieśmiało przypomnieć, o czym już pisałem.

 

Od ładnych paru lat jest u nas powszechny dostęp do broni czarnoprochowej, równie skutecznej w zabijaniu jak współczesna.

Bez żadnych kwitów, badań, zaświadczeń, pozwoleń, opłat, kursów, stowarzyszeń, klubów, etc.

Dostępnej  tak samo łatwo jak chleb w Biedronce czy Żabce.

 

I co? I nic! Wbrew hoplofobom.

 

Jakoś nie ma powszechnych strzelanin, napadów, rozbojów, eliminowania konfliktowych sąsiadów, czy kierowców podczas kłótni.

 

Nawet chorzy psychicznie i nerwowo, alkoholicy, narkomani, skazańcy  czy inni  desperaci - nie mówiąc o pospólstwie - jakoś nie wybijają masowo obywateli tego szczęśliwego  grajdołka. A przecież mogą, bo ta broń palna - o zgrozo -  jest powszechnie dostępna.

 

Dlaczego więc z bronią współczesną miałoby być inaczej?

 

Stawiam jako nagrodę dziurkę z obwarzanka temu, kto mnie to objaśni 🙃:rolleyes:.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potrzymaj sobie rewolwer czarnoprochowy kilka tygodni w schowku samochodu (wracam do swojego pierwszego wpisu w tym temacie) trzymanego na dworze i z niego wystrzel. Być może otrzymałem błędne informacje...


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, tarant napisał(-a):

Potrzymaj sobie rewolwer czarnoprochowy kilka tygodni w schowku samochodu (wracam do swojego pierwszego wpisu w tym temacie) trzymanego na dworze i z niego wystrzel. Być może otrzymałem błędne informacje...

Wszystko zależy od tego jak był załadowany.

Jeżli prawidłowo ( tzn. ma zasmarowane komory)  to raczej wilgoć mu nie zaszkodzi. ( no chyba, że kapiszony spadną z kominków :)

 Zresztą , jakby tak było, to "komoje" mieli by na prerii w deszczu kłopoty...

 był pewien sposób na "wodoodporność takiego rewolweru, ale tu nie forum broni CP.

:)

 


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na wojnach, czy wsród myśliwych przebywały w dużo trudniejszych warunkach i jakoś dawały radę.

W przeciwieństwie choćby do współczesnych Grotów, gdzie albo jakaś część wylata, albo kurz za gęsty, i inne

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.