Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Kuklik

Użytkownik
  • Content Count

    163
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

107 Entuzjasta zegarmistrzostwa

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

253 profile views
  1. Na wojnach, czy wsród myśliwych przebywały w dużo trudniejszych warunkach i jakoś dawały radę. W przeciwieństwie choćby do współczesnych Grotów, gdzie albo jakaś część wylata, albo kurz za gęsty, i inne
  2. Nawiązując do meritum, zwolennikom każdej reglamentacji broni chciałbym nieśmiało przypomnieć, o czym już pisałem. Od ładnych paru lat jest u nas powszechny dostęp do broni czarnoprochowej, równie skutecznej w zabijaniu jak współczesna. Bez żadnych kwitów, badań, zaświadczeń, pozwoleń, opłat, kursów, stowarzyszeń, klubów, etc. Dostępnej tak samo łatwo jak chleb w Biedronce czy Żabce. I co? I nic! Wbrew hoplofobom. Jakoś nie ma powszechnych strzelanin, napadów, rozbojów, eliminowania konfliktowych sąsiadów, czy kierowców podczas kłótni. Nawet chorzy psychicznie i nerwowo, alkoholicy, narkomani, skazańcy czy inni desperaci - nie mówiąc o pospólstwie - jakoś nie wybijają masowo obywateli tego szczęśliwego grajdołka. A przecież mogą, bo ta broń palna - o zgrozo - jest powszechnie dostępna. Dlaczego więc z bronią współczesną miałoby być inaczej? Stawiam jako nagrodę dziurkę z obwarzanka temu, kto mnie to objaśni 🙃.
  3. Kolega mnie wyprzedził. Zawsze można zwrócić, zdarzyło mi się tak...
  4. O, już odcenzurowane...
  5. Przejrzyj oferte Stowy. Bodaj we wszystkich modelach znajdzie się coś za 740 euro. https://www.stowa.de/
  6. I to jest właśnie podejście "wybranych". Z papierami. Podobnie jak wszystkich "władz" od czasów powojennych. My możemy, ale inni to już niekoniecznie, a jeżeli, to śrubę im dokręcić. Jak będziemy łaskawi, to ew. pozwolimy. W skrócie powiem dlaczego tak myślę. Mam kolegę, który "wkręcił "mnie w broń czarnoprochową. Ma niezłą kolekcję replik i oryginałów. Kiedyś zapytałem, dlaczego nie poszedł też we współczesną ? Owszem, chciałby, ale z powodu perturbacji zdrowotnych nigdy na nią pozwolenia nie dostanie. Bo mógłby być "niebezpieczny", czy cokolwiek ............ (odpowiednie wstawić). Co nie przeszkadza żeby miał w domu niezły, sprawny arsenał od wielu lat, całkowicie legalnie i nigdy nikomu żadnej krzywdy nie zrobił. Dla mnie to chore. Ale zaraz odezwą się inni - dlaczego nie zabrano mu jeszcze czarnoprochowej ???!!! Jak mawiał wódz słoneczko - kontrola naiwyższą formą zaufania... I to by było na tyle.
  7. Właśnie do tego zmierzam. Przeszedł ileś tam jakichś badań, a i tak nie miały one znaczenia... Więc jakiekolwiek reglamentowanie broni i tak nie daje gwarancji jej niewłaściwego uzycia.
  8. Niby dlaczego? Te "sita" są niewiele warte, jak pokazuje zycie. Co jakiś czas trafiam na informację, że policjant, żołnież czy inny wyselekcjonowany do posiadania broni odbiera sobie nią zycie. Wszystkich możliwych przypadków nie sposób uniknąć, choćby nie wiem jak to "sito" było gęste...
  9. Bez urazy, wiem że hoplofobi stanowią znaczny procent obywateli w różnych krajach, nie tylko w Polsce. Ich sprawa. Co by było gdyby stanowi najczęściej ich główny argument. Nic by nie było. Bo dotychczas jakoś nie jest. I to u nas. Właśnie u nas. Bowiem od ładnych paru lat w Polsce, (tak w Polsce! ), każdy pełnoletni, nawet karany, nie wiem jak porywczy czy chory na umyśle może nabyć i posiadać całkiem legalnie broń palną bez jakichkolwiek zezwoleń, badań psychiatrycznych, psychologicznych, czy innych idiotycznych wymysłów. Dlaczego idiotycznych - zainteresowanym mogę wyjaśnić, nie chcę się po próżnicy rozpisywać. Owszem historyczną, nieco upierdliwą w obsłudze, ale równie skuteczną co współczesne wynalazki. Przetestowaną w wielu wojnach i nie tylko. Dostępną nawet internetowo. I co? I nic. Jakoś jej posiadaczenie strzelają się masowo na ulicach. Jekieś incydentalne przypadki na pewno sie znajdą, podobnie jak u posiadaczy broni współczesnej na pozwolenie. Ale tylko incydentalne. Zaleci truizmem, ale nie ulega żadnej wątpliwości, że najbardziej skutecznym i śmiercionośnym narzędziem jest samochód. Pomimo tego, że zdecydowana większość jezdżących posiada do jego używania pozwolenie... Potem długo, długo nic - oraz kolejne bardzo śmiercionośne narzędzie - pospolity nóż. Na jego używanie też trzeba wprowadzić jakiś patent? Może ktoś poczuje się bezpieczniej. Ja nie za bardzo.
  10. Kuklik

    Wybór pióra.

    Hogg, dlaczego bez sensu? Wiele pokoleń zaczynało pisanie od zwykłych piór, ( pomijam gęsie ), ale kałamarze i stalówki całkiem niedawno były powszechne. ( dla mnie niedawno, bo już cokolwiek starawy jestem...) Pióro wieczne to było coś. W mojej szkole podstawowej w latach 70-tych były jeszcze ławki z dziurką na kałamarz. A w szkole średniej na początku lat 80-tych robiłem rysunki techniczne piórkiem, redisówką czy grafionem. Wtedy rapidografów jeszcze nie było (przynajmniej w naszej ówczesnej rzeczywistości) . Mały renesans piór zaczął się coś w latach 80-tych. Pamiętam, że mój siostrzeniec w podstawówce zaczynał przygodę z pisaniem od stalówki, podobno z korzyścią dla wprawienia ręki, czy jakoś tak.
  11. Ostatnio zmarł Ryszard Kotys, którego zapamiętałem nie wiedzieć czemu głównie z epizodycznej roli w "Wielkiej Majówce", filmie mojej młodości. Odświeżyłem więc pamięć i obejrzałem ponownie. Chyba pierwsza rola filmowa Zbigniewa Zamachowskiego, tudzież pierwsza główna Jana Piechocińskiego. I cała plejada drugoplanowych znakomitych aktorów. Do tego wspaniała muzyka wczesnego Maanamu. Kto nie widział - z czystym sumieniem polecam.
  12. U mnie zapewne krewnym Benka jest od niedawna Julek, przygarnięty przez córkę. Stary wagabunda Wacuś siedzący obok dopiero go przyucza do poznawania świata, a widział już wiele...
  13. Nie wiem - do żartów czy do zimy?
  14. Ja z zupełnie innej beczki, ale niech mi będzie odpuszczone... Ponad 30 lat temu z nawiązką zakupiłem szybkowar w NRD. (wyjaśnienie dla młodego pokolenia - Niemiecka Republika Demokratyczna, po zachodniemu DDR). Po wielu latach sparciała uszczelka, co naturalne. Ale skusiło mnie poszukać takowej, zamiast kupować nowy klamot. O dziwo - w niemieckim sklepie znalazłem nówkę! Produkowaną do dzisiaj, do sprzętu sprzed tylu lat, w dodatku komunistycznego! Pozytywnie się zdziwiłem .
  15. Kuklik

    NÓŻ

    W czeluściach szuflady znalazłem scyzoryk, prezent z wakacji od chrzestnego sprzed dobrych 40 lat. Stal zapewne byle jaka, ale nawet dość ostry:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.