rafi 13365 #1 Posted December 27, 2023 (edited) Bezpośrednio przed Świętami minęło mi na forum 15 lat. Oczywiście z okresami większej i mniejszej aktywności. Przez ten czas zmieniali się użytkownicy i ich kolekcje. Zmieniło się bardzo Forum. Ale ten post nie będzie o forum, tylko o mojej „kolekcji”. Kolekcji, która rozwija się bardzo organicznie, bardzo mało w niej rotacji - nie lubię sprzedawać, a zakupy z reguły są mocno przemyślane. Również finansowo, bo pomimo, że pasja zegarkowa jest ze mną bardzo długo, to jednak priorytety życiowe mam inne. Przedstawiam skład swojego „stada”, mniej więcej w chronologii dokonywania zakupów. Zdjęcia głównie z albumu - nie mam przesadnio dużo czasu na robienie nowych. A i umiejętności są, jakie są. Lecimy! 1. SKX 009 - klasyka gatunku, kupiony jako nowy na Dalekim Wschodzie, w dobrych czasach. Wyniósł mnie chyba z 550 peelenów. Kupiłem na gumce. Bransę dokupiłem na forum za jakąś stówkę. Zastąpił w kolekcji Orienta Ray Blue. Wykonany IMO gorzej, jednak ilość funfactoru nieporównywalnie większa. Not for sale. 2. Seiko Lord Matic 5606. Kupiony na forum od szanowanego Użytkownika. Rocznik 67, pięknie zachowany. Świetne wykonanie, piękna koperta, wielopłaszczyznowa, bardzo wygodna, mechanizm wyjmowany przez szkło. Tarcza linen dial , super wskazówki, piękna ramka datownika, day date z dniami w Kanji. Rzadko noszony, ale bardzo go lubię. Not for sale. 3. DW-5600. Czysta klasyka. Jeden z dwóch moich G. Kupiony na forum chyba z osiem lat temu, od wciąż aktywnego Użytkownika. Jeszcze nie wymieniałem baterii, nie ma takiej potrzeby. Not For Sale 4. Helvetia. Mój pierwszy vintage, kupiony na „znanym portalu aukcyjnym”, w licytacji, za bardzo uczciwe pieniądze. W środku złocona, ręcznie nakręcana ETA. Płaska, megawygodna koperta. Superergonomiczna bransa. Dobrze też wygląda na paskach. 5. Poljot z alarmem. Nie jestem fanem ruskich czasomierzy. W zasadzie poza Dostojewskim i Tołstojem ogólnie nie jestem fanem naszych sąsiadów. Poljota dostałem od swojego ówczesnego szefa, wraz z wieloma innymi złomkami (wykwitami radzieckiej i NRD-owskiej myśli zegarmistrzowskiej). Poza poljotem odratowałem jeszcze grubo złoconą rakietę UFO, którą oddałem tacie. Reszta czeka sobie w szufladzie. Poljotowi „okazałem łaskę”, bo zawsze podobały mi się memovoxy. 6. Vintage Elgin. Kolejny vintage, kupiony tym razem na forum od znanego Użytkownika. Cena może już nie była taka super jak w przypadku Helvetii, ale wciąż uczciwa, a zegar bardzo mi się podobał, zawsze chciałem mieć ten typ zegarka (klasyczna koperta, kremowa tarcza, złote wskazówki i indeksy). Od kiedy mam Longinesa obecność Elgina w kolekcji jest lekko bez sensu, ale skoro nie chce jeść… 7. Hamilton Khaki Field Mechanical 38. Kupiony jako nowy w GB (jeszcze zanim „ewakuowali się z Europy”). W sumie dość spontaniczny jak na mnie zakup. Chodź z drugiej strony słabość do zegarków typu field miałem od dłuższego czasu. Niezwykle paskolubny, bardzo ergonomiczny, z bardzo rozsądną rezerwą chodu i świetnym wypukłym szafirem, świetna proszkowana koperta. Czytelny mimo braku AR. Chodź przez ten brak raczej mało fotogeniczny, a przynajmniej wymagający jeśli chodzi o światło i umiejętności. 8. Seiko SPB143. Kupiony po pewnym detoksie od Forum. Wiem, jak głośno było o tym zegarku od czasu jego premiery, ale ja pierwszy raz zetknąłem się z nim na żywo, nie w sieci. Wszedłem do sklepu, zobaczyłem na witrynie, przymierzyłem i wiedziałem, że muszę go mieć. Kupiłem nówkę sztukę, z pomocą niegdyś bardzo aktywnego Użytkownika tego forum. Prawdziwy toolwatch, świetny design, fajna ergonomia koperty. Może nieco gorzej z bransą, ale osobiście nie narzekam. Paskolubny. Świetna powłoka, dzięki której niemal się nie rysuje. Mechanizm… no właśnie, z jednej strony super rezerwa. Z drugiej strony co mi po tej rezerwie, skoro i tak co kilka dni trzeba go przestawiać. Dwa razy serwisowany w ramach gwarancji, bo odchyłka robiła się w okolicach minuty. Po ostatnim serwisie chodzi spoko, ale nieco straciłem do niego serce. To, czy zostanie, zależy od tego, czy zdecyduje się kupić divera z wyższej półki. Niewątpliwie jedna z najlepszym wariacji na temat 62MAS. 9. Longines Conquest Heritage. Kupiony jako nowy, z krajowej dystrybucji, jeszcze za przyzwoite pieniądze. Chciałem go mieć w zasadzie od premiery. Charakterystyczna data na 12, wypukłe hesalitowe szkło, piękne złote indeksy i wskazówki, świetna tarcza z super czcionką. Nieśmiertelna ETA 2824-2. Długi czas nie było mnie na niego stać. W końcu, po przykrej przygodzie z Nomosem, zdecydowałem się na zakup. Nie żałuję. 10. Tissot PRX Powermatic green. Chyba da się zauważyć, że mam heritagowe ciągoty. Kiedy pojawił się kwarcowy PRX od razu zwrócił moją uwagę. Czekałem jednak na automat. Później dalej czekałem, mierzyłem niebieskiego i czarnego wielokrotnie. Wydawał mi się nieco za duży. Wciąż uważam, że można było lepiej zaprojektować ucha. Jak pojawił się zielony, po prostu pojechałem i kupiłem. Bardzo wygodny, bardzo dokładny, z długą rezerwą chodu, ciekawą tarczą, dobrze dobranymi wskazówkami. Chyba najczęściej noszony przeze mnie zegarek. 11. GS SBGX 295. Szukałem czegoś klasycznego, casualowego, ale takiego biurowo-casualowego. Z nieco wyższej półki. Mechanicznego. Na short liście było kilka sztuk, w tym modele wyraźnie droższe od tego GSa. Z drugiej strony od dawna chciałem mieć GSa. Tylko ta grubość ich automatów… no i pojawiła się oferta zakupu SBGX. Cena atrakcyjna, źródło więcej niż pewne, zegar praktycznie nowy. Poszperałem, poczytałem, przymierzyłem, obejrzałem (w tym z lupką) i mnie zauroczył. Bardzo ergonomiczna, i niezwykle urodziwa koperta, fajny dekielek, piękne detale tarczy (w tym sama tarcza i giloszowanie, widoczne w zasadzie dopiero pod lupą), indeksy i wskazówki wspaniale grające ze światłem. Do tego megadokładny mechanizm, z datą przeskakującą „na ostro”, niemal równo o północy. Wskazówki bezbłędnie trafiają w indeksy. Super jakości pasek. No i - co ważne - biorę go i zakładam. Nie zastanawiam się, czy godzina jest ok. Wiem, że jest. Jedyny mankament tego zegarka to zapięcie motylkowe. Oczywiście mankament tylko pod względem użytkowym, bo wykończenie świetne. Bardzo lubię ten zegarek. 12. Swatch Gent 34mm z bordową tarczą. Kupiony w zasadzie jako kaprys. Żeby mieć Swatcha. Aczkolwiek lubię ten minimalizm. 13. G-shock GW-5000U. Jedyny zakup w 2023 roku (podczas gdy sprzedałem dwa zegarki). Wariacja na temat klasyki. Poza oczywistymi różnicami technologicznymi (solar, radio control), wyraźna różnica w jakości wykonania: pasek przyjemny dotyku, miękki, ogólnie lepszej jakości plastik, stalowy dekiel z powłoką, generalnie „czuć piniąndz”. Choć do użytkowania zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem starszy brak jednak lepszy, co odczułem m.in. podczas wykańczania mieszkania (używanie młotka z ciężkim G na ręku nie jest komfortowe). Jednak ogólnie, jako wszystkomający, cyfrowy EDC - świetny. Po drodze z kolekcji wypadło kilka sztuk. 1. Orient CEX Power Reserve. Pierwszy naprawdę poważny zegarek, kupiony przy pomocy Kolegów z Forum. Bardzo ładny, ciekawy zegar, dobrze wykończony. Trochę duży (42mm), ale żałuję, że sprzedałem, nie powinienem. 2. Orient Big Mako. Kupiony spontanicznie. Bo podobała mi się Omega PO. Zdecydowanie za duży. Sprzedany dość szybko (jak na mnie). 3. Orient Ray Blue. Zastąpił Big Mako. Fajny zegarek. Dobrze wykonany, bardzo ok od strony użytkowej. Musiał ustąpić miejsca SKXowi. 4. Seiko Turtle 6309. Wpadł tylko na chwilę. W zasadzie nie było mnie wtedy stać na kupno kolejnego zegarka. Jednak cena była taka, że żal było nie wziąć. Gdybym go kupił dzisiaj, to pewnie by leżał. Wtedy nie mogłem sobie pozwolić na trzymanie „dla mania”. 5. SARB 035. Kupiony nowy, z Irl, w super cenie. Przez pewien czas użytkowałem go bardzo intensywnie. Świetny EDC. Nie wytrzymał konkurencji. 6. Orient Star Classic Power Reserve. Miałem do niego duży sentyment i przez to opory przed sprzedażą. Przez długi czas używany jako EDC. Ostatecznie rozsądek wygrał i po dość długim czasie poszedł do ludzi. Aha, był jeszcze jeden OS, ta sama linia, inna kolorystyka - kremowa tarcza, złote indeksy (tak, mam słabość). Miał robić za garniturowca. Dizajnersko super. Ale jednak grubość i ergonomia… raz na ręce. To chyba tyle. Plany? Oczywiście, że są. Jednak bez szaleństw. Na pewno wrócę do Nomosa. Pewnie klasyczny Orion, chociaż Cluby z Neomatikiem też kuszą. Na pewno też chciałbym jakiś typowy EDC na bransolecie, ze średniej zegarkowej półki (Tudor, Omega, Cartier). Może diver, aczkolwiek niekoniecznie. Zobaczymy. Prawie na pewno z drugiej ręki. Dalej w przyszłość - JLC: Reverso lub MUT Moonphase. Nie wiem kiedy i nie wiem, czy w ogóle. Ale jak budżet pozwoli… Dzięki za przeczytanie, szczególnie tym, którzy przebrnęli przez całość. Komentarze mile widziane. Rafał Edited May 23, 2024 by rafi 45 Share this post Link to post Share on other sites
Koen 666 #2 Posted December 27, 2023 Bardzo fajne referencje 🙂 1 Share this post Link to post Share on other sites
SLAWEK 01 74177 #3 Posted December 27, 2023 Cześć, Rafał bardzo fajne podsumowanie i dobrze się czytało, tym bardziej, że chyba mamy zbliżone gusta, zarówno te współczesne zegarki jak i vintage, dodam że, niektóre z nim również posiadam. Przy okazji oczywiście gratuluję kolekcji i zarazem życzę spełnienia marzeń tych zegarkowych.....kto ich nie ma😊 1 Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #4 Posted December 27, 2023 Bardzo fajne referencje Dzięki. Cześć, Rafał bardzo fajne podsumowanie i dobrze się czytało, tym bardziej, że chyba mamy zbliżone gusta, zarówno te współczesne zegarki jak i vintage, dodam że, niektóre z nim również posiadam. Przy okazji oczywiście gratuluję kolekcji i zarazem życzę spełnienia marzeń tych zegarkowych.....kto ich nie maDzięki. A spełnienia marzeń, to życzmy sobie wszyscy (pamiętając, że się nie spełniają, tylko trzeba je spełniać). 0 Share this post Link to post Share on other sites
przemekspce 8421 #5 Posted December 27, 2023 Fajne podsumowanie zegarkowej pasji. 1 Instagram: przemekspce Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #6 Posted December 27, 2023 Fajne podsumowanie zegarkowej pasji.Dzięki! 0 Share this post Link to post Share on other sites
Edge_88 1179 #7 Posted December 27, 2023 Fajnie było poczytać i poznać Twoją zegarkową drogę, gratuluję bardzo uniwersalnej i IMO bogatej kolekcji. Powodzenia w realizacji kolejnych zegarowych planów 👍 1 Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #8 Posted December 27, 2023 Fajnie było poczytać i poznać Twoją zegarkową drogę, gratuluję bardzo uniwersalnej i IMO bogatej kolekcji. Powodzenia w realizacji kolejnych zegarowych planów Dzięki za zainteresowanie i dobre słowo. 0 Share this post Link to post Share on other sites
czuszka 7306 #9 Posted December 27, 2023 Przeczytałam z przyjemnością. Gratuluję fajnej kolekcji i rozsądku w jej budowaniu. Jeszcze dużo muszę się uczyć, niestety nie umiem być taka rozsądna. 1 Share this post Link to post Share on other sites
cordi7 7941 #10 Posted December 27, 2023 (edited) Zawsze z zainteresowaniem czytam opisy postepow choroby zegarkowej i droge, jaka rozni uzytkownicy forum przeszli. W tym przypadku tym bardziej, ze podobnie jak ty raczej nie sprzedaje zakupionych zegarkow - poki co zdarzylo mi sie to raz. Powodzenia w realizacji kolejnych celow i uzupelniania / rozbudowywania kolekcji - do kolejnej ciekawej dyskusji na forum PS. Nosisz sie chyba raczej elegancko - stad przewaga modeli bardziej elganckich? Ja mam problem, zwlaszcza po Covidzie, styl mi siadl bardzo Edited December 27, 2023 by cordi7 4 Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #11 Posted December 27, 2023 Przeczytałam z przyjemnością. Gratuluję fajnej kolekcji i rozsądku w jej budowaniu. Jeszcze dużo muszę się uczyć, niestety nie umiem być taka rozsądna. Dzięki. Co do sposobów realizacji tej pasji, to są one różne. O ile kompulsywnego kupowania i sprzedawania nie rozumiem (ale szanuję), o tyle czasem sobie myślę, że fajnie byłoby potrafić kupować i sprzedawać bez żalu. To oczywiście kosztuje więcej, a i większej ilości zegarków można posmakować. No ale mam, jak mam. Może jestem zbyt racjonalny, a może po prostu sknerowaty. Zawsze z zainteresowaniem czytam opisy postepow choroby zegarkowej i droge, jaka rozni uzytkownicy forum przeszli. W tym przypadku tym bardziej, ze podobnie jak ty raczej nie sprzedaje zakupionych zegarkow - poki co zdarzylo mi sie to raz. Powodzenia w realizacji kolejnych celow i uzupelniania / rozbudowywania kolekcji - do kolejnej ciekawej dyskusji na forum PS. Nosisz sie chyba raczej elegancko - stad przewaga modeli bardziej elganckich? Ja mam problem, zwlaszcza po Covidzie, styl mi siadl bardzo Dzięki Dominik. To fakt, że sprzedaję mało. To też chyba efekt tego, że staram się kupować z rozmysłem. Ma to swoje wady (opisane skrótowo powyżej). Ale tak wolę. Co do stylu ubierania, to fakt - noszę się raczej casualowo czy wręcz garniturowo. Aczkolwiek czasem wolę/mogę założyć bluzę z kapturem czy kraciastą koszulę. Takie sytuacje obskakuję G-shockami, Hamiltonem czy diverami. 1 Share this post Link to post Share on other sites
Autor1984 12041 #12 Posted December 27, 2023 (edited) 11 godzin temu, rafi napisał(-a): Bezpośrednio przed Świętami minęło mi na forum 15 lat. Oczywiście z okresami większej i mniejszej aktywności. Przez ten czas zmieniali się użytkownicy i ich kolekcje. Zmieniło się bardzo Forum. Ale ten post nie będzie o forum, tylko o mojej „kolekcji”. Kolekcji, która rozwija się bardzo organicznie, bardzo mało w niej rotacji - nie lubię sprzedawać, a zakupy z reguły są mocno przemyślane. Również finansowo, bo pomimo, że pasja zegarkowa jest ze mną bardzo długo, to jednak priorytety życiowe mam inne. Przedstawiam skład swojego „stada”, mniej więcej w chronologii dokonywania zakupów. Zdjęcia głównie z albumu - nie mam przesadnio dużo czasu na robienie nowych. A i umiejętności są, jakie są. Lecimy! 1. SKX 009 - klasyka gatunku, kupiony jako nowy na Dalekim Wschodzie, w dobrych czasach. Wyniósł mnie chyba z 550 peelenów. Kupiłem na gumce. Bransę dokupiłem na forum za jakąś stówkę. Zastąpił w kolekcji Orienta Ray Blue. Wykonany IMO gorzej, jednak ilość funfactoru nieporównywalnie większa. Not for sale. 2. Seiko Lord Matic 5606. Kupiony na forum od szanowanego Użytkownika. Rocznik 67, pięknie zachowany. Świetne wykonanie, piękna koperta, wielopłaszczyznowa, bardzo wygodna, mechanizm wyjmowany przez szkło. Tarcza linen dial , super wskazówki, piękna ramka datownika, day date z dniami w Kanji. Rzadko noszony, ale bardzo go lubię. Not for sale. 3. DW-5600. Czysta klasyka. Jeden z dwóch moich G. Kupiony na forum chyba z osiem lat temu, od wciąż aktywnego Użytkownika. Jeszcze nie wymieniałem baterii, nie ma takiej potrzeby. Not For Sale 4. Helvetia. Mój pierwszy vintage, kupiony na „znanym portalu aukcyjnym”, w licytacji, za bardzo uczciwe pieniądze. W środku złocona, ręcznie nakręcana ETA. Płaska, megawygodna koperta. Superergonomiczna bransa. Dobrze też wygląda na paskach. 5. Poljot z alarmem. Nie jestem fanem ruskich czasomierzy. W zasadzie poza Dostojewskim i Tołstojem ogólnie nie jestem fanem naszych sąsiadów. Poljota dostałem od swojego ówczesnego szefa, wraz z wieloma innymi złomkami (wykwitami radzieckiej i NRD-owskiej myśli zegarmistrzowskiej). Poza poljotem odratowałem jeszcze grubo złoconą rakietę UFO, którą oddałem tacie. Reszta czeka sobie w szufladzie. Poljotowi „okazałem łaskę”, bo zawsze podobały mi się memovoxy. 6. Vintage Elgin. Kolejny vintage, kupiony tym razem na forum od znanego Użytkownika. Cena może już nie była taka super jak w przypadku Helvetii, ale wciąż uczciwa, a zegar bardzo mi się podobał, zawsze chciałem mieć ten typ zegarka (klasyczna koperta, kremowa tarcza, złote wskazówki i indeksy). Od kiedy mam Longinesa obecność Elgina w kolekcji jest lekko bez sensu, ale skoro nie chce jeść… 7. Hamilton Khaki Field Mechanical 38. Kupiony jako nowy w GB (jeszcze zanim „ewakuowali się z Europy”). W sumie dość spontaniczny jak na mnie zakup. Chodź z drugiej strony słabość do zegarków typu field miałem od dłuższego czasu. Niezwykle paskolubny, bardzo ergonomiczny, z bardzo rozsądną rezerwą chodu i świetnym wypukłym szafirem, świetna proszkowana koperta. Czytelny mimo braku AR. Chodź przez ten brak raczej mało fotogeniczny, a przynajmniej wymagający jeśli chodzi o światło i umiejętności. 8. Seiko SPB143. Kupiony po pewnym detoksie od Forum. Wiem, jak głośno było o tym zegarku od czasu jego premiery, ale ja pierwszy raz zetknąłem się z nim na żywo, nie w sieci. Wszedłem do sklepu, zobaczyłem na witrynie, przymierzyłem i wiedziałem, że muszę go mieć. Kupiłem nówkę sztukę, z pomocą niegdyś bardzo aktywnego Użytkownika tego forum. Prawdziwy toolwatch, świetny design, fajna ergonomia koperty. Może nieco gorzej z bransą, ale osobiście nie narzekam. Paskolubny. Świetna powłoka, dzięki której niemal się nie rysuje. Mechanizm… no właśnie, z jednej strony super rezerwa. Z drugiej strony co mi po tej rezerwie, skoro i tak co kilka dni trzeba go przestawiać. Dwa razy serwisowany w ramach gwarancji, bo odchyłka robiła się w okolicach minuty. Po ostatnim serwisie chodzi spoko, ale nieco straciłem do niego serce. To, czy zostanie, zależy od tego, czy zdecyduje się kupić divera z wyższej półki. Niewątpliwie jedna z najlepszym wariacji na temat 62MAS. 9. Longines Conquest Heritage. Kupiony jako nowy, z krajowej dystrybucji, jeszcze za przyzwoite pieniądze. Chciałem go mieć w zasadzie od premiery. Charakterystyczna data na 12, wypukłe hesalitowe szkło, piękne złote indeksy i wskazówki, świetna tarcza z super czcionką. Nieśmiertelna ETA 2824-2. Długi czas nie było mnie na niego stać. W końcu, po przykrej przygodzie z Nomosem, zdecydowałem się na zakup. Nie żałuję. 10. Tissot PRX Powermatic green. Chyba da się zauważyć, że mam heritagowe ciągoty. Kiedy pojawił się kwarcowy PRX od razu zwrócił moją uwagę. Czekałem jednak na automat. Później dalej czekałem, mierzyłem niebieskiego i czarnego wielokrotnie. Wydawał mi się nieco za duży. Wciąż uważam, że można było lepiej zaprojektować ucha. Jak pojawił się zielony, po prostu pojechałem i kupiłem. Bardzo wygodny, bardzo dokładny, z długą rezerwą chodu, ciekawą tarczą, dobrze dobranymi wskazówkami. Chyba najczęściej noszony przeze mnie zegarek. 11. GS SBGX 295. Szukałem czegoś klasycznego, casualowego, ale takiego biurowo-casualowego. Z nieco wyższej półki. Mechanicznego. Na short liście było kilka sztuk, w tym modele wyraźnie droższe od tego GSa. Z drugiej strony od dawna chciałem mieć GSa. Tylko ta grubość ich automatów… no i pojawiła się oferta zakupu SBGX. Cena atrakcyjna, źródło więcej niż pewne, zegar praktycznie nowy. Poszperałem, poczytałem, przymierzyłem, obejrzałem (w tym z lupką) i mnie zauroczył. Bardzo ergonomiczna, i niezwykle urodziwa koperta, fajny dekielek, piękne detale tarczy (w tym sama tarcza i giloszowanie, widoczne w zasadzie dopiero pod lupą), indeksy i wskazówki wspaniale grające ze światłem. Do tego megadokładny mechanizm, z datą przeskakującą „na ostro”, niemal równo o północy. Wskazówki bezbłędnie trafiają w indeksy. Super jakości pasek. No i - co ważne - biorę go i zakładam. Nie zastanawiam się, czy godzina jest ok. Wiem, że jest. Jedyny mankament tego zegarka to zapięcie motylkowe. Oczywiście mankament tylko pod względem użytkowym, bo wykończenie świetne. Bardzo lubię ten zegarek. 12. Swatch Gent 34mm z bordową tarczą. Kupiony w zasadzie jako kaprys. Żeby mieć Swatcha. Aczkolwiek lubię ten minimalizm. 13. G-shock GW-5000U. Jedyny zakup w 2023 roku (podczas gdy sprzedałem dwa zegarki). Wariacja na temat klasyki. Poza oczywistymi różnicami technologicznymi (solar, radio control), wyraźna różnica w jakości wykonania: pasek przyjemny dotyku, miękki, ogólnie lepszej jakości plastik, stalowy dekiel z powłoką, generalnie „czuć piniąndz”. Choć do użytkowania zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem starszy brak jednak lepszy, co odczułem m.in. podczas wykańczania mieszkania (używanie młotka z ciężkim G na ręku nie jest komfortowe). Jednak ogólnie, jako wszystkomający, cyfrowy EDC - świetny. Po drodze z kolekcji wypadło kilka sztuk. 1. Orient CEX Power Reserve. Pierwszy naprawdę poważny zegarek, kupiony przy pomocy Kolegów z Forum. Bardzo ładny, ciekawy zegar, dobrze wykończony. Trochę duży (42mm), ale żałuję, że sprzedałem, nie powinienem. 2. Orient Big Mako. Kupiony spontanicznie. Bo podobała mi się Omega PO. Zdecydowanie za duży. Sprzedany dość szybko (jak na mnie). 3. Orient Ray Blue. Zastąpił Big Mako. Fajny zegarek. Dobrze wykonany, bardzo ok od strony użytkowej. Musiał ustąpić miejsca SKXowi. 4. Seiko Turtle 6309. Wpadł tylko na chwilę. W zasadzie nie było mnie wtedy stać na kupno kolejnego zegarka. Jednak cena była taka, że żal było nie wziąć. Gdybym go kupił dzisiaj, to pewnie by leżał. Wtedy nie mogłem sobie pozwolić na trzymanie „dla mania”. 5. SARB 035. Kupiony nowy, z Irl, w super cenie. Przez pewien czas użytkowałem go bardzo intensywnie. Świetny EDC. Nie wytrzymał konkurencji. 6. Orient Star Classic Power Reserve. Miałem do niego duży sentyment i przez to opory przed sprzedażą. Przez długi czas używany jako EDC. Ostatecznie rozsądek wygrał i po dość długim czasie poszedł do ludzi. Aha, był jeszcze jeden OS, ta sama linia, inna kolorystyka - kremowa tarcza, złote indeksy (tak, mam słabość). Miał robić za garniturowca. Dizajnersko super. Ale jednak grubość i ergonomia… raz na ręce. To chyba tyle. Plany? Oczywiście, że są. Jednak bez szaleństw. Na pewno wrócę do Nomosa. Pewnie klasyczny Orion, chociaż Cluby z Neomatikiem też kuszą. Na pewno też chciałbym jakiś typowy EDC na bransolecie, ze średniej zegarkowej półki (Tudor, Omega, Cartier). Może diver, aczkolwiek niekoniecznie. Zobaczymy. Prawie na pewno z drugiej ręki. Dalej w przyszłość - JLC: Reverso lub MUT Moonphase. Nie wiem kiedy i nie wiem, czy w ogóle. Ale jak budżet pozwoli… Dzięki za przeczytanie, szczególnie tym, którzy przebrnęli przez całość. Komentarze mile widziane. Rafał Tak jak Dominik i ja lubię czytać tego typu wpisy. Są bardzo interesujące, a Ty w sposób lakoniczny ująłeś historię każdego modelu, który posiadasz lub posiadałeś. Podobnie jak Wy Rafale i Dominiku ja raczej nie sprzedaję swoich zegarków, chociaż muszę przyznać z ręką na sercu, że dwa opyliłem mojemu serdecznemu Przyjecielowi. Mam w ich miejsce przyszykowanych nowych "czaso-przyjemniaczków", którzy od dawien dawna chodzą mi po głowie. Wypadł mi elegant i nurek. Póki co nie zapeszam... Cały rok przede mną / nami Z Twojej kolekcji na pewno przytuliłbym do lewego nadgarstka LordMatica, Elgina/Longinesa - ze wskazaniem na Conquesta, a take GSa. Twoje plany przyszłościowe też widzę korelują bardzo z moimi; choć ja wybrałbym w pierwszej kolejności MUT'a Zegarki jednak trochę kosztują i tak jak wspomniałeś są priorytety w życiu. Często znacznie ważniejsze, aniżeli nasze pasje. Życzę spełnienia założeń. Wszystkiego dobrego Rafale! Edited December 27, 2023 by Autor1984 2 "Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #13 Posted December 27, 2023 Tak jak Dominik i ja lubię czytać tego typu wpisy. Są bardzo interesujące, a Ty w sposób lakoniczny ująłeś historię każdego modelu, który posiadasz lub posiadałeś. Podobnie jak Wy Rafale i Dominiku ja raczej nie sprzedaję swoich zegarków, chociaż muszę przyznać z ręką na sercu, że dwa opyliłem mojemu serdecznemu Przyjecielowi. Mam w ich miejsce przyszykowanych nowych "czaso-przyjemniaczków", którzy od dawien dawna chodzą mi po głowie. Wypadł mi elegant i nurek. Póki co nie zapeszam... Cały rok przede mną / nami Z Twojej kolekcji na pewno przytuliłbym do lewego nadgarstka LordMatica, Elgina/Longinesa - ze wskazaniem na Conquesta, a take GSa. Twoje plany przyszłościowe też widzę korelują bardzo z moimi; choć ja wybrałbym w pierwszej kolejności MUT'a Zegarki jednak trochę kosztują i tak jak wspomniałeś są priorytety w życiu. Często znacznie ważniejsze, aniżeli nasze pasje. Życzę spełnienia założeń. Wszystkiego dobrego Rafale!Łukaszu, Dzięki za dobre słowo i życzenia.Co do pasji, cóż, moja rodzina i jej przyszłość to też moja pasja Najważniejsza. Sprzedaż zegarków to nic złego. To tylko rzeczy i nie ma sensu ich na siłę trzymać. Po prostu - jak widać - część z nas mocno analizuje, co kupuje i przez to sprzedaje mniej, niż inni Tobie też życzę spełnienia planów. PS. Jest parę osób na tym Forum, z którymi muszę się w końcu napić kawy… 1 Share this post Link to post Share on other sites
Paulus57 133608 #14 Posted December 27, 2023 12 godzin temu, rafi napisał(-a): Bezpośrednio przed Świętami minęło mi na forum 15 lat. Oczywiście z okresami większej i mniejszej aktywności. Przez ten czas zmieniali się użytkownicy i ich kolekcje. Zmieniło się bardzo Forum. Ale ten post nie będzie o forum, tylko o mojej „kolekcji”. Kolekcji, która rozwija się bardzo organicznie, bardzo mało w niej rotacji - nie lubię sprzedawać, a zakupy z reguły są mocno przemyślane. Również finansowo, bo pomimo, że pasja zegarkowa jest ze mną bardzo długo, to jednak priorytety życiowe mam inne. Przedstawiam skład swojego „stada”, mniej więcej w chronologii dokonywania zakupów. Zdjęcia głównie z albumu - nie mam przesadnio dużo czasu na robienie nowych. A i umiejętności są, jakie są. Lecimy! 1. SKX 009 - klasyka gatunku, kupiony jako nowy na Dalekim Wschodzie, w dobrych czasach. Wyniósł mnie chyba z 550 peelenów. Kupiłem na gumce. Bransę dokupiłem na forum za jakąś stówkę. Zastąpił w kolekcji Orienta Ray Blue. Wykonany IMO gorzej, jednak ilość funfactoru nieporównywalnie większa. Not for sale. 2. Seiko Lord Matic 5606. Kupiony na forum od szanowanego Użytkownika. Rocznik 67, pięknie zachowany. Świetne wykonanie, piękna koperta, wielopłaszczyznowa, bardzo wygodna, mechanizm wyjmowany przez szkło. Tarcza linen dial , super wskazówki, piękna ramka datownika, day date z dniami w Kanji. Rzadko noszony, ale bardzo go lubię. Not for sale. 3. DW-5600. Czysta klasyka. Jeden z dwóch moich G. Kupiony na forum chyba z osiem lat temu, od wciąż aktywnego Użytkownika. Jeszcze nie wymieniałem baterii, nie ma takiej potrzeby. Not For Sale 4. Helvetia. Mój pierwszy vintage, kupiony na „znanym portalu aukcyjnym”, w licytacji, za bardzo uczciwe pieniądze. W środku złocona, ręcznie nakręcana ETA. Płaska, megawygodna koperta. Superergonomiczna bransa. Dobrze też wygląda na paskach. 5. Poljot z alarmem. Nie jestem fanem ruskich czasomierzy. W zasadzie poza Dostojewskim i Tołstojem ogólnie nie jestem fanem naszych sąsiadów. Poljota dostałem od swojego ówczesnego szefa, wraz z wieloma innymi złomkami (wykwitami radzieckiej i NRD-owskiej myśli zegarmistrzowskiej). Poza poljotem odratowałem jeszcze grubo złoconą rakietę UFO, którą oddałem tacie. Reszta czeka sobie w szufladzie. Poljotowi „okazałem łaskę”, bo zawsze podobały mi się memovoxy. 6. Vintage Elgin. Kolejny vintage, kupiony tym razem na forum od znanego Użytkownika. Cena może już nie była taka super jak w przypadku Helvetii, ale wciąż uczciwa, a zegar bardzo mi się podobał, zawsze chciałem mieć ten typ zegarka (klasyczna koperta, kremowa tarcza, złote wskazówki i indeksy). Od kiedy mam Longinesa obecność Elgina w kolekcji jest lekko bez sensu, ale skoro nie chce jeść… 7. Hamilton Khaki Field Mechanical 38. Kupiony jako nowy w GB (jeszcze zanim „ewakuowali się z Europy”). W sumie dość spontaniczny jak na mnie zakup. Chodź z drugiej strony słabość do zegarków typu field miałem od dłuższego czasu. Niezwykle paskolubny, bardzo ergonomiczny, z bardzo rozsądną rezerwą chodu i świetnym wypukłym szafirem, świetna proszkowana koperta. Czytelny mimo braku AR. Chodź przez ten brak raczej mało fotogeniczny, a przynajmniej wymagający jeśli chodzi o światło i umiejętności. 8. Seiko SPB143. Kupiony po pewnym detoksie od Forum. Wiem, jak głośno było o tym zegarku od czasu jego premiery, ale ja pierwszy raz zetknąłem się z nim na żywo, nie w sieci. Wszedłem do sklepu, zobaczyłem na witrynie, przymierzyłem i wiedziałem, że muszę go mieć. Kupiłem nówkę sztukę, z pomocą niegdyś bardzo aktywnego Użytkownika tego forum. Prawdziwy toolwatch, świetny design, fajna ergonomia koperty. Może nieco gorzej z bransą, ale osobiście nie narzekam. Paskolubny. Świetna powłoka, dzięki której niemal się nie rysuje. Mechanizm… no właśnie, z jednej strony super rezerwa. Z drugiej strony co mi po tej rezerwie, skoro i tak co kilka dni trzeba go przestawiać. Dwa razy serwisowany w ramach gwarancji, bo odchyłka robiła się w okolicach minuty. Po ostatnim serwisie chodzi spoko, ale nieco straciłem do niego serce. To, czy zostanie, zależy od tego, czy zdecyduje się kupić divera z wyższej półki. Niewątpliwie jedna z najlepszym wariacji na temat 62MAS. 9. Longines Conquest Heritage. Kupiony jako nowy, z krajowej dystrybucji, jeszcze za przyzwoite pieniądze. Chciałem go mieć w zasadzie od premiery. Charakterystyczna data na 12, wypukłe hesalitowe szkło, piękne złote indeksy i wskazówki, świetna tarcza z super czcionką. Nieśmiertelna ETA 2824-2. Długi czas nie było mnie na niego stać. W końcu, po przykrej przygodzie z Nomosem, zdecydowałem się na zakup. Nie żałuję. 10. Tissot PRX Powermatic green. Chyba da się zauważyć, że mam heritagowe ciągoty. Kiedy pojawił się kwarcowy PRX od razu zwrócił moją uwagę. Czekałem jednak na automat. Później dalej czekałem, mierzyłem niebieskiego i czarnego wielokrotnie. Wydawał mi się nieco za duży. Wciąż uważam, że można było lepiej zaprojektować ucha. Jak pojawił się zielony, po prostu pojechałem i kupiłem. Bardzo wygodny, bardzo dokładny, z długą rezerwą chodu, ciekawą tarczą, dobrze dobranymi wskazówkami. Chyba najczęściej noszony przeze mnie zegarek. 11. GS SBGX 295. Szukałem czegoś klasycznego, casualowego, ale takiego biurowo-casualowego. Z nieco wyższej półki. Mechanicznego. Na short liście było kilka sztuk, w tym modele wyraźnie droższe od tego GSa. Z drugiej strony od dawna chciałem mieć GSa. Tylko ta grubość ich automatów… no i pojawiła się oferta zakupu SBGX. Cena atrakcyjna, źródło więcej niż pewne, zegar praktycznie nowy. Poszperałem, poczytałem, przymierzyłem, obejrzałem (w tym z lupką) i mnie zauroczył. Bardzo ergonomiczna, i niezwykle urodziwa koperta, fajny dekielek, piękne detale tarczy (w tym sama tarcza i giloszowanie, widoczne w zasadzie dopiero pod lupą), indeksy i wskazówki wspaniale grające ze światłem. Do tego megadokładny mechanizm, z datą przeskakującą „na ostro”, niemal równo o północy. Wskazówki bezbłędnie trafiają w indeksy. Super jakości pasek. No i - co ważne - biorę go i zakładam. Nie zastanawiam się, czy godzina jest ok. Wiem, że jest. Jedyny mankament tego zegarka to zapięcie motylkowe. Oczywiście mankament tylko pod względem użytkowym, bo wykończenie świetne. Bardzo lubię ten zegarek. 12. Swatch Gent 34mm z bordową tarczą. Kupiony w zasadzie jako kaprys. Żeby mieć Swatcha. Aczkolwiek lubię ten minimalizm. 13. G-shock GW-5000U. Jedyny zakup w 2023 roku (podczas gdy sprzedałem dwa zegarki). Wariacja na temat klasyki. Poza oczywistymi różnicami technologicznymi (solar, radio control), wyraźna różnica w jakości wykonania: pasek przyjemny dotyku, miękki, ogólnie lepszej jakości plastik, stalowy dekiel z powłoką, generalnie „czuć piniąndz”. Choć do użytkowania zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem starszy brak jednak lepszy, co odczułem m.in. podczas wykańczania mieszkania (używanie młotka z ciężkim G na ręku nie jest komfortowe). Jednak ogólnie, jako wszystkomający, cyfrowy EDC - świetny. Po drodze z kolekcji wypadło kilka sztuk. 1. Orient CEX Power Reserve. Pierwszy naprawdę poważny zegarek, kupiony przy pomocy Kolegów z Forum. Bardzo ładny, ciekawy zegar, dobrze wykończony. Trochę duży (42mm), ale żałuję, że sprzedałem, nie powinienem. 2. Orient Big Mako. Kupiony spontanicznie. Bo podobała mi się Omega PO. Zdecydowanie za duży. Sprzedany dość szybko (jak na mnie). 3. Orient Ray Blue. Zastąpił Big Mako. Fajny zegarek. Dobrze wykonany, bardzo ok od strony użytkowej. Musiał ustąpić miejsca SKXowi. 4. Seiko Turtle 6309. Wpadł tylko na chwilę. W zasadzie nie było mnie wtedy stać na kupno kolejnego zegarka. Jednak cena była taka, że żal było nie wziąć. Gdybym go kupił dzisiaj, to pewnie by leżał. Wtedy nie mogłem sobie pozwolić na trzymanie „dla mania”. 5. SARB 035. Kupiony nowy, z Irl, w super cenie. Przez pewien czas użytkowałem go bardzo intensywnie. Świetny EDC. Nie wytrzymał konkurencji. 6. Orient Star Classic Power Reserve. Miałem do niego duży sentyment i przez to opory przed sprzedażą. Przez długi czas używany jako EDC. Ostatecznie rozsądek wygrał i po dość długim czasie poszedł do ludzi. Aha, był jeszcze jeden OS, ta sama linia, inna kolorystyka - kremowa tarcza, złote indeksy (tak, mam słabość). Miał robić za garniturowca. Dizajnersko super. Ale jednak grubość i ergonomia… raz na ręce. To chyba tyle. Plany? Oczywiście, że są. Jednak bez szaleństw. Na pewno wrócę do Nomosa. Pewnie klasyczny Orion, chociaż Cluby z Neomatikiem też kuszą. Na pewno też chciałbym jakiś typowy EDC na bransolecie, ze średniej zegarkowej półki (Tudor, Omega, Cartier). Może diver, aczkolwiek niekoniecznie. Zobaczymy. Prawie na pewno z drugiej ręki. Dalej w przyszłość - JLC: Reverso lub MUT Moonphase. Nie wiem kiedy i nie wiem, czy w ogóle. Ale jak budżet pozwoli… Dzięki za przeczytanie, szczególnie tym, którzy przebrnęli przez całość. Komentarze mile widziane. Rafał Przebrnąłem. Gdybym ja opisał swoje, nikt by nie doczytał. Sześciu z nich zazdroszczę, pozostałe szanuję. 1 Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #15 Posted December 27, 2023 Przebrnąłem. Gdybym ja opisał swoje, nikt by nie doczytał. Sześciu z nich zazdroszczę, pozostałe szanuję. Tak, jak pisałem - tę pasję można realizować przynajmniej na kilka sposobów. Chociaż - o ile kojarzę - Ty też mało sprzedajesz. Tylko „nieco” inaczej kupujesz.Dzięki! 1 Share this post Link to post Share on other sites
cordi7 7941 #16 Posted December 27, 2023 3 godziny temu, Autor1984 napisał(-a): Twoje plany przyszłościowe też widzę korelują bardzo z moimi; choć ja wybrałbym w pierwszej kolejności MUT'a Zegarki jednak trochę kosztują i tak jak wspomniałeś są priorytety w życiu. Często znacznie ważniejsze, aniżeli nasze pasje. JLC MUT Moon w limitowanej wersji z emaliowaną tarcza to i ja bym przytulił - aż bym nawet garnitur do niego kupił 🤣 3 Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #17 Posted December 27, 2023 JLC MUT Moon w limitowanej wersji z emaliowaną tarcza to i ja bym przytulił - aż bym nawet garnitur do niego kupił Ta emalia leży na ręcznie giloszowanej tarczy. To jest coś absolutnie pięknego. Podobnie jak pokazany w tym roku granat w kopercie z różowego złota. Ja oczywiście miałem na myśli wersje stalowe (granatową lub jasną). 1 Share this post Link to post Share on other sites
Autor1984 12041 #18 Posted December 28, 2023 (edited) 1 godzinę temu, cordi7 napisał(-a): JLC MUT Moon w limitowanej wersji z emaliowaną tarcza to i ja bym przytulił - aż bym nawet garnitur do niego kupił 🤣 IMHO MUT w takiej specyfikacji wymaga specjalnej oprawy oraz elementów garderoby. To mnie przerasta 4 godziny temu, rafi napisał(-a): Łukaszu, Dzięki za dobre słowo i życzenia. Co do pasji, cóż, moja rodzina i jej przyszłość to też moja pasja Najważniejsza. PS. Jest parę osób na tym Forum, z którymi muszę się w końcu napić kawy… I to właśnie odróżnia mężczyzn od chłopców. 🤝 W tym roku planuję "tournee" z rodziną po Kraju, muszę pozakańczać pewne sprawy, pewne spokojnie sobie ruszyć, może w końcu w 2024 będę miał trochę mniej ciśnień i w końcu odsapnę; chociaż na parę tygodni... Więc z ogromną ochotą, jeżeli kwalifikuję się do tej części forum, napiłbym się dobrej cremy Edited December 28, 2023 by Autor1984 2 "Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #19 Posted December 28, 2023 I to właśnie odróżnia mężczyzn od chłopców. W tym roku planuję "tournee" z rodziną po Kraju, muszę pozakańczać pewne sprawy, pewne spokojnie sobie ruszyć, może w końcu w 2024 będę miał trochę mniej ciśnień i w końcu odsapnę; chociaż na parę tygodni... Więc z ogromną ochotą, jeżeli kwalifikuję się do tej części forum , napiłbym się dobrej cremy No to chyba oczywiste Odzywaj się. 1 Share this post Link to post Share on other sites
mmaniek 2621 #20 Posted December 28, 2023 Świetnie się czytało, gratuluję kolekcji i jasno sprecyzowanych celów. 1 Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #21 Posted December 28, 2023 Świetnie się czytało, gratuluję kolekcji i jasno sprecyzowanych celów. Dzięki. Cele nie są określone aż tak precyzyjnie- zawsze może trafić się jakaś super okazja, która wpisze mi się w koncepcję. Albo w drugą stronę - ograniczenia budżetowe. Aczkolwiek kierunkowo wiem, dokąd idę. 0 Share this post Link to post Share on other sites
paul221 40662 #22 Posted December 28, 2023 Bardzo fajna kolekcja oraz imponujący staż na forum☺️. Bardzo podobał mi się czarny OS, spóźniłem się niestety, kiedy wylądował na bazarku 1 Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #23 Posted December 28, 2023 Bardzo fajna kolekcja oraz imponujący staż na forum. Bardzo podobał mi się czarny OS, spóźniłem się niestety, kiedy wylądował na bazarku Dzięki bardzo. A jeśli idzie o OSa, to wisiał jakiś czas, bo go wystawiałem, potem zdejmowałem, znów wystawiałem…Jeden z Kolegów nawet wyliczał mi, że uczciwa cena za niego to będzie jakieś 600 peelenów Ostatecznie poszedł gdzieś w Europę, w cenie dla mnie wyraźnie lepszej, niż ostatecznie oferowałem na bazarku.Tak, jak pisałem, nie lubię sprzedawać zegarków. Z wielu powodów 0 Share this post Link to post Share on other sites
piku 1934 #24 Posted December 29, 2023 @rafi , i ja pogratuluję. Bardzo fajna i wyważona kolekcja, do tego ciekawie opisana. Widać, że budowana z rozmysłem. Na pewno fajnie się ją tworzyło. Ale to przecież nie jest zamknięty rozdział, więc zobaczymy jak będzie dalej się rozwijała. Wielu fajnych zegarków i radości z przebywania z nimi! 👍 PS. Muszę przyznać, że i ja nie lubię sprzedawać zegarków, innych rzeczy też. Do wielu rzeczy mocno się przywiązuję i boli kiedy trzeba je sprzedać. 1 Share this post Link to post Share on other sites
rafi 13365 #25 Posted December 29, 2023 [mention=26014]rafi[/mention] , i ja pogratuluję. Bardzo fajna i wyważona kolekcja, do tego ciekawie opisana. Widać, że budowana z rozmysłem. Na pewno fajnie się ją tworzyło. Ale to przecież nie jest zamknięty rozdział, więc zobaczymy jak będzie dalej się rozwijała. Wielu fajnych zegarków i radości z przebywania z nimi! PS. Muszę przyznać, że i ja nie lubię sprzedawać zegarków, innych rzeczy też. Do wielu rzeczy mocno się przywiązuję i boli kiedy trzeba je sprzedać. Dzięki! Zdecydowanie to nie koniec. Za młody jestem Pierwsza zmiana już niedługo 0 Share this post Link to post Share on other sites