Autor1984 13106 #51126 Napisano Sobota o 13:32 Godzinę temu, beniowski napisał(-a): @Autor1984 Fajnie to opisałeś. Co do estetyki: zdania co do nowych BMW nie zmieniam - są koszmarnie brzydkie. Ja wiem że ktoś napisze że wszystko drożeje, to jest niby M5 itp., ale jeśli ten samochód kosztuje od 700 tysięcy w górę, to świat oszalał. Dziękuję. Pisałem z marszu, więc moga się trafić powtórzenia i jakieś błędy. 1 "Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
TomcioMiki 72374 #51127 Napisano Sobota o 15:21 2 godziny temu, beniowski napisał(-a): Fajnie to opisałeś. Co do estetyki: zdania co do nowych BMW nie zmieniam - są koszmarnie brzydkie. Ja rozumiem że technicznie te auto jest super,ale czy nie można zrobić po prostu ładnego opakowania, jakoś nie chcę mi się w to wierzy, dla mnie to stylistyczny koszmarek. 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Remy 357 #51128 Napisano Sobota o 18:24 3 godziny temu, TomcioMiki napisał(-a): Ja rozumiem że technicznie te auto jest super,ale czy nie można zrobić po prostu ładnego opakowania, jakoś nie chcę mi się w to wierzy, dla mnie to stylistyczny koszmarek. Moim zdaniem taką stylistyką aut elektrycznych, BMW chce zniechęcić klientów do ich zakupu. Z kolei Audi robi bardzo ładne odmiany elektryczne. Nawet ładniejsze od odpowiedników spalinowych. 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Paulus57 144539 #51129 Napisano Sobota o 18:35 7 godzin temu, Autor1984 napisał(-a): Amuse-bouche, przystawka i danie główne. Amouche-buche Czyli jeden kęs - zdecydowanie za mało, na nieuzasadnioną krytykę. Przyznam szczerze, że zachowałem się jak ignorant względem nowej klasy E, którą użytkuję od tygodnia. Skrytykowałem fotele, które wydały mi się być madejowym łożem stworzonym tylko po to, aby zapewnić doznania, za które Twój kręgosłup będzie miał serię pytań do właściciela. Dlaczego? Dlaczego mi to czynisz? Po kilku dniach, jak na ignoranta przystało, zauważyłem, że część regulacji fotela znajduje się z jego lewej strony (dolna partia - baza). Mercedes panel sterowania umieszcza na drzwiach, a regulacja fotela w panelu wyświetlacza jest niedostępna (a może jest...). Musisz zatem domyślić się, że odcinek lędźwiowy regulujesz z miejsca, które przez pierwszych kilkadziesiąt kilometrów - wydaje się miejscem "ukrytym". Po wyregulowaniu okazało się, że są nie tylko wygodne, ale nawet nie męczą na dłuższych odcinkach. To, co początkowo było okraszone bólem w odcinku lędźwiowym, później okazało się tylko złym wspomnieniem. Po trasie 2 x 125 km wyszedłem z auta odprężony, bez "standardowego" ugięcia w kolanach. Zwracam honor i kajam się za swoje wcześniej "wypowiedziane w eter" słowa. W gruncie rzeczy Mercedes E okazał się autem, które oferuje bardzo wiele i choć piszę to z perspektywy osoby użytkującej wyższą klasę - o której napomknę później - stwierdzam, że to świetne daily. Przeprowadziłem również test spalania, jadąc w dłuższą trasę, którą podzieliłem sobie na dwa etapy: dojazdu i powrotu z miejsca docelowego. Dojazd potraktowałem w trybie Comfort, starając się jechać tak, jak jeździ się w trybie, który nie narusza żadnego ograniczenia. Droga ekspresowa to dozwolone 120 km/h, a typowe między-miastowe, dwukierunkowe odcinki to 90-100 km/h. Spalanie w pewnym momencie zeszło poniżej 5 litrów (4,9), ale wjeżdżając do miasta wynik podkręciłem o 0,1 w górę. Przyzwoicie, ale nie jest to wynik rewelacyjny. Wracając, trzymałem auto na wyższych obrotach (tryb individual), pozwalając sobie na więcej i finalnie zakończyłem z wynikiem 6,7 l/100 km (łącznie 250 km). Nieźle. Jeżeli ktoś się zastanawia nad E-klasą - warto poprosić lokalnego dealera o użyczenie auta na weekend. Przystawka Przystawką jest iX3, które miałem okazję obejrzeć przed salonową premierą, która odbędzie się w dniu dzisiejszym. I choć moje zdanie o elektrykach było - najdelikatniej to ujmując - nienajlepsze, tak Neue Klasse zrobiło na mnie bardzo, ale to bardzo pozytywne wrażenie. Po pierwsze dlatego, że nie poczułem się jak intruz w samochodzie. Jak organizm, któremu wszczepiono implant, a którego układ immunologiczny odrzuca ciało obce. Tak - to dosyć specyficzna metafora, ale już wyjaśniam. W każdym elektryku, w którym miałem (nie)przyjemność siedzieć lub nim jeździć, pozostawało we mnie wrażenie pojazdu zbudowanego pod presją określonych przepisów oraz czasu - tak, aby z elektromobilnego tortu, producent mógł wyrwać jak największy kawałek dla siebie, póki Chińczycy nie zaleją rynku swoimi modelami. Wszystkie te samochody, których doświadczyłem, a których jednostką zasilającą była bateria, były w moim przekonaniu traktowane po macoszemu - dajemy ludziom to, co nakazują unijni ekoterroryści. Finalnie otrzymujemy masę tworzywa sztucznego z recyklingu, o bardzo niskiej jakości, a którego ceny zazwyczaj powodują jeżenie się włosa na głowie. Takie zabawki dla naiwnych dzieci, które chcą ratować planetę - tych dzieci, które na to stać albo które chcą okazać otoczeniu swoją poprawność polityczną w kanonie "zielonej" narracji. Co gorsza, niektórzy wierzą w te brednie o płonącej planecie. Pisząc to, mam jednak mieszane uczucia, bo przytwierdzone nakrętki do butelek spowodowały, że mieliśmy zimę, jakiej nie pamiętają najstarsi górale. Może mieli rację i przyczyniliśmy się do tego, że rachunki za ogrzewanie były trzykrotnie wyższe niż w poprzednich sezonach grzewczych? To oczywiście guzik prawda, bo rok 2025 był rekordowy pod względem emisji CO2 i wyniósł szacunkowo 38,1-42 miliardy ton. Koncepcja elektryków, która dla motoryzacyjnego purysty jest rzuceniem rękawicy w twarz, w tym przypadku ma swoje uzasadnienie. Umieściwszy się wygodnie w fotelu, stwierdziłem, że jest nieźle, a materiały nie przypominają zużytej podeszwy od starego, przekopanego trampka. Podoba mi się koncepcja Panoramic Vision, która - choć jest pewnym zapożyczeniem ze starszej motoryzacji - dla innych może się wydawać nowinką techniczną. Idea jest o tyle ciekawa, że następuje coś w rodzaju optymalizacji akomodacji, a w rezultacie wygodniejszego ogniskowania wzroku. W tradycyjnym rozwiązaniu, wzrok kierowcy zmuszony jest do ciągłego przenoszenia się między skrajnymi punktami, co wpływa również na jego zmęczenie. W tego typu rozwiązaniu, gdy Twoje oczy ustawione są na daleki punkt na drodze, projekcja na podszybiu sprawia, że obraz wydaje się znajdować w takim miejscu, dzięki któremu różnica odległości między drogą a wskaźnikami jest minimalna, więc oko ogniskuje niemal natychmiast. Dzięki temu rozwiązaniu mniej męczymy oczy, redukując wysiłek związany z ruchami mięśni gałek. W moim przekonaniu to rozwiązanie jest również bezpieczniejsze - nie tylko dla nas samych, ale również dla otoczenia. Dzisiejsze zegary przypominają monitor komputera z mnogością informacji, które nie muszą, ale mogą nas zwyczajnie rozpraszać. Co ciekawe, w przeciwieństwie do tradycyjnego zestawu HUD, tutaj mamy całą dolną krawędź szyby, co pozwala na wygodne odczytywanie danych takich jak prędkość, obroty i innych mniej pilnych informacji dla kierowcy. Takie rozwiązanie oznacza również lepszą czytelność. W HUD-zie informacje zamieszczone są na bardzo małym polu, tutaj projekcja jest rozciągnięta, więc nie skupiamy się na małym polu, a przyzwyczajamy się do tego, co i gdzie się znajduje, i w gruncie rzeczy nie odrywamy wzroku od drogi. Bardzo dobry kierunek i niezwykle dobrze rozwiązany. Podobno nie ma odbić, a informacje nawet w pełnym słońcu są w pełni czytelne. Druga pochwała, z tej krótkiej przymiarki, należą się za ergonomię - głównie kierownicy. W tradycyjnym kole sterowym kciuki umieszczamy na "poduszkach" (podpórkach), a tutaj możemy je zawinąć na wyprofilowanej, wewnętrznej części koła. Rewelacja. Neue Klasse to również powrót do bardziej tradycyjnego wyglądu nerek i świateł - tych przednich generacji z lat 60. E114, E115 (1500/1800/2000). To mi się podoba. BMW wprowadza również nowy lift do serii 7, która ma być ogromnym zaskoczeniem. W każdym bądź razie ten elektryk mógłby być moim trzecim lub czwartym samochodem i nie miałbym odruchu wymiotnego na samą myśl o bezszelestnej jeździe. Danie główne - M5 Potworek w układzie hybrydowym. Czyli 730-konne M5, zasilane V8 i baterią. Wygląd. To kwestia jak zawsze sporna, bo każdy kieruje się swoim poczuciem smaku i gustu, który dla jednych może wydawać się ekstrawagancki lub zwyczajnie dziwaczny. Z mojego punktu widzenia - przyzwyczaiłbym się do M5 bardzo szybko. Nie budzi we mnie zachwytu, ale następuje tutaj coś, czego doznałem podczas eksploatacji Mustanga. Polubiłem go pomimo wielu niedoskonałości - głównie dlatego, że klang silnika potrafił zagłuszyć to, co normalnie raziło. Tutaj jest podobnie, ale na innym poziomie. Spór dotyczy poczucia smaku i oferowanych doznań (BMW). W przypadku Mustanga była to kwestia finalnej jakości produktu, a jego dźwięku, który potrafił tak skutecznie człowieka omotać, że zapominał o wszystkich jego niedoskonałościach. BMW jest doskonałe - prawie we wszystkim. Ergonomia. Zajmując pozycję za kierownicą - w budzących pewne, jak się później okazało nieuzasadnione obawy fotelach - dokonałem kilku podstawowych ustawień, które pozwoliły na wzbudzenie tej machinerii w ruch. Pierwsze kilkanaście kilometrów przejechaliśmy tak, aby układy osiągnęły właściwą temperaturę (poza hamulcowym, ale o tym później), by móc w końcu "zażywać" tego, do czego M5 zostało stworzone. Auto jest świetnym rozwiązaniem jako daily. M5 posiada wiele cech tożsamych z samochodem rodzinnym jak i wyścigówką. Zarówno gabaryt dużej limuzyny - nowa seria 5 wyraźnie urosła - jak również jej praktyczność. Bagażnik jest w miarę obszerny, choć to hybryda i baterie zabierają jakieś 100 litrów przestrzeni bagażowej. Jak ktoś ma nieogarniętą żonę albo partnerkę, to ma idealne auto dla rodziny - najlepiej w wersji touring. Fotele są bardzo wygodne (co mnie zdziwiło), a przestrzeni zarówno z tyłu, jak i z przodu nie brakuje. Wykonanie jest inne niż w standardowej serii 5. Tutaj, zostawiając w podstawie 700 000 zł (podstawa), płacimy za więcej - i to więcej rzeczywiście otrzymujemy. Zastosowane elementy i ich jakość to poziom "top" - nie ma się do czego przyczepić. M5 jest świetna i czujesz, że auto jest "skrojone" głównie pod kierowcę. Kierowcę, który lubi zapierdylać, bo tutaj nie ma mowy o szybkiej, tylko o bardzo szybkiej jeździe. Jazda Gdy byłem jeszcze w salonie, a koledzy rozgrzewali silnik słyszałem ze środka warkot, który miał przyjemny basowy pomruk. Taki z rodzaju: tu nie ma żartów, Panie Kolego. Co od razu wywołało efekt chęci bliższego zaznajomienia się z pojazdem. Drugą setkę osiągasz po 6-7 sekundach - to bardzo miłe uczucie [domyślam się tylko, my oczywiście ( ) jeździliśmy zgodnie z przepisami]. 0-200 M5 osiągnie w okolicach 10 sekund - a to już przedział samochodów supersportowych, a nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że to entry level do osiągów zarezerwowanych dla hipersamochodów. 20% testu przejechaliśmy w trybie Comfort, co pozwala na normalne użytkowanie pojazdu. Pozostałą część testu pokonaliśmy w trybie Sport Plus. Nie pokusiłem się jedynie o rozpięcie napędu. Tak, można zamienić tego 1000-niutonometrowego potwora w tylnonapędową bestię i krzesać całą moc na jedną oś. Rano było w okolicach -2 stopni, a gdy byłem w salonie temperatura zrobiła się dodatnia i na drodze zdarzały się bardzo wilgotne miejsca, zwłaszcza w zacienionym lesie, co mogłoby się skończyć "efektownym" zakończeniem testu i testem bezpieczeństwa pojazdu jednocześnie. Moje wrażenia odnośnie trybu Sport Plus są bardzo, bardzo pozytywne. Przede wszystkim brutalność jest "oswajalna". Naturalnie wyłączyliśmy podbicie z głośników, które mnie irytowało. Jak ktoś lubi, kiedy jego partnerka wydaje fałszywe dźwięki za każdym razem, gdy się do niej zbliża lub oddala - to wolna wola. Mnie by to zwyczajnie irytowało. Więc cieszy fakt, że jest opcja wyciszenia "podbicia", bo masz wrażenie, że strzały z wydechu dochodzą również z boku. Natychmiast idzie to wychwycić. Jednostka pomimo unijnych przepisów i związanego z nimi wyciszenia daje tyle, ile mi (subiektywnie) wystarcza, czyli "muzykę", która nie męczy tak jak w np. przypadku Audi RS (w trybie naj-naj), a raczej zachęca do zażywania "życia" prawą stopą. Masa tego pojazdu jest oczywiście wyczuwalna, ale Niemcy są jednak numerem jeden na świecie, jeżeli chodzi o technikę i możliwości, które oferuje inżynieria. Choć trochę starałem się nastraszyć moich współtowarzyszy - było nas w sumie trzech - to pojazd zaprzecza nauce. Fizyka wydaje się być blagą, a siły odśrodkowe jakby stłumione. Wprowadzasz auto w bardzo szybki zakręt, a ono jedzie jak po torach. Nie ucieka do zewnętrznej - trzyma się jak po sznurku. To samo na "ślimakach": ustawiasz je właściwie i ono tak jedzie, bez wyrzucania z drogi i obranego toru. Oczywiście to nie jazda torowa i 2,5 tony czuć, co w wolniejszych sekcjach musi wyjść - bo poprzednia generacja była doskonała. Mimo wszystko słowa rzucane przez niemieckich inżynierów nie były słowami rzuconymi na wiatr. Auto prowadzi się dobrze - powiedziałbym bardzo dobrze. Należy jednak pamiętać, że na samym wstępie konfiguracji tego samochodu pakiet Ultimate to raczej opcja pierwszego wyboru. Zawiera on między innymi ceramiczny układ hamulcowy, pakiet M Driver, karbonowy pakiet zewnętrzny oraz kilka użytecznych dodatków, takich jak wentylacja foteli oraz rolety. Ceramiczny układ hamulcowy wydaje się być tutaj kluczowy, bo auto hamuje tak, jak hamować powinno. Pakiet M Driver podnosi również prędkość maksymalną do 305 km/h, co - jak wiadomo - przydaje się za Odrą. Podsumowanie Samochód jest świetny i to, co wydawało się niemożliwe, zostało urzeczywistnione. Założenia konstrukcyjne, które miały stworzyć samochód spełniający wymagania unijne, wciąż pozwoliły zbudować auto, które nadal świetnie jeździ - pomimo faktu jego niepotrzebnego "spuchnięcia". Pecz z unijnymi restrykcjami! Czy osiągi zrobiły na mnie wrażenie? I tak, i nie. Spodziewałem się mocniejszego wciskania w fotel, a tutaj - choć przyspieszenie jest brutalne - następuje bardzo liniowo i nie budzi lęku. Auto nie sprawia wrażenia, że chce nas zabić. Prowadzi się tak, że każdy w trybie 4WD będzie się w nim czuł komfortowo i bezpiecznie. Czy wybrałbym M5? Ponownie napiszę: i tak, i nie. Tak, bo to sprawnie poruszający się pojazd. A nie - bo w serii 7 utrzymany zostanie silnik V8 i prawdopodobnie będzie w układzie mild hybrid, co brzmi już bardzo kusząco. A zmiany, o których się dowiedziałem, wzbudziły moje ponowne zainteresowanie... Dziękuję BMW Dynamic Motors za możliwość jazdy, a także obejrzenia iX3 - przed salonową premierą modelu. Cieszę się, że miałeś okazję skorzystać z jazdy takim supersamochodem, jakim jest bez wątpienia M5. Wygląd dla mnie też OK. Natomiast retro-stylistyka nadwozia elektryka iX3 zupełnie do mnie nie przemawia. Fajna recenzja, którą z zainteresowaniem przeczytałem. Wracając do tematu głównego, to chyba bałbym się siadać za kierownicą takiego potwora. Choć może to wymaga tylko oswojenia się z mocą. Pamiętam swoje obawy sprzed kilku miesięcy, gdy pierwszy raz siadłem za kierownicą, jak dla mnie bardzo mocnego, Volvo XC 60 T8 (455 KM, 709 Nm), mając wcześniej okazję jeździć jedynie samochodami o mocy nieco ponad 300 KM. Weekend spędzony z T8 jednak szybko pozwolił mi się z nią oswoić. Być może i z M5 dałbym radę, ale to już zbyt wysoka półka cenowa dla mnie, więc może lepiej nie próbować? A nuż by się spodobało? 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Autor1984 13106 #51130 Napisano Sobota o 18:44 2 minuty temu, Paulus57 napisał(-a): Cieszę się, że miałeś okazję skorzystać z jazdy takim supersamochodem, jakim jest bez wątpienia M5. Wygląd dla mnie też OK. Natomiast retro-stylistyka nadwozia elektryka iX3 zupełnie do mnie nie przemawia. Fajna recenzja, którą z zainteresowaniem przeczytałem. Wracając do tematu głównego, to chyba bałbym się siadać za kierownicą takiego potwora. Choć może to wymaga tylko oswojenia się z mocą. Pamiętam swoje obawy sprzed kilku miesięcy, gdy pierwszy raz siadłem za kierownicą, jak dla mnie bardzo mocnego, Volvo XC 60 T8 (455 KM, 709 Nm), mając wcześniej okazję jeździć jedynie samochodami o mocy nieco ponad 300 KM. Weekend spędzony z T8 jednak szybko pozwolił mi się z nią oswoić. Być może i z M5 dałbym radę, ale to już zbyt wysoka półka cenowa dla mnie, więc może lepiej nie próbować? A nuż by się spodobało? Pawle, na pewno by się spodobało. Stylistyka zarówno M5, jak i iX3 jest "ciekawa". Musimy pamiętać o tym, że samochody na żywo też inaczej się prezentują. Jeżeli chodzi o zestawienie T8, które wykrzesuje z układu hybrydowego 455 KM, z BMW, które ma ich "ciut" więcej, to jednak zupełnie inna liga, wynikająca z pojemności jednostki spalinowej. R4 w pewnym momencie zaczyna puchnąć, pomimo wsparcia baterii, a w M5 masz wrażenie, że gdyby nie ogranicznik (w tym przypadku 305 km/h), to samochód by odfrunął. Serio. Także absolutnie nie wątpię w to, że samochód by Ci się spodobał. I to bardzo! Dzięki za bardzo miłą opinię dotyczącą recenzji. Liczę na to, że jak odbierzesz swojego, to też skrobniesz co nieco. 1 "Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Paulus57 144539 #51131 Napisano Sobota o 18:51 1 minutę temu, Autor1984 napisał(-a): Pawle, na pewno by się spodobało. Stylistyka zarówno M5, jak i iX3 jest "ciekawa". Musimy pamiętać o tym, że samochody na żywo też inaczej się prezentują. Jeżeli chodzi o zestawienie T8, które wykrzesuje z układu hybrydowego 455 KM, z BMW, które ma ich "ciut" więcej, to jednak zupełnie inna liga, wynikająca z pojemności jednostki spalinowej. R4 w pewnym momencie zaczyna puchnąć, pomimo wsparcia baterii, a w M5 masz wrażenie, że gdyby nie ogranicznik (w tym przypadku 305 km/h), to samochód by odfrunął. Serio. Także absolutnie nie wątpię w to, że samochód by Ci się spodobał. I to bardzo! Dzięki za bardzo miłą opinię dotyczącą recenzji. Liczę na to, że jak odbierzesz swojego, to też skrobniesz co nieco. Przede wszystkim, zanim "skrobnę" a "skrobnę", to liczę na Twoją obecność w tych "pięknych, majowych okolicznościach przyrody". Wybacz nadmiar cudzysłowów, ale jakoś tak samoistnie wyszło. Może nawet w sposób uzasadniony. Ja wiem, że wszystko jest subiektywne, ale dla mnie już T8 "leciała". Choć przyznaję określenie "fruwała" jakoś mi podczas jazdy jednak do głowy nie przyszło. 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Autor1984 13106 #51132 Napisano Sobota o 18:56 3 minuty temu, Paulus57 napisał(-a): Przede wszystkim, zanim "skrobnę" a "skrobnę", to liczę na Twoją obecność w tych "pięknych, majowych okolicznościach przyrody". Wybacz nadmiar cudzysłowów, ale jakoś tak samoistnie wyszło. Może nawet w sposób uzasadniony. Ja wiem, że wszystko jest subiektywne, ale dla mnie już T8 "leciała". Choć przyznaję określenie "fruwała" jakoś mi podczas jazdy jednak do głowy nie przyszło. Z ogromną przyjemnością. Zdaje się, że ten temat mamy omówiony. Wsparcie elektryczne, to przede wszystkim duży moment dostepny "od zaraz". Dlatego wrażenia są przyjemne. 1 "Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tommly 12739 #51133 Napisano Sobota o 20:08 Godzinę temu, Paulus57 napisał(-a): Przede wszystkim, zanim "skrobnę" a "skrobnę", to liczę na Twoją obecność w tych "pięknych, majowych okolicznościach przyrody". Wybacz nadmiar cudzysłowów, ale jakoś tak samoistnie wyszło. Może nawet w sposób uzasadniony. Ja wiem, że wszystko jest subiektywne, ale dla mnie już T8 "leciała". Choć przyznaję określenie "fruwała" jakoś mi podczas jazdy jednak do głowy nie przyszło. Miałem przyjemność na początku tego tygodnia "zapoznać się" z XC90 T8 i muszę przyznać, że pomimo ogromu auta i ciężaru, to naprawdę fajnie zapier... Moje stare XC90 to był kucyk w porównaniu do tych koni. Mam wrażenie, że w XC60 T8 robi jeszcze większe WOOW. Nie narzekam na brak mocy w swoim T6, ale zawsze miło jest mieć ich ciut więcej 6 godzin temu, Autor1984 napisał(-a): Dziękuję. Pisałem z marszu, więc moga się trafić powtórzenia i jakieś błędy. Bardzo fajna recka, miło się czytało 👊 2 ..."Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu"... Dan Brown Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Paulus57 144539 #51134 Napisano Sobota o 20:26 17 minut temu, tommly napisał(-a): Miałem przyjemność na początku tego tygodnia "zapoznać się" z XC90 T8 i muszę przyznać, że pomimo ogromu auta i ciężaru, to naprawdę fajnie zapier... Moje stare XC90 to był kucyk w porównaniu do tych koni. Mam wrażenie, że w XC60 T8 robi jeszcze większe WOOW. Nie narzekam na brak mocy w swoim T6, ale zawsze miło jest mieć ich ciut więcej Bardzo fajna recka, miło się czytało 👊 Ja mimo silnej pokusy wybrałem wersję "optimum", czyli T6, ale za to w nagłośnieniu bez kompromisów. 🙂 Pocieszam się też faktem, że XC60 T6 jest podobnie zrywna jak jej większy brat w T8. 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
TomcioMiki 72374 #51135 Napisano Sobota o 20:27 https://youtu.be/5zmEneYZd6U?is=O_rB7zZa8eMCW6i7 Lubię go posłuchać, tu o elektrykach. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tommly 12739 #51136 Napisano Sobota o 20:27 Teraz, Paulus57 napisał(-a): Ja mimo silnej pokusy wybrałem wersję "optimum", czyli T6, ale za to w nagłośnieniu bez kompromisów. 🙂 Ile w tej nowej T6 jest kucy? Ja mam czysta 0 ..."Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu"... Dan Brown Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Autor1984 13106 #51137 Napisano Sobota o 20:29 20 minut temu, tommly napisał(-a): Miałem przyjemność na początku tego tygodnia "zapoznać się" z XC90 T8 i muszę przyznać, że pomimo ogromu auta i ciężaru, to naprawdę fajnie zapier... Moje stare XC90 to był kucyk w porównaniu do tych koni. Mam wrażenie, że w XC60 T8 robi jeszcze większe WOOW. Nie narzekam na brak mocy w swoim T6, ale zawsze miło jest mieć ich ciut więcej Bardzo fajna recka, miło się czytało 👊 Dzieki Tomek. 1 "Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Paulus57 144539 #51138 Napisano Sobota o 20:31 2 minuty temu, tommly napisał(-a): Ile w tej nowej T6 jest kucy? Ja mam czysta XC 60 T6 ma 350 KM i 659 Nm, ale może doładuję Polestarem. Katalogowo 5,7s do 100 km/h, ale widziałem w tescie, że daje się zejść poniżej 5s. Ty masz XC 90? Który rocznik? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tommly 12739 #51139 Napisano Sobota o 20:55 22 minuty temu, Paulus57 napisał(-a): XC 60 T6 ma 350 KM i 659 Nm, ale może doładuję Polestarem. Katalogowo 5,7s do 100 km/h, ale widziałem w tescie, że daje się zejść poniżej 5s. Ty masz XC 90? Który rocznik? Kiedyś miałem XC90 I, teraz XC60 I. 0 ..."Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu"... Dan Brown Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
DawidM86 2655 #51140 Napisano Sobota o 21:20 Infiniti Q60 bardzo fajne, ale jesli zbije sie wam przednia szyba to macie 3mc oczekiwania na nowa (przynajmniej w UK). Dla mnie to nieporozumienie. Poki co, cierpliwie czekam na nowa. Szkoda mi aby ten samochod trafil na zyletki z takiego powodu. Foto dla poprawy humoru. 5 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Paulus57 144539 #51141 Napisano Sobota o 22:28 1 godzinę temu, tommly napisał(-a): Kiedyś miałem XC90 I, teraz XC60 I. Ile lat nimi jeździłeś (jeździsz)? Godzinę temu, DawidM86 napisał(-a): Infiniti Q60 bardzo fajne, ale jesli zbije sie wam przednia szyba to macie 3mc oczekiwania na nowa (przynajmniej w UK). Dla mnie to nieporozumienie. Poki co, cierpliwie czekam na nowa. Szkoda mi aby ten samochod trafil na zyletki z takiego powodu. Foto dla poprawy humoru. Ładny, ale uroda to często kłopoty. 😉 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tommly 12739 #51142 Napisano Sobota o 23:43 Godzinę temu, Paulus57 napisał(-a): Ile lat nimi jeździłeś (jeździsz)? Ładny, ale uroda to często kłopoty. 😉 Często zmieniam/zmieniałem auta, dlatego nie kupowałem nowych. XC90 2 lata, XC60 mam od 4 lat. 1 ..."Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu"... Dan Brown Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Krakus1 1662 #51143 Napisano Niedziela o 07:29 Dzięki za opis wrażenia Łukasz 👍 - wracając do E klasy , chyba miałeś to samo co ja , jak jeszcze jeździłem G30 z fotelami sportowymi - które są całkiem fajne i wygodne - , ale jak już wysiadłem z próbnej jazdy 7er G70 , to czułem się jakbym siedział na taborecie w G30, ale to minęło na drugi dzień 😅 - co do iX3 , czy Panoramic Vision to wyświetlacz umieszczony przy szybie , czy projekcja jak HUD ? - no wiesz co , robiąc fotki M5 bez fotki silnika , to jak robić fotki Miss mokrego podkoszulka , ale od szyi w górę 😅 ciekawy jestem, brzmienie silnika i wydechu - zwłaszcza moment odpalenia - gdzie jest lepsze , w tym modelu czy poprzednim M5 ? 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Autor1984 13106 #51144 Napisano Niedziela o 07:37 2 minuty temu, Krakus1 napisał(-a): Dzięki za opis wrażenia Łukasz 👍 - wracając do E klasy , chyba miałeś to samo co ja , jak jeszcze jeździłem G30 z fotelami sportowymi - które są całkiem fajne i wygodne - , ale jak już wysiadłem z próbnej jazdy 7er G70 , to czułem się jakbym siedział na taborecie w G30, ale to minęło na drugi dzień 😅 - co do iX3 , czy Panoramic Vision to wyświetlacz umieszczony przy szybie , czy projekcja jak HUD ? - no wiesz co , robiąc fotki M5 bez fotki silnika , to jak robić fotki Miss mokrego podkoszulka , ale od szyi w górę 😅 ciekawy jestem, brzmienie silnika i wydechu - zwłaszcza moment odpalenia - gdzie jest lepsze , w tym modelu czy poprzednim M5 ? Jerzy, fakt - dałem ciała 😕 Panoramic Vision to technologia jak HUD, ale trochę inaczej rozwiązana. To są projektory, choć wyglądają jak wyświetlacz. Co do brzmienia silnika - jest zaskakująco dobre. Cold start jest rewelacyjny, bo słyszałem samochód z wnętrza salonu, o czym wspomniałem w krótkiej recenzji. Gdzieś słyszałem, że brzmienie w wersji G90 jest donośniejsze aniżeli w poprzedniku. Nie wiem, jak się to ma do wersji CS. 1 "Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Krakus1 1662 #51145 Napisano Niedziela o 07:52 7 minut temu, Autor1984 napisał(-a): Panoramic Vision to technologia jak HUD, ale trochę inaczej rozwiązana. To są projektory, choć wyglądają jak wyświetlacz. Gdzieś słyszałem, że brzmienie w wersji G90 jest donośniejsze aniżeli w poprzedniku I bardzo dobrze , że eko świry nie kastrowali ten fundamentalny element samochodu sportowego spalinowego , jakim jest brzmienie co do Panoramic Vision , mam nadzieję że inżynierowie BMW testowali go o poranku w słoneczny dzień w górach - gdzie słońce wtedy pada pod różnymi kątami na szybę przednią- nosząc okulary z polaryzacją , bo z mojego doświadczenia , w takich warunkach HUD jest do kosza , nic nie widać 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
DawidM86 2655 #51146 Napisano Niedziela o 08:00 9 hours ago, Paulus57 said: Ile lat nimi jeździłeś (jeździsz)? Ładny, ale uroda to często kłopoty. 😉 Wszystko ma swoja cene. 🫣 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Autor1984 13106 #51147 Napisano Niedziela o 08:20 (edytowane) 29 minut temu, Krakus1 napisał(-a): I bardzo dobrze , że eko świry nie kastrowali ten fundamentalny element samochodu sportowego spalinowego , jakim jest brzmienie co do Panoramic Vision , mam nadzieję że inżynierowie BMW testowali go o poranku w słoneczny dzień w górach - gdzie słońce wtedy pada pod różnymi kątami na szybę przednią- nosząc okulary z polaryzacją , bo z mojego doświadczenia , w takich warunkach HUD jest do kosza , nic nie widać Napiszę więcej - będziemy mieli powrót V6 i V8. Europa trochę się budzi. To po części zasługa Merza, tylko pytanie, czy pobudka ma dotyczyć tylko Niemiec. Z tego, co koledzy w salonie mówili, PV jest tak skonstruowany, że nie ma możliwości, aby był nieczytelny, również w dużym nasłonecznieniu. Jerzy, co jak co, ale Niemcom nie można odmówić "przemyślności" w działaniu. To w gruncie rzeczy naród techniczny. Trochę się rozwodnił, co z jednej strony jest dobre dla nas jako kraju sąsiedniego, a z drugiej strony niedobre jako odbiorców niemieckiej produkcji. 11 godzin temu, DawidM86 napisał(-a): Infiniti Q60 bardzo fajne, ale jesli zbije sie wam przednia szyba to macie 3mc oczekiwania na nowa (przynajmniej w UK). Dla mnie to nieporozumienie. Poki co, cierpliwie czekam na nowa. Szkoda mi aby ten samochod trafil na zyletki z takiego powodu. Foto dla poprawy humoru. I jak tu nie kochać motoryzacji? BTW. Wczoraj "Szwed" wrócił ze SPA. Jeśli ktoś z Bydgoszczy i okolic miałby potrzebę zadbania o swój pojazd, to na PW mogę wysłać namiar. Korzystam już od dawna i poziom TOP! Jako ciekawostkę dodam, że nałożono preparat (gratis), który przez miesiąc zachowuje się jak ceramika. Edytowane Niedziela o 08:30 przez Autor1984 4 "Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Keniutek 350 #51148 Napisano Niedziela o 11:30 (edytowane) Chodzi mi cały czas po głowie oklejenie auta (choć biały z czarnym robi robotę)... ale cena 20-25k "delikatnie" studzi plany🙄 Edytowane Niedziela o 19:51 przez Keniutek 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Valygaar 5882 #51149 Napisano Niedziela o 16:39 W dniu 7.03.2026 o 11:28, Autor1984 napisał(-a): Amuse-bouche, przystawka i danie główne. Amouche-buche Czyli jeden kęs - zdecydowanie za mało, na nieuzasadnioną krytykę. Przyznam szczerze, że zachowałem się jak ignorant względem nowej klasy E, którą użytkuję od tygodnia. Skrytykowałem fotele, które wydały mi się być madejowym łożem stworzonym tylko po to, aby zapewnić doznania, za które Twój kręgosłup będzie miał serię pytań do właściciela. Dlaczego? Dlaczego mi to czynisz? Po kilku dniach, jak na ignoranta przystało, zauważyłem, że część regulacji fotela znajduje się z jego lewej strony (dolna partia - baza). Mercedes panel sterowania umieszcza na drzwiach, a regulacja fotela w panelu wyświetlacza jest niedostępna (a może jest...). Musisz zatem domyślić się, że odcinek lędźwiowy regulujesz z miejsca, które przez pierwszych kilkadziesiąt kilometrów - wydaje się miejscem "ukrytym". Po wyregulowaniu okazało się, że są nie tylko wygodne, ale nawet nie męczą na dłuższych odcinkach. To, co początkowo było okraszone bólem w odcinku lędźwiowym, później okazało się tylko złym wspomnieniem. Po trasie 2 x 125 km wyszedłem z auta odprężony, bez "standardowego" ugięcia w kolanach. Zwracam honor i kajam się za swoje wcześniej "wypowiedziane w eter" słowa. W gruncie rzeczy Mercedes E okazał się autem, które oferuje bardzo wiele i choć piszę to z perspektywy osoby użytkującej wyższą klasę - o której napomknę później - stwierdzam, że to świetne daily. Przeprowadziłem również test spalania, jadąc w dłuższą trasę, którą podzieliłem sobie na dwa etapy: dojazdu i powrotu z miejsca docelowego. Dojazd potraktowałem w trybie Comfort, starając się jechać tak, jak jeździ się w trybie, który nie narusza żadnego ograniczenia. Droga ekspresowa to dozwolone 120 km/h, a typowe między-miastowe, dwukierunkowe odcinki to 90-100 km/h. Spalanie w pewnym momencie zeszło poniżej 5 litrów (4,9), ale wjeżdżając do miasta wynik podkręciłem o 0,1 w górę. Przyzwoicie, ale nie jest to wynik rewelacyjny. Wracając, trzymałem auto na wyższych obrotach (tryb individual), pozwalając sobie na więcej i finalnie zakończyłem z wynikiem 6,7 l/100 km (łącznie 250 km). Nieźle. Jeżeli ktoś się zastanawia nad E-klasą - warto poprosić lokalnego dealera o użyczenie auta na weekend. Przystawka Przystawką jest iX3, które miałem okazję obejrzeć przed salonową premierą, która odbędzie się w dniu dzisiejszym. I choć moje zdanie o elektrykach było - najdelikatniej to ujmując - nienajlepsze, tak Neue Klasse zrobiło na mnie bardzo, ale to bardzo pozytywne wrażenie. Po pierwsze dlatego, że nie poczułem się jak intruz w samochodzie. Jak organizm, któremu wszczepiono implant, a którego układ immunologiczny odrzuca ciało obce. Tak - to dosyć specyficzna metafora, ale już wyjaśniam. W każdym elektryku, w którym miałem (nie)przyjemność siedzieć lub nim jeździć, pozostawało we mnie wrażenie pojazdu zbudowanego pod presją określonych przepisów oraz czasu - tak, aby z elektromobilnego tortu, producent mógł wyrwać jak największy kawałek dla siebie, póki Chińczycy nie zaleją rynku swoimi modelami. Wszystkie te samochody, których doświadczyłem, a których jednostką zasilającą była bateria, były w moim przekonaniu traktowane po macoszemu - dajemy ludziom to, co nakazują unijni ekoterroryści. Finalnie otrzymujemy masę tworzywa sztucznego z recyklingu, o bardzo niskiej jakości, a którego ceny zazwyczaj powodują jeżenie się włosa na głowie. Takie zabawki dla naiwnych dzieci, które chcą ratować planetę - tych dzieci, które na to stać albo które chcą okazać otoczeniu swoją poprawność polityczną w kanonie "zielonej" narracji. Co gorsza, niektórzy wierzą w te brednie o płonącej planecie. Pisząc to, mam jednak mieszane uczucia, bo przytwierdzone nakrętki do butelek spowodowały, że mieliśmy zimę, jakiej nie pamiętają najstarsi górale. Może mieli rację i przyczyniliśmy się do tego, że rachunki za ogrzewanie były trzykrotnie wyższe niż w poprzednich sezonach grzewczych? To oczywiście guzik prawda, bo rok 2025 był rekordowy pod względem emisji CO2 i wyniósł szacunkowo 38,1-42 miliardy ton. Koncepcja elektryków, która dla motoryzacyjnego purysty jest rzuceniem rękawicy w twarz, w tym przypadku ma swoje uzasadnienie. Umieściwszy się wygodnie w fotelu, stwierdziłem, że jest nieźle, a materiały nie przypominają zużytej podeszwy od starego, przekopanego trampka. Podoba mi się koncepcja Panoramic Vision, która - choć jest pewnym zapożyczeniem ze starszej motoryzacji - dla innych może się wydawać nowinką techniczną. Idea jest o tyle ciekawa, że następuje coś w rodzaju optymalizacji akomodacji, a w rezultacie wygodniejszego ogniskowania wzroku. W tradycyjnym rozwiązaniu, wzrok kierowcy zmuszony jest do ciągłego przenoszenia się między skrajnymi punktami, co wpływa również na jego zmęczenie. W tego typu rozwiązaniu, gdy Twoje oczy ustawione są na daleki punkt na drodze, projekcja na podszybiu sprawia, że obraz wydaje się znajdować w takim miejscu, dzięki któremu różnica odległości między drogą a wskaźnikami jest minimalna, więc oko ogniskuje niemal natychmiast. Dzięki temu rozwiązaniu mniej męczymy oczy, redukując wysiłek związany z ruchami mięśni gałek. W moim przekonaniu to rozwiązanie jest również bezpieczniejsze - nie tylko dla nas samych, ale również dla otoczenia. Dzisiejsze zegary przypominają monitor komputera z mnogością informacji, które nie muszą, ale mogą nas zwyczajnie rozpraszać. Co ciekawe, w przeciwieństwie do tradycyjnego zestawu HUD, tutaj mamy całą dolną krawędź szyby, co pozwala na wygodne odczytywanie danych takich jak prędkość, obroty i innych mniej pilnych informacji dla kierowcy. Takie rozwiązanie oznacza również lepszą czytelność. W HUD-zie informacje zamieszczone są na bardzo małym polu, tutaj projekcja jest rozciągnięta, więc nie skupiamy się na małym polu, a przyzwyczajamy się do tego, co i gdzie się znajduje, i w gruncie rzeczy nie odrywamy wzroku od drogi. Bardzo dobry kierunek i niezwykle dobrze rozwiązany. Podobno nie ma odbić, a informacje nawet w pełnym słońcu są w pełni czytelne. Druga pochwała, z tej krótkiej przymiarki, należą się za ergonomię - głównie kierownicy. W tradycyjnym kole sterowym kciuki umieszczamy na "poduszkach" (podpórkach), a tutaj możemy je zawinąć na wyprofilowanej, wewnętrznej części koła. Rewelacja. Neue Klasse to również powrót do bardziej tradycyjnego wyglądu nerek i świateł - tych przednich generacji z lat 60. E114, E115 (1500/1800/2000). To mi się podoba. BMW wprowadza również nowy lift do serii 7, która ma być ogromnym zaskoczeniem. W każdym bądź razie ten elektryk mógłby być moim trzecim lub czwartym samochodem i nie miałbym odruchu wymiotnego na samą myśl o bezszelestnej jeździe. Danie główne - M5 Potworek w układzie hybrydowym. Czyli 730-konne M5, zasilane V8 i baterią. Wygląd. To kwestia jak zawsze sporna, bo każdy kieruje się swoim poczuciem smaku i gustu, który dla jednych może wydawać się ekstrawagancki lub zwyczajnie dziwaczny. Z mojego punktu widzenia - przyzwyczaiłbym się do M5 bardzo szybko. Nie budzi we mnie zachwytu, ale następuje tutaj coś, czego doznałem podczas eksploatacji Mustanga. Polubiłem go pomimo wielu niedoskonałości - głównie dlatego, że klang silnika potrafił zagłuszyć to, co normalnie raziło. Tutaj jest podobnie, ale na innym poziomie. Spór dotyczy poczucia smaku i oferowanych doznań (BMW). W przypadku Mustanga była to kwestia finalnej jakości produktu, a jego dźwięku, który potrafił tak skutecznie człowieka omotać, że zapominał o wszystkich jego niedoskonałościach. BMW jest doskonałe - prawie we wszystkim. Ergonomia. Zajmując pozycję za kierownicą - w budzących pewne, jak się później okazało nieuzasadnione obawy fotelach - dokonałem kilku podstawowych ustawień, które pozwoliły na wzbudzenie tej machinerii w ruch. Pierwsze kilkanaście kilometrów przejechaliśmy tak, aby układy osiągnęły właściwą temperaturę (poza hamulcowym, ale o tym później), by móc w końcu "zażywać" tego, do czego M5 zostało stworzone. Auto jest świetnym rozwiązaniem jako daily. M5 posiada wiele cech tożsamych z samochodem rodzinnym jak i wyścigówką. Zarówno gabaryt dużej limuzyny - nowa seria 5 wyraźnie urosła - jak również jej praktyczność. Bagażnik jest w miarę obszerny, choć to hybryda i baterie zabierają jakieś 100 litrów przestrzeni bagażowej. Jak ktoś ma nieogarniętą żonę albo partnerkę, to ma idealne auto dla rodziny - najlepiej w wersji touring. Fotele są bardzo wygodne (co mnie zdziwiło), a przestrzeni zarówno z tyłu, jak i z przodu nie brakuje. Wykonanie jest inne niż w standardowej serii 5. Tutaj, zostawiając w podstawie 700 000 zł (podstawa), płacimy za więcej - i to więcej rzeczywiście otrzymujemy. Zastosowane elementy i ich jakość to poziom "top" - nie ma się do czego przyczepić. M5 jest świetna i czujesz, że auto jest "skrojone" głównie pod kierowcę. Kierowcę, który lubi zapierdylać, bo tutaj nie ma mowy o szybkiej, tylko o bardzo szybkiej jeździe. Jazda Gdy byłem jeszcze w salonie, a koledzy rozgrzewali silnik słyszałem ze środka warkot, który miał przyjemny basowy pomruk. Taki z rodzaju: tu nie ma żartów, Panie Kolego. Co od razu wywołało efekt chęci bliższego zaznajomienia się z pojazdem. Drugą setkę osiągasz po 6-7 sekundach - to bardzo miłe uczucie [domyślam się tylko, my oczywiście ( ) jeździliśmy zgodnie z przepisami]. 0-200 M5 osiągnie w okolicach 10 sekund - a to już przedział samochodów supersportowych, a nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że to entry level do osiągów zarezerwowanych dla hipersamochodów. 20% testu przejechaliśmy w trybie Comfort, co pozwala na normalne użytkowanie pojazdu. Pozostałą część testu pokonaliśmy w trybie Sport Plus. Nie pokusiłem się jedynie o rozpięcie napędu. Tak, można zamienić tego 1000-niutonometrowego potwora w tylnonapędową bestię i krzesać całą moc na jedną oś. Rano było w okolicach -2 stopni, a gdy byłem w salonie temperatura zrobiła się dodatnia i na drodze zdarzały się bardzo wilgotne miejsca, zwłaszcza w zacienionym lesie, co mogłoby się skończyć "efektownym" zakończeniem testu i testem bezpieczeństwa pojazdu jednocześnie. Moje wrażenia odnośnie trybu Sport Plus są bardzo, bardzo pozytywne. Przede wszystkim brutalność jest "oswajalna". Naturalnie wyłączyliśmy podbicie z głośników, które mnie irytowało. Jak ktoś lubi, kiedy jego partnerka wydaje fałszywe dźwięki za każdym razem, gdy się do niej zbliża lub oddala - to wolna wola. Mnie by to zwyczajnie irytowało. Więc cieszy fakt, że jest opcja wyciszenia "podbicia", bo masz wrażenie, że strzały z wydechu dochodzą również z boku. Natychmiast idzie to wychwycić. Jednostka pomimo unijnych przepisów i związanego z nimi wyciszenia daje tyle, ile mi (subiektywnie) wystarcza, czyli "muzykę", która nie męczy tak jak w np. przypadku Audi RS (w trybie naj-naj), a raczej zachęca do zażywania "życia" prawą stopą. Masa tego pojazdu jest oczywiście wyczuwalna, ale Niemcy są jednak numerem jeden na świecie, jeżeli chodzi o technikę i możliwości, które oferuje inżynieria. Choć trochę starałem się nastraszyć moich współtowarzyszy - było nas w sumie trzech - to pojazd zaprzecza nauce. Fizyka wydaje się być blagą, a siły odśrodkowe jakby stłumione. Wprowadzasz auto w bardzo szybki zakręt, a ono jedzie jak po torach. Nie ucieka do zewnętrznej - trzyma się jak po sznurku. To samo na "ślimakach": ustawiasz je właściwie i ono tak jedzie, bez wyrzucania z drogi i obranego toru. Oczywiście to nie jazda torowa i 2,5 tony czuć, co w wolniejszych sekcjach musi wyjść - bo poprzednia generacja była doskonała. Mimo wszystko słowa rzucane przez niemieckich inżynierów nie były słowami rzuconymi na wiatr. Auto prowadzi się dobrze - powiedziałbym bardzo dobrze. Należy jednak pamiętać, że na samym wstępie konfiguracji tego samochodu pakiet Ultimate to raczej opcja pierwszego wyboru. Zawiera on między innymi ceramiczny układ hamulcowy, pakiet M Driver, karbonowy pakiet zewnętrzny oraz kilka użytecznych dodatków, takich jak wentylacja foteli oraz rolety. Ceramiczny układ hamulcowy wydaje się być tutaj kluczowy, bo auto hamuje tak, jak hamować powinno. Pakiet M Driver podnosi również prędkość maksymalną do 305 km/h, co - jak wiadomo - przydaje się za Odrą. Podsumowanie Samochód jest świetny i to, co wydawało się niemożliwe, zostało urzeczywistnione. Założenia konstrukcyjne, które miały stworzyć samochód spełniający wymagania unijne, wciąż pozwoliły zbudować auto, które nadal świetnie jeździ - pomimo faktu jego niepotrzebnego "spuchnięcia". Pecz z unijnymi restrykcjami! Czy osiągi zrobiły na mnie wrażenie? I tak, i nie. Spodziewałem się mocniejszego wciskania w fotel, a tutaj - choć przyspieszenie jest brutalne - następuje bardzo liniowo i nie budzi lęku. Auto nie sprawia wrażenia, że chce nas zabić. Prowadzi się tak, że każdy w trybie 4WD będzie się w nim czuł komfortowo i bezpiecznie. Czy wybrałbym M5? Ponownie napiszę: i tak, i nie. Tak, bo to sprawnie poruszający się pojazd. A nie - bo w serii 7 utrzymany zostanie silnik V8 i prawdopodobnie będzie w układzie mild hybrid, co brzmi już bardzo kusząco. A zmiany, o których się dowiedziałem, wzbudziły moje ponowne zainteresowanie... Dziękuję BMW Dynamic Motors za możliwość jazdy, a także obejrzenia iX3 - przed salonową premierą modelu. Dużo ciekawych obserwacji @Autor1984 👍 Ja się skupię na M5, które kiedyś do spółki z RS6 było moim mokrym snem. Ale już nie jest. To auto za dużo udaje po prostu - inaczej tego nie potrafię określić. Udaje przede wszystkim wyścigówkę, którą nie jest mimo potężnych parametrów napędu. Wyścigi spod świateł czy V-max w D? Udaje też komfortową limuzynę, a nie ma podejścia w tym względzie do siódemki w wersji tańszej o kilkaset tys. Ja wiem, że jest klientela na takie auta, znam np. właściciela poprzedniej M5 który chce ją zamienić na 7er. Auta kupuje się też emocjami, jeśli kogoś stać to jego wola. Ja już robię się stary, coraz częściej stosuję zasadę "czekajcie, stąd też dobrze widać". Dlatego chcąc w beemce zostawić 700 tys. kupuję dwie fantastyczne fury, które perfekcyjnie robią to, na co wyglądają - Z4 z manualem za 300 to świetna zabawa, a doposażona po dach 540 diesel w kombiku to wzorzec dupowozu. Masz opcję, żeby to M5 potestować z tydzień? 3 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Autor1984 13106 #51150 Napisano Niedziela o 18:53 1 godzinę temu, Valygaar napisał(-a): Dużo ciekawych obserwacji @Autor1984 👍 Ja się skupię na M5, które kiedyś do spółki z RS6 było moim mokrym snem. Ale już nie jest. To auto za dużo udaje po prostu - inaczej tego nie potrafię określić. Udaje przede wszystkim wyścigówkę, którą nie jest mimo potężnych parametrów napędu. Wyścigi spod świateł czy V-max w D? Udaje też komfortową limuzynę, a nie ma podejścia w tym względzie do siódemki w wersji tańszej o kilkaset tys. Ja wiem, że jest klientela na takie auta, znam np. właściciela poprzedniej M5 który chce ją zamienić na 7er. Auta kupuje się też emocjami, jeśli kogoś stać to jego wola. Ja już robię się stary, coraz częściej stosuję zasadę "czekajcie, stąd też dobrze widać". Dlatego chcąc w beemce zostawić 700 tys. kupuję dwie fantastyczne fury, które perfekcyjnie robią to, na co wyglądają - Z4 z manualem za 300 to świetna zabawa, a doposażona po dach 540 diesel w kombiku to wzorzec dupowozu. Masz opcję, żeby to M5 potestować z tydzień? Zacznę od końca. Nie ma takiej opcji. Z prawdziwymi M-kami jest tak, że możesz się przejechać, ale jedynie w obstawie Nawet nie wiem, czy chciałbym brać takie auto na tydzień, ale o tym poniżej. Jeżeli chodzi o moje zainteresowania, to zauważyłem, że rzeczy materialne szybko mnie nudzą. Mam takie trzy kręgi zainteresowań: samochody, broń i zegarki. Zegarki stały się jakiś czas temu jedynie elementem garderoby. Broń użytecznym narzędziem, które wykorzystuję głównie do treningu, żeby nie wypaść z formy i rytmu. A samochody, które kiedyś były jedyną pasją, dziś stały się dla mnie produktem, który służy głównie do przemieszczania się. Przez durnowatą politykę seria 7 na rynek UE otrzymała jedynie silniki sześciocylindrowe: diesla z małą baterią (mHeV) i benzynę z dużą baterią (pHEV). O elektrykach nawet nie wspominam, bo dla mnie to nieporozumienie. Mimo wszystko człowiek poszukuje w życiu jakichś bodźców (podniet), bo one dają trochę satysfakcji. M5 daje jej całkiem sporo. Nie jest to seria 7 i nie ma tu żadnych wątpliwości, bo nią być nie może. Nie napisałbym jednak, że ten samochód coś udaje, bo najpierw trzeba się nim przejechać, a dopiero potem ferować takie opinie. Pełny obraz byłby pewnie dopiero po dniu spędzonym na torze, ale umówmy się - ile razy w roku faktycznie będziemy na nim jeździć? Musimy być też bardziej precyzyjni. Podstawowa M5 kosztuje 687 000 zł, a podstawowa spalinowa seria 7 około 570 000 zł. Różnica jest, ale to nie są setki tysięcy. Podstawowa M5 spokojnie zaspokoi większość klientów. Podstawowa 7 na pewno nie, więc po konfiguracji ceny bardzo szybko się do siebie zbliżą. A wersja po lifcie raczej tańsza nie będzie. Piszesz też o dwóch świetnych autach, z których jednym jest Z4 z manualem. Rozumiem, że chodzi o Z4 M40i z manualem, a nie 20i. Z4 M startuje od około 390 000 zł, więc to też nie jest mało i bliżej tu do 400 tysięcy niż do 300, o których wspomniałeś. Chyba że zadowolisz się 197 KM i samym faktem jazdy z otwartym dachem, wtedy oczywiście można taniej. Każdy z nas czegoś w tych dobrach materialnych jednak poszukuje. Dla mnie, oprócz wygody, miłym akcentem byłby jeszcze pomruk V8. W M5 oczywiście go znajdę, ale jeszcze ciekawszym rozwiązaniem będzie zapowiadana seria 7 z V8. Piszesz, że robisz się stary. Dochodzisz do osiemdziesiątki? Dla mnie starość zaczyna się dopiero wtedy, gdy człowiek staje się niedołężny. Żona śmieje się ze mnie, że kiedy nie miałem jeszcze czterdziestki, mówiłem, że mam 40 lat. Kiedy ją przekroczyłem, nadal twierdzę, że mam 40. Bo to świetny wiek i tak się czuję. Jak będę potrzebował pomocy przy wstawaniu z fotela, wtedy uznam, że robię się stary. Z tym "dobrym widzeniem" rozumiem, że chodzi Ci o dowcip o siedemdziesięciolatku, który twierdzi, że z brzegu też dobrze widać - więc nie zamierza budować tratwy, a tym bardziej płynąć wpław. Rozumiem podejście - stałeś się raczej obserwatorem niż kimś, kto wciąż goni króliczka. Dla mnie dobra materialne stały się pewnym uzupełnieniem - być może faktycznie jest tak, że każdy z nas przez całe życie pozostaje chłopcem, tylko wartość jego zabawek wzrosła. Zabawki są również formą wynagrodzenia za zapierniczanie po kilkanaście godzin dziennie. Często 18, a bywało że i 20. Jedni wybierają podróże, inni zegarki, inni samochody. Jedni kupują serię 7, bo M5 już im się znudziło, a inni M5, bo to 7-ka im się przejadła. Są też tacy, którym wystarcza szklaneczka szkockiej i dobra książka. Każdy z nas ma prawo wybrać to, co przynosi mu satysfakcję. A póki jeszcze mamy wybór i wolność, to po prostu z nich korzystajmy. Bo jak pokazała choćby pandemia - różnie w życiu bywa 3 "Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach