Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Wheliin

Pierwszy zegarek

Rekomendowane odpowiedzi

10 minut temu, Adam53 napisał(-a):

Zacznij od poprawnego obliczenia ceny tych zegarków.

 

Tu masz ściągawkę https://www.seriouswatches.com/pages/news


Jak sobie poradzisz to oblicz wysokość marży.

 

Nawet 2500 zł przy Tissocie to nie jest tanio, koszt produkcji takowego Zelosa jest znacznie niższy od Tissota

W przypadku Nodusa cena jest ponad 3000 zł, koszt produkcji jest równie niski jak Zelosa.

8 minut temu, Balansujący Na Osi napisał(-a):

Byle tylko kolega pytający o Tissota nie zrezygnował z zakupu, zanim roztrzygnie się spór o koszty jego produkcji.

Właśnie nie rozumiem sensu wpisów o drogich, nie wartych swojej  ceny „Szwajcarach” typu Tissot, Certina itp za to gloryfikujących gorsze, w zasadzie nie tańsze wyroby z tanimi masowo produkowanymi mechanizmami Seiko czy Miyoty produkowane, a w zasadzie sprzedawane przez pseudo „minibramdy” nie mające niemal żadnego doświadczenia i zaplecza konstrukcyjnego czy technicznego.

A już polecanie Mido jako lepszego od Tissota tylko dlatego że jakiś egzemplarz ma bransoletę z mikroregulacją to totalne nieporozumienie o niezrozumienie tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jeśli podoba Ci się tissot, to go kup. Kup automatyczny, 43 mm. To dobry zegarek na początek, ma szafir i ceramiczny bezel, zrobi robotę. Bransoleta jest dość słaba, jak na tą cenę.

Tu inna propozycja. Certina. Też 43 mm, też firma z dużą tradycją. Dużo lepsza bransoleta i lepszy mechanizm w środku. Moim zdaniem lepszy zegarek

17743624190976574391730934385905.thumb.jpg.e6ec3a262f4f969a4e4c75ffb841e3e1.jpg

Szukaj dobrego deala i proś o rabat i na tissota i na certinę.

 

Edytowane przez Laponek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałeś, że możesz przekroczyć budżet. Jeśli chcesz coś naprawdę super to Mido Ocean Star 600 Chronometer. Jest w jednym sklepie w Polsce za 6.8 tys. To już naprawdę porządny zegarek. 600 metrów, jeszcze lepszy mechanizm z krzemowym włosem, chronometr, więc super wyregulowany mechanizm. Dwie półki wyżej niż tissot.

17743634581204943232428873331634.thumb.jpg.47d6efad401506a3b292348f6cd95ee4.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
20 godzin temu, Altus napisał(-a):

Nawet 2500 zł przy Tissocie to nie jest tanio, koszt produkcji takowego Zelosa jest znacznie niższy od Tissota

W przypadku Nodusa cena jest ponad 3000 zł, koszt produkcji jest równie niski jak Zelosa.

Właśnie nie rozumiem sensu wpisów o drogich, nie wartych swojej  ceny „Szwajcarach” typu Tissot, Certina itp za to gloryfikujących gorsze, w zasadzie nie tańsze wyroby z tanimi masowo produkowanymi mechanizmami Seiko czy Miyoty produkowane, a w zasadzie sprzedawane przez pseudo „minibramdy” nie mające niemal żadnego doświadczenia i zaplecza konstrukcyjnego czy technicznego.

A już polecanie Mido jako lepszego od Tissota tylko dlatego że jakiś egzemplarz ma bransoletę z mikroregulacją to totalne nieporozumienie o niezrozumienie tematu.

Nie jest realne by Zelos produkujący 150 sztuk danego modelu zegarka miał niższe jednostkowe koszty produkcji niż Tissot który produkuje dziesiątki  tysiący sztuk każdego modelu, a do tego jeszcze kolejne dziesiątki tysięcy podobnych zegarków Certina, MIDO i Hamilton w ramach grupy Swatch. Cała grupa Swatch wyprodukował w zeszłym roku około 8,8 mln zegarków, z czego Tissot około 2,5 mln sztuk.

 

Zelos jest tańszy dla kupującego bo sprzedaje bezpośrednio, więc  w cenie nie ma 40% marży sklepu stacjonarnego.

Tak samo jest u innych mikrobrandów takich jak Nodus, Steinhart, Christopher Ward, Farer, Echo Neutra, Formex, itd.

Edytowane przez Adam53

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Muszą być drogie, bo są prestiżowe a przynajmniej tak się pozycjonują. A coś, co jest tanie (a dokładnie rzecz ujmując - nie jest drogie) nie może być zaliczone do "prestiżu", "luxusu" czy innych górnolotnych określeń.

 

Dziś wystarczy odpowiednia jakość produktu (osiągalna często minimalnym kosztem - np chińskie lepsze zegarki) okraszona odpowiednim marketingiem i brakiem dostępności - głównie poprzez wysoka cenę i inne znamiona wyjątkowości (limitki, zapisy itp). I jesteśmy już prestiżowi ;)

 

Dla mnie zegarki to coś jak okulary. Coś, co kosztuje w sklepie ok 1000zl w hurcie to jakieś 100zl. Już że szkłami.

Żona rozlicza m.in. salony optyczne. Widze ceny zakupu, wiem ile płaciłem sam u znajomego a ile zapłaciłbym "na wolnym rynku". Oprawki z cena standardowa 800zl to koszt w hurcie jakieś 100zl. Te do 500zl często nie są droższe niż 100zl, najczęściej do 50zl. Szkła sprzedawane po np 500zl kosztują u producenta... Przynajmniej moje - 40zl. 

 

Że nas zadki permanentnie nie bolą to aż dziw, no ale nawet nie wiemy jak nas.... ;)

Edytowane przez Petru23

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 

 

obraz.png.310ada073f319acc74a42609683c6346.png

Ten Zelos jest bardzo gruby

Edytowane przez Geed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz rozważyć zegarki solarne:

obraz.png.17659a0cefe7909b1b3f73882a9de467.png

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo zejść z ceny:

obraz.png.abec7f3e374e844e17d6bd6ca5d7362b.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Wart uwagi jest też duñski Henry Archer Tidevand i Tidevand Element

https://henryarcher.com/en-world/collections/tidevand/products/tidevand-aplonis
https://henryarcher.com/en-world/collections/tidevand/products/tidevand-terra-enceladus-mirage

https://henryarcher.com/en-world/collections/tidevand/products/tidevand-meteorite-kosmos

https://henryarcher.com/en-world/collections/tidevand-element

 

Tajlandzkie WISE ma świetne Adamascus ADX True GMT 

https://wisetimepiece.com/collections/adamascus-adx-true-gmt

 

Singapurski Zelos wczoraj wypuścił cienkie Helica 

https://zeloswatches.com/collections/helica

 

Deklasują jakością szwajcarskie Tissoty, Certiny i MIDO, japońskie Seiko czy chińskie Sea Gulle.

 

 

Edytowane przez Adam53

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 godzin temu, Adam53 napisał(-a):

Wart uwagi jest też duñski Henry Archer Tidevand i Tidevand Element

Co to znaczy "warte uwagi"? 

 

To mój Orient Ray pierwszej generacji - kupiłem go w październiku 2012 roku za 620PLN - jakiś czas temu mogłem go sprzedać za dwukrotność tej ceny... nie sprzedałem bo... już takich nie robią.

 

DSC04544.jpg

 

To mój Breitling Avenger Seawolf - kupiony jakiś czas temu... za cenę X - dzisiaj nikt nie zapłaci mi tyle... choć też już takich nie robią. 

 

DSC00461.jpg

 

No to który jest wart uwagi? Który jest lepszy? Który lepiej wykonany? I dlaczego Orient? ;) 

 

Porównywanie zegarków do siebie nie ma sensu bo w zakupie zegarka może i chodzi o wartość ale na pewno nie zegarka. 

 

Do autora tego tematu: jeśli podoba Ci się Tissot i stać Cię na niego kup i nie zastanawiaj się to dobra i stara marka, była i pewnie długo jeszcze będzie na rynku, łatwy i stosunkowo nie drogi serwis, mechanizm sprawdzony i prosty w obsłudze - pewnie na jednym zegarku się nie skończy, bo tak to już z nami bywa, są na tym forum prawdziwi hurtownicy, którzy mają sporo zegarków, są też tacy przez których ręce przeszło kilkaset albo może i więcej modeli różnych marek i różnej ceny zakupu - ale oni z reguły nie wypowiadają się w takich tematach, a jak będziesz kupował kolejny to już będziesz bardziej zaznajomiony z tematem i wybór będzie... jeszcze trudniejszy ;) 

 

Pozdrawiam i radości z zakupu życzę. 

 

 

Edit: a do kolegów "porównujących" - jak chcecie porównywać wartość zegarków to porównujcie ceny używek, to daje realny obraz tego co warto a czego nie warto kupić, jeśli mówimy o realnej wartości zegarka. 

Edytowane przez Daito

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Autor tego wątku pisał, że szuka zegarka w budżecie od 2500 do 4500 zł. Więc w takiej cenie podaję propozycje.

 

Tissot po wyjściu z salonu straci 40% ceny. Zelos po wyprzedaniu partii 150 sztuk można sprzedać drożej niż się kupiło.

 

 

Edytowane przez Adam53

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Adam53 napisał(-a):

Zelos po wyprzedaniu partii 150 sztuk można sprzedać drożej niż się kupiło.

 

Nie zgodzę się - po pierwsze musisz znaleźć kogoś kto chce Zelos'a, komu on się podoba i kto myśli tak jak Ty - wbrew pozorom to nie taki łatwe, przekonał się o tym każdy kto próbował odsprzedać zegarek z mikro-brandu. Druga sprawa to nie zegarek jest limitowany do 150 szt. tylko zegarków z daną tarczą jest 150szt - kolor tarczy to kwestia gustu... podobną sztuczkę stosują niemal wszyscy łapiąc na te "cyferki" - limitacja tarcz to zarówno kij jak i marchewka - bo aby odsprzedać musisz znaleźć kogoś kto ma taki sam gust jak Ty, a to co dla Ciebie jest "ładne" nie musi być ładne dla mnie. ;) 

 

 

Zegarki z mikro-brand'ów, o ile nie są wierną kopią, są przeważnie świetną propozycją dla kogoś kto chce coś wyjątkowego, czego wartość doceni tylko On bo nie należy się spodziewać że przechodzień na ulicy powie Ci "o jaki fajny Zelos, Gruppo Gamma, Magrette, czy Steinhart"... najważniejsze to żeby "japa" się cieszyła temu kto go zakłada na rękę - a jak nawet się komuś spodoba i zapyta Cię o markę to z dużą dozą prawdopodobieństwa zapomni ją zanim dotrze do komputera aby sprawdzić co to za marka.

 

Co nie zmienia faktu że technicznie podlinkowany przez Ciebie Zelos to świetna propozycja - o ile komuś się podoba tarcza, cena która wyjdzie finalnie po doliczeniu kosztów też nie jest zła - ... ;) 

Edytowane przez Daito

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Akurat to jest bardzo proste, bo na grupie fanów Zelos codziennie ktoś szuka zegarków z rynku wtórnego.

 

Skoro będzie 150 sztuk z daną tarczą to taka jest limitacja. Co widać też po numeracji.

 

Nawet laik z ulicy zauważy jak się mieni masa perłowa czy mozaika i uzna zegarek za dużo droższy niż kosztował.

Edytowane przez Adam53

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Adam53 napisał(-a):

Akurat to jest bardzo proste, bo na grupie fanów Zelos codziennie ktoś szuka zegarków z rynku wtórnego.

W grupie fanów Tissot, Doxa czy Longines też ludzie szukają używek a grupy są dużo większe ;) 

 

23 minuty temu, Adam53 napisał(-a):

Skoro będzie 150 sztuk z daną tarczą to taka jest limitacja. Co widać też po numeracji.

Napisałem wyżej że to limitacja tarczy a nie zegarka.

 

24 minuty temu, Adam53 napisał(-a):

Nawet laik z ulicy zauważy jak się mieni masa perłowa czy mozaika i uzna zegarek za dużo droższy niż kosztował

Nawet jeśli... to co z tego wynika? 


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Używany Tissot, Doda czy Longines ma cenę niższą o 40%.

 

Ano to źe zegarek robi lepsze wrażenie, a przecież po to się kupuje zegarek żeby się podobał. 

Edytowane przez Adam53

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak nikt nie zauważy co nosicie poza garstką wariatow, na których praktycznie nie trafia się poza tym forum :D


quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najciekawsze w tym temacie jest to, że jego założyciel ostatni raz na forum pojawił się 23 marca. ;) 


Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez rads
      Zapraszam do lektury krótkiego opracowania, poświęconego szczególnemu zegarkowi w najnowszej historii marki Tissot – modelowi o dźwięcznej nazwie Ballade.
       

       
      Nie jest tajemnicą, że w portfelu marek Swatch Group, Tissot jest pozycjonowany bliżej parteru niż szczytu ich własnej "piramidy prestiżu" 😉 Oznacza to mniej więcej tyle, że firma ma za zadanie wytwarzać zegarki na masową skalę, najczęściej w cenie znacznie poniżej 1000 Euro, których większość posiada mechanizm kwarcowy lub stosunkowo tani mechanizm automatyczny - pochodzący od zewnętrznego dostawcy (w tym przepadku rzecz jasna ETA SA, również należącej do Swatch Group Ltd.). Kupując taki zegarek otrzymujemy szwajcarski produkt, po którym oczywiście mamy prawo oczekiwać należytej jakości wykonania i niezawodności. Jednakże nikt myślący zdroworozsądkowo raczej nie spodziewa się znalezienia w nim drogich zegarmistrzowskich innowacji, zarezerwowanych niemal wyłącznie dla marek z tzw. wyższej półki.
       
      Zmieniło się to zasadniczo po zaprezentowaniu modelu Ballade na targach Baselworld w 2017 roku (a de facto po opublikowaniu specyfikacji zegarka kilka miesięcy wcześniej). Zastosowanie krzemowej sprężyny balansu w zegarku z tego pułapu cenowego sprawiło niemałą niespodziankę i bynajmniej nie pozostało niezauważone w światku zegarkowych entuzjastów. Wysyp pozytywnych recenzji potwierdza, że idea śmiałego upowszechniania zegarmistrzowskich innowacji okazała się słuszna - Tissot dołączył tym samym do (mimo wszystko wąskiego w 2017 roku) grona marek wykorzystujących elementy z krzemu, jak m.in. Ulysse Nardin (pierwszy zegarek z krzemem, 2001), Patek Philippe, Breguet, Blancpain, JLC, Omega, Rolex czy Tudor.
       
      Dziś nikogo już nie zdziwi krzemowy włos czy certyfikat COSC w modelu za 3-4 tysiące złotych, podobnie jak automatyczny mechanizm z 3-dniową rezerwą chodu. Jednak połączenie tych wszystkich zalet w jednym zegarku nadal sprawia, że choć Ballade na zewnątrz wydaje się skromna - nie sposób przejść obok niej obojętnie ( https://www.montredo.com/affordable-luxury-watches-with-silicon-components/ ).
       

       
      Moja własna przygoda z Ballade zaczęła się kilka lat temu, kiedy okazyjne zakupiłem 2 nowe egzemplarze tego modelu. Obydwa zegarki z powodzeniem użytkowałem naprzemiennie i byłem z nich bardzo zadowolony. Po pewnym czasie Balladki padły jednak ofiarą redukcji na krwawym ołtarzu zegarkowej rewolucji, w trakcie mozolnej wspinaczki na tzw. wyższy szczebel 😉😄
       

       

       
      Temat wydawał się zamknięty. A jednak wciąż coś sprawiało, że od czasu do czasu uparcie przypominałem sobie o Ballade: a to przystanąłem przy witrynie sklepowej, na której cierpliwie zbierała kurz w towarzystwie popularniejszych modeli, a to znów (całkowitym przypadkiem!) natrafiałem na jej zdjęcie w necie, co zwykle kończyło się przeczytaniem lub obejrzeniem paru recenzji, które i tak od dawna znałem na pamięć. W końcu wydarzyło się więc to, co jak powiadali greccy filozofowie przyrody, musiało się wydarzyć: ponownie kupiłem Ballade 😄
       

       
      Mniej więcej doszedłem już do tego, co mnie osobiście urzeka w tym zegarku, ale to, rzecz jasna, kwestia gustu i osobistych preferencji, o których nie ma sensu się rozpisywać. Napomknę tylko, że chyba najbardziej podoba mi się obecna tu szczypta vintydżu, czyli subtelne, stylistyczne nawiązania do lat 50-tych, jak wskazówki Dauphine, charakterystyczny, szlifowany pierścień pod indeksami godzinowymi czy płaska, "oldschoolowa" koronka.
       

       
      MECHANIZM
       
      Niewątpliwie najciekawszą cechą Ballade jest jej nietuzinkowy mechanizm, czyli specjalna wersja Powermatic 80 z krzemowym włosem balansu i certyfikatem COSC.
       
      Choć  oparty o niezwykle popularny i wykorzystywany od dziesięcioleci mechanizm automatyczny ETA 2824-2, Powermatic posiada kilka bardzo nowoczesnych rozwiązań.
       
      Po pierwsze Powermatic 80 charakteryzuje się dłuższą sprężyną naciągu oraz częstotliwością chodu zmniejszoną z 4 do 3 Hz, co umożliwiło zwiększenie rezerwy chodu z 42 do imponujących 80 godzin.
       
      Drugą charakterystyczną innowacją tego mechanizmu jest przystawka balansowa pozbawiona regulatora chodu - mechanizm jest na stałe regulowany w trakcie procesu produkcyjnego z wykorzystaniem pomiaru laserowego. Ewentualna regulacja chodu jest możliwa jedynie poprzez symetryczne przesuwanie przeciwwag w postaci przeciwległych śrub na kole balansowym.
       
      Po trzecie oczywiście krzemowy włos balansu (wersja mechanizmu C07.811 Si zastosowana w Ballade). Rozwiązanie to odpowiada za poprawę właściwości antymagnetycznych i zwiększoną odporność na zmiany temperatury, co zapewnia bardziej precyzyjną i bezawaryjną pracę mechanizmu.
       
      Po czwarte, wersję Powermatika z krzemowym włosem wyposażono w nowoczesny system antywstrząsowy, chroniący oś koła balansowego (najprawdopodobniej odmiana Nivachoc, który jest stosowany w dużo droższych mechanizmach m.in. przez Omegę, Longines-a czy Rado ( http://symb.ly/tag/nivachoc-shock-bsorber/ ).
       
      Więcej nt. "krzemowej rewolucji" i korzyści z zastosowania krzemu (j. ang.): https://www.watchonista.com/articles/opinions/watchmakers-depth-opinion-progress-silicon
       

       
      Po piąte w podstawowej wersji Powermatika C07.111 zastosowano innowacyjne rozwiązanie w postaci syntetycznych elementów wychwytu: widelca (kotwicy) oraz koła wychwytowego. O takim rozwiązaniu informuje napis High-Tech Escapement wygrawerowany na wahniku, wraz z podaną liczbą 23 kamieni (grafika po prawej). W odróżnieniu od wersji podstawowej, mechanizm Powermatic zastosowany w Ballade nie posiada syntetycznych elementów wychwytu, lecz są one wykonane ze specjalnych stopów metali, mających właściwości antymagnetyczne (najprawdopodobniej takich samych, jak w wersji Top/COSC mechanizmu bazowego 2824-2) ze standardowym wykorzystaniem 2 kamieni paletowych w kotwicy (stąd różnica w ilości kamieni łożyskujących pomiędzy obiema wersjami).
       

       
      Dla (bardzo) ciekawskich: Wskazana na powyższej grafice "dźwigienka", widoczna wyłącznie w wersji z krzemową sprężyną balansu, nie służy - jak się potocznie uważa - do regulacji chodu, a do korekcji błędu wynikającego z niesymetrycznej pracy koła balansowego (tzw. przesuwka, do której mocowany jest klocek przytrzymujący zewnętrzny koniec włosa balansowego). W wersji mechanizmu z syntetycznym wychwytem przesuwka jest prawdopodobnie umieszczona pod przeciwległej stronie i dlatego pozostaje niewidoczna (może to wynikać z faktu, że włos balansu w wersji Si jest zamontowany odwrotnie niż w wersji podstawowej).*

      *źródło: konsultacje z zegarmistrzami (m.in Mark Sirianni / The Watch Doctor), dyskusja na watchuseek.com, strony i blogi poświęcone mechanizmom (m.in. https://www.europastar.com/news/1004085570-tissot-s-new-sub-1000-swiss-franc-chronometer.html#highlight=powermatic, https://wahawatches.com/watch-talk-whats-the-beat-error-of-a-watch/). Ustalenie tego zajęło mi spory kawał życia, ale przysięgam, że było warto! 😂
       
      Warto mieć też na uwadze, że w przypadku mechanizmów produkowanych przez ETA, a więc również Powermatic 80, do certyfikacji COSC przeznaczone są egzemplarze wyposażone w najlepsze dostępne podzespoły. Mechanizmy te są regulowane w 5 pozycjach z uwzględnieniem zmian temperatury, co gwarantuje ich późniejszą ponadprzeciętną dokładność.
       
      Dla chętnych polecam doskonałą wizualizację działania mechanizmu Ballade, przygotowaną przez Tissot-a:
       
       
      KOPERTA
       
      Projektując kopertę zegatka, Tissot zastosował interesujące rozwiązanie. W górnej części koperty na wysokości lunety średnica wynosi 39mm na całym obwodzie. Tyle samo ma koperta w części pomiędzy uszami na całej swej wysokości. Jednak po bokach koperta stopniowo rozszerza się ku dołowi do szerokości 41 mm (czyli +1mm między górą i dołem zegarka po każdej ze stron). 
       

       
      Stąd częste nieporozumienie, że istnieją 2 wersje męskiej Ballady: 39 i 41mm. Najprawdopodobniej w materiałach prasowych w specyfikacji zegarka widniał zapis „39/41”, co niektórzy zinterpretowali jako 2 różne wymiary zegarków. Boki koperty są szlifowane. Dość masywne, „casualowe” uszy są mocno ścięte, co sprawia, że zegarek powinien wygodnie leżeć również na węższych nadgarstkach. Bezel i centralna część tarczy ozdobione są wzorem Clous de Paris, czyli paryskimi paznokciami. Wzór ten wykorzystywany jest w zegarmistrzostwie od niepamiętnych czasów, a jego zaletą jest maskowanie ewentualnych rys i zadrapań.
       

       
      TARCZA
       
      Wielowarstwowa (aplikowane cyfry i indeksy godzinowe, które częściowo wystają spoza czarnego ringu ponad centralne pole tarczy, dają wrażenie trójwymiarowości), bardzo estetyczna, dobrze kontrastująca z białymi napisami. Bardzo sprytny efekt osiągnięto ozdabiając centralne pole tarczy wspomnianym wcześniej wzorem Clous de Paris, który w czarnej wersji zegarka nawiązuje bezpośrednio do krzemu - największej innowacji zastosowanej w Ballade.
       

       
      Wskazówki, pomimo braku lumy, dobrze odbijają światło dzięki powierzchniom ustawionym pod różnymi kątami, podobnie jak aplikowane indeksy godzinowe.
       

       
      Gdy jednak robi się ciemno, próżno ich szukać na tle tarczy zegarka i bawimy się w zgadywanki 😄
       

       
      Na otarcie łez należy zauważyć, że warstewka antyrefleksu na szafirowym szkle oraz głębokie osadzenie tarczy w szczotkowanej od wewnątrz lunecie, pomagają odczytać godzinę w ciągu dnia. Wystarczy lekko obrócić nadgarstek, by "złapały" promień światła i zarysowały się wyraźnie na tle tarczy.
       

       
      O ile nie jestem fanem okienka daty, to trzeba stwierdzić, że w Ballade zostało ono wpasowane bardzo estetycznie. Ramka okiena nie jest jedynie aplikowana na tarczy, lecz również otacza pionowo jego krawędzie. Biały ring datownika ładnie komponuje się z kolorem napisów na cyferblacie.
       

       
      PASEK + ZAPIĘCIE
       
      Rzecz jasna gdzieś trzeba ciąć koszty i w przypadku Ballade najlepiej widać to po fabrycznym pasku. W poprzednich egzemplarzach już po kilkunastu założeniach zaczynał pękać w poprzek podszewki, wycierał się nieestetycznie i ogólnie sprawiał wrażenie taniego i niedopracowanego. Dodatkowo, na co zwraca uwagę wielu użytkowników (i ja także potwierdzam), pasek z fabrycznym zapięciem motylkowym jest bardzo krótki i z ledwością mieści się na nadgarstku o obwodzie 18cm. Tym razem więc nawet nie próbowałem go nosić, tylko od razu zamówiłem do zegarka porządny kawał skóry z casualowym zacięciem.
       

       
      PODSUMOWANIE / WNIOSKI Z UŻYTKOWANIA
       
      Ballade to bardzo udany zegarek, który po wymianie paska z powodzeniem można nosić na co dzień. Na ręku faktycznie leży jak 39mm (dodatkowe 2 milimetry po bokach koperty są w rzeczywistości niezauważalne) i swobodnie chowa się pod mankiet koszuli czy bluzy, w czym pomagają ścięte uszy oraz nachylony bok koperty i bezel. Jako casual fajnie dopasowuje się do dżinsów i koszulki, ale bez najmniejszego problemu sprawdzi się też do marynarki czy garnituru, a z czarną skórzaną kurtką wygląda wprost genialnie!
       

       
      Głęboko osadzona tarcza i białe napisy poprawiają czytelność w ciągu dnia, ale trzeba pamiętać o braku lumy, więc np. w kinie godziny już nie sprawdzimy. Koperta jest bardzo trwała i odporna na zarysowania. Niestety nie można tego samego powiedzieć o polerowanym na błysk deklu, który, jak można się domyślać, rysuje się od samego patrzenia. 
       
      Krzemowy włos balansu, 80-godzin rezerwy chodu, dokładność potwierdzona certyfikatem COSC (mój nowy egzemplarz mieści się w przedziale +1 / +3 sekundy na dobę), szafirowe szkło, niezła wodoszczelność na poziomie 50m i 3 lata gwarancji - wszystko to rekompensuje w mojej ocenie niedostatki Ballady, a rewelacyjny stosunek jakości do ceny jest jednakowo podkreślany przez wszystkie zegarkowe recenzje.
       
    • Przez Edmund Exley
      Zapraszam do zapoznania się z napisaną przeze mnie recenzją, która dostępna jest na naszej klubowej stronie:
      https://kmziz.pl/artykul/tissot-heritage-1938-automatic-cosc
       

    • Przez GostRado
      Dzień dobry 
       
      Moją pasją jest kawa i wszystko, co jest z nią związane, co widać na zdjęciu. Myślę, że osiągnąłem już w tej dziedzinie "game over", no może prawie 😉 W razie pytań związanych z ziarnami kawy, młynkami, ekspresami i kawowymi akcesoriami służę pomocą 🙂 
       
      Co do zegarków mam sprecyzowany gust. Kiedyś marzyłem o Louis Erard 1931 retrograde i Breitling blackbird. Obecnie najbardziej podobają mi się czarne zegarki: sportowe (mam Tissot Supersport Chrono i klasyczne szkieletowe ( posiadam Roamer competence skeleton). Od ponad 20 lat mam Citizena promaster, który dużo przeszedł perypetii i wciąż chodzi, jest niezniszczalny, a jedyna konserwacja to wymiana baterii.
       
      Zapisałem się do Waszego forum, aby zdobyć "zegarkową" wiedzę dla samej przyjemności oraz w celu wykorzystania w przyszłości do zakupów zegarków. 
       
      W Nowym Roku życzę Wszystkim  zdrowia, szczęścia i mnóstwa pieniędzy na zakupy wymarzonych zegarków!
       
      Grzegorz 
       
      PS
      Roamer, po zdobyciu dzięki Wam wiedzy, idzie na sprzedaż 🙂
       
       
       

    • Przez CIESLUT
      Do sprzedania swietny i duzy tissot squelette
      stan bardzo dobry- ma delikatne slady uzytkowania
      po lekkim przeczyszczeniu regulacji rozmagnesowaniu i tescie szczelnosci
      pasek silikonowy w komplecie dosc ladnie sie komponuje
      super zegarek na lato
      w skali forumowej jakies 6/10 
      sprzedaje sam zegarek z niebieskim paskiem jak na zdjeciach
       
      cena 3800zl plus przesylka 20zl paczkomatem
       
       
      drugi zegarek to porsche design eterny
      stan jak widac na zdjeciach- tarcza do regeneracji
      mechanizm czysty i w pelni sprawny
      bransoleta super wygodna na nadgarstek 18cm
      zegarek jest szczelny
      w skali forumowej jakies 5/10
      sprzedaje na oryginalnej bransolecie
       
      cena 800zl plus wysylka paczkomatem 20zl
















       
       
       
       










    • Przez Z_bych
      1. HELVETIA - WOJSKOWY ZEGAREK KIESZONKOWY
      Cena 600 zł + koszt wybranej wysyłki
      Stan 6/10 - proszę obejrzeć zdjęcia i ewentualnie pytać
       
      Pięknie zachowana, w 100% oryginalnym stanie, wojskowy zegarek kieszonkowy Helvetia.
      Zdjęcia przedstawiają dokładnie jego stan. 
      Zegarek jest na dokładnym, prawidłowym chodzie, nie przechodził „restaurowania” a tylko serwis zegarmistrzowski.
      Średnica 52 mm
       
      2. TISSOT - PIĘKNY ZEGAREK KIESZONKOWY
      Cena 600 zł + koszt wybranej wysyłki
      Stan 6/10 - proszę obejrzeć zdjęcia i ewentualnie pytać
       
      Ładnie zachowany zegarek kieszonkowy Tissot
      z okresu lat czterdziestych XX w.
      W całości oryginalny, na równym, ładnym, punktualnym chodzie.
      Zdjęcia przedstawiają dokładnie jego stan.
      Średnica 48 mm
      Stan wizualny widoczny na zdjęciach, stan mechaniczny bardzo dobry. Zegarek trzyma czas, jest na ładnym, równym chodzie. Pięknie zachowany mechanizm, tarcza, wskazówki, koperta oryginalne, nieodnawiane.























×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.