Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
arturskl

Dokładność zegarków mechanicznych

Recommended Posts

Interesujący temat i fajna dyskusja :-)

Jak słusznie zauważył Piotr, czas jest bodajże najbardziej tajemniczą wielkością w fizyce. Mimo ciągłego postępu w badaniach, mimo coraz lepszego rozumienia, ciągle wymyka się ostatecznemu poznaniu... No, ale to rozważania z pogranicza fizyki i filozofii..

A my dyskutujemy o dokładności zegarków mechanicznych. Na szczęście do ustalania ich dokładności mamy sprawdzone wzorce :D

Teoretycznie sprawa jest prosta. Zegarek droższy, bardziej prestiżowej firmy, powinien być "lepszy" od tańszego, mniej prestizowego. Jednym z kryteriów "lepszy - gorszy" jest dokładność chodu, czyli ten "lepszy" powinien wykazywać mniejszą odchyłkę od "gorszego". To logiczne.

Ale wcale nie zawsze tak jest...

Jeśli ktoś kupi wspaniały zegarek za 50kzł i stwierdzi, że chodzi on mniej dokładnie od poljota za 100zł, to może popaść we frustrację.

Może, ale nie musi, o ile przypomni sobie, po co kupił taki drogi, prestiżowy zegarek.

Bo tak naprawdę nie kupuje się tych zegarków dla ich idealnego chodu. Byle kwarc za kilkadziesiąt złotych chodzi dokładniej. Zresztą, jest jako "wartość dodana" w kazdej komórce, radiu samochodowym, mikrofaki itd.

Drogie zegarki prestiżowych firm kupuje się z potrzeby posiadania rzeczy wyjątkowych. Z potrzeby otaczania się niebanalnymi przedmiotami. Z potrzeby obcowania z pięknem i wyjątkowością.

Może one nie pokazują czasu absolutnie dokładnie, ale pokazują go pięknie...

Z utylitarnego punktu widzenia, czyli dokładności, wodoszczelności, trwałości, ceny - zegarek mechaniczny nie ma większego sensu. A niektóre jego elementy, to już żadnego sensu nie mają. No bo po co mechanizmy maja być zdobione finezyjnymi szlifami i grawerami? Po co łożyska oprawiać w złote szatony? Po co polerować łebki maleńkich śrubek? Po co szlifować niepracujące powierzchnie kół zębatych? Bez tych zabiegów zegarek będzie chodził tak samo...

A jednak ludzie kupują!

Kupując zegarek z mechanizmem in-house, albo z limitowanej edycji, albo z dawnych lat tak naprawdę wcale nie chcemy się dowiedzieć, która jest godzina. Chcemy mieć coś rzadkiego, niebanalnego - coś, co w pewnym sensie nas określa i zaspokaja naszą próżność i naszą potrzebę obcowania z pięknem...

Jeśli przy tym jest to akceptowalnie dokładne, to pełnia szczęścia :D

Osobiście bardzo się cieszę, jeśli moje zegarki uda mi się wyregulować tak, ze mają minimalne odchyłki. Daje mi to satysfakcję i dowód, że ich serca są w dobrym stanie. Ale kilka sekund w tę, czy w drugą stronę? Na ogół nie ma znaczenia, choć wydając kupę kasy chciałoby się zobaczyć, że minął miesiąc, a odchyłka wynosi zero... :D

Edited by chronofil

Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sądzę by różnica dzienna +5s komukolwiek przeszkadzała w zegarku mechanicznym. Myślę, że od tego ważniejsza jest niezawodność a z tym bywa różnie. Ważne jest to co na co dzień robimy i jak bardzo narażamy mechanizm na zniszczenie. Z tego właśnie powodu ja nie używam automatów. A poza tym jaka to przyjemność nosić zegarek mechaniczny nie nakręcając go co pewien czas?

 

Na dokładność zegarka mechanicznego wpływa bardzo wiele czynników choćby temperatura czy siła Coriolisa. Przecież układ balans-wychwyt to nic innego jak oscylator wzorcowy, w miejsce którego w mechanizmach kwarcowych umieszcza się stosowny rezonator. Dlatego inną dokładność będą miały zegarki używane przez pracownika w biurze a inną pilota śmigłowca. Mimo, że pod masą będą siedziały takie same werki. 

 

Co do turbilionów to mam mieszane uczucia. Z definicji sposobu ich działania będą to mechanizmy dokładniejsze od tych ze stałym mocowaniem balansu ale poziom skomplikowania mechanizmu, uwarunkowania związane z maksymalną masą balans-wychwyt czynią je dosyć delikatnymi. Czyli raczej nie nadającymi się do codziennego użytku. Jakbym potrzebował bardzo dokładnego zegarka to przy obecnej modzie na ich rozmiary zapewne upchnął tam mikro źródło promieniowania, detektor, pętlę PLL i maiłbym... zegarek atomowy. Gdyby zastosować jeszcze do zasilania mikro ogniwo plutonowe to miałbym spokój z "bateryjkarzami" na ~78lat   :D . Tylko po co!!! Spieszę donieść, że nic nie stoi na przeszkodzie by stosować owe ogniwa w stymulatorach serca. No może po za psychiką ich posiadaczy. Bowiem poziom promieniowania jest zbliżony do tła. Oczywiście piszę o sprawnym nieuszkodzonym ogniwie. 

 

Z powyższych powodów pozostanę przy starych dobrych mechanizmach ze stałym mocowaniem balansu i naciągiem ręcznym czego z małymi modyfikacjami i wam życzę.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czemu nie napisałeś idealnie dokładnego?

Podpowiem, bo idealnie czasu nie mierzy nic, może nawet sam czas nie jest idealny...

 

Czas jest jednostką miary wymyśloną i nazwaną przez człowieka.

To człowiek określił wszystkie jego parametry.

Tak więc czas jest idealny względem miary nadanej mu przez człowieka :D

 

Może coś działać perfekcyjnie w miarę?

 

Napisałem, że sztuką jest zrobić coś, aby działało perfekcyjnie, czyli idąc tym tokiem dalej, należy dążyć do perfekcji. Nie można powiedzieć tego o drogim zegarku, który robi dużą odchyłkę dobową.

Nie wymagam żeby zegarek za powiedzmy 30000 zł nie miał żadnej odchyłki bo to jest nierealne, ale już zegarek za tą kwotę, który robiłby 30s na dobę to dla mnie byłaby całkowita porażka.

Edited by krystekomega

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas jest jednostką miary wymyśloną i nazwaną przez człowieka.

To człowiek określił wszystkie jego parametry.

Tak więc czas jest idealny względem miary nadanej mu przez człowieka B)

 

Absolutnie nie.

Jedyne, co człowiek zrobił z czasem, to ustalił sposób jego mierzenia.

Pomijając fakt, ze nauczył się też go trwonić B)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niby ustalił, ale wymyślił podział na godziny (minuty i sekundy). "12" była wtedy liczbą magiczną, bo tyle w ciągu roku jest cykli księżyca, a godziny liczyło się (12 godzin) od wschodu do zachodu słońca. To wtedy też powstał tuzin B)


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mathu
Jakbym potrzebował bardzo dokładnego zegarka to przy obecnej modzie na ich rozmiary zapewne upchnął tam mikro źródło promieniowania, detektor, pętlę PLL i maiłbym... zegarek atomowy.

Myślałem kiedyś o czyms podobnym i szczerze mówiąc bardzo chętnie posiadłbym taki zegarek z zamiarem noszenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Absolutnie nie.

Jedyne, co człowiek zrobił z czasem, to ustalił sposób jego mierzenia.

Pomijając fakt, ze nauczył się też go trwonić B)

"Wymyśloną" czyt. "Zdefiniowaną" źle się wyraziłem B) Bo to, że dni i lata mijają to oczywiście nie zasługa człowieka, ale już konkretny podział tak i jeżeli ten podział jest ustalony jak jest to idzie go PERFEKCYJNIE określić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Wymyśloną" czyt. "Zdefiniowaną" źle się wyraziłem B) Bo to, że dni i lata mijają to oczywiście nie zasługa człowieka, ale już konkretny podział tak i jeżeli ten podział jest ustalony jak jest to idzie go PERFEKCYJNIE określić.

 

Czas NIE JEST jednostką miary.

Zgodzę się, że oczywiście ludzie wymyślili sposób (sposoby) mierzenia czasu, zdefiniowali jednostki itd.

Nie zgodzę się, że czas da się PERFEKCYJNIE określić, ponieważ nasza wiedza o naturze czasu jest ciągle niewystarczająca. Tylko Newtonowi (z najgłębszym pokłonem dla Jego geniuszu) wydawało się, że czas ma charakter absolutny. Potem przyszedł Einstein i wywrócił nasze poglady na czas. A i on - niestety - nie był w stanie do końca okiełznać natury czasu. Bez sensu w tej chwili dzielić włos na czworo i zagłębiać się w niuanse fizyczne, jak choćby zmianę tempa chodu zegarów w zależności od prędkości, czy od natężenia pola grawitacyjnego (też nieprecyzyjnie).

Ogólnie wiem, co miałes na myśli, tylko chodziło mi o precyzyjność sformułowań. w końcu musimy czymś się różnić od dziennikarzy... B)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas NIE JEST jednostką miary....

 

Moim zdaniem jest B)

Mierzysz nim np. długość dnia B)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mathu

Nie Einstein, a Lorentz.

 

Czas da się perfekcyjnie określić we własnym układzie odniesienia, ponieważ można zdefiniować jednostkę czasu w oparciu o wzorzec metra i prędkość światła w próżni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co słyszałem o chińskich werkach, to nie zdziwię się, jeśli wkrótce oni będą robić najdokładniejsze mechanizmy. I do tego niedrogie.


Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma 2 głosy, a profesor uniwersytetu ma 1 głos...

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem jest B)

Mierzysz nim np. długość dnia B)

 

Cóż - w demokracji każdy ma prawo do wygłaszania swojego zdania...

Proponuję Ci jednak zapoznanie z tym, co w temacie mówia ludzie kompetentni.

Czas nie jest jednostka miary, tak jak jednostkami nie są długość, masa, czy kąt lecz metr, kilogram i radian.

W obowiazujacym układzie miar i wag to sekunda jest podstawowa jednostka czasu.

Żeby dyskusja miała sens nie opierajmy się na "moich widzimisię", tylko na pewnych ustaleniach, bo w przeciwnym wypadku to bedzie, że "jenej pani się zdawało i powiedziała drugiej pani"


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie Einstein, a Lorentz.

 

Czas da się perfekcyjnie określić we własnym układzie odniesienia, ponieważ można zdefiniować jednostkę czasu w oparciu o wzorzec metra i prędkość światła w próżni.

 

Einstein w tworzeniu STW i OTW opieral sie na swoich poprzednikach i konkurentach. To powszechnie wiadomo. Bez Ich wkładu pewnie by nie zdołał stworzyć swoich teorii. Transformacja Lorentza jest widoczna we wzorach Einsteina, a on sam nigdy sie nie odzegnywał od czerpania z pewnych źródeł. Zresztą Einstein był geniuszem fizyki, a matematyka wcale nie była jego najmocniejsza stroną, co wyrzucał mu chocby Minkowski. Niemniej to własnie Einsteinowi udało sie pozbierać do kupy i pogodzić ze sobą dane obserwacyjne i koncepcje matematyczne. W wyniku jego prac otrzymalismy zarówno STW jak i OTW. Historycy nauki nieraz podkreślali wkład innych fizyków i matematyków, którzy "byli o krok". Ale krok należał do Einsteina i to on go wykonał, dlatego własnie to na niego się powołuję.

W dyskusji o dokładności naszych zegarków jestesmy zdecydowanie we własnym układzie odniesienia B)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas jest jednostką miary wymyśloną i nazwaną przez człowieka.

To człowiek określił wszystkie jego parametry.

Jakie?

Parametr

 

Nie wymagam żeby zegarek za powiedzmy 30000 zł nie miał żadnej odchyłki bo to jest nierealne, ale już zegarek za tą kwotę, który robiłby 30s na dobę to dla mnie byłaby całkowita porażka.

Taa... Zegarek za 30 tys. i 30s/dobę. B) To tak właściwie według Ciebie od ilu sekund/dobę zaczyna się perfekcja (doskonałość)?

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas da się perfekcyjnie określić we własnym układzie odniesienia, ponieważ można zdefiniować jednostkę czasu w oparciu o wzorzec metra i prędkość światła w próżni.

Bo to, że dni i lata mijają to oczywiście nie zasługa człowieka, ale już konkretny podział tak i jeżeli ten podział jest ustalony jak jest to idzie go PERFEKCYJNIE określić.

Perfekcyjnie? To czemu czasem 1 sekunda trwa wieczność, a czasem mija błyskawicznie? B) Czas podobno jest tożsamy z naszą świadomością, która jest jednocześnie źródłem czasu i nadaje mu sens.

 

A tak bardziej fizycznie to określamy nie czas, tylko jego upływ (który jest jednokierunkowy oraz nieodwracalny) i to na dodatek nie perfekcyjnie (doskonale, idealnie, absolutnie), bo czas nie płynie sobie odrębnie, tylko jest zależny od punktu odniesienia. A punkty te nawet w naszym układzie odniesienia mogą byc różne. Zegary umieszczone w silniejszym polu grawitacyjnym chodzą wolniej (ogólna teoria względności), dlatego zegar leżący na powierzchni Ziemi chodzi wolniej, niż zegar umieszczony np. na szczycie wieży. Różnice te są tak małe, że na co dzień pomijalne, gdy jednak potrzeba bardzo dokładnego wyznaczania czasu, a z niego położenia, odchylenia te należy już brać pod uwagę. Uwzględniono je na przykład w systemie GPS.

 

Sam czas to jak na razie jest pojecie raczej filozoficzne, a fizycznie chociaż to czwarta współrzędna czasoprzestrzeni, jednak definicji jego jako takiej nie ma, są tylko jego koncepcje, a definiowany jest w zasadzie tylko przez swoje objawy i rozumiemy go przez np.: odcinek czasu, punkt czasowy (zbiór tych punktów, czy odcinków), chwilę, trwanie itp.

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sądzę by dało się mechanizm wyregulować co do 0 s/d, bo to by znaczyło,że mechanik dogonił w dokładności kwarca a to nie możliwe rolleyes.gif

Mój LLD robi +7 s/d po miesiącu od "włączenia"

Edited by Zel Gadis

"Billy: -I'm scared Poncho.

Poncho: -Bullshit. You ain't afraid of no man.

Billy: -There's something out there waiting for us, and it ain't no man. We're all gonna die..."

Share this post


Link to post
Share on other sites
czasu w oparciu o wzorzec metra

 

A ile to jeden metr?

I tak można w kółko... Absolutem jest fakt faktem prędkość światła, bo jej wartość nie była ustalona przez człowieka (została tylko określona).

Edited by tomekr89

Lubię divery, nie lubię chronografów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż - w demokracji każdy ma prawo do wygłaszania swojego zdania...

 

W każdym ustroju można wypowiadać swoje zdanie...tyle, że różne są tego konsekwencje B)

Edited by michu

Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma 2 głosy, a profesor uniwersytetu ma 1 głos...

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mathu

A ile to jeden metr?

W sumie masz rację, to sekunda jest wzorcem do wyprowadzenia metra B) A sekunda jest jednostką tak samo niezależną od człowieka jak c.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie współczesne definicje podstawowych jednostek układu SI wcale nie przekonują. Po prostu dopasowano wzorzec do istniejacej jednostki i w ten sposób dano mu fizyczne oparcie. Zabieg logiczny, bo nie burzył bedacego w uzyciu systemu i jednoczesnie wskazywał trwały wzorzec, ale jednak nieco sztuczny. Sekunda jako ułamek czasu drgań atomu cezu. Metr zdefiniowany posrednio przez predkosć światła i ww sekundę... Mocno to naciągane, ale ma jedna zaletę - jest powszechnie znane i się przyjęło.

Skadinąd bardzo ciekawe jest przesledzenie kolejnych sposóbów definiowania jednostek, co tez wszystkim zainteresowanym polecam.

W ogóle dążenie człowieka do porządkowania chaosu m.in. poprzez budowanie spójnych systemów miar to temat dosć frapujący, chociaż pozornie nudny.

Pamiętam z czasów studenckich moje zdziwienie, że nauka zwana metrologią może być interesująca. Zanim zacząłem ją poznawać, uważałem, że nic nudniejszego nie może istnieć. No - może poza nauka o polityce B)

Chociaż teraz sobie uzmysłowiłem, że nie do końca mówię prawdę, bo przed okresem studiów przez rok zgłębiałem metrologię techniczną i był to bardzo sensowny przedmiot


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

W każdym ustroju można wypowiadać swoje zdanie...tyle, że różne są tego konsekwencje B)

 

Wszystkie grzyby sa jadalne. Ale niektóre tylko raz!

Demokracja to taki wspaniały i głupi ustrój, w którym każdy ma prawo się wypowiadać.

Dopóki jest to tylko gadanie, wszystko jest ok. Gorzej, kiedy to gadanie przekłada się na działania.


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie masz rację, to sekunda jest wzorcem do wyprowadzenia metra B) A sekunda jest jednostką tak samo niezależną od człowieka jak c.

 

Sekunda jest niezależna od człowieka? Hmm... No tu bym podyskutował trochę.

 

Zaczął bym tu w ogóle od czasu (w postaci sekund,minut i godzin), który moim zdaniem został wymyślony przez człowieka do opisywania otaczającej go rzeczywistości tak jak np. matematyka i jest jego wytworem potrzebnym do funkcjonowania, ale podobnie jak matematyka, nie istnieje poza ludzkim mózgiem. Czas jest charakterystyczny dla człowieka, na jego potrzeby, bo funkcjonuje początek i koniec, ludzie muszą się otaczać liczbami czymś wymiernym porównywalnym, pojętym dla logiki i umysłu. Wszystkie istoty poza człowiekiem, w znanym nam świecie i możne nawet poza nim, nie zdają sobie sprawy z jego istnienia, bo tylko człowiek jest świadom istnienia czasu, w takiej formie jak sam dla siebie ustalił (sekundy, minuty, godziny itd.).

 

A sekunda...hmm... to jest coś od a do z wymyślone przez człowieka, więc logicznie nie ma możliwości, żeby była od niego niezależna. Tym bardziej, że definicja sekundy zmieniała się wielokrotnie i myślę, że jeszcze się nieraz zmieni. Natomiast dla przyrody, wszechświata sekunda jest zupełnie nieznana i obojętna, a na dodatek niepotrzebna, bo poprostu nie ma do czego się przydać.

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak można tworzyć tak bezsensowne wywody?

Sekunda jest jednostką miary czasu i jak najbardziej jest niezależna od człowieka. Człowiek owszem odczuwa upływ czasu (tych sekund) w sposób indywidualny, ale nie zmienia to faktu że wartość sekundy jest stała i oparta na wartościach wyznaczonych na podstawie stałych wartości występujących w fizyce znanego nam wszechświata. I po to właśnie człowiek wynalazł urządzenie zwane zegarem - zegarkiem aby jak najdokładniej ten czas mierzyć i mieć właśnie punkt odniesienia dla własnego odczuwania upływu czasu, czyli generalnie aby ułatwić sobie życie poprzez zsynchronizowanie się z resztą otaczającego nas świata również poddanego upływowi czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak można tworzyć tak bezsensowne wywody?

A gdzie Ty widzisz sens (logiczny) w tym stwierdzeniu:

Sekunda jest jednostką miary czasu i jak najbardziej jest niezależna od człowieka.

Gdy jest wiadomo każdemu, że człowiek ustalił iż sekunda jest to czas równy 9 192 631 770 okresom promieniowania odpowiadającego przejściu między dwoma poziomami F = 3 i F = 4 struktury nadsubtelnej stanu podstawowego 2S1/2 atomu cezu 133Cs (powyższa definicja odnosi się do atomu cezu w spoczynku w temperaturze 0 K) , a definicja ta jest obowiązująca od 1967 r., bo wcześniej człowiek ustalił, że sekundę definiowano jako 1/31 556 925,9747 część roku zwrotnikowego 1900, ale to obowiązywało od 1960 roku, bo człowiek wcześniej ustalił, że sekunda to 1/86400 część doby...

 

No i tu musisz przyznać, że sekunda nie jest to robota ani Pana Boga, ani Natury, ani żadnej innej siły sprawczej, jest ona od początku do końca ustalona przez człowieka, dlatego miedzy innymi jej definicje które usiłują oprzeć ją na jakiś naturalnych zjawiskach sa takie... hmm... moim zdaniem lekko bez sensu (czas równy 9 192 631 770 okresom) i w zasadzie nie ma mozliwości sprawdzenia ich przez normalnego człowieka.

No i teraz pokaż mi taką logikę, która mi udowodni, że coś wymyślone, zmieniane i obecne tylko w świadomości człowieka jest od niego niezależne. Niezależne mogą być tylko zjawiska z których powstaniem człowiek nie miał nic wspólnego, czyli np. prędkość światła, ale już jednostki je opisujące są jak najbardziej od człowieka zależne. I tak samo czas jest od człowieka zupełnie niezależny, ale już jednostki czasu (sekundy, minuty, godziny) to nie dość, że są od niego zależne, bo może je ustalić jakiekolwiek (to tyko przypadek, że dni dzielimy na 12 godzin, a nie np. na 10 czy 40), to one w ogóle bez człowieka nie istnieją (ludzkość znika ze świata, automatycznie znika z niego pojecie sekundy).


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.