Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
arturskl

Dokładność zegarków mechanicznych

Recommended Posts

Wg mnie Chronofil ma sporo racji. Zegarek mechaniczny konstrukcyjnie jest jaki jest, przy dojściu do określonego poziomu pieniędzy nie bardzo jest co zmieniać (w odniesieniu do sposobu zliczania upływu czasu). Po prostu do zwykłych zabiegów wokół niego należy przyjąć także dokonywanie korekt/ustawień czasu. Wg mnie do normalnej porannej czynności wyboru zegarka na dany dzień, nakręcenia, należy też skorygować czas wg innego źródła. I spokojnie na te kolejne 16h to wystarczy (7:00 - 23:00). Tak jak wiele osób to opisuje, taka czynność może też dawać sporo przyjemności z zegarka.

A jak komuś to nie odpowiada, to zamiast szukać dziury w całym, niech zmieni zegar na kwarcowy.

 

Pytanie - jeśli tak do końca nie jest to jaki jest sens wydawania 10.000 - 15.000 i większej ilości pieniędzy zamiast 2.000-3.000 ?

Nie jest to sens typowo fizyczny, zapłacę więcej za więcej .... jakości czy funkcjonalności. Jeśli próbujesz to zrozumieć, to bardziej, jakbyś miał kupować biżuterię. Najwięcej płacisz za unikalne okazy, najmniej - za pół-masową produkcję. Materiałowo i funkcjonalnie jedno i drugie może się wcale nie różnić.

Edited by sergserg

  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie piszę o prędkości światła, czytaj uważnie!!! Piszę o c! c to wielkośc fizyczna określona dokładnie tak samo jak s. c to "jakaś" niezmienna prędkość występująca w przyrodzie, a s to "jakiś" odcinek czasu występujący w przyrodzie.

 

Zamiast słowa "sekunda" możesz wymiennie stosować wyrażenie "czas równy 9 192 631 770 okresom promieniowania (...)" i niczego to nie zmieni. Ten odcinek czasu jest zupełnie niezależny od człowieka.

 

 

Może też sobie przyjąć że c to prędkość uciekającego mamuta. Jakie znaczenie mają takie dywagacje? Dzisiejsza definicja sekundy będzie wtedy opisywać dokładnie ten sam odcinek czasu, bo człowiek nie ma żadnego wpływu na poziomy energetyczne cezu. Nawet za milion lat wystarczy jeśli powiesz że sekundę definiujesz za pomocą ustalonej liczby okresów promieniowania i dzięki temu zmierzysz dokładnie ten sam odcinek czasu. Wzorzec jest niezależny od człowieka. A jeśli kiedyś zmienimy definicję sekundy, to będzie to już inna sekunda i tyle. Ale nikt ci nie zabroni mierzyć dalej tej starej, której długość się przecież nie zmieni.

 

Taa... Mówimy w kółko to samo, ale rozumiemy to inaczej :P Ty twierdzisz, że jak człowiek zbuduje dom, to jest on już niezależny od człowieka, bo te cegły z których on został zbudowany, są stałe i niezmienne, a ja twierdzę, że jest nadal zależny, bo człowiek może go pomalować tak jak zechce (zmienić definicje w przypadku sekundy). Na dodatek ja twierdze, że te cegły (definicja sekundy) nie są wcale takie stałe i niezmienne. Jakbyś przeczytał to co Tobie podałem, to byś wiedział, że to co tu napisałeś: "Nawet za milion lat wystarczy jeśli powiesz że sekundę definiujesz za pomocą ustalonej liczby okresów promieniowania i dzięki temu zmierzysz dokładnie ten sam odcinek czasu" to jest absolutnie nieprawda, gdy weźmiemy pod uwagę okres uśredniania rzędu roku lub więcej. Ludzie wiedzą ile powinna wynosić ta sekunda, bo ją sami ustalili, ale ciągle poszukują idealnego wzorca dla niej i ciągle jeszcze go nie znaleźli, sekunda od początku była wymyślona z "kapelusza", a nie oparta o jakiś stały wzorzec, więc teraz trudno...

Czy to że mamy inne zdanie coś zmienia? Pewnie nie, bo dom stoi tak jak stał.... :)

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tak jak z samochodem Volvo czy też Mercedes - dodatkowe zabezpieczenia powodują, że przy wypadku przy prędkości 90 km/h

są znacznie większe szanse na przeżycie niż w innych autach ale to nie znaczy że można jechać 250 km/h walnąć w ścianę i liczyć

że wszystko będzie o.k.

To nie lepiej zamiast kupić Mercedesa zdecydować się na czołg? :P

Nikt nie kupuje Mercedesa po to żeby nim walić o ścianę i nie dlatego on tyle kosztuje, że jest bezpieczniejszy od Trabanta. Podobnie jest z zegarkami, nikt nie kupuje zegarka, po to żeby przy jego pomocy prowadzić kosmiczną nawigację i nie dlatego Patki są takie drogie, że są dokładniejsze od Ruhli.

 

Nie upieram się na dokładność +-1 sekunda chociaż z tego co czytałem tu wielokrotnie na forum jest to w przypadku

dobrych marek jak najbardziej do osiągnięcia.

 

Do osiągnięcia jest jak najbardziej na każdym zegarku. A tu chodzi tylko o jej utrzymanie. Większość zegarków traci taką dokładność już po wyjściu od zegarmistrza :), a tylko niektóre zegarki mechaniczne trzymają ją dłużej. Stabilność dokładności pomiaru w przypadku zegarków mechanicznych jest niestety nie do utrzymania w jakimś dłuższym okresie, elektroniczne też nie są idealne w trym względzie, ale maja ten okres znacznie dłuższy. A od zegarków droższych wykonanych dokładniej i z lepszych materiałów, można oczekiwać że mają tą stabilność większą od zegarków gorzej wykonanych, jednak nie zawsze to, że zegarek jest tańszy świadczy o tym, że jest gorzej wykonany, bo w zegarku nie tylko za to płacimy, no i tyle...

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więc to trochę nie tak, jak napisałeś. Zegarek mechaniczny był traktowany jako "poważne" źródło czasu, [...]

 

Przez kogo i ile wynosiła jego "poważność" wyrażona w sekundach na dobę? :P

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez kogo i ile wynosiła jego "poważność" wyrażona w sekundach na dobę? :P

 

Piotrze, przez dorosłych ludzi, którzy te zegarki zakładali na rękę i żyli według ich wskazań. Zapewniam, że większość nie robiła tego dla kawału.

 

Stabilność dokładności pomiaru w przypadku zegarków mechanicznych jest niestety nie do utrzymania w jakimś dłuższym okresie, elektroniczne też nie są idealne w trym względzie, ale maja ten okres znacznie dłuższy.

 

Jakbyś nie kombinował, to nie obronisz nienapisanej tezy, która dla mnie wynika z Twoich postów, że mechanik świadomie jest jaki jest, a kwarc to po prostu coś obok, a nie zamiast.

Zegarek mechaniczny przez wieki ewaluował w stronę coraz bardziej precyzyjnej konstrukcji, można śmiało powiedzieć, że wraz z potrzebami ludzkimi do dokładności mierzenia czasu. A potwierdzeniem jest czy była - powszechność noszenia zegarków, która wcale nie zaczęła się od zegarków kwarcowych. Po prostu wzajemne kontakty ludzkie są dużo lepsze, kiedy można umawiać się na godziny i synchronizować też inne czynności. I w tym celu statystyczny człowiek wybierze doskonalsze źródło tego czasu.

Co więcej, w PRLu w każdej stacji radiowej był nadawany wzorzec czasu. Nie sądzę, żeby to było robione dla kawału, lecz po to, żeby każdy mógł ustawić dokładny czas na swoim zegarku. I tak jak pamiętam, ludzie tak robili. Honorem dla każdego zegarmistrza było oddanie dobrze ustawionego zegarka.

 

Co do zegarków elektronicznych o podstawie kwarcowej, to sposób zliczania czasu to zupełnie inna bajka, wystarczy podstawowa znajomość fizyki, żeby wiedzieć, że próba porównania z mechanikiem jest absurdalna. Kryształ kwarcu drga ponad 32 tysiące razy na sekundę, przechodząc potem przez system dzielników, żeby precyzyjnie wyliczyć sekundę. Nawet jeśli ten kryształ będzie nie dość precyzyjnie wycięty, czy nastąpi fizyczna zmiana parametrów w odniesieniu do temperatury, co przełoży się na różnicę nawet kilkudziesięciu drgań w skali tysięcy, to ta różnica sekundy wyjdzie ... po tygodniach. Co więcej, tutaj można jeszcze wiele zdziałać w celu poprawy dokładności (wprowadzić drugi kryształ o innej charakterystyce zmiany od temperatury i wyliczać procesorem korektę na podstawie różnic między wskazaniami obydwu), czy wręcz zastąpić człowieka w takiej codziennej synchronizacji via radio - układami bezpośredniego odbioru sygnału radiowego przez zegarek.

 

To się układa w jeden ciąg rozwoju techniki zegarkowej, w której celem jest dostarczenie statystycznemu człowiekowi coraz doskonalszego źródła czasu (także przez komfort obsługi). Zegarkom mechanicznym zmieniono w pewnym momencie półkę (z chwilą upowszechnienia się doskonalszego źródła czasu jakim jest zegarek kwarcowy) - z przyrządów mierzących czas, na przedmiot typowo marketingowy (określany nie przez swój poprzedni cel, ale przez markę producenta, lata historii, drabinę prestiżu, czy po prostu dobrą kampanię reklamową) i dokładność pomiaru czasu straciła na znaczeniu. Ale niezasadne jest rozciąganie tego nowego sposobu postrzegania w tył, bo kiedy nie było kwarców, to mechaniki były zegarkami masowymi. Ten nowy sposób to był jedyny ratunek dla zegarków mechanicznych, a pośrednio dla gospodarki Szwajcarii. I patrząc na to, co się dzieje - bardzo skuteczny - chylę czoła przed ludźmi od wizerunku, którzy wypracowali taki obraz. Jak widać, nie ma zbędnego towaru, jak coś się nie sprzedaje, to po prostu jest nieodpowiedni marketing :)


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakbyś nie kombinował, to nie obronisz nienapisanej tezy, która dla mnie wynika z Twoich postów, że mechanik świadomie jest jaki jest, a kwarc to po prostu coś obok, a nie zamiast.

No to jest niestety Twoja teza. Ja twierdzę że zegarek mechaniczny nie jest taki jaki jest "świadomie", tylko z konieczności, a kwarc to jest tylko zmiana narzędzia służącego do pomiaru czasu na lepszy, tak jak wcześniej zegar mechaniczny zastąpił zegar słoneczny... reszta patrz niżej.

 

Zegarek mechaniczny przez wieki ewaluował w stronę coraz bardziej precyzyjnej konstrukcji, można śmiało powiedzieć, że wraz z potrzebami ludzkimi do dokładności mierzenia czasu. A potwierdzeniem jest czy była - powszechność noszenia zegarków, która wcale nie zaczęła się od zegarków kwarcowych. Po prostu wzajemne kontakty ludzkie są dużo lepsze, kiedy można umawiać się na godziny i synchronizować też inne czynności. I w tym celu statystyczny człowiek wybierze doskonalsze źródło tego czasu.[...]

 

Jeżeli mówimy ogólnie, o zegarach i zegarkach mechanicznych, to nie ma dwóch zdań zgadzam się z Toba zupełnie, ale jezeli już chodzi o zegarki popularne kieszonkowe czy naręczne, o których tu mówimy, to ich rozwój następował dlatego, że rozwijały się zegary i zegarki potrzebne do dokładnego mierzenia czasu. Tak jak samochody popularne zmieniają się wraz z rozwojem technologii używane w samochodach wyścigowych. I oczywiście też, że życie wymusza od zegarków popularnych, żeby były coraz bardziej precyzyjne, ale zegarki mechaniczne przegrały już dawno z kwarcami i dla mnie jest zupełnie oczywiste, że nie dokładność jest teraz ich atutem.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
No to jest niestety Twoja teza.

OK, jeśli to źle odczytałem, to tym lepiej, bo to znaczy, że zgadzamy się co do istoty rzeczy. To świat się zmienia, a nie zegarek. I zmienia się kryterium oceny i potrzeb. I to co parędziesiąt/paręset lat wydawało się wystarczające i niezbędne, staje się bardziej towarem extra, luksusem, zastępowane w życiu codziennym przez inne, bardziej praktyczne urządzenie. Szukanie więc jakiejś bezwzględnej, obiektywnej miary jest bezcelowe.

Czy zegarki mechaniczne przegrały? Myślę, że to nie jest takie oczywiste. Jeśli pominiemy zegarki typowo "prestiżowe", to dobry kwarc z odpowiednią technologią (radio, synchro wskazówek - czyli np. Citizeny z technologią Perfex 5000) kosztuje jednak nadal więcej, niż zegarki mechaniczne w podobnej "materiałówce". A jeśli planujemy zbiór kilku zegarków, zakładanych na zasadzie częstej zmiany, to ta nieprecyzyjność mechanika traci na znaczeniu (tak jak pisałem wcześniej), za to wychodzi bardziej ekonomicznie.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK, jeśli to źle odczytałem, to tym lepiej, bo to znaczy, że zgadzamy się co do istoty rzeczy. To świat się zmienia, a nie zegarek. I zmienia się kryterium oceny i potrzeb. I to co parędziesiąt/paręset lat wydawało się wystarczające i niezbędne, staje się bardziej towarem extra, luksusem, zastępowane w życiu codziennym przez inne, bardziej praktyczne urządzenie. Szukanie więc jakiejś bezwzględnej, obiektywnej miary jest bezcelowe.

Czy zegarki mechaniczne przegrały? Myślę, że to nie jest takie oczywiste. Jeśli pominiemy zegarki typowo "prestiżowe", to dobry kwarc z odpowiednią technologią (radio, synchro wskazówek - czyli np. Citizeny z technologią Perfex 5000) kosztuje jednak nadal więcej, niż zegarki mechaniczne w podobnej "materiałówce". A jeśli planujemy zbiór kilku zegarków, zakładanych na zasadzie częstej zmiany, to ta nieprecyzyjność mechanika traci na znaczeniu (tak jak pisałem wcześniej), za to wychodzi bardziej ekonomicznie.

 

Chodziło mi o wyścig związany z dokładnością wskazań, bo oczywiście comeback mechaników, po mozna to nazwać upadku w latach 70-tych, jest imponujący.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawdę mówiąc jestem bardzo zdziwiony tą odpowiedzią.

Nie upieram się na dokładność +-1 sekunda chociaż z tego co czytałem tu wielokrotnie na forum jest to w przypadku

dobrych marek jak najbardziej do osiągnięcia. Nie o to jednak tak do końca chodzi.

Z drugiej strony kupno prestiżowego zegarka wg mnie powinno wiązać się z odpowiednią jakością i to nie tylko

pod wzgledem dokładności chodu. Chodzi o to aby jednak poświęcając dużo kasy mieć dla siebie coś wyjątkowego i

wtedy to ma sens - a zakupiony produkt będzie nas cieszył przez długi czas.

 

Pytanie - jeśli tak do końca nie jest to jaki jest sens wydawania 10.000 - 15.000 i większej ilości pieniędzy zamiast 2.000-3.000 ?

Czy jest to tylko chęć zaspokojenia swojego snobizmu dla ludzi którzy kompletnie nie muszą liczyć się z pieniędzmi ?

Jeśli tak to stawia to także pod znakiem zapytania sensowność tego całego forum i te wszystkie dyskusje.

 

Piotr już trochę uzupełnił moją wypowiedź - jasne, że zegarek mozna świetnie wyregulować, tylko niestety on tej dokładności nie zachowa zbyt długo. Dlatego napisałem wcześniej, że jesli zegarek przez długie lata zachowuje te +-15s/d to mnie to aż zdumiewa, biorąc liczbę czynników wpływających na jego chód

O tych czynnikach nie chcę się rozpisywac, bo to sprawa powszechnie znana i nieraz było to omawiane.

 

Teraz Twoje pytanie.

Kupowanie drogiego zegarka jest w pewnym sensie snobizmem.

Ale wtedy musimy uznać za snobizm kupowanie wszelkich rzeczy droższych, niż to wynika z ich funkcji.

Maybach, garnitur od Zegny, buty od Prady, Johnnie Walker Blue Label, pióro Visconti Alhambra nie mówiąc już o Mystery Masterpiece - to w pewnym sensie przedmioty snobistyczne. Można przecież kupić Passata, Vistulę, Ecco, Red Label i Parkera. Mozna zresztą Dacie i analogiczne wyroby. Funkcja będzie spełniona. Ba, czasami może się okazać, że Maybach się zepsuje, a Passat pojedzie dalej.

Jest to więc w pewnym sensie snobizm, ale nie do końca, bo coś jest snobizmem lub nie, zależnie od celu jaki przyswieca nam przy zakupie

Wracając na podwórko zegarkowe - jesli ktoś zupełnie nie interesuje się zegarkami, ale kupuje złotego rolexa i ostentacyjnie go demonstruje, podkreslając w rozmowie cenę, to czysty snobizm.

Jeśli ktoś zegarki kocha i kupi zegarek dla własnej przyjemności, oraz NOSI go, a nie OBNOSI sie z nim, to właściwie trudno mówić o snobiźmie.

Ktoś, kto przez lata interesuje się malarstwem idzie na wernisaż niejako naturalnie. Snob idzie, bo trzeba się pokazać, choć o malarstwie nie ma pojęcia...

Dla porządku dodam, że cen niektórych zegarków również nie ogarniam i nie wiem, dlaczego są właśnie takie. No, ale jeśli znajdują się klienci, to czemu miałyby być inne?


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry za OT, ale - zaiste - kupowanie od Prady, Zegny, itp. to snobizm - miałem parę designerskich ciuchów i ich jakość nie była lepsza od zwykłych ubrań. Paradoksalnie, była nawet nie lepsza niż jakość niektórych marketowych ciuchów z sieci makro/metro. Co więcej, znajomy jest handlowcem (boss, d&g, itp.) i reklamacji jest pełno.

Edited by tomekr89

Lubię divery, nie lubię chronografów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanowni Panowie, prowadzicie tu pasjonującą dysputę :P


Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma 2 głosy, a profesor uniwersytetu ma 1 głos...

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

.. to i ja się dopiszę :-)

 

Dobry mechanik (ewentualnie po regulacji) będzie tykał z odpowiednią dokładnością, odchyłka nawet 10s/24h to niewiele :-) nie mówiąc już o 1s/24h. Poza tym trzeba wziąć poprawkę z czym sprawdzamy czas.

 

Jeśli chodzi o kupowanie zegarków z wyższej półki ... snobizm ... hmm ja uważam że zegarek kupujemy dla siebie, to nam ma się on podobać, to my mamy byż z niego zadowoleni i ostatecznie to nam on ma służyć :-) A jeśli ktoś kupuje zegarek do szpanu, no to sory - ale to szczyt BURACTWA :-) - myślę żę taki człowiek nigdy nie będzie zadowolony z tego co nosi, zazwyczaj jest mu to obojętne i kupuje tańsze wersje (patrz - CHIŃCZYKI) i myśli że tego nie widać :-) ale niestety .... ośmiesza się niejednokrotnie - nawet o tym nie wiedząc.

 

P.S. Czas to funkcja nie do końca liniowa (nieliniowa) więc co to za różnica że zrobimy wszystko na czas skoro kobieta i tak się spóźni (dobrze jak jest to spóźnienie studenckie - 15 minut) - więc co to za różnica 10s w przód, 10 s w tył ....

Share this post


Link to post
Share on other sites

co to za różnica że zrobimy wszystko na czas skoro kobieta i tak się spóźni (dobrze jak jest to spóźnienie studenckie - 15 minut) - więc co to za różnica 10s w przód, 10 s w tył ....

 

Dlatego własnie IWC się reklamuje: "Nasz zegarek jest równie skomplikowany, jak kobieta. Ale się nie spóźnia.." :D


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czym?

Dyskusja polega na tym, że nie wystarczy coś stwierdzić, trzeba to również uzasadnić.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Czas

 

 

o może inaczej.

Prosiłbym o jakieś może Pana opracowanie, artykuł, książkę do której mógłbym się z kolegami merytorycznie odnieśc. W tej odpowiedzi zakładam że przeprowadził Pan jakies własne badania,przemyślenia. Taka pusta dyskusja na forum do niczego nie prowadzi a nazywam ją - przepraszam za wyrażenie onanizmem emocjonalnym -strzępami poglądów, pomieszaniem systemów.

 

źródła w wikipedii są powierzchowne i wielokrotnie trzeba było je weryfikowac ponieważ zawierają sporo niejasności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prosiłbym o jakieś może Pana opracowanie, artykuł, książkę do której mógłbym się z kolegami merytorycznie odnieśc. W tej odpowiedzi zakładam że przeprowadził Pan jakies własne badania,przemyślenia. Taka pusta dyskusja na forum do niczego nie prowadzi a nazywam ją - przepraszam za wyrażenie onanizmem emocjonalnym -strzępami poglądów, pomieszaniem systemów.

 

źródła w wikipedii są powierzchowne i wielokrotnie trzeba było je weryfikowac ponieważ zawierają sporo niejasności.

 

Piotr zapewne sam odpowie na ten post, a ja nie jestem Jego adwokatem, ale jakoś nie mogłem pozostać obojętny. Czego oczekujesz? Jedni mogą pisać, co im się wydaje, bo tak właśnie im się wydaje, a drudzy mają dawać im odpowiedź w postaci książki??? Jak ktoś mi wyjdzie i powie, że Ziemia jest płaska i spoczywa na grzbiecie słonia to powinienem napisać książkę, żeby mu udowodnić, że jest inaczej?

Czegoś nie chwytam. Jest nauka zwana fizyką i każdy zainteresowany może się zapoznac z jej ustaleniami, bo nie jest to nauka tajemna. Jeśli się z czymś nie zgadza, to własnie na nim spoczywa obowiązek udowodnienia, ze oficjalna nauka błądzi. Niektórym się to nawet udało :D

 

A co do wikipedii - zgoda. Kiepskie źródło. Ma zalety w postaci dostępności oraz cytowania metodą kopiuj i wklej. Dawne, KOMUNISTYCZNE źródła, były redagowane, sprawdzane i recenzowane przez cały sztab uczonych. Dzisiaj źródłem może być każdy, kto dostał neostradę w promocji i posiadł umiejetność stukania w klawiaturę. Dlatego tak cenne jest propagowane przez dziejsze szkolnictwo (pusty smiech...) czytanie ze zrozumieniem


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Einstein by się nie do końca zgodził.Stephen Hawking chyba też nie.

[...] źródła w wikipedii są powierzchowne i wielokrotnie trzeba było je weryfikowac ponieważ zawierają sporo niejasności.

Przypominam niejasności które Ty powinieneś nam tu wyjaśnić:

1. Z czym w mojej wypowiedzi nie zgodziliby się Einstein i Stephen Hawking?

2. Jakie niejasności (w kontekście mojej wypowiedzi) są w tym fragmencie Wikipedii, który zacytowałem?

 

Taka pusta dyskusja na forum do niczego nie prowadzi a nazywam ją - przepraszam za wyrażenie onanizmem emocjonalnym -strzępami poglądów, pomieszaniem systemów

Dyskusja jest pusta wtedy, gdy ktoś klepie swoje teksty, bez jakiegokolwiek uzasadnienia, bo wydaje mu się... no właśnie, co mu się wydaje? Dlaczego inni muszą, a on nie?

Na pocieszenie dodam, że nie jesteś jedyny w tym "bocznym" wątku o czasie, który się wtrąca, nie mając zielonego pojęcia o czym mowa. Ja oczywiście mogę się mylić, mieć błędne poglądy, jak każdy człowiek, ale myślę, że jakimś tam pojęciem się już wykazałem. Ty masz prawo się ze mną nie zgodzić... jednak do swojego blablabla dodając koniecznie jakieś kontrargumenty.

Polecam książkę CZAS I URZĄDZENIA DO JEGO POMIARU prof. Zdzisława Mrugalskiego, oraz na szybko to opracowanie odnośnik

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry za OT, ale - zaiste - kupowanie od Prady, Zegny, itp. to snobizm - miałem parę designerskich ciuchów i ich jakość nie była lepsza od zwykłych ubrań. Paradoksalnie, była nawet nie lepsza niż jakość niektórych marketowych ciuchów z sieci makro/metro. Co więcej, znajomy jest handlowcem (boss, d&g, itp.) i reklamacji jest pełno.

 

:D:D

Designerskie ciuchy?????

Przwecież to marki właśnie u podstaw odzieżowe. To jakbyś pisał, że Piaggio to designerski skuter, a badziew z makro itp to właśnie to.

PS.

Jeśłi garnitur z Makro wg. Ciebie można porównac do Zegny czy Bossa, wyślę Ci na PW adres dobrego okulisty. Różnice widać, i nawet czuć. Znajomy jest handlowcem.

 

Sorry za OT, ale trudno się powstrzymać czytając takie wypowiedzi. Czyli co? - trzeba kupować paskudne, sztuczne, dziadowskie ciuchy i buty na stoisku w makro z którego smród czuć 2 alejki wcześniej, żeby w opinii ludzi piszących takie banialuki nie być snobem? Jeżeli ktoś ceni jakość to = snob? Genialne.

Edited by Adi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adi, wg mnie - przesadzasz. Pastę do zębów też kupujesz "markową", czy raczej skuteczną, jaką Twój stomatolog poleci?

Sprawa jest prosta, reklama kosztuje. Albo się wkłada kaskę w sam produkt, albo w reklamę (rzadko w jedno i drugie, bo zwykle dobrego nie trzeba reklamować).


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites

:D:D

Designerskie ciuchy?????

 

Radzę zapoznać się ze słownikiem...

 

 

To jakbyś pisał, że Piaggio to designerski skuter, a badziew z makro itp to właśnie to.

 

 

Nie, to zupełnie co innego.

 

 

 

 

 

Jeśłi garnitur z Makro wg. Ciebie można porównac do Zegny czy Bossa,

 

 

 

Nie mówiłem o garniturach, ale koszulki/koszule za 50/100zł marketowej marki "authentic' są na naprawdę wysokim poziomie jakościowym, znacznie wyższym niż np. H&Mm, Reporter, itp. dlatego śmiem porównywać do Boss'a, Hilfigera nie mówiąc już o cK, który robi ubrania w Chinach.

Faktem jest, że ich fason nie jest szczytem mody, ale nie każdy chce się wyróżniać.

Z góry mówię, nie zarzucaj mi, że mam do czynienia z tanimi podróbkami Boss'a. bo tak nie jest.

 

 

 

 

wyślę Ci na PW adres dobrego okulisty.

 

 

 

Nie, dziękuję.

 

Czyli co? - trzeba kupować paskudne, sztuczne, dziadowskie ciuchy i buty na stoisku w makro z którego smród czuć 2 alejki wcześniej, żeby w opinii ludzi piszących takie banialuki nie być snobem? Jeżeli ktoś ceni jakość to = snob? Genialne.

 

 

 

Wyciągając taki wniosek z mojej wypowiedzi ośmieszasz sam siebie. Ja nie zalecałem kupować ubrań z makro, choć niektórym z nich nie można nic zarzucić. O butach nie wspominałem.

 

 

 

 

Mam wrażenie, że jesteś własnie takim przysłowiowym snobem, który oburzył się, bo znalazł się ktoś, kto nie powie:

"O masz pasek z wielkim logo D&G, jesteś taki modny i fajny!"

Edited by tomekr89

Lubię divery, nie lubię chronografów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adi, wg mnie - przesadzasz. Pastę do zębów też kupujesz "markową", czy raczej skuteczną, jaką Twój stomatolog poleci?

Sprawa jest prosta, reklama kosztuje. Albo się wkłada kaskę w sam produkt, albo w reklamę (rzadko w jedno i drugie, bo zwykle dobrego nie trzeba reklamować).

A która "niemarkowa" jest skuteczna? Biedronkowa? Lidlowa? Nie żartuj proszę. CZyli BMW, MErcedes, Denon, Bentley, OSM Pątnica, Pilsner - walą kase w błoto, bo dobrego nie trzeba reklamować. Chyba sporo byłes ostatnio na bezludnej wyspie :D Znasz dobry produkt, który przynosi kasę bez reklamy?

 

Tomekr89 - Prada, Zegna a tu nagle HM i Reporter. To raczej nie Boss, Zegna. CK, czy TH.

Authentic to dziadostwo jakich mało. Jeśli nie widzisz różnicy to nadal polecam specjalistę. Weź w ręke koszule Authentic,a następnie choćby Wólczankę czy Kastora - obejżyj szwy, dotknij materiał. To samo? :D:D

Chiny. To gdzie jest coś szyte nie ma zbyt dużego znaczenia. Ważne z czego, czym i jaka kontrola jakości. Boss np szyje w Polsce.

 

Dochodzę do wniosku, że jesteś ignorantem przysłowiowym :) Reasumując Twoje wywody. Koszule trzeba Authentic bo lepsze snob, ale już buty to nie, bo nie wspomniałeś. To jak jest?

Garnitury można markowe - nie snob

Buty mozna markowe - o nich nie wspomniałeś, nie snob

Skuter też nie z marketu bo to co innego

Koszulki - trzeba marketowe bo lepsze to snobizm.

A jaki jest podział bielizny? Nie można Piżamy CK bo "moda w stylu Cherooke" z Tesco jest właściwa, a ja jestem snobem bo pod kołdrą mam logo CK?

No ale każdy sadzi wg siebie.

Nawet HM czy jakiś reporter o Boss Nie wspominając, bo marnie uszyty z fasonem do pierwssego prania Authentic jest nawet lepszy niż t-shirt Boss z merceryzowanej bawełny - czy koszula z bawełny Two Ply.

Dzięki za uświadomienie. Lecę do Makro. Po co mam sie wyróżniać super modnym od 30 lat fasonem klasycznego T-shirta CK z logo jedynie na wewnętrznej wszywce :), skoro mogę mieć krzywo uszytą, prująca się i farbująca koszulke Authentic o nie będącym szczytem mody takim samym kroju jak CK typu T-Shirt.

 

Kończe Off top ze swojej strony - bo to zupełnie nie w temacie, ale kiedy schodzi się na nośny temat - kady kogo stać na lepsze to snob - trudno sie nie odezwać - gdyż to opinia z gruntu głupia.

Załużmy wszyscy mundurki w stylu MAO - równość, wolnośc, braterstwo, szarzyzna i tandeta.

Edited by Adi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adi, nie będę odpisywał komentując wszystkiego, bo nie chcę robić ściany offtopu, ale widzę, że w Twoim mniemaniu jeśli coś nie jest czarne to jest białe. Nie pojmujesz tego, co chciałem napisać. Snobem jest ten, który kupuje ubrania wyłącznie dla marki. I moim zdaniem tłumaczenie tego "że dla jakości" jest próbą zasłonięcia tego snobizmu, bo jeansy z cK przetarły się szybciej niż 3 razy tańsze wranglery, koszula authentic miała jakość bawełny i szwów na poziomie co najmniej Hilfigera, slipy authentic i timor były jakości slipów cK, czarne spodnie z Bossa wypłowiały tak samo szybko jak z H&M (prane w 40 stopniach, żeby nie było), a sweterek Bossa puścił w szwach na ramieniu. Więc gdzie ta cudowna jakość? O garniturach nie wspomniałem, bo albo kupisz firmowy, albo no name (gdzie Vistulę klasyfikuję jako firmowy, choć może dla Ciebie to właśnie ta średnia półka). Nie jestem udziałowcem authentica i nie reklamuję ich, ale miałem kilka ciuchów od nich i nie farbowały, nie śmierdziały i nie pruły się, a to co piszesz obnaża fakt, iż nie miałeś najmniejszej styczności z tymi produktami.

O butach też nie wspomniałem, ale fakt faktem jakkolwiek buty z bossa są z bardziej niespotykanej skóry, to wcale nie są trwalsze niż badura/aldo/wojas. To akurat mówię z doświadczeń znajomych.

 

 

Tyle z mojej strony, EOT.

Edited by tomekr89

Lubię divery, nie lubię chronografów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Nie wiem czy to odpowiedni temat na to pytanie ale wydaje mi się, że tak.

Chodzi o dokładność zegarka atlantic worldmaster z lat '50. Czy po 27h i 18min chodzenia opóźnienie rzędu niecałych 5min jest w porządku czy zdałaby się regulacja?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można przyjąć, że odchyłka dla Atlantic Worldmaster z lat '50 powinna wynosić -5s...+30s/24h.

5min. odchyłki po nieco 24h oznacza, że zegarek powinien trafić do czyszczenia a potem regulacji a nie samej regulacji. Zapewne przesówki na pół mostku balansu nie są pod kątem prostym albo zbliżonym do prostego względem siebie?

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.