Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
arturskl

Dokładność zegarków mechanicznych

Recommended Posts

Panowie, moj Tissot z COSC chodzi non stop w obszarze 1 sekundy w stosunku do czasu wzorcowego. Zegarek mam poltora miesiaca.

 

I dlaczego nie ma wplywu na to sposob noszenia zegarka? Tzn. jest uzytkowany mniej wiecej przez 2/3 miesiaca a 1/3 lezy w domu. Na dworze za cieplo nie mamy wiec ma stycznosc z niskimi, jak i wysokimi temperaturami, nie do konca mam prace za biurkiem, troche ta reka pomacham :)

 

I chod jest niemal jak zegar atomowy. Pytam z ciekawosci czy kazdy COSC tak ma.


ORIS Depth Gauge Chronograph ll ORIS Pro Diver Chronograph || TISSOT T-Lord || Vostok Europe Lunokhod 2 || G-SHOCK GW-A1100-1AER || U-BOAT Flightdeck 6117

Share this post


Link to post
Share on other sites

Denerwuje mnie jedno w niektórych mechanizmach np. w Worldmasterach, że nie ma w układzie regulacji takiego wystającego "wąsa" lub jakiegoś przedłużenia w elemencie którym możemy swobodnie regulować dokładność chodu. Może niektóre mają ale akurat te co mam nie mają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytam z ciekawosci czy kazdy COSC tak ma.

 

jak jest nowy i wyregulowany to tak ma, natomiast z czasem za kilka lat utraci te dokladnosc i bedzie wymagal ponownej regulacji zeby miescic sie w tolerancji COSC.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam się od razu, że nie przeczytałem wszystkich postów w tej dyskusji, natomiast podpisuję się pod opinią kilku kolegów - czy aby na pewno w zegarku mechanicznym w dzisiejszych czasach chodzi o to, żeby chodził bardzo dokładnie? Gdyby to było jedynym kryterium dla sensu noszenia zegarka to wszyscy nosilibyśmy kwarcowe do tego synchronizujące się radiowo z zegarami atomowymi.

 

Licytowanie się, że jakiś egzemplarz dawał +1 s na dobę, a inny "gorszy" spieszył się 10 s na dobę jest już kompletnie bez sensu. Nawet starego Poljota za 30zł można wyregulować, żeby dawał podobny wynik. Ważniejsze od tego jest jak długo taki wynik się utrzyma i czy w różnych warunkach eksploatacji (wstrząsy, leżenie na biurku w położeniu poziomym, pionowym itd., różne temperatury otoczenia, od 0 do +40 st. C) będzie dawał podobne wyniki.

Porównajcie wyniki swoich zegarków ułożonych w 6 różnych pozycjach, na zimnym strychu, w niskiej wilgotności powietrza, przy temperaturze 0 st. C do tego jak sprawdzi się na ręce podczas maratonu w upalny letni dzień. Sam jestem ciekawe jaki byłby rezultat takiego porównania, jednak wątpię, żeby wyniki różniły się o mniej niż 5-10 sekund na dobę w przypadku dobrych zegarków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrych zegarkow... Co rozumiemy pod pojeciem dobry zegarek? Ten za 50.000 zł, ktory nie trzyma chodu ale ma "dusze" i jest to np. Zenith, czy Citizen ktory chodzi perfekcyjnie ale jest wyprany z "duszy".

 

W moim odczuciu bardzo drogie zegarki powinny trzymac bardzo dobrze dokladnosc chodu. Powinno to byc wyznacznikiem ich jakosci i niezawodnosci oraz chluba dla danej firmy. Cos czuje, ze tak po prostu nie jest i czesto ludzie dopisuja do tego swoje teorie.


ORIS Depth Gauge Chronograph ll ORIS Pro Diver Chronograph || TISSOT T-Lord || Vostok Europe Lunokhod 2 || G-SHOCK GW-A1100-1AER || U-BOAT Flightdeck 6117

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posiadam półtorarocznego Steinharta Nav B-Uhr na Unitasie 6497 i jestem bardzo z niego zadowolony. Zegarek zdejmuje tylko wtedy kiedy idę spać :] Raz na półtora tygodnia daje mu +1min więc wychodzi ok +5s na dobę (czy śnieg, czy deszcz, czy słońce :] ) Niestety ma i on swoje "złe dni" dzisiaj gdy biegłem na pociąg to zauważyłem w pociągu, że przestawił się +5min :/

Mimo wszystko nie wyobrażam sobie zegarka innego niż mechanik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja rozumiem, że zegarek mechaniczny jest mechanizmem i ma prawo "żyć" własnym życiem. Ale zgadzam się z kolegą, że trochę na wyrost jest tłumaczona niedokładność chodu. Jeżeli zegarek mechaniczny jest podatny na zmiany chodu ze względu na zmiany temperatury to te lepsze powinny być wykonane z materiałów, które są mniej podatne na te zjawiska. Dodatkowo, jeżeli zegarek jest podatny na zmiany położenia to może powinien mieć lepsze łożyskowania. Ja się nie znam, ale może zamiast rubinów powinny być diamenty ?? Wiecie o co mi chodzi. Inny rodzaj materiałów, łożyskowań, rozwiązń technicznych itp. powinny w naprawdę drogich zegarkach za 100 tys i więcej gwarantować dokładność chodu prawie idealną i długotrwałą. To jest moje zdanie laika, ale tak to widzę. :) Mi te -6 sec nie przeszkadza, bo dałem 2 tys za zegarek, ale jakbym dał ponad 50 tys za zegarek to miał bym stresa.

Edited by Dig Dug

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się nie znam, ale może zamiast rubinów powinny być diamenty ??

Zastosowanie diamentu zamiast korundu (rubin, szafir), pod względem technicznym, nie poprawiłoby w praktyce niczego. Dlatego że współczynniki tarcia steel-diamond oraz steel-corrundum są niemal identczne, zarówno na sucho, jak i w obecności smarów.

Również nie ma znaczenia czy korund jest syntetyczny, czy naturalny. Współczynniki tarcia również są identyczne.


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dig Dug, wiele rzeczy da się poprawić i zgadzam się, że ogólnie od droższych zegarków oczekujmy nieco więcej - jednak dość naiwnym jest przekonanie, że dobieranie coraz droższych, w domyśle lepszych, materiałów pozwoli wyeliminować skutki związane choćby z grawitacją. Poza tym zegarek mechaniczny nie został złożony i nasmarowany raz na zawsze w sterylnym laboratorium o kosmicznych technologiach - on musi żyć własnym życiem, smary gęstnieją, wymaga raz na jakiś czas rozebrania na części przeczyszczenia i złożenia i ponownego smarowania rękami wprawnego zegarmistrza, który mimo wszystko jest tylko człowiekiem.

 

Wydaje mi się, że właśnie takie manewry jak zastępowanie rubinów diamentami itp. byłoby typową zagrywką "pod publikę" działającą na ludzi którzy nie za bardzo wiedzą o co w tym wszystkim chodzi, ale oczekujących, że za grubą kasę dostaną najlepszy możliwy zegarek. Założę się, że znaleźliby się tacy, którzy bez wahania daliby +10 czy 20K PLN więcej za konkretny zegarek gdyby występowała jego "lepsza" wersja na diamentach.

UWAGA UWAGA, może jeszcze ktoś o tym nie wie: kupując drogi zegarek płacimy głównie za koszty marketingu, utrzymywanego pieczołowicie wizerunku firmy, a nie za koszty produkcji, złożenia, dystrybucji i sprzedaży itd. Bo właśnie dla wizerunku kupuje się i nosi zegarki za dziesiątki tysięcy złotych (nie licząc przypadków kolekcjonerskich czy inwestycyjnych).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to rozumiem, że jest wiele czynników wpływających na pracę mechanizmu, ale o ile grawitacji nie zmienimy, to inne czynniki można próbować niwelować. Może jest to robione, ale o tym się nie mówi. Sama budowa mechanizmu, rozwiązania techniczne sprawiają, że jedne mechanizmy są lepsze od drugich, wieczny kalendarz itp. Człowiek zrobił rzeczy niesamowite, ale może jest jeszcze coś do zrobienia ? Jak jest to właśnie w drogich zegarkach, gdzie nakłady się zwrócą i np. zegarek ma dokładność +1 sec przez kilka lat, nawet podczas noszenia. Przecież zwiekszenie Hz ma zapobiegać wpływom grawitacji o ile dobrze pamiętam. Na moim starym Atlanticu jest napisane antimagnetic - nie wiem na ile to pic na wodę, na ile rodzaj zastosowanych materiałów ?

 

Ja kupując super drogi zegarek chciałbym mieć świadomość, że zrobiono już wszystko w dziedzinie dokładności chodu, a nie, że dokładność jest de fakto w zależności jak się uda, a po roku zmieni się w tę lub inną stronę jak w zegarku za 1/50 ceny, który ma prawo chodzić jak chce.

 

Na szczęście nie stać mnie na taki zegarek, moje które posiadam mają spoko dokłądność i cieszą ucho swoim "tic-tac".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mijamy się trochę z tematem. Zegarki mechaniczne to już legenda jeżeli chodzi o dokładność. Napisałeś, że może jest coś jeszcze do zrobienia i to właśnie zostało zrobione, a mam na myśli przesiadkę na kwarce i zegarki sterowane radiem. Z mechanicznych więcej się już raczej nie wyciśnie, a jeśli nawet to jest to nieopłacalne. Są o wiele tańsze i prostsze rozwiązania, a jak wiadomo każdemu producentowi chodzi o zysk. Nie po to taki np. Longines robi zegarki, żeby robić tylko żeby zrobić kasę.

Edited by dexter.morgan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat bardzo interesujący, tym bardziej, że zawiera różne opinie.

Moja wynika bardziej z praktycznego spojrzenia na sprawę odmierzania czasu, niż ślinienia się na widok tych czasomierzy, które mniej lub dokładniej go wskazują, a bywają wyjątkowo drogie.

Moja opinia w tej materii jest zupełnie subiektywną, i wynika z potrzeb, a nie z samej potrzeby posiadania.

Uważam, że jeśli miałbym nosić na nadgarstku zegarek, a noszę, to powinien on odmierzać czas możliwie najdokładniej.

Właśnie z tego powodu noszę cyfrowy, posiadający funkcję Wave Ceptor.

I nie chodzi o to, że jest to tani zegarek, ale dlatego, że jest "bezobsługowym" i najdokładniejszym dostępnym, a przenośnym urządzeniem.

Nie wyobrażam sobie powrotu do czasomierzy, nawet tych najdroższych, których wskazania mijają się z prawdą.

Co prawda, na takie mnie dzisiaj nie stać, ale nie jest nigdzie napisane, że może "jutro" tak.

 

Przepraszam, jeśli ktoś poczułby się urażony następującym stwierdzeniem - zegarki, w jakiej by one cenie nie były, nie można nazywać dziełami sztuki.

Dzieło sztuki jest zawsze jedno wzór-pierwowzór, reszta to kopie pierwszego opracowania, lub podróbki istniejących, a firmowych serii.

 

Owszem, doceniam kunszt i pracochłonność ich wykonania, pomijam w rozważaniach dodatki, którymi bardziej zainteresowany jest jubiler, ale jeśli kosztują tyle co kosztują, to są najczęściej spełnieniem posiadania, przez hobbystów.

A że każde hobby ma pozytywnie zakręconych zwolenników, to również i w tym nie widzę niczego nagannego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak tylko w grę wchodzi także estetyka. Bo co fajnego jest w gumowo-plastikowym zegarku z wyświetlaczem ciekłokrystalicznym w kolorze khaki? Nawet gdyby był najdokładniejszy w całym wszechświecie to i tak nie założyłbym go na rękę. Ja nie jestem typem, który jak opisałeś "ślini się na widok zegarka. A poza tym co daje Ci dokładność 1s na miesiąc chociażby? Ile masz z tego korzyści? Podejrzewam, że jakbyś miał zegarek którego odchyłki sięgają 5s na dobę to nie miałoby to wpływu na życie. Bo czym jest te 4s różnicy na dobę? Niczym. Nawet po miesiącu masz 2min rozbieżności. A zegarek elektroniczny też nie jest bezobsługowy, baterię trzeba wymienić. A znając złośliwość rzeczy martwych wyczerpie się ona w najgorszym momencie...

 

A co do dzieł sztuki to uważam, że się mylisz. Z tego względu, że zazwyczaj zegarki są robione ręcznie lub w dużej mierze ręcznie co czyni każdy egzemplarz unikatowym. Poza tym tak wiele malutkich części idealnie współpracujących ze sobą tworzy małe dzieło sztuki, nawet jeśli nie jest ono idealne. Co do ceny to nie muszą kosztować majątku. Tanie nie są to fakt. Ale widziałem już kwarce po kilkaset tysięcy złotych, więc to nie jest tak jak piszesz.

Edited by dexter.morgan

Share this post


Link to post
Share on other sites

"A poza tym co daje Ci dokładność 1s na miesiąc chociażby? Ile masz z tego korzyści?"

Satysfakcję, gdyż lubię przychodzić na umówione spotkanie, jak Hrabia Monte Christo, z ostatnim wybiciem kuranta, czyli nie za wcześnie i nie za późno, po prostu punktualnie.

 

"A zegarek elektroniczny też nie jest bezobsługowy, baterię trzeba wymienić."

W moim przewidziano po 10 latach, ale licząc czas magazynowania, niech będzie po ośmiu - prędzej mi się znudzi, niż wymienię baterię.

 

"A co do dzieł sztuki to uważam, że się mylisz. Z tego względu, że zazwyczaj zegarki są robione ręcznie lub w dużej mierze ręcznie co czyni każdy egzemplarz unikatowym."

Wyraziłem tylko swoją opinię, z którą nie musisz się zgadzać.

Składane są ręcznie, ale potrzeba już wyspecjalizowanych maszyn, aby uzyskać precyzję podzespołów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podzielę się małą dygresją. Zakupiłem niedawno Seiko 5 6119-8400 z 79r, bardzo ładny diver. W ciągu kilku dni dokładność wyniosła +-1s. Czuje się lekko rozczarowany dokładnością moich szwajcarów a mam ich kilka. Satysfakcja z zakupu japońca pełna, tym bardziej, że to zegarek dość tani ale i stary. Spakowałem już szwajcary do pudełeczka bo niestety ale nie mogą konkurować z japońcem. Pewnie do czasu aż mi się znudzi :) lub nie będzie pasować do koszuli. Wszakże nie mam drogich szwajcarów tylko delbany i atlantiki i kilka ruskich ale żaden nie jest taki dokładny jak ten japoński diver. Podsumowując jeśli masz pieniądze i chcesz je wydać to kup sobie drogi zegarek i miej z tego radość czy posiada cert czy nie, jeśli nie masz a zależy ci na dokładności kup japońca, jeśli nie masz i dokładność nie jest priorytetowa to ciesz się tym co masz :). Gdybym miał już dawno sprawiłbym sobie Doxe Sub i oprócz tego że byłby dokładny to byłby prawie niezniszczalny i broniłbym honoru szwajcarskich zegarmistrzów. Niestety w kwestii dokładności aktualnie robię pokłon dla zegarmistrzów z kraju kwitnącej wiśni.

post-45739-0-71574300-1359017121.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tez mam pare zegarow i najdokladniejszy z nich tez jest Japonczyk dziennie +3s, inny Japonczyk (dwa razy drozszy) robi juz +7s a ETA (trzy razy drozsza) robi +9s. Wychgodzi ze czym drozszy zegar tym wieksza odchylka :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

...może zamiast rubinów powinny być diamenty ?? Wiecie o co mi chodzi. Inny rodzaj materiałów, łożyskowań, rozwiązń technicznych itp.

 

Obecnie Lange stosuje w tourbillonach diamentowe kamienie łożyskujące, jednak dziś to podyktowane jest głównie albo i wyłącznie estetyką.

Kaliber Omegi 30T2RG natomiast miał specjalny bezbarwny kamień łożyskujący (choć raczej nie diamentowy) w osi kotwicy, służący do kontrolowania wpuszczanej ilości oleju smarującego. Dziś takie rozwiązania wypiera zastosowanie krzemu jako materiału rozwiązującego problem smarowania.

 

 

Zegarki mechaniczne to już legenda jeżeli chodzi o dokładność. Napisałeś, że może jest coś jeszcze do zrobienia i to właśnie zostało zrobione, a mam na myśli przesiadkę na kwarce i zegarki sterowane radiem. Z mechanicznych więcej się już raczej nie wyciśnie, a jeśli nawet to jest to nieopłacalne. Są o wiele tańsze i prostsze rozwiązania, a jak wiadomo każdemu producentowi chodzi o zysk. Nie po to taki np. Longines robi zegarki, żeby robić tylko żeby zrobić kasę.

 

Nic bardziej mylnego.

 

W XVIII wieku mechaniczne precyzyjne regulatory George'a Grahama i Johna Harrisona osiągały dokładność nie przekraczającą 1 sekundy na miesiąc i stanowiły wzorzec dokładności do wieku XX. John Harrison uzyskał powtarzalność tej dokładności swoich zegarów w konstrukcjach H-1 do H-5. Wykorzystał do tego celu min. drewno (gwajakowiec) o specyficznych właściwościach (naturalnie oleiste o dużej gęstości).

 

Dziś producenci poprzez stosowanie własnych coraz to dokładniejszych i efektywniejszych wychwytów i całych modułów regulatorów sukcesywnie zbliżają się do osiągnięcia tak dużej dokładności chodu w zegarkach naręcznych. Rozwiązania takie jak wychwyt AP, Co-Axial Danielsa, krzemowe materiały, i inne technologie są tego dowodem. Jednak do zrobienia jest jeszcze dużo. Coraz to bardziej kosztowne technologie schodzą pod strzechy seryjnie produkowanych mechanizmów i ta tendencja postępuje.

Edited by TeJot

"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie Lange stosuje w tourbillonach diamentowe kamienie łożyskujące, jednak dziś to podyktowane jest głównie albo i wyłącznie estetyką.

W XIXw Lange też stosował diamentowy kamień nakrywkowy i też raczej w celach estetycznych.

 

Moim zdaniem zegarki mechaniczne zupełnie spokojnie mogą mieć odchyłkę ok. kilkunastu sekund na dobę. Z 50 lat noszę zegarki, które najczęściej mieszczą się w tej granicy i nigdy nie było to dla mnie kłopotliwe. A wymaganie od zegarka mechanicznego mniejszej odchyłki, to osobiście zaliczam raczej do "odchyłek" posiadaczy zegarków. :D Są oczywiście zegarki z certyfikatem chronometru i to one powinny zaspokoić takie ambicje, ale nie musi to mieć cokolwiek wspólnego z ceną zegarka, bo wtedy mechaniczny Patek za 1mln.$ to musiałby chyba mieć dokładność zegara atomowego.

Edited by Piotr Ratyński
edycja

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest zygmac

W XIXw Lange też stosował diamentowy kamień nakrywkowy i też raczej w celach estetycznych.

 

Moim zdaniem zegarki mechaniczne zupełnie spokojnie mogą mieć odchyłkę ok. kilkunastu sekund na dobę. Z 50 lat noszę zegarki, które najczęściej mieszczą się w tej granicy i nigdy nie było to dla mnie kłopotliwe. A wymaganie od zegarka mechanicznego mniejszej odchyłki, to osobiście zaliczam raczej do "odchyłek" posiadaczy zegarków. :D Są oczywiście zegarki z certyfikatem chronometru i to one powinny zaspokoić takie ambicje, ale nie musi to mieć cokolwiek wspólnego z ceną zegarka, bo wtedy mechaniczny Patek za 1mln.$ to musiałby chyba mieć dokładność zegara atomowego.

 

Tak,tak.....i wtedy byłby ewidentny powód ,zeby go wycenić na 1 mln.dol.:))

W przeciwnym wypadku nabywca płaci za... swoję wybujałe ambicje.:((

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak,tak.....i wtedy byłby ewidentny powód ,zeby go wycenić na 1 mln.dol. :))

W przeciwnym wypadku nabywca płaci za... swoję wybujałe ambicje. :((

No cóż ten zegarek o którym mówię wliczono że zarabiał na korzyść swojego własciciela ok. 300,- $ dziennie. I co to ma wspólnego z wybujałymi ambicjami? Moim zdaniem to jest raczej chłodna ekonomiczna kalkulacja.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwne jest to, że jak przynoszę do zegarmistrza Szwajcara, który robi mi ok 8 sekund różnicy na dobę, zegarmistrz mówi, że to normalne bo to są zegarki mechaniczne, że to nie kwarce itp. a jak mu pokazuje seiko 6309, które ma lat ze 40 i odchyłka u niego jest +-2 sek to rozkłada ręce.

Śmieszna jest ta szwajcarska jakość made in china, no tak ale dokładny zegarek to mam w telefonie - zapomniałem.


Seiko: 6105-8110, SBDX001, 7549-7000

Citizen: 62-6198, SATELLITE WAVE AIR  CC1054 56E,  Signature Collection Grand Classic NB0046-51L

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedyne co jest tu śmieszne, to zaniesienie zegarka do zegarmistrza bo on ma odchyłkę 8 s/dobę, to tak jakby zanieść odkurzacz do serwisu bo zasysa kurz. :lol: :lol: :lol:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.