Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Marcin99

Motocykle

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, Autor1984 napisał(-a):

Ale kręgosłup przypomni ;) 

 

Oj tam oj tam - kilkadziesiąt kilometrów wytrzymasz... :) 


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak miałem 20 lat, to ledwie koniec z końcem wiązałem.. W zasadzie zawsze wychodziłem na minusie..

Gdzie tu kasa na Astona.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, TomcioMiki napisał(-a):

Aston Martin AMB 002 Roadster by Brough Superior.

Z profilu jak łeb obcego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piątek miałem "zrobiony", że hej 😀

Brzydkie, że aż ładne .. 

 

20260911_150231.jpg

 

 

20260911_150214.jpg

20260911_150223.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, zadra napisał(-a):

Piątek miałem "zrobiony", że hej 😀

Brzydkie, że aż ładne .. 

I jak wrażenia? 


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Kilka słów dodam, bo dzięki uprzejmości lokalnego przedstawiciela mogłem powygłupiać się motorem ponad 6h.. 

NIESTETY otrzymałem motocykl nie taki jak chciałem, bo chciałem wersję "cywilną - szosową" a otrzymałem mocne terenowe opony, jednolitą kanapę bez możliwości regulacji wysokości, tuningowy wydech ..

Zatem szosowo słabiej, ale w związku z tym objechałem trochę gorszego terenu, żeby zobaczyć czy mi się spodoba ;) 

Pierwsze 75km szybko i szosowo - do rodziców na kawę, po kawie bardziej rekreacyjnie szosowo po regionie, głównie małe okoliczne mieściny a wracając do rodziców (obiadek) zjechałem w teren i blisko 10km turlałem się bezdrożami, łąkami i piaskowymi dróżkami w terenie zalewowym Warty.

Teren znany przeze mnie od podszewki, schodzony pieszo ale nie jeżdżony, bo nie jeździłem nigdy terenowo i nie miałem do tego sprzętu (no i nie mam techniki, bo to kwestia wprawy i mh wyjeżdżonych w terenie).

Po objedzie spóźniony powrót do dilera marki, żeby oddać motor, zatem na wysokich obrotach i dość szybkim tempem, ale w związku, że motor mocno nie poznany i opony terenowe, to z dużą dozą marginesu bezpieczeństwa.  

W sumie zrobione blisko 300km w ciągu 3,5...4h jazdy, więc wcale nie mało.

 

W ramie zabudowany singiel 450ccm, 40kM ale wrażenie sprawia, jakby koni miał 30% więcej, moje poprzednie motocykle były w teorii znacznie żwawsze (pierwszy ok 4,5sek/100 drugi ok 5sek/100 a Himek podobno około 7sek/100) nie dawały takiego odczucia fajności z przyspieszenia, jazdy i prymitywnej radości.

Motocykl przyspiesza z ochotą, nie łapie zadyszki ani przy 100km/h ani przy 120km/h ani przy 140km/h  i nadal chce przyspieszać; nie dotarłem do kresu prędkości, bo zestaw był terenowy a dodatkowo przy 120km/h składało mi się lewe lusterko, co mocno utrudniało bezpieczną jazdę bo obserwacja lewego pasa jest bardzo ważna przy wyprzedzaniu aut na pasie prawym... Lusterko, to drobiazg i problem jednostkowy, prawe lusterko było ok.. 

Mała szybka nad reflektorem również nie pomagała w szybkim pokonywaniu trasy, bo wiatr przy 120km/h już mocno dusił więc jechałem tak jak się dało tym zestawem .

Wydech był dla mnie za głośny, jadąc po kawie bardziej spacerowo i zgodnie z przepisami było widać niezadowolenie mijanych przechodniów, poderwane do szczekania pieski a i mi osobiście odbity od budynków dźwięk dochodzący pod kask był nie miły.

Wiem, że są motocykliści którzy jeszcze by ten tłumik wypruli, ale ja jestem zwolennikiem cichych motocykli i ten mnie denerwował.. 

 

Prędkość spacerowa, 50....70km/h w wykonaniu tego motocykla to esencja jazdy. 6bieg bez problemu podnosił do biegu sprzęt z tych 50km/h bez szemrania i humorów. Odkręcasz i jedziesz.. 

Gang singla odprężał, nie wyczuwałem zbędnych wibracji, dobrze i pewnie czułem się przy każdej prędkości. Trochę przeszkadzały mi opony przy prędkościach niskich na asfalcie. Wyraźnie dało się wyczuć pojedyncze kostki opon opierające się o twardą nawierzchnię.

Dopiero przyspieszanie z obrotów poniżej 2000obr/min na najwyższym biegu powodowało szarpnięcia z napędu, ale skrzynia biegów działała tak miękko, że operowanie sprawiało również wiele przyjemności, zrzucanie biegów czy wybieranie biegów szybszych odbywało się  bezstopniowo, tak delikatny klik, jakby nie było wręcz zazębień w skrzyni. 

W zasadzie, to sprzęgło było mi tylko potrzebne do ruszania i zmiany na dwójkę, bo każdy kolejne przełożenie w górę wskakiwało bez problemu bez sprzęgła. Podobnie było w dół, oczywiście trzeba mysleć o tym co się robi i jak ;) 

Już słabszym himkiem i klasikiem 350 jeździło się pod tym względem wyśmienicie. Bardzo miękka i przyjemna skrzynia biegów.. 

 

Wracając do 450'ki... 

Wjechałem w teren, najpierw szutrowy dojazd na łąki, dalej trawiastym traktem po śladach wcześniejszego auta, dalej "across" bo się droga skończyła - trawa powyżej kolan i podmiękły grunt a dalej już drogą zmieniającą się z głęboko koleinowej i mocno wybitymi dłębokimi wyrwami (to już nie byly dziury) do bardzo sypkiego miałkiego piasku głębokiego na jakieś 15..20cm na twardzym wilgotnym podłożu.

W trawie, na dziurach i koleinach jechało mi się wyśmienicie - tylko praca na manetce, redukcja na dwójkę lub w górę.

Tu kilka słów o zawieszeniu. Przedni widelec bez regulacji, ale na moją jazdę wystarczył a tył, centralny amortyzator ustawiłem sobie na najniższy stopień tłumienia, bo dupkę mam lekką i lubię miękko zwłaszcza, że bez kufrów i samotnie.. 

Udało mi się też kanapę chwilowo obniżyć o kilkanaście mm i już pewniej stawiałem stopę na podłożu a nie tylko palce i cześc stopy jak przy oryginalnym ustawieniu kanapy. 

 

Droga piaszczysta to dużo większe wyzwanie. Opony miałem nadmuchane "jak fabryka przykazała" i gdybym chciał jeździć dłużej po piachach, to musiałbym odpuścić sporo z tyłu i przodu ale że okolicę znałem i wiedziałem, że piszczysto skończy się po 2km jazdy, to pchałem się na napompowanych. 

Przednia mocno wgryza się w piasek - nie jest to motocykl stricte terenowy, ale daje znacznie większe możliwości terenowe niż jakikolwiek szosowy. Jednak mocniej dociążony przód nie ułatwiał jazdy w piachu.

Mimo wszystko czułem się na tyle pewny, że jechałem trójeczką i lekko przyspieszałem. Mocno przeceniłem (się); bo w pewny momencie przodek zarżnął głębiej i zawężykowałem na tyle niespodziewanie, że aż napęd zdusiło co okazało się lepszym wyjściem od niechybnej wywrotki. 

Utrzymałem motocykl choć muszę przyznać, że dało się wyczuć te blisko 200kg motocykla... 

Na niskim ciśnieniu bez problemu bym sobie przejechał, bo pomogłyby naleśnikowate układające się kapcie.. 

 

Wróciłem na obiadek i wsiadłem na powrót do dilera RE.

Kolejne 75km bez problemu i tylko zjazd na stację w celu uzupełnienia braków w zbiorniku.. 

 

Muszę napisać, że ten motocykl mnie "kupił".

Nie zachęca do szybkiej wariackiej jazdy ale gdy chcesz, to przyspiesza i jedzie szybko bez zająknięcia, skrzynia biegów bardzo miękka wręcz bezklikowa (przyzwyczajony do hondowskich nie do końca mi odpowiadała, ale pozytywnie zaskakuje), wchodzi szybko i chętnie na obroty, bez szemrania kopie dołki w piachu tylną oponą nawet takiemu nieumiejętnemu kierownikowi jak ja, po wyłączeniu ABS (na tył) można zarzucić dupką w terenie, hamulce wystarczające - tu nie mogę się wypowiadać, gdyż moja prawa ręka jeszcze nie wróciła do pełnej sprawności, więc każde hamowanie przodem robiłem zawczasu z dużym marginesem bezpieczeństwa i nie pozwoliłem sobie na bezczelną lekkość jazdy młodzika, natomiast tył do zablokowania nogą bez wysiłku.

 

Muszę też napisać, że w czasie jazdy w różnych opcjach mocy (motocykl wyposażony w modyfikator dawki) przyglądałem się chwilowemu spalaniu.

Ogólnie rzecz biorąc - silnik mocno ekonomiczny.

Jazda 70km/h (6bieg) to chwilowe 2,5litra na setkę, przy 100km/h 3,5litra na setkę. Myślę, że doniesienia o spalaniu szosowym blisko 3litra/100km mogą być prawdziwe przy normalnej eksploatacji.

Ja zatankowałem do pełna i weszło 12,4 litra paliwa a motocykla nie oszczędzałem. Niestety faktyczny mój przebieg wskazany przez licznik był nieprawidłowy. Myślę, że mocno zafałszowany przez terenowe opony. Już dojazd do rodziców (trasę znam na pamięć i dokładnie znam odległość) pokazał, że licznik mocno zaniża wskazywaną odległość; szacuję, że moje spalanie nie było wyższe niż 4,5 litra na setką km(raczej znacznie niższe) - "komkuter" wskazywał 3,7 litra średniego spalania i mogła być to prawda. 

 

Motocykl dla mnie.. Oczywiście w wersji cywilnej/szosowej a nie terenowej. 

Teraz kilka słów o tym co mi trochę przeszkadzało.

W tym egzemplarzu jak wspomniałem wcześniej : bardzo głośny wydech, opony terenowe i kanapa bo węższa od standardowej i bez regulacji.

Prócz tych elementów, to wolałbym odrobinę węższą kierownicę z manetkami skierowanymi lekko w kierunku kierowcy a reszta najpewniej miałaby możliwość regulacji. Tu klamka sprzęgła łapała przy samym końcu odpuszczania (dla mnie mocno niewygodne), manetka dźwigni biegów do skrócenia o 2cm, pedał hamulca nożnego poszerzyłbym, bo miałem wrażenie, że łapię krawędzią buta no i szyba potrzebna dużo wyższa i szersza i podnóżki wyprułbym z galaretowatej gumy która chyba miała niwelować wibracje.

Motocykl z elektronicznym wyświetlaczem. Można sobie ustawić podgląd średniego spalania - trip1, spalanie chwilowe, temp silnika i ładowanie a także szacowany zasięg(jeden z trybów na podglądzie), bezpośrednio podgląd na zapięty bieg, obroty silnika i prędkość jazdy w formie cyfrowej oraz stan paliwa jako 4kreski objętości.

Możemy również z prawej manetki wybrać sobie tryb ekonomiczny (z ABS i bez) oraz performance też z modyfikacją ABS. Niestety po każdym wyłączeniu silnika wszelkie modyfikacje musimy powtórzyć, bo fabrycznie ustawienia trybów nie są podtrzymywane.

 

Idealnym dla mnie byłby lekki motocykl szosowo-turystyczny (inny wygląd) z silnikiem Himalayana w ramie, ale prędzej doczekam się750'tki od RE ;) 

 

Piątek był bardzo dobrze i pozytywnie spędzonym dniem; wrażenia tylko pozytywne i muszę przyznać również zaskoczony pozytywnie motocyklem, bo ma w sobie dużo dobrego którego się nie spodziewałem.. 

 

Wczoraj trochę poczytałem o RE w Polsce. Część ludzi mocno zadowolona, ktoś marudzi na brak części zapasowych i długie oczekiwanie na drobiazgi (np oryginalny napęd który starcza na ok 20 tys km).

Jednak nie można napisać o Himku 450ccm że sprawia wrażenie nudnego i nieudanego, wręcz przeciwnie. RE wyciąga wnioski i modyfikuje kolejne wersje motocykli dla coraz szerszego grona użytkowników, choć Polska jako odbiorca nie jest dla Indii najważniejsza. 

 

Może uda się jeszcze w tym sezonie zdobyć możliwość jazdy na zwykłym Himku który w "moim dniu" był niestety niedostępny. 

Pan z RE wstawił odpowiednią notkę w kalendarzu, więc kto wie.. 

 

 

20260911_152001.jpg

20260911_152012.jpg

20260911_151955.jpg

20260911_152919.jpg

20260911_152934.jpg

20260911_153209.jpg

20260911_153202.jpg

20260911_153223.jpg

20260911_153216.jpg

Edytowane przez zadra

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajny opis, wręcz chciałoby się, gdyby.... Jakie ceny tych sprzętów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, goral_ napisał(-a):

Fajny opis, wręcz chciałoby się, gdyby.... Jakie ceny tych sprzętów?

Aktualna jesienna obniżka na 25900zł za najtańszą wersję z salonu.

Co ciekawe - na rynku wtórnym ceny niewiele niższe za 2-u letnie egzemplarze (z polski).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gratulacje, a tempo rzeczywiście ekspresowe! 


Pozdrawiam,

Janek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super.

No to teraz shoping 🤣🤣

Czego Ci naprawdę życzę bo to najfajniejsze momenty.

Moto, ciuchy, kask.

Baw się dobrze, to jest mega sprawa


TikTak TikTak - tylko 2 kalorie ;-)

MARIANEK :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również gratuluję - to świetna decyzja jest, sam się przekonasz. 


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, vvv napisał(-a):

Gratulacje, a tempo rzeczywiście ekspresowe! 

 

1 godzinę temu, mkoch napisał(-a):

Super.

No to teraz shoping 🤣🤣

Czego Ci naprawdę życzę bo to najfajniejsze momenty.

Moto, ciuchy, kask.

Baw się dobrze, to jest mega sprawa

 

17 minut temu, Daito napisał(-a):

Również gratuluję - to świetna decyzja jest, sam się przekonasz. 

Dziękuję.

 

Zakupy już zrobione, wszystko miałem dokładnie zaplanowane.

A radość tym większa, że zamówiony motocykl odbieram po powrocie z urlopu.

 

Decyzja, jak wcześniej wspomniałem była spontaniczna, a po dzisiejszym dniu humor dopisuje i coraz bardziej nakręcam się pozytywnie.

Teraz tylko jeden warunek: żeby pogoda w piździerniku dopisywała ;) 

 


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

No i stało się. Mam kategorię A.

Historia motocyklowa zaczęła się u mnie właściwie na początku sierpnia (choć parę lat temu krążyły tego typu myśli). Decyzja, że robię prawo jazdy na motocykl, zapadła dość spontanicznie. Praktycznie bez namysłu, bo nigdy wcześniej na żadnym nie siedziałem, a co dopiero mówić o jeździe. Ale u mnie to często działa zero-jedynkowo.

PKK zorganizowałem 7 sierpnia, a na 18 miałem już wyznaczony egzamin teoretyczny, który udało się zdać bezbłędnie. Później praktyka i dzisiaj przyszedł czas na egzamin praktyczny.

Tempo, muszę przyznać, było iście stachanowskie.

Dzisiejszy egzamin oczywiście nie zamierzał być przesadnie łaskawy.

Na placu pierwsza próba szybkiego slalomu i 29 km/h. Nie zaliczone.

Tutaj mam zresztą trochę pretensji do siebie. Wcześniej wypracowałem własny sposób wykonania tego zadania. Na najazd wchodziłem z prędkością około 42-46 km/h (później nie wiem, bo licznik przestał mnie interesować) i wtedy bez problemu osiągałem ponad 30 km/h. Instruktorzy przekonywali mnie jednak, że lepiej zrobić to spokojniej: "Łukasz, jedź wolniej, na przykład 29 km/h - 30 i wyjdzie 30, bo na egzaminie strącisz ostatni pachołek".

Przypomniałem to sobie przed tym zadaniem i... I wyszło w pierwszej próbie równiutkie 29 - co oczywiście jest niewystarczające do zaliczenia zadania. 

Na drugiej próbie wróciłem do swojego sposobu i było 33 km/h.

Niby drobiazg, ale dla mnie całkiem dobra lekcja, żeby jednak ufać temu, co samemu się wcześniej wypracowało. Oczywiście w granicach rozsądku i wymagań egzaminacyjnych.

Na mieście zaczęła się natomiast właściwa część przedstawienia.

Interkom w trasie zaczął się rozłączać.

W ciągu około sześciu minut mieliśmy osiem prób ponownego połączenia. W pewnym momencie byłem już przekonany, że jeśli jeszcze raz usłyszę tę "wymowną" ciszę, to koniec.

Na szczęście, z ogromnymi utrudnieniami, udało się dokończyć część II egzaminu.

Patrząc na to z perspektywy kilku tygodni, wszystko wydarzyło się naprawdę szybko. Ale przynajmniej jadę na urlop z głową wolną od niechcianych myśli... I mam A!

 

Gratki 👍👍👍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

No i stało się. Mam kategorię A.

Historia motocyklowa zaczęła się u mnie właściwie na początku sierpnia (choć parę lat temu krążyły tego typu myśli). Decyzja, że robię prawo jazdy na motocykl, zapadła dość spontanicznie. Praktycznie bez namysłu, bo nigdy wcześniej na żadnym nie siedziałem, a co dopiero mówić o jeździe. Ale u mnie to często działa zero-jedynkowo.

PKK zorganizowałem 7 sierpnia, a na 18 miałem już wyznaczony egzamin teoretyczny, który udało się zdać bezbłędnie. Później praktyka i dzisiaj przyszedł czas na egzamin praktyczny.

Tempo, muszę przyznać, było iście stachanowskie.

Dzisiejszy egzamin oczywiście nie zamierzał być przesadnie łaskawy.

Na placu pierwsza próba szybkiego slalomu i 29 km/h. Nie zaliczone.

Tutaj mam zresztą trochę pretensji do siebie. Wcześniej wypracowałem własny sposób wykonania tego zadania. Na najazd wchodziłem z prędkością około 42-46 km/h (później nie wiem, bo licznik przestał mnie interesować) i wtedy bez problemu osiągałem ponad 30 km/h. Instruktorzy przekonywali mnie jednak, że lepiej zrobić to spokojniej: "Łukasz, jedź wolniej, na przykład 29 km/h - 30 i wyjdzie 30, bo na egzaminie strącisz ostatni pachołek".

Przypomniałem to sobie przed tym zadaniem i... I wyszło w pierwszej próbie równiutkie 29 - co oczywiście jest niewystarczające do zaliczenia zadania. 

Na drugiej próbie wróciłem do swojego sposobu i było 33 km/h.

Niby drobiazg, ale dla mnie całkiem dobra lekcja, żeby jednak ufać temu, co samemu się wcześniej wypracowało. Oczywiście w granicach rozsądku i wymagań egzaminacyjnych.

Na mieście zaczęła się natomiast właściwa część przedstawienia.

Interkom w trasie zaczął się rozłączać.

W ciągu około sześciu minut mieliśmy osiem prób ponownego połączenia. W pewnym momencie byłem już przekonany, że jeśli jeszcze raz usłyszę tę "wymowną" ciszę, to koniec.

Na szczęście, z ogromnymi utrudnieniami, udało się dokończyć część II egzaminu.

Patrząc na to z perspektywy kilku tygodni, wszystko wydarzyło się naprawdę szybko. Ale przynajmniej jadę na urlop z głową wolną od niechcianych myśli... I mam A!

 

Gratuluję Łukasz kategorii A.Ja kiedyś za młodzieniaszka miałem trochę styczności z motocyklami ale później mi minęło bezpowrotnie z powodów jakich nie będę opisywał w tym temacie.Jestem ciekawy Twojego wyboru.Obstawiam jakiegoś choppera/cruisera.Może BMW R12 ? ;)

Edytowane przez Genovese_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mega gratulacje Łukasz, ekstra - wiem co czujesz, rok temu to samo miałem 😄


Instagram.com/horlobby.watches

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, sviety napisał(-a):

@Autor1984 Gratulacje! Jakie moto wybrałeś?

 

7 minut temu, Genovese_ napisał(-a):

Gratuluję Łukasz kategorii A.Ja kiedyś na młodzieniaszka miałem trochę styczności z motocyklami ale później mi minęło bezpowrotnie z powodów jakich nie będę opisywał w tym temacie.Jestem ciekawy Twojego wyboru.Obstawiam jakiegoś choppera/cruisera.Może BMW R12 ? ;)

 

3 minuty temu, eye_lip napisał(-a):

Mega gratulacje Łukasz, ekstra - wiem co czujesz, rok temu to samo miałem 😄

Dzięki.

H-D Softail Heritage Classic (Vivid Black)

 

Rafale, myślalem o R18, ale nie będę mógł wyciągnąć nóg ;) 

 

Filipie, można w przyszłości zaaranżować klubowy zlot. 

 


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Autor1984 napisał(-a):

 

H-D Softail Heritage Classic (Vivid Black)

O kurcze ale poszedłeś...😎

Gratuluję szczerze bo to piękny motocykl.No ale mega odważnie,  jak na pierwszy sezon.Bo to ciężka maszyna jak tak sobie na niego patrzę.Czekam na foty.:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

jedź wolniej, na przykład 29 km/h - 30 i wyjdzie 30

Cholercia, jak ja zdawałem, to wymogów prędkości nie było.

Zresztą przy WSK trudno byłoby wymagać zawrotnych prędkosci w slalomie ;) 

 

Gratuluję prawka oraz odwagi zakupowej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, TomcioMiki napisał(-a):

Gratki 👍👍👍

Dzięki.

7 godzin temu, Genovese_ napisał(-a):

O kurcze ale poszedłeś...😎

Gratuluję szczerze bo to piękny motocykl.No ale mega odważnie,  jak na pierwszy sezon.Bo to ciężka maszyna jak tak sobie na niego patrzę.Czekam na foty.:)

Przy niskich prędkościach, będzie wymagający.

5 godzin temu, zadra napisał(-a):

Cholercia, jak ja zdawałem, to wymogów prędkości nie było.

Zresztą przy WSK trudno byłoby wymagać zawrotnych prędkosci w slalomie ;) 

 

Gratuluję prawka oraz odwagi zakupowej. 

WSK - pamiętam jak mnie dziadek na niej woził. To własnie czarny kolor jej baku zapadł mi w pamięć, stąd wybór jedynej, własciwej (fordowskiej) kolorystyki.

 

Wszystkie zadania na placu,moim zdaniem są minimum, jakiego powinno wymagać się od potencjalnego kierowcy. Jakiś czas temu przeczytałem zabawny komentarz, który zapadł mi w pamięć: "ciekawe kiedy WORDY będą wymagały skoku przez płonącą obręcz".

 

Cruiser jako pierwszy motocykl.

Myślałem, o tym przez jakiś czas. W planie był motocykl przejściowy, ale jak zapewne większość kolegów wie, każdego trzeba uczyć się od nowa.


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

 

 

Dzięki.

H-D Softail Heritage Classic (Vivid Black)

 

Rafale, myślalem o R18, ale nie będę mógł wyciągnąć nóg ;) 

 

Filipie, można w przyszłości zaaranżować klubowy zlot. 

 

Coś w tym stylu 🤔🤔🤔

6000000001.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, Autor1984 napisał(-a):

Wszystkie zadania na placu,moim zdaniem są minimum, jakiego powinno wymagać się od potencjalnego kierowcy.

 

Hmmmmmm. Ciekawe ilu kierowców, którzy od lat użytkują motocykle by zaliczyła taki plac :D:D Ja już siebie wyobrażam na goldasie albo bulldogu :D:D Albo chociaż na czymś mniejszym. Nie ma szans


TikTak TikTak - tylko 2 kalorie ;-)

MARIANEK :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki nasz placyk to chyba niektórzy z palcem w…

 


e x p a n d     y o u r     t i m e

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, TomcioMiki napisał(-a):

Coś w tym stylu 🤔🤔🤔

6000000001.jpg

Tak, to dokładnie ten model i kolor.

21 minut temu, mkoch napisał(-a):

 

Hmmmmmm. Ciekawe ilu kierowców, którzy od lat użytkują motocykle by zaliczyła taki plac :D:D Ja już siebie wyobrażam na goldasie albo bulldogu :D:D Albo chociaż na czymś mniejszym. Nie ma szans

Ciężko mi się do tego odnieść, bo nie mam doświadczenia. Większość tych zadań nie stanowiła dla mnie problemu, a jak wcześniej wspomniałem, nigdy nie miałem możliwości jazdy na motocyklu. Oczywiście zaliczyłem 3 gleby na placu, w momencie gdy utraciłem równowagę przy zbyt niskiej prędkości, ale po to jest nauka, żeby nauczyć kruka. 

11 minut temu, Wacor napisał(-a):

Taki nasz placyk to chyba niektórzy z palcem w…

 

Rerularnie oglądam jak drobne kobiety radzą sobie z ciężkimi motocyklami. Operowanie hamulcem nożnym, sprzęgłem i gazem, to kwestia do wyćwiczenia.

 


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.