Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Marcin_L

Jest okej

Recommended Posts

Guest McIntosh

Jest okay, bo po nietuzinkowej i bohaterskiej akcji udało się Adamowi Bieleckiemu i Denisowi Urubko uratować francuską himalaistkę - Elisabeth Revol. Pojawiły się gratulacje i podziw, co jest zrozumiałe. Niestety wydarzenie to pokazało również, że wśród nas Polaków jest wielu idiotów, których stać wyłącznie na hejt oraz lekkomyślne rzucanie oskarżeń pod adresem tych, którzy z narażeniem życia wykonali akcję ratunkową. To nie jest okay. Trzymam kciuki za udany atak na K2 i powrót naszej narodowej ekipy w pełnym składzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest okay, bo po nietuzinkowej i bohaterskiej akcji udało się Adamowi Bieleckiemu i Denisowi Urubko uratować francuską himalaistkę - Elisabeth Revol. Pojawiły się gratulacje i podziw, co jest zrozumiałe. Niestety wydarzenie to pokazało również, że wśród nas Polaków jest wielu idiotów, których stać wyłącznie na hejt oraz lekkomyślne rzucanie oskarżeń pod adresem tych, którzy z narażeniem życia wykonali akcję ratunkową. To nie jest okay. Trzymam kciuki za udany atak na K2 i powrót naszej narodowej ekipy w pełnym składzie.

zgadzam się w pełni

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo łatwo jest hejtować w ciepłym salonie na wygodnym fotelu.


W dniu 22.12.2014 o 11:43, Cezar. napisał:

... mądrzy zrozumieją, a reszcie nie wytłumaczysz...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mówi się wiele o obojętności i ogólnej znieczulicy ludzi na los innych.

Dzisiaj miałem zgoła odmienne doświadczenia, choć nie wszystkie pozytywne, ale o tym na końcu.

Zaniemogłem na kręgosłup z promieniującym bólem biodra. Ledwo łażę.

Wracając z rehabilitacji, musiałem przystawać co jakiś czas, usiąść gdziekolwiek albo pochylić się, aby odciążyć biodro.

Trzy osoby na kilkusetmetrowym odcinku zapytały, czy zasłabłem, albo coś innego złego ze mną się dzieje i czy potrzebuję pomocy. Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony :o:) .

Nie zaskoczył mnie natomiast strażnik miejski, kiedy ostatnią, wąską, pustą uliczkę przed domem przekroczyłem nie po pasach, żeby sobie z  bólu drogę skrócić.

"Mnie też bolą plecy, będzie mandat 50 zł." Grzecznie podziękowałem.

A czy będzie, to się okaże. Będę apelował aż do ostatniej instancji... :wacko:

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z całym szacunkiem dla Twojej dolegliwości ale gdyby Cię ktoś rozjechał, to do kogo miałbyś pretensję?

Rozumiem ze Twój stan nie jest zagrożeniem życia, ale to życie postawiłeś na szali.

Pytanie tylko czy zdajesz sobie z tego sprawę i czy jesteś gotowy na śmierć na drodze i czy bierzesz na siebie całkowitą odpowiedzialność za wtargiecie na jezdnię.

W kwestii chęci pomocy na chodniku, uważam, że można liczyć na ludzi choć na pewno duży wpływ ma tutaj pierwsze wrażenie.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Selektywny Strażnik ładu i porządku zachował się normatywnie dla tej służby....byłeś jedynym którego się nie bał złupić...

Edited by desmo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze pomijając chwilowo sens istnienia straży miejskiej czy samych strażników itd.

Czasami nie potrafię zrozumieć sposobu myślenia czy pojmowania rzeczywistości.

Jeśli coś jest złe to jest i już. W kwestii znieczulicy, ostatnio byłem świadkiem gdy młody koleś ukradł kawałek ciasta, kobieta wybiegla za nim ze sklepu a on kawałek dalej gdy uciekał przewrócił się na chodniku i poza ukradzionym ciastem wypadly mu również dwa smartfony w tym jeden różowy. Reakcja bezwzględnie wszystkich obecnych przechodniów była jednakową " pewnie był głodny; a co to takiego kawałek ciasta; niech go Pani zostawi w spokoju to tylko kawałek ciasta.

itd.

Być może Ci sami ludzie będą innym razem dziwić się znieczulicy Pani ze sklepu, która była niemal atakowana przez ludzi za to że ściga złodzieja za kawałek ciasta.

Łatwo jest mówić o znieczulicy czy pozytywnym zachowaniu szkoda tylko, że często widzimy drzazgę u kogoś a nie dostrzegamy całej sterty desek u siebie.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

"Mnie też bolą plecy, będzie mandat 50 zł." Grzecznie podziękowałem.

A czy będzie, to się okaże. Będę apelował aż do ostatniej instancji... :wacko:

 

Rozumiem, że nie przyjmowałeś mandatu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z całym szacunkiem dla Twojej dolegliwości ale gdyby Cię ktoś rozjechał, to do kogo miałbyś pretensję?

Rozumiem ze Twój stan nie jest zagrożeniem życia, ale to życie postawiłeś na szali.

Pytanie tylko czy zdajesz sobie z tego sprawę i czy jesteś gotowy na śmierć na drodze i czy bierzesz na siebie całkowitą odpowiedzialność za wtargiecie na jezdnię.

W kwestii chęci pomocy na chodniku, uważam, że można liczyć na ludzi choć na pewno duży wpływ ma tutaj pierwsze wrażenie.

 

Coś Staruszku bajdurzysz. Wybacz moją śmiałość :). Na jakiej szali miałbym stawiać swoje życie - na pustej uliczce, gdzie w zasięgu wzroku wzdłuż i w poprzek nic nie jedzie? Gdyby mnie ktoś rozjechał, prawdopodobnie pretensji nie miałbym już do nikogo :).

Ale aż takim desperatem nie jestem.

Jakie wtargnięcie, a śmierć tym bardziej? Gdybym wbił pod samochód, czy innego cyklistę to owszem, pokornie pochyliłbym głowę.

Ale tak nie było.

 

Rozumiem, że nie przyjmowałeś mandatu?

 

Oczywiście że nie. Ku ogromnemu niezadowoleniu funkcjonariusza - takie odniosłem wrażenie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście że nie. Ku ogromnemu niezadowoleniu funkcjonariusza - takie odniosłem wrażenie...

 

Nihil novi  :D

 

Jeżeli zamierzasz podjąć rękawicę, to ciekawą tezę wypracował Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 4 lipca 1995 r., II KRN 71/95, w której wskazał, że "nie można w szczególności zaaprobować twierdzenia, że skoro pokrzywdzeni przechodzili przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, to przechodzili w niedozwolonym miejscu" (Prok. i Pr.-wkł. 1996, nr 1, s. 11; omówienie wyroku zamieszczono na łamach miesięcznika "Z prawem za kierownicą" 1996, nr 2, s. 10-11).

 

I w Twojej sprawie warto by sięgnąć po biegłych odpowiednich specjalności. W tym z zakresu medycyny.

 

Wykroczenie w stosunkowo niedługim okresie ulega przedawnieniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście przesadziłem aby uwypuklić pewne kwestie.

Naprawdę nikt nie widzi analogii do opisanej w następnym poscie sytuacji i reakcji na tą i na tamtą?

Co do wyroku sn, u nas nie ma precedensow.

Edit: zresztą ok, macie rację wszyscy w sumie :) szkoda czasu i pisania, pozdrowionka :)

Edited by STARUSZEK

cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do wyroku sn, u nas nie ma precedensow.

 

Ale jest autorytet i "prawotwórcza" rola SN

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nihil novi  :D

 

Jeżeli zamierzasz podjąć rękawicę, to ciekawą tezę wypracował Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 4 lipca 1995 r., II KRN 71/95, w której wskazał, że "nie można w szczególności zaaprobować twierdzenia, że skoro pokrzywdzeni przechodzili przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, to przechodzili w niedozwolonym miejscu" (Prok. i Pr.-wkł. 1996, nr 1, s. 11; omówienie wyroku zamieszczono na łamach miesięcznika "Z prawem za kierownicą" 1996, nr 2, s. 10-11).

 

I w Twojej sprawie warto by sięgnąć po biegłych odpowiednich specjalności. W tym z zakresu medycyny.

 

Wykroczenie w stosunkowo niedługim okresie ulega przedawnieniu.

 

Dzięki, poszperam jeszcze przy okazji w Lex-ie.

 

Piotrze, precedensów nie ma, zgadza się. Ale w uzasadnieniach wyroków orzeczenia SN są bardzo często przywoływane jako swojego rodzaju wykładnia, wiec w praktyce mają niebagatelne znaczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

IMO. Subiektywne odczucie bólu nie legitymizuje wykroczenia, co najwyżej odpowiednio udokumentowane może być czynnikiem łagodzącym w wymiarze kary.  :)


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owszem, nie legitymizuje.

Ale o tym, co jest wykroczeniem w podobnych sytuacjach decyduje zawsze pan władza.

Jeden nie dostrzegnie, drugi pogrozi palcem albo wygłosi kazanie, a inny od razu sięga do czyjejś kieszeni. Bez względu na okoliczności.

To ostatnie jest w dzisiejszych czasach niestety bardzo powszechne, o ile nie jedyne :huh:.

I to akurat nie jest OK.

Za mało środków represji, jak wytykał przełożony w innym wątku opisanym bodaj przez Kol. Albinosa.

Edited by Kuklik

Share this post


Link to post
Share on other sites

IMO. Subiektywne odczucie bólu nie legitymizuje wykroczenia, co najwyżej odpowiednio udokumentowane może być czynnikiem łagodzącym w wymiarze kary.  :)

 

Żeby nie było, że nie na temat, to jest ok, bowiem przepisy dają w tej sytuacji pewne możliwości:

 

Ból może rzutować i zazwyczaj rzutuje na czynności psychiczne. Jeżeli zakłóca te czynności, to warto pomyśleć o art. 17 kw.

Aktualnie uznaje się, że zakłócenia czynności psychicznych mogą mieć charakter zarówno patologiczny (np. zapalenie opon mózgowych), jak i niepatologiczny (np. osłabienie związane z menopauzą); Cieślak (w:) Cieślak, Spett, Szymusik, Wolter, Psychiatria, s. 30-31; Gierowski, Rola, s. 128-129. Do innych zakłóceń czynności psychicznych należy również silne wzburzenie - afekt (Leszczyński, Niepoczytalność, s. 47 i n.).

 

Nie wiadomo również, czy sprawca zażywał środki przeciwbólowe. A jeżeli tak, to czy wpływały one na jego percepcję.

 

Tutaj też jest ciekawie:

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy (IV Ka 1064/13): Zgodzić się należy ze skarżącym, że w miejscu i czasie wskazanym w opisie zarzucanego mu czynu nie naruszył przepisów prawa o ruchu drogowym poprzez przechodzenie przez jezdnię w miejscu niedozwolonym, poprzez przechodzenie przez jezdnię, na której znajdowała się podwójna linia ciągła rozdzielająca pasy ruchu. Powyższy znak poziomy dotyczy ruchu pojazdów a nie pieszych. Obwiniony przechodząc przez jezdnię nie stwarzał żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu, jak również nie utrudniał ruchu pojazdów, bowiem w tym czasie nie odbywał się żaden ruch pojazdów, jezdnia była pusta, jak również nie odbywał się ruch na jezdniach przyległych do tej, którą obwiniony przekraczał. Obwiniony nie naruszył przepisu art.13 ust.2 Prawa o ruchu drogowym (jak to błędnie uznaje sąd I instancji), który stanowi, że przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie nie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu. Sąd I instancji uznał, iż miejsce, w którym obwiniony przeszedł nie stanowi skrzyżowania w myśl przepisów Prawa o ruchu drogowym (ustalenie to uznać należy za prawidłowe w świetle art.2 pkt 10 powyższej ustawy) i dlatego obwiniony nie mógł w tym miejscu jezdni przechodzić, naruszając tym samym przepis art.13 ust.2 cyt. ustawy . Stwierdzenie to w ocenie sądu odwoławczego na uwzględnienie nie zasługuje, bowiem jeżeli miejsce, w którym obwiniony przechodził przez jezdnię, nie jest skrzyżowaniem w rozumieniu przepisów Prawa o ruchu drogowym, to nie może być ono przedmiotem uregulowania ujętego w powyższym przepisie i tym samym obwiniony mógł w tym miejscu przez jezdnię przechodzić, bo nie dotyczyły go obostrzenia związane z przechodzeniem przez skrzyżowanie.”

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tutaj chyba skupiamy się na różnych sprawach. Koledzy na samym fakcie przejścia przez jezdnię a ja raczej na ewentualnej kolizji z pojazdem.

Zasadniczo to Kolega mógł się nawet położyć na jezdni, mi zupełnie nie o to chodzi. Dzięki temu poczytałem jakie są wyroki w przypadku potrącenia pieszego poza przejściem, gdzie

Art. 13. ...

2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

Z tego co dałem radę czasowo się zorientować, można przejechać pieszego z jego winy pod warunkiem że samemu przestrzega się w danym momencie przepisów a szczególnie dozwolonej prędkości, pojazd jest sprawny a kierowca trzeźwy itd. Ponieważ sam jestem też pieszym, jak każdy, to uważam, że to cenna informacja dla wszystkich. Przynajmniej warto sie czasem zastanowić.

W tej sytuacji nie znamy odległości od przejścia ani też nie wiemy jak Kolega się poruszał przechodząc przez jezdnię.

Edited by STARUSZEK

cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak donoszą informacje wiele szpitali podpisało nowe umowy z lekarzami ze stawką 100-120zł na godzinę 

Jest Ok bo wreszcie zaczną godnie zarabiać i to jest dobra poranna informacja  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest tez nie ok tym samym, bo zasadniczo szpitalom i przychodniom nie przybyło - więc to kosztem "czegoś".

Przy obecnym stanie finansowania stawka 120 zł za godzinę nie jest sprawiedliwa. Tym bardziej, że inne zawody medyczne, często równie odpowiedzialne i ważne jak lekarz (diagnosta) zarabiają 15% tej stawki i nie raz mniej. 

Stawka zaś wynika z noża na gardle spowodowanego niedoborem lekarzy. Wiem - rynek reguluje - ale ie zmienia to faktu, że przy stanie finansowania naszego leczenia, który na przestrzeni ostatnich 10 - 12 lat zmienił się niewiele - pisze tu o stawce za pacjenta w podstawowej opiece zdrowotnej czy stawce za leczenia w opiece specjalistycznej a lekarskie uposażenia w niektórych przypadkach wzrosły o grubo ponad 100%. Są tez bardziej drastyczne przykłady. Z wynagrodzenia w szpitalu na poziomie 4000 zł do 40 000 zł. Ta sama osoba i zakres zadań. 

Zawsze byłem za godnymi wynagrodzeniami dla takich zawodów jak lekarz. Ale u nas w pewnym momencie brak lekarzy spowodował wyścig a wynagrodzenia w celu zdobycia pracownika - -i wymknęło się to spod kontroli. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój post był napisany celowo jako ten uszczęśliwiający mnie z rana - celowo nie napisałem go inaczej bo został by od razu usunięty a chciałem aby większość się z nim zapoznała bo może nie oglądała porannych wiadomości.

Za jeden dyżur takiego doktora wielu ludzi musi pracować cały miesiąc - ja wiem zaraz ktoś napisze trzeba się było uczyć i zostać lekarzem czy prezydentem tylko kto by na nas wtedy zapi....... ł 

Share this post


Link to post
Share on other sites

:)

W kapitalizmie sprawiedliwości społecznej nigdy nie było, nie ma i nie będzie.  :)

Była jako taka sprawiedliwość komunistyczno-socjalistyczna to Wam się nie podobała, żeście strajkowali i "siłom" ją obalili.  :D

Teraz macie to co chcieliście, więc nie narzekajcie.  :P

 

Jest super i zapowiada się że będzie jeszcze lepiej.  :)

 

Mało zarabia - niedobrze, dużo zarabia - niedobrze. 

W całej naszej historii jeszcze się taki przywódca nie znalazł który by zaspokoił i uszczęśliwił wszystkich Polaków naraz.  :)

Edited by dziadek

Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest bardzo OK. 
O godzinie 19.45 stwierdziłem z moją lepszą połówką, że idziemy na Depeche Mode na Tauron arenę... zostały bilety na najgorszy niby sektor z boku sceny (za to cena OK)... kilka miejsc wolnych, koncert zaczyna się o 20.30. 
Chwila wahania i ryzyk-fizyk - bierzemy.
o 19.50 kupiłem bilety, o 20.00 zamówiłem taksówkę o 20.30 już byłem na widowni i ... chyba miałem najlepsze miejsce ze wszystkich koncertów na jakich byłem - nikt z wyjątkiem najlepszych miejsc stojących pod sceną nie był bliżej muzyków - a do tego miałem jeszcze miejsca siedzące... co prawda stałem cały czas bo koncert tak dobry  :)

Edited by Bartosz 86

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.