Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
carlito1

Klub Miłośników Zegarków Longines

Rekomendowane odpowiedzi

4 godziny temu, szumi napisał(-a):

Moja kolekcja longines 

IMG_2262.jpeg

IMG_2263.jpeg

IMG_2266.jpeg

IMG_2265.jpeg

Zielonego Conquesta zamieniłbym na niebieskiego...Trio kompletne :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że zielony Hydroconquest będzie się sprzedawał jak ciepłe bułeczki, czarny z niebieskim bezelem też wygląda dobrze. Ogólnie komentarze w Internecie bardzo pozytywne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
56 minut temu, christ0ff napisał(-a):

Zielonego Conquesta zamieniłbym na niebieskiego...Trio kompletne :) 

 
dla mnie jest idealnie.

12 minut temu, nav napisał(-a):

Myślę że zielony Hydroconquest będzie się sprzedawał jak ciepłe bułeczki, czarny z niebieskim bezelem też wygląda dobrze. Ogólnie komentarze w Internecie bardzo pozytywne.

chcialem go kupić, ale bransa mesh  jest do niego totalnie niespójna, jak dla mnie. 
 

bezel w wersji 42 mm ma średnicę 44 mm, więc w rzeczywistości jest większym zegarkiem.

mierzylem wersje 39 mm ale była trochę za mała dla mnie. 

 

Edytowane przez szumi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, szumi napisał(-a):

 
dla mnie jest idealnie.

chcialem go kupić, ale bransa mesh  jest do niego totalnie niespójna, jak dla mnie. 
 

bezel w wersji 42 mm ma średnicę 44 mm, więc w rzeczywistości jest większym zegarkiem.

mierzylem wersje 39 mm ale była trochę za mała dla mnie. 

 

Tak, szpara między meshem a kopertą nie wygląda dobrze, ale sam zegarek w tej wersji jest bardzo ładny.

Myślę, że podjadę, oglądnę na żywo nowe Hydroconquesty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam pytanie do użytkowników zegarków longines z nowym mechanizmem 888, w którym mamy około 72h rezerwy chodu. czy nakręcacie swoje longinesy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, blue7 napisał(-a):

mam pytanie do użytkowników zegarków longines z nowym mechanizmem 888, w którym mamy około 72h rezerwy chodu. czy nakręcacie swoje longinesy?

 Te, których nie noszę, trzymam w rotomacie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, blue7 napisał(-a):

mam pytanie do użytkowników zegarków longines z nowym mechanizmem 888, w którym mamy około 72h rezerwy chodu. czy nakręcacie swoje longinesy?

Tak, na rozruch i potem na łąpę. A co?


quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 minut temu, szumi napisał(-a):

 Te, których nie noszę, trzymam w rotomacie. 

 

jest to rozwiązanie, przy czym moja wątpliwość w takim przypadku dotyczy tego czy w długim okresie, gdy zegarki używane są przemiennie, nie powoduje to większego zużywania mechanizmu?

5 minut temu, Funky_Koval napisał(-a):

Tak, na rozruch i potem na łąpę. A co?

 

mówimy o mechanizmie automatycznym, więc chyba jednak mamy wybór nakręcać tudzież nie nakręcać - stąd moje pytanie.

Edytowane przez blue7
poprawka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, blue7 napisał(-a):

 

jest to rozwiązanie, przy czym moja wątpliwość w takim przypadku dotyczy tego czy w długim okresie, gdy zegarki używane są przemiennie, nie powoduje to większego zużywania mechanizmu?

 

mówimy o mechanizmie automatycznym, więc chyba jednak mamy wybór nakręcać tudzież nie nakręcać - stąd moje pytanie.


 

zmieniam zegarki w zależności od stroju, czy nastroju.

Czasami jeden zegarek noszę przez tydzień albo i dłużej, więc rotomat obowiązkowo.

nigdy nie zastanawiałem się nad ich tempem zużycia.

jak się zepsuje to się odda do naprawy, proste. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
29 minut temu, szumi napisał(-a):


 

zmieniam zegarki w zależności od stroju, czy nastroju.

Czasami jeden zegarek noszę przez tydzień albo i dłużej, więc rotomat obowiązkowo.

nigdy nie zastanawiałem się nad ich tempem zużycia.

jak się zepsuje to się odda do naprawy, proste. 

może masz rację, że trochę za bardzo teoretyzuję:)

Edytowane przez blue7
poprawka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patrzę na te nowe wypusty i jakoś tak mi do głowy momentalnie przyszło:

 

image.jpeg.5310e1437e5e9ad6d5a8540c952cb291.jpeg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, blue7 napisał(-a):

mówimy o mechanizmie automatycznym, więc chyba jednak mamy wybór nakręcać tudzież nie nakręcać - stąd moje pytanie.

 

Na rozruch można zrobić 2-3 obroty koronką, a i to niekoniecznie. Potem zupełnie nie ma sensu. Ten mechanizm bardzo efektywnie się nakręca w czasie noszenia i bardzo długo chodzi po odłożeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, blue7 napisał(-a):

 

jest to rozwiązanie, przy czym moja wątpliwość w takim przypadku dotyczy tego czy w długim okresie, gdy zegarki używane są przemiennie, nie powoduje to większego zużywania mechanizmu?

 

mówimy o mechanizmie automatycznym, więc chyba jednak mamy wybór nakręcać tudzież nie nakręcać - stąd moje pytanie.

Jak producent daje możliwość nakręcania z koronki to z tego korzystam. Jak nie noszę zegarka to się zatrzymuje i leży. Rotomat jest mi zbędny. To są zegarki one mają być do noszenia i używania a nie trzymania w sejfie :)


quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, cordi7 napisał(-a):

Patrzę na te nowe wypusty i jakoś tak mi do głowy momentalnie przyszło:

 

image.jpeg.5310e1437e5e9ad6d5a8540c952cb291.jpeg

 

No cóż, rynek się chyba trochę unifikuje. Producenci masowi patrzą na to co najlepiej się sprzedaje i dopasowują się do rynku, by sprzedać jak najwięcej zegarków. Z drugiej strony czerpią ze swoich archiwów budując linie heritage by nie utracić elementów kojarzonych z marką. Nowy HC jest chyba miksem tych dwóch podejść do budowania produktu. Z jednej strony HC to współczesny model, który 'poprawiano' dostosowując się do rynku, z drugiej skorzystano z tarczy starego Admirala, może po to by nikt nie zarzucił totalnej wtórności projektu. Tak jak wcześniej już wspomniałem, chętnie bym zobaczył nowego HC z tarczą 6, 9, 12. Z drugiej strony po zobaczeniu nowych modeli na żywo mam tylko jeden problem: czarny, niebieski czy zielony 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja widziałem na żywo - dla mnie wybór jest prosty, żaden :)

Stary miał więcej charakteru, był jakiś. Nowy to po prostu kolejny zegarek.

Co nie znaczy, że zły czy nie ma prawa się podobać - wprost przeciwnie.

Żałuję tylko trochę, że dziś księgowi wydają się aż tak mocno nadawać kierunek.

Tak jak w kinie kręci się głownie remake’i, w muzyce - covery, tak w zegarkach - papkę dobrze sprzedających się pomysłów konkurencji.

Nikt nie ryzykuje, nikt nie chce nadawać kierunku, każdy płynie z prądem. No ale może tego chce masowy konsument, nie wiem.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Charakter charakterem, ale zegarek powinien się dobrze nosić na nadgarstku, a z tym niestety zawsze miałem mniejszy czy większy problem w przypadku HC. Nawet bardzo fajny kwarc full arabic numerals utrzymał się u mnie ledwie kilka tygodni. Czuję, że nowy model byłby wygodnym i uniwersalnym zegarkiem na co dzień, również dla kogoś kto planuje mieć tylko jednego divera i oczekuje większej uniwersalności. 

Z jednej strony księgowi mogą nadawać kierunek pod względem dopasowania się do potrzeb rynku, z drugiej równocześnie zaproponowali dobrze zrobiony, dobrze wykonany (w moim odczuciu i w porównaniu do wcześniejszych HC) zegarek w rozsądnej cenie. Nie chce bronić tego projektu, nie planuje go w tym momencie kupić, po prostu staram się patrzeć w miarę obiektywnie na "the whole package".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie się wydaje, że w Polsce akurat HC sprzedawał się całkiem dobrze. Nie mam danych, raczej chodzi o dowody anegdotyczne - bardzo często widuję go na nadgarstkach. Może teraz będzie sprzedawał się jeszcze lepiej, pierwsze reakcje na to wskazują. Zobaczymy.   
Tak, jak w przypadku Conquesta narzekanie na utratę charakteru nie było dla mnie argumentem, bo poprzedni zwyczajnie mi się nie podobał, a nowy i owszem, tak tutaj trochę to podzielam. HC miał charakter i był zwyczajnie dobrym projektem. 
Śmieszy mnie też ten trend porównywania go do Seamastera 300M. Przypomina mi to kiedysiejsze „Seiko lepsze” i współczesne „a Chińczycy robią lepiej za ułamek ceny”. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, wojtek91 napisał(-a):

Charakter charakterem, ale zegarek powinien się dobrze nosić na nadgarstku, a z tym niestety zawsze miałem mniejszy czy większy problem w przypadku HC. Nawet bardzo fajny kwarc full arabic numerals utrzymał się u mnie ledwie kilka tygodni. Czuję, że nowy model byłby wygodnym i uniwersalnym zegarkiem na co dzień, również dla kogoś kto planuje mieć tylko jednego divera i oczekuje większej uniwersalności. 

Z jednej strony księgowi mogą nadawać kierunek pod względem dopasowania się do potrzeb rynku, z drugiej równocześnie zaproponowali dobrze zrobiony, dobrze wykonany (w moim odczuciu i w porównaniu do wcześniejszych HC) zegarek w rozsądnej cenie. Nie chce bronić tego projektu, nie planuje go w tym momencie kupić, po prostu staram się patrzeć w miarę obiektywnie na "the whole package".


Zgadzam się co do tego, że poprzedni HC to kawał stali. 43 mm był na rękę od chyba 23 cm w nadgarstku, 41 mm na bransolecie dla mojego 18-18,5 cm był na limicie - strasznie dużo stali. Na gumie było lepiej ale nie każdy chce gumę. 
 

Można było poprawić, co było do poprawy i nie ruszać reszty. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Entuzjazm nowych modeli, to jedno - a to jak się utrzymają na rękach właścicieli, to drugie.

*Świeży wypust Conquest'ów, również cieszył się sporym aplauzem - a potem mieliśmy ich wysyp na bazarku...


Wszystko zależne jest od czasu, ostatecznie od Boga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.