W XVIII LPP była Sellita, na ile modyfikowana tego nie wiem, natomiast z tego co pamiętam Mark XV na 2892 był jeśli nie modyfikowany, to przynajmniej bardzo skrupulatnie regulowany przez producenta. Tak więc jeśli nie celujesz w chrono, tylko zwykłego pilota jak Mark XVIII, to koszt serwisu nie powinien być wysoki. Z pewnością niższy niż in-housowego Mark XX (chociaż te zegarki są na tyle młode, że póki trafiają raczej na naprawy gwarancyjne).
Co do samego LPP to przede wszystkim masz tu rewelacyjny kolor tarczy, przechodzący od prawie czarnego, poprzez navy blue, do niemalże turkusu w mocnym oświetleniu. Do tego bardzo dobra powłoka AR, ale nałożona z obu stron, więc ta górna może się rysować.
Zegarek dość cienki, z dosyć sporym L2L, co w moim przypadku było dużym plusem bo niesamowicie "kleił się" do mojego nadgarstka. Żebyś miał jakiś punkt odniesienia to ja mam nadgarstek 18cm.
Jeśli chodzi o dopasowanie to należy zwrócić uwagę właśnie na L2L, tak by zegarek nie wystawał poza obrys nadgarstka.
Ogólnie jeden z niewielu zegarków, do którego z chęcią bym wrócił.